Pan Marek Trela poczuł się dotknięty słowami ministra wypowiedzianymi 13 kwietnia 2016 roku podczas obrad "sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi" na tyle, że korzystając z prawa przynależnego każdemu obywatelowi, pozwał autora tych słów przed oblicze niezawisłego sądu. Sądu, który miałby potwierdzić lub obalić zasadność użycia tak mocnego określenia.

Ponieważ Krzysztof Jurgiel oprócz pobierania comiesięcznej pensji ministra jest również posłem na Sejm Rzeczpospolitej Polskiej, to by stanąć przed obliczem sądu musiałby zrzec się w tej sprawie chroniącego go immunitetu lub na wniosek sejmowej „Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych”, Sejm RP immunitet posła Jurgiela by w tej sprawie zawiesił.

Komisja Regulaminowa, Spraw Poselskich i Immunitetowych jest jedną z 29 stałych komisji Sejmu RP VIII kadencji. W komisji tej pracuje 17 posłów, z czego 9 reprezentuje PIS, 5 reprezentuje PO oraz po 1 pośle reprezentuje takie partie jak Kukiz15, Nowoczesna i PSL. Przewodniczącym komisji jest poseł Włodzimierz Biernacki z PIS.

Komisja złożona z 17 posłów mających stać na straży praworządności uznała jednak, że w tej sprawie nie zaleci Wysokiej Izbie uchylenie immunitetu posła Jurgiela. Znając więc arytmetykę Sejmu RP można spodziewać się, że immunitet posła Jurgiela nie będzie uchylony.

Wygląda więc na to, że XXI wieku w dużym kraju w środku Europy zatrudniony przez Naród na stanowisku ministra może zupełnie bezkarnie i bez żadnej odpowiedzialności za swoje czyny i słowa szkalować i oskarżać o dowolne zbrodnie każdego z nas. Zamiast podjętej po męsku i uczciwie obrony swojego postępowania przed niezwisłym sądem, może schować się „pod spódnicę” immunitetu poselskiego.

Za niezwykle żenujące należy uznać słowa pana posła Włodzimierza Biernackiego, przewodniczącego Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych przekazane w tej sprawie PAP : „Komisja negatywnie zaopiniowała wniosek byłego prezesa stadniny koni w Janowie o wyrażenie zgody przez Sejm na pociągnięcie Jurgiela do odpowiedzialności karnej. Większość posłów zasiadających w komisji uznała, że minister rolnictwa słowa o złodziejstwie skierował ogólnie w temacie, a nie personalnie do pana Treli".