W zatwierdzonym składzie polskiej drużyny znaleźli się:

  • Jarosław Skrzyczyński - Crazy Quick
  • Michał Kaźmierczak - Stakorado
  • Krzysztof Ludwiczak – Zoweja
  • Wojciech Wojcianiec - Nacord Melloni
  • Jan Bobik - Chacco Amicor
  • Kamil Grzelczyk - Wibaro

Trener Kadry Narodowej w kategorii seniorów, Maciej Wojciechowski w rozmowie na ten temat powiedział:

Jak wcześniej wielokrotnie już mówiłem, rozgrywane w tym roku w  Göteborgu Mistrzostwa Europy seniorów są dla nas głównym startem sezonu. W zasadzie wszystkie dotychczasowe występy polskiej drużyny i polskich zawodników na międzynarodowej arenie podporządkowane były temu celowi. Jak wynika z kalendarza FEI do 12 sierpnia muszę podać skład pięcioosobowej ekipy, która finalnie pojedzie do Szwecji. Zabraknie na liście jednego z zawodników powołanych do szerokiej kadry na ME. Nie odpowiem teraz jakie to będzie nazwisko. Jak to bywa w sporcie w trakcie przygotowań zaszły pewne zmiany, które wymuszają nieco inne, niż wcześniej planowaliśmy kroki. Mam tutaj na myśli fakt sprzedaży konia Inferno czy chorobę ogiera Que Pasa 5. Ale nie ma powodu do popadania w jakieś skrajne stany. Jarek dysponuje przecież wspaniałym, choć trochę szalonym Crazy Quickiem. To koń, który jest w stanie z Jarkiem zachwycić wszystkich i jednocześnie pokazać na parkurze swoje zdanie. Z pewnością nie jest to łatwy koń. Z kolei Michał dysponuje przecież Stakorado, z którym swoimi ostatnimi startami pokazał dobrą formę. Kolejny doświadczony zawodnik w tej grupie to Krzysztof Ludwiczak. Zoweja pod nim jest w stanie przejechać konkurs 150 na czysto, choć ogier ten czasami potrafi, podobnie jak Crazy Quick pokazać swoje nieco mniej obliczalne oblicze i trochę narozrabiać podczas przejazdu. To będzie myślę trzon polskiego zespołu. Uzupełnieniem dla niego będą zawodnicy z mniejszym doświadczeniem lub na mniej doświadczonych koniach. Mam tutaj na myśli takie pary jak  Kamil Grzelczyk na Wibaro, Jan Bobik na Chacco Amicor czy Wojciech Wojcianiec na Nacord Meloni. Sytuacja nie jest taka oczywista jakby ktoś z boku mógł pomyśleć. Nacord Meloni i Chacco Amicor to konie 8 letnie. Nie jestem pewien czy przedwczesne obciążane tak trudnym startem tych wybitnych w końcu koni jest dobrym pomysłem. Mając nadzieję na dalszy rozwój ich talentu pod obecnymi jeźdźcami musimy działać z wielką ostrożnością. Szkoda by było zepsuć wszystko zbytnią niecierpliwością. Kamil i siwy Wibaro niejednokrotnie pokazali, że potrafią walczyć bez kompleksów w trudnych konkursach. Wibaro jest koniem niezwykłym,  potrafi oddać skok z nieprawdopodobnych pozycji. Ale nie ma nic  za darmo. Wszyscy wiemy o jego awersji do rowów z wodą. Nie można liczyć na to, że w  Göteborgu nie będzie tej przeszkody. Ale przecież ten młody i ambitny zawodnik również zna tą bolączkę swojego wierzchowca i z pewnością robi wszystko, żeby poprawić ten aspekt startów. Sprawdzenie jak to idzie nastąpi na zawodach w Bratysławie, gdzie Kamil i Wibaro zmierzą się z tym problemem. Zobaczymy jak im to wyjdzie. Biorąc te wszystkie uwarunkowania wybierzemy na 12 sierpnia optymalny skład, który jesteśmy w stanie wystawić w tym roku na Mistrzostwa Europy. Czy możemy liczyć na sukces na tych zawodach? Myślę, ze odpowiedzi na to pytanie udzieliłem w tym co wcześniej powiedziałem. Powiem jednak to wprost: tegoroczne Mistrzostwa Europy nie są jeszcze tą imprezą, z którą wiążę nadzieje na spektakularny wynik. Zawody te to jeszcze kolejny etap na drodze budowania silnej polskiej drużyny. Drużyny, która już w przyszłym roku pokaże, że nie zasypiamy przysłowiowych gruszek w popiele. Obecnie 8-letnie konie będą starsze o tegoroczne doświadczenia w konkursach 150 i 160 cm. Jarek wejdzie w przyszłym roku z dwójką naprawdę klasowych koni Silvershine i Calevo 2. Krzysztof będzie miał do dyspozycji Stakatana i Stalando. Obydwa konie wybitne. Wojtek Wojcianiec do 9-letniego już Nacord Meloni dołoży jeszcze kolejnego, wybitnego równolatka, wałacha Chintablue. Do tego Michał z klasową dwójką Stakorado i Que Pasa. To będzie trzon naprawdę mocnego zespołu. Janek Bobik okrzepnie ze swoimi końmi. Mam nadzieję, ze Kamil również rozwinie się i będzie mocnym punktem naszej Kadry. Poza tym inni zawodnicy też nie śpią  i przygotowują się do udziału w startach naszej Kadry. Na przykład doświadczony Marek Lewicki pokazuje, że w przyszłym roku będzie liczącym się graczem na Chacco Nann. Wszystko to powoduje, że możemy poważnie i optymistycznie myśleć o przyszłorocznych startach polskiego zespołu w rywalizacji Nations Cup oraz o udziale w rozgrywanych za oceanem Mistrzostwach Świata. Ale ten temat wymaga nieco szerszego omówienia, więc może poruszymy go kiedy indziej. Podsumowując temat tegorocznych Mistrzostw Europy, nie oczekujmy jeszcze spektakularnych sukcesów a raczej dobrej postawy. Miejmy cierpliwość, bo sukces czeka nas już niedługo.