Przełom roku to dobry czas na krótkie podsumowania i choćby wstępne nakreślenie planów na najbliższą przyszłość. Planów indywidualnych poszczególnych sportowców oraz tych bardziej ogólnych, dotyczących Kadry Narodowej. O podsumowanie roku ubiegłego dla członków młodzieżowych KN w skokach przez przeszkody poprosiliśmy ich trenera – Zbigniewa Kaczorowskiego.

 

 

Panie trenerze, na początek pewnie łatwiejsze pytanie: jak Pan ocenia rok 2020 w prowadzonych przez Pana Kadrach Narodowych w kategoriach młodzieżowych?

Jeśli to jest łatwiejsze pytanie, to chyba powinienem zacząć obawiać się tych trudniejszych. Skoro jednak zdecydowałem się przyjąć zaproszenie do tej rozmowy, to postaram się stanąć na wysokości zadania i odpowiedzieć w miarę moich możliwości również na te trudne pytania. Zanim jednak to nastąpi spróbuję  odpowiedzieć na to pierwsze, łatwe pytanie. Otóż ujmując sprawę chronologicznie, trzeba przypomnieć, że rok 2020 był dosyć dziwnym rokiem w naszej historii. Pandemia koronawirusa wisiała nad nami już od początku roku. Komunikaty medialne bombardowały nas niemal co godzinę rosnącą liczbą wykrytych przypadków na świecie, w Europie i w końcu w Polsce. Napięcie rosło z godziny na godzinę. W końcu przyniosło to zastopowanie niemal wszystkiego, w tym również możliwości organizacji zawodów jeździeckich bodaj 13 marca. Czyli w końcówce sezonu halowego. W odniesieniu do startu moich kadrowiczów zdążyliśmy, że powiem tak brzydko, „zaliczyć” indywidualny udział kadrowiczów w międzynarodowych zawodach „Cavaliada” w Lublinie i w Krakowie. Zanim jednak do tego doszło, większość członków Kadry rozpoczęło przygotowania do sezonu w styczniu zawodami halowymi w Sopocie i Lesznie. W Lublinie wysoką formę zaprezentowała nominowana do Kadry Narodowej w kategorii juniorów, Aleksandra Kierznowska startująca na klaczy Badorette. Dobrze również pokazał się na tych zawodach Aleksander Lewandowski na Jazzmir, zajmując w konkursie 145 cm II miejsce.

W  konkursach o mniejszej wysokości do 135 cm dobrze zaprezentowała się juniorka, Juliana Suska na Charlie Boy i na Hassan. W grupie dzieci na tych zawodach, na wyróżnienie zasługiwali Julia Kappel na Ulilen oraz Eliza Zawadzka na Corradino i Dooleys. Obydwie amazonki pokonały w Lublinie parkury do 130 cm na 0 pkt.
W Krakowie dobrze zaprezentowała się juniorka, Juliana Suska na Tokajer uzyskując bezbłędny przejazd w konkursie DR 145 cm. W grupie dzieci wyróżniali się pokonując parkury do 125 cm na 0 pkt: Eliza Zawadzka na Dooleys, Iga Biegalska na Doravelli i Daria Pietrzak na Sonata W. Przygotowany jeszcze w 2019 roku plan startowy zakładał dalsze starty młodzieżowych ekip na oficjalnych zawodach CSIO ChJYR w kwietniu w Zduchowicach (CZE), w maju w Lamprechtshausen (AUT) i Darguziel (LTU), w czerwcu w Hagen (GER) i w Gloria Minore (ITA). To miała być droga przygotowań do jednej z głównych naszych imprez w 2020 roku, Mistrzostw Europy, jakie miały się rozegrać w lipcu w Villamora (POR). Drugim strategicznym startem dla nas miał być udział we wrześniowych zawodach finału serii młodzieżowych Nations Cup w Opglabbeek (BEL).
Niestety sytuacja z rozprzestrzeniającym się Covid 19 spowodowała zawieszenie pracy i startów na ponad trzy miesiące. W łeb wzięły wszelkie plany startowe. Trzeba było od nowa zdefiniować nie tylko cele, ale również i drogę do nich. Choć lepiej byłoby powiedzieć, że został nam już tylko jeden cel, czyli wrześniowy finał cyklu Nations Cup. Ale o tym nieco później. Po wznowieniu rozgrywania zawodów w drugiej połowie czerwca, bezpośrednio przed rozgrywanymi tam międzynarodowymi zawodami zorganizowaliśmy dla kategorii dzieci i juniorów zgrupowanie szkoleniowe w Ciekocinku. Niestety termin zgrupowania kolidował w wielu wypadkach z innymi, ważnymi wydarzeniami w życiu wielu kadrowiczów. Na przykład z egzaminami w szkole. Dlatego nie wszyscy mogli na to zgrupowanie przyjechać.
Podczas rozgrywanych bezpośrednio po zakończonym zgrupowaniu w Ciekocinku zawodów Baltica Spring Tour wśród juniorów bardzo dobrze zaprezentowała się Juliana Suska kończąc na Tokajer konkurs GP z 4 pkt. W innym konkursie 140 cm miała przejazd bezbłędny i w kolejnym, 145 cm również. Natalia Stefańska miała jeden czysty przejazd na Castello w konkursie 140 cm. Niestety gorzej zaprezentowała się na Exit Remo. Wśród dzieci najlepiej zaprezentowała się Eliza Zawadzka wygrywając konkurs 120 cm na klaczy Cabona, w konkursie 130 cm na Corradino po bezbłędnym przejeździe zajęła 3. miejsce. Julia Kapel na Nemirof miała dwa bezbłędne przebiegi i jeden z 4 pkt w konkursach 120. Anna Dziuba na La Paz jeden bezbłędny przejazd w 130 cm, na Mawandzie 4 pkt. w 130 cm i 8 pkt.  w 135 cm. Z uwagi na zawirowania kalendarzowe nie wszyscy zawodnicy zdecydowali się na przyjazd w pierwszym tygodniu Baltici. Część Kadrowiczów wystartowała w drugim tygodniu rozgrywania tego turnieju, w początkach lipca. W kategorii juniorów najrówniej jeździła Laura Kłapińska na dwóch koniach. Trzykrotnie po bezbłędnych przejazdach nagradzany był Zazu i raz Captain. Zawodniczka już na zgrupowaniu prezentowała się bardzo dojrzale. Rok 2020 to pierwszy rok w kategorii juniorów dla tej amazonki. Wydaje się, że w kolejnych latach będzie ona mocnym punktem reprezentacji. Juliana Suska podobnie jak w pierwszym tygodniu bardzo dobrze prezentowała się na klaczy Tokajer, na której jeździła konkursy dużej rundy. W konkursie GP miała dwie zrzutki, ale jej jazda była bardzo poprawna. Na swoim drugim koniu Charlie Boy, amazonka pokonała parkur 140 cm na 0. Olga Skrobacz pokazała na Orida M dobry, bezbłędny przejazd w konkursie 140 cm. Niestety raz zaliczyła upadek z konia i raz rezygnację. Przerwa w pracy nie posłużyła chyba Aleksandrowi Lewandowskiemu. W dużej rundzie raz miał przejazd z 4 pkt., a w konkursie GP zupełnie mu się nie powiodło i zjechał z parkuru z wynikiem 24 pkt. Na drugim koniu Quiro w konkursach średniej rundy raz był nagradzany po bezbłędnym przejeździe.
W kategorii dzieci dobrze zaprezentowała się Eliza Zawadzka na Corradino. Widać, że ta para zaczyna się dogrywać coraz lepiej. W mojej ocenie powinna być mocnym punktem reprezentacji. Daria Pietrzak startowała tylko na Monsunie i jak zawsze prezentowała się bardzo dobrze. Miała dwa przejazdy na 0 i raz z 5 pkt. Anna Dziuba na klaczy Mawanda jeździła konkursy 130 cm i pokonywała je raz z 4 pkt., raz z 8 pkt., a raz zrezygnowała po kilku błędach. Na La Paz raz była nagradzana w konkursie 125 cm z zerowym przejazdem.

 

 

Przepraszam, że wpadam w słowo, ale muszę powiedzieć szczerze, że jestem pod wielkim wrażeniem tej niezwykle dokładnej i kompletnej relacji. Wydaje mi się jednak, że kontynuując taką formę nie zmieścimy się ze wszystkimi informacjami w formacie krótkiej rozmowy. Czy możemy nieco uprościć, skrócić, dalsze sprawozdanie z wydarzeń roku 2020?

No cóż, po prostu przygotowałem się wcześniej do tematu. Myślę, że właśnie tak powinien się zachować trener Kadry Narodowej. Wydaje mi się, że wszyscy moi kadrowicze swoimi startami i postawą w sezonie 2020 zasługują na to, by o nich mówić. Oczywiście mogę nieco mniej dokładnie „raportować” dla Świata Koni i jego czytelników wydarzenia roku 2020. Chcę jednak zauważyć, że zrobię to niechętnie (śmiech) i jednak rozwinę się nieco przy dwóch startach w zawodach oficjalnych. Wróćmy więc do kalendarza zawodów, który jak mówiłem wymagał całkowitego przebudowania. Jakiś czas po odblokowaniu startów żyliśmy nadzieją, że uda się utrzymać Mistrzostwa Europy w Villamora (POR). Jednak finalnie się to nie udało. Zawody zostały odwołane. Nowy kalendarz obejmował już tylko jedną imprezę główną, czyli rozgrywany pod koniec września Finał Nations Cup w Opglabbeek (BEL). Niestety przed tym finałem mogliśmy zaplanować tylko jeden start zespołu w konkursie Pucharu Narodów na zawodach CSIO ChJYR rozgrywanych w połowie sierpnia w Zduchovicach (CZE). Kalendarz uzupełniały zawody CSI rozegrane na przełomie czerwca i lipca w Ciekocinku, w lipcu w Drzonkowie oraz pod koniec sierpnia CSI ChJYR w Valkenswaard (HOL). O Ciekocinku już mówiłem. Po zawodach w Drzonkowie na wyróżnienie w grupie dzieci za równą jazdę zasłużyła Daria Pietrzak. Wśród juniorów najrówniej jeździła Laura Kłapińska. To były drugie z rzędu bardzo dobre zawody tej amazonki, co świadczyło o dobrze przepracowanym okresie poprzedzającym powrót do rywalizacji sportowej. Kolejnym startem kadrowym był udział w oficjalnych zawodach w Czechach. Tutaj jednak chciałbym nieco poszerzyć opis, bo był istotny start zespołu. Jedyny niestety występ zespołowy przed główną imprezą. O samych zawodach rozgrywanych w Zduchovicach (CZE) warto wiedzieć, że od kilku lat organizatorami zawodów w Czechach są Niemcy. Zawody obsługuje niemieckie biuro zawodów, gospodarz toru jest również Niemcem. Wszystko to jest gwarantem wysokiego poziomu organizacyjnego oraz sportowego. Pojechaliśmy tam pełnymi składami w dwóch kategoriach. Pucharową ekipę dzieci stanowiły amazonki: Daria Pietrzak na Monsunie (same bezbłędne przejazdy), Iga Biegalska na Doravelli (0/4/0), Eliza Zawadzka na Dior V (4/0/0) oraz Anna Dziuba na La Paz (0,El). Nasza drużyna po dwóch nawrotach stanęła do walki o końcowe zwycięstwo w rozgrywce konkursu Pucharu Narodów. Przeciwnikami polskich amazonek była ekipa z Niemiec. Zwycięstwo jakie odniosły młode Polki to wielki sukces, który ma swój wielki, międzynarodowy wydźwięk. W indywidualnym starcie konkursu Pucharu Narodów w pierwszym nawrocie, nasza reprezentantka, Zuzanna Prymek na Dylano po bezbłędnym przejeździe zajęła 4 miejsce. Również w konkursie GP zwyciężyła po dogrywce polska zawodniczka, Iga Biegalska startująca na klaczy Cardhu. Reasumując, polskie amazonki w kategorii dzieci wygrały wszystkie konkursy główne tych zawodów. W kategorii juniorów nie mieliśmy tyle szczęścia. A nawet mieliśmy trochę pecha. Kontuzji tuż przed startem doznał koń Crona LVP dosiadany przez Maxa Parkitnego. Z tego powodu nasza drużyna wystartowała tylko w 3-osobowym składzie: Juliana Suska na Charlie Boy, Laura Kłapińska na Captain i Natalia Stefańska na Kastello. Pomimo tego pechowego początku udało się naszej drużynie dostać do II nawrotu. Ostatecznie polska ekipa zajęła w konkursie 6 miejsce, a najlepszą amazonką w zespole była Laura Kłapińska. W konkursie Grand Prix juniorów najlepiej wypadła Maria Brańka Borja startująca na Clint Easter, która po dogrywce wywalczyła 3 miejsce. Julianna Suska na Tokajer była 4, a Olga Skrobacz była 7. Po krótkiej przerwie kolejnym startem kadrowym były zawody CSI rozgrywane w Niderlandach, w  Valkenswaard. Wystartowaliśmy tam 3 reprezentantami w kategorii dzieci i 4 zawodnikami w kategorii juniorów. W konkursie finałowym Rundy Dzieci zwyciężyła nasza reprezentantka, Iga Biegalska. W kategorii juniorów nasza ekipa spisała się dobrze. Życiowy wynik, warty chyba wspomnienia, zanotowała na swoim koncie Natalia Stefańska. Przez 3 dni zawodów i startach na dwóch koniach tylko jeden błąd! Po double clear” w konkursie GP juniorów nasza reprezentantka zajęła w konkursie 13 miejsce. W przerwie między wyjazdami zagranicznymi rozegraliśmy najważniejsze nasze zawody krajowe, czyli Mistrzostwa Polski. W kategorii dzieci bardzo dobrze wypadły kadrowiczki. Zwyciężyła Iga Biegalska , a II miejsce zajęła Zuzanna Prymek. W kategorii Juniorów bezapelacyjne zwycięstwo odniosła liderka Kadry Juniorów Juliana Suska, wyprzedzając dwie młode amazonki Martę Wypiór i Olę Wypchło. I tak doszliśmy do głównego startu sezonu 2020, czyli wrześniowego Finału FEI Nations Cup w Opglabbeek w Belgii. W kategorii dzieci wystartowaliśmy w składzie: Iga Biegalska – Cardhu, Doravella, Zuzanna Prymek – Dylano, Daria Pietrzak – Monsun, Sonata. W kategorii Juniorów wystartowaliśmy w składzie: Laura Kłapińska – Zazu, Captain, Heartcort F, Juliana Suska - Charlie Boy, Tokajer, Olga Skrobacz – Quincy, Orida M i Maximilian Parkitny – Ferrari K, Starcornet. Dosyć nietypowo, bo już pierwszego dnia rozegrany został pierwszy nawrót konkursu Pucharu Narodów w kategorii dzieci. Nasz zespół uzyskał następujące wyniki: Iga Biegalska na Cardhu – 4 pkt., Zuzanna Prymek na Dylano – 4 pkt., Daria Pietrzak na Monsunie – 0 pkt. II nawrót rozegrany został w niedzielę, a my uzyskaliśmy takie wyniki: Iga Biegalska -  Cardhu – 6 pkt., Zuzanna Prymek – Dylano – 0 pkt. i Daria Pietrzak – Monsun – 0 pkt. Po obydwu nawrotach uzyskaliśmy łączny wynik 14 pkt. karnych, co dało miejsce 4-5 wraz z ekipą Niderlandów. Wygrali Niemcy z wynikiem 4 pkt., dalej Szwecja 5 pkt. i Belgia 7 pkt. Za nami mocne ekipy Szwajcarii i Włoch. W indywidualnym konkursie Grand Prix, najlepiej wypadła Iga Biegalska, zakwalifikowała się do 15-konnej rozgrywki. Zrobiła w niej zrzutkę na ostatniej przeszkodzie, ostatecznie zajmując 12 miejsce. Juniorzy w I nawrocie konkursu Pucharu Narodów uzyskali wyniki: Max Parkitny na Ferrari K -18 pkt., Laura Kłapińska na Captain 14 pkt., Olga Skrobacz na Quincy 12 pkt. i Juliana Suska na Tokajer 5 pkt. Trzeba przyznać, że pierwszy nawrót konkursu Pucharu Narodów nam nie wyszedł. Na dużym placu konkursowym, na którym szalał mocny, porywisty wiatr i nie tylko nasze konie skakały niezbyt dokładnie. W niedzielę, podczas drugiego nawrotu było już zupełnie inaczej. Max Parkitny- Ferrari K – 9 pkt., Laura Kłapińska – Captain -2 pkt., Olga Skrobacz – Quincy -2 pkt. i Juliana Suska - Charlie Boy (zamiana konia) – 4 pkt. czasu. Po dwóch nawrotach z wynikiem łącznym 39 pkt. zajęliśmy 6 miejsce. Czy można było lepiej? Pewnie tak. Ale by zrozumieć lepiej tę sytuację warto zobaczyć jak ułożyła się tabela: wygrali Belgowie 0 pkt., dalej Szwajcaria 12 pkt., Włosi 20 pkt., Szwecja 23 pkt., Niemcy 32 pkt. Rywalizacji nie ukończyli Holendrzy. Moim zdaniem większość problemów naszych reprezentantów wynikało z faktu, że nie jeździmy na tak dużych placach i nasi zawodnicy mają problemy z dopasowaniem właściwego rytmu jazdy. By to poprawić musimy niestety częściej startować na takich placach. Niby to proste, ale w sytuacji pandemii niezwykle trudne do realizacji. W konkursie GP bardzo dobrze wypadła Juliana Suska na Tokajer, która awansowała do 12-konnej rozgrywki i po bezbłędnej jeździe zajęła ostatecznie IV miejsce. Ogólna ocena tego startu jest pozytywna. W ekipie dzieci debiutowała Zuzanna Prymek, a w juniorach tylko Julka Suska miała doświadczenie w konkursach Pucharowych, pozostała trójka to debiutanci. W Opglabbeek kolejny raz pokazaliśmy, że w najmłodszych kategoriach potrafimy walczyć w prestiżowych zawodach z zawodnikami z zachodniej Europy. Nie jesteśmy w tej walce tłem, jak to dawniej bywało. Brakło nam w tym roku właściwego rytmu startowego wynikającego z ogólnej sytuacji epidemiologicznej w  Europie i w Polsce. Cykl przygotowań jak i okres startowy były mocno zakłócone. Cieszy mnie pojawienie się zdolnej młodzieży w kategorii juniorów, która zostaje w tej grupie na rok następny. Zdobyte doświadczenie z tego trudnego 2020 roku przełoży się na wyniki roku 2021.
W czasie pełnienia przeze mnie obowiązków trenera kadrowego młodzieżowców udało mi się wprowadzić do KN wartościowych jeźdźców. Mam na myśli Igę Biegalską i Darię Pietrzak startujących w kategorii dzieci. Mam nadzieję, że będą one tak samo skuteczne w starszej kategorii wiekowej, w juniorach. W juniorach wprowadziłem do KN Maxa Parkitnego, który mam nadzieję, że w 2021 roku rozwinie się jeszcze bardziej i będzie silnym punktem polskiego zespołu. Wiem, że mimo iż zawodnik posiada ciekawą stawkę koni, jego tata bardzo mocno działa, żeby zapewnić mu rozwojowego wierzchowca. Na co dzień współpracuje on z trenerem KN Niderlandów. Udało mi się namówić do współpracy w ramach KN w roku 2021 Olę Kierznowską, której doświadczenie w wysokich konkursach oraz dobra stawka koni będą poważnym wzmocnieniem drużyny juniorów. Mamy więc ciekawy zestaw kadrowiczów, co dobrze wróży przed czekającymi ich wyzwaniami roku 2021.

 

 

Skoro już Pan zgrabnie przeszedł do roku 2021, to jakie są zadania czekające młodzieżowe Kadry Narodowe w skokach? Zanim nawiążę do tej kwestii, chciałem zapytać o coś innego. W Pana wypowiedzi usłyszałem o tym jaki był sezon roku 2020 w kategorii dzieci i juniorów. A co z młodymi jeźdźcami? Czy nie traktował Pan tej kategorii nieco „po macoszemu”?

Nie, to zupełnie nie jest kwestia, tego czy ja zrobiłem coś nie tak, czy lubię lub nie tę kategorię wiekową. Kwestia tej kategorii wiekowej to od lat spory dla nas problem. Po zakończeniu startów w kategorii juniorów zawodnicy wymagają na ogół gruntownego wzmocnienia stawki dosiadanych koni. Koni pozwalających swoją klasą na dobre przejazdy w znacznie trudniejszych technicznie i wyższych parkurach. Niestety, oznacza to w dzisiejszym świecie na ogół, że będą to znacznie droższe konie. Znacznie. By w miarę płynnie wejść w starty, w tej kategorii, powinni oni w zasadzie dosiadać tych koni już jak juniorzy. Niestety, z wyżej wymienionych powodów w 2020 roku nasz stan posiadania w tej kategorii wiekowej nie był zbyt bogaty. Trudno budować jakąś sensowną politykę w oparciu o tylko dwóch zawodników, czyli Wiktorię Bedyńską i Filipa Lewickiego. To za mało, żeby wystartować w konkursach Pucharu Narodów. Powoli jednak w trakcie tego dziwnego sezonu wyłoniła się grupa zawodników, w oparciu o którą można by w 2021 roku zbudować i w tej kategorii polski zespół. W Valkenswaard w kategorii młodych jeźdźców wystartowała Wiktoria Bedyńska, która dwa tygodnie wcześniej na zawodach w holenderskim Wierden wywalczyła II miejsce w konkursie GP. Niestety zawody w Valkenswaard nie były specjalnie udane dla Wiktorii. Na podstawowym koniu,  Lacoste miała najlepszy wynik 4 pkt. drugiego dnia. W kręgu moich zainteresowań po dobrych przejazdach znalazł się też Kuba Kubiak. Ma on już spore doświadczenie w startach, w dużych konkursach na krajowych parkurach. Jeśli nic nie zakłóci jego rozwoju, a w stawce dosiadanych koni znajdzie odpowiedni wierzchowiec, to może on w ostatnim roku przed wejściem w wiek seniora wzmocnić Kadrę młodych jeźdźców. Po Mistrzostwach Polski wyłoniła się ciekawa grupa zawodników. Trójka medalistów z Jakubowic, czyli złota medalistka Gabriela Bado, srebrna medalistka Julia Jaglarz i brązowy medalista, kadrowicz, Filip Lewicki wraz ze wspomnianą Wiktorią Bedyńską mogą stworzyć w 2021 roku polski zespół w kategorii młodych jeźdźców. Ich bardzo dobre przejazdy na trudnych parkurach w 2020 roku dają szansę dla tego pomysłu. Po Mistrzostwach Polski nominowałem dwójkę medalistów do Kadry Narodowej.

 

 

Czy możemy zatem wrócić do kwestii wyzwań jakie stawia przed młodzieżowymi Kadrami skoczków rok 2021?

Oczywiście możemy, choć nie czuję się dobrym adresatem tego pytania. Jak wszyscy trenerzy kadrowi, również i ja otrzymałem bowiem z biura PZJ wypowiedzenie umowy trenera KN z końcem roku 2020. Uprzedzę pewnie kolejne pytanie i powiem, że proszę mnie nie pytać o powód tej decyzji, bo nikt mi go nie przedstawił. Tak jak innym trenerom. To co mnie w pewien sposób wyróżnia, to fakt, że jedynie w przypadku mojej funkcji ogłoszono konkurs na jej obsadzenie. Kontynuacja mojej pracy na tym stanowisku jest raczej niemożliwa. Nie zamierzam bowiem składać w tym konkursie swojej oferty, bo byłoby to z mojej strony chyba mało poważne. A ja jestem człowiekiem poważnym. Swoją drogą, to zastanawiająca powinna być tak duża rotacja na stanowiskach trenerów Kadry w PZJ. Czy jednak ktokolwiek pochyli się nad tym tematem i zastanowi jaki to może mieć wpływ na osiągane wyniki sportowe? Zostawmy jednak te dywagacje i wróćmy do tematu. Zaproponowałem Zarządowi PZJ plan startów. Zakładałem, że głównym startem w sezonie będzie udział trzech polskich drużyn w Młodzieżowych Mistrzostwach Europy jakie mają być rozegrane w Villamoura (POR), w terminie 18 – 26 lipca 2021 roku. Zaplanowałem proces przygotowania w oparciu o starty w zawodach CSIO, tak by jak najwięcej wystartować w konkursach Pucharu Narodów. Niestety nie we wszystkich lokalizacjach przewidziano na dzień dzisiejszy starty w trzech kategoriach wiekowych. Plan starów przewidywał udział w następujących zawodach:

1.     23-28/03 CSIO Samorin (SVK)  J i CH (brak w  kalendarzu zawodów dla YR)/HPP

2.     01-04/04 CSIO Opglabbeek (BEL) YR,J,CH

3.     20-24/05 CSIO Lamprechtshausen (AUT) YR,J,CH

4.     26-30/05 CSIO Wierden (NED) YR,J,CH

5.     08-13/06 CSIO Hagen aTW (GER) YR,J,CH

6.     23-27/06 CSIO Gorla Minore ( ITA) YR,J,CH

 

Pierwsza pozycja w tym zestawieniu jest pewnym problemem, bo nakłada się na rozgrywane w kraju zawody HPP. W związku z tym wymagana byłaby przy niej głęboka analiza, który start jest dla kadrowiczów ważniejszy. Cykl przygotowawczy w kategorii juniorów planowałem oprzeć o dwie ekipy. W kategorii młodych jeźdźców na dzień dzisiejszy dysponujemy tylko 4 zawodnikami. Niezbędna więc byłaby weryfikacja tego kalendarza po pierwszych zawodach. W kategorii dzieci planowałem start od zera, zakładając, że na początek będziemy dysponować jednym składem mogącym sprostać wymogom tej rangi imprez.

Ponieważ po Mistrzostwach Europy w kalendarzu FEI nie widnieją żadne zawody rangi CSIO dla grup młodzieżowych, zaproponowałem by formę startową podtrzymać w oparciu o zawody CSI dla wszystkich kategorii wiekowych rozegrane w terminie 26 – 29 sierpnia 2021 roku w Lamprechtshausen (AUT). Ostatnim startem miał być udział we wrześniowym Finale Nations Cup w Opglabbeek (BEL). Oczywiście o szansie na realizację tego planu decydować będzie w głównej mierze możliwość jego sfinansowania. Zakładając, że w 2021 roku finansowanie będzie na takim samym poziomie jak w roku 2020, wszystko powinno się udać. Odchodząc od tematu planów kadrowych, chciałbym na koniec wspomnieć jeszcze o jednej sprawie. Martwi mnie i dziwi polityka FEI i usytuowanie ME w dosyć dyskusyjnej lokalizacji, daleko na południu Portugalii. Większość reprezentacji będzie miała do pokonania bardzo długi dystans by tam dojechać. W dobie pandemii wydaje się to mało roztropne i wielce dyskusyjne. Dla nas będzie to około 4 tysięce kilometrów. Oznacza to bardzo duże wyzwanie logistyczne i niestety również finansowe. Czy PZJ temu podoła? Nie znam odpowiedzi. Wiem, że czasy idą ciężkie i może się okazać, że koszt takiego wyjazdu przekroczy roczny budżet PZJ na młodzieżowe starty skoczków. Wszystko jednak wskazuje, że nie będzie to moim zmartwieniem, a zmartwieniem mojego następcy.

 

 

Dziękuję za rozmowę.

Ja również. Choć to raczej przypominało spowiedź niż rozmowę. Spowiedź trenera, w której jednak nie proszę o rozgrzeszenie, a raczej o zrozumienie.