Rok 2020, na którym olbrzymie piętno wywarła światowa pandemia powoli dobiega końca. Przed nami Nowy 2021 Rok i jak zawsze w tym okresie nowe nadzieje. Zobaczmy, co czeka nas w 2021 roku jeśli chodzi o międzynarodowe zawody jeździeckie rozgrywane w Polsce.

 

Chyba wszyscy dzisiaj swoje Noworoczne nadzieje wiążemy z powrotem do ogólnie pojętej „normalności”. Dotyczy to również startów polskich jeźdźców na międzynarodowych zawodach rozgrywanych w naszym kraju.

 

W przechodzącym właśnie do historii roku 2020, roku pandemii, udało się w Polsce rozegrać 19 międzynarodowych imprez. Oczywiście najwięcej, bo 9-krotnie były to zawody w skokach przez przeszkody. Niezaprzeczalnie skoki przez przeszkody są najbardziej popularną jeździecką konkurencją. Na drugim miejscy z 6 imprezami uplasowało się w tym zestawieniu WKKW. Dwie imprezy należały do paraujeżdżenia i po jednej miało ujeżdżenie i sportowe rajdy konne.

 

Jeśli chodzi o miejsca rozgrywania międzynarodowych zawodów jeździeckich w Polsce, w roku 2020, to liderami są ośrodki jeździeckie Hipodrom Sopot oraz ośrodek LKS Stargona Strzegom (po 4 imprezy). Po dwa turnieje rozegrano w Ciekocinku i w Michałowicach. Po jednej imprezie zorganizowano w Lublinie, Krakowie, Zielonej Górze, Kliczkowie, Baborówku, Zakrzowie i Wrocławiu.

 

Czy te 19 międzynarodowych imprez jeździeckich rozegranych w 2020 roku, w Polsce to dużo, czy mało?

 

Odpowiedź na to pytanie wydaje się nie być prosta. Bo z jednej strony, patrząc na ilość międzynarodowych imprez rozgrywanych niemal standardowo w Polsce w latach poprzednich można powiedzieć, że to drastycznie mało. Z drugiej jednak strony, mijający rok do standardowych z pewnością nie należał. Niezależne od polskiego jeździectwa i polskich organizatorów międzynarodowych imprez ograniczenia wprowadzane w całej Europie, w ramach walki z SARS Cov-2 zmuszały do odwoływania kolejnych zawodów. Biorąc to pod uwagę można chyba śmiało przyjąć tezę, że polscy organizatorzy międzynarodowych imprez jeździeckich stanęli na „wysokości zadania” i wywiązali się ze swojej roli na podziw dobrze i sprawnie. Rozegrane w tym roku, w naszym kraju międzynarodowe zawody jeździeckie cieszyły się u zagranicznych gości bardzo dobrą opinią.

 

Jaki jest więc na tym tle kalendarz międzynarodowych zawodów mających się rozegrać w Polsce w roku 2021?

 

Można chyba zaryzykować stwierdzenie, że jest on optymistyczny. Optymistyczny, bo znajdują się w nim 34 pozycje, czyli mniej więcej na poziomie sprzed pandemii (w roku 2019 rozegrano w naszym kraju 38 międzynarodowych turniejów jeździeckich). Ponownie najwięcej zaplanowano zawodów w konkurencji skoków przez przeszkody – 14 turniejów. Ale na drugim miejscu, ustępując tylko o 1 pozycję znalazło się WKKW. Przypomnieć chyba warto, że polscy zawodnicy tej konkurencji zdołali zakwalifikować do IO drużynę i przygotowują się w tej chwili do olimpijskiego startu.

 

Cieszyć się też można z liczby planowanych międzynarodowych imprez w powożeniu. Aż pięć takich zawodów to dobry wynik, dający nadzieję na rozwój polskiego powożenia w kolejnych latach. I tutaj kolejna dygresja, bo w tej właśnie konkurencji jeździeckiej możemy pochwalić się przed światem i urzędnikami w polskim ministerstwie sportu dwoma medalami z MŚ, jakie w roku 2020 przywieźli do kraju Weronika i Bartłomiej Kwiatkowie.

 

W przyszłorocznych planach ośrodek w Zakrzowie dwukrotnie wpisał się na listę organizatorów międzynarodowych zawodów w ujeżdżeniu. Wydaje się, że w ślad za coraz wyższym poziomem polskich zawodników ujeżdżenia i dosiadanych przez nich koni powinno niebawem przybywać w Polsce międzynarodowych zawodów ujeżdżeniowych.

 

Czy jednak kalendarz ten oprócz optymizmu niesie ze sobą również element realizmu? Czyli pytając inaczej, czy jest możliwy do zrealizowania?

 

Na pierwszy już rzut oka widać, że wymagać on będzie pewnych korekt.

 

Dwie pierwsze pozycje, czyli zawody CSI2* Lublin i CSI3*-W Kraków raczej nie będą rozegrane. Nie bardzo wiadomo co z finałowymi zmaganiami Ligi Europy Centralnej FEI, który tradycyjnie, w dobrych latach, rozgrywany był w marcu, w hali warszawskiego Torwaru.

 

Brak jest w nim zapowiadanego przez organizatora w lutym 2021 roku turnieju Cavaliada Winter Tour (informowaliśmy o tym tutaj)

 

Być może odpowiedzi na pytania związane z tym tematem padną podczas dzisiejszego zebrania Zarządu PZJ? Będziemy starali się pilnować tej sprawy.

 

Kolejną sprawą jaka rzuca się w oczy, w czasie studiowania polskiego kalendarza międzynarodowych zawodów jeździeckich jest brak na liście Ciekocinka.

Szkoda, że wewnętrzne nieporozumienia skreśliły z tej listy miejsce chętnie odwiedzane przez polskich i zagranicznych skoczków. Miejsca, w którym polscy zawodnicy zdobywali sporo tak potrzebnych nam punktów w prestiżowym Longines Ranking oraz nie ma co tego ukrywać, zdobywali sporo premii finansowych, tak potrzebnych profesjonalnym zawodnikom do dalszego inwestowania w coraz lepsze konie i swoje ośrodki jeździeckie. Co by o tym nie mówić, to kwestia rachunku ekonomicznego dzisiaj jest kwestią przetrwania i dalszego rozwoju dla polskiego jeździectwa i polskich jeźdźców.