Kto go wygra – tego nie wiemy. Wiadomo natomiast, że nie wystartuje w nim zwycięzca z Genewy, zawodnik, który miał dużą szansę na zdobycie kolejnego „oczka” do Wielkiego Szlema, Pedro Veniss. Brazylijczykowi nie udało się zakwalifikować do GP ponieważ nie ukończył on wczorajszego konkursu kwalifikacyjnego. „Podczas przejazdu zauważyłem, że mój koń, ogier Quabri de l‘Isle, nie czuje się dobrze. Nie był w formie w jakiej zazwyczaj jest i dlatego zrezygnowałem po skoczeniu kilku przeszkód. To było moje wielkie marzenie by wystartować w niedzielnym Rolex Grand Prix ale najważniejsze jest dobro moich koni.” Veniss nie będzie miał więc szansy na zdobycie Wielkiego Szlema ale w dalszym ciągu do jego rąk trafić może jeden z dodatkowych bonusów – o ile wygra jeden z dwóch kolejnych konkursów – w Calgary lub w ‘s-Hertogenbosch.
Szansę taką ma jeszcze Scott Brash, zwycięzca Rolex Grand Prix w Calgary w ubiegłym roku. Jeśli zwycięży on jutro otrzyma 250 000€ bonusu. Ale nie będzie mia on łatwego zadania bowiem na liście startowej znajdują się największe gwiazdy skoków przez przeszkody. Nr. 1 na świecie Kent Farrington z USA zwycięzca wczorajszego konkursu kwalifikacyjnego. Ale też jego koledzy i koleżanki z zespołu – Laura Kraut, McLain Ward, czy Beezie Madden. O zwycięstwo powalczą też Steve Guerdat/SUI, Eric Lamaze/CAN, Kevin Staut/FRA oraz Bertram Allen. A obok nich wystartuje jutro aż 12 reprezentantów Niemiec w tym ubiegłoroczny zwycięzca GP w Aachen, Philipp Weishapt, jego szef Ludger Beerbaum oraz Meredith Michaels – Beerbaum i dwójka młodych zawodników, Laura Klaphake i Maurice Tebbel. Ten ostatni świetnie spisał się w konkursie Pucharu Narodów, gdzie oba nawroty pokonał bezbłędnie.
Konkurs Rolex Grand Prix rozpocznie się jutro o godzinie 13:15.

Zdjęcie: Rolex