Do tego czasu na prowadzeniu znajdowała się amerykanka Laura Graves, która na wałachu Verdades osiągnęła wynik 85,307%.
Werth pojechała po prostu świetnie, nie dopuszczając błędów jakie przytrafiły się jej w konkursie Grand Prix. To był naprawdę jeden z tych przejazdów, podczas którego ma się gęsia skórkę. Sędziowie sięgnęli w tym przypadku nieco głębiej po oceny i nagrodzili ja wynikiem 90,704%.

Przejazd Isabell Werth:

Dziś było idealnie. Jestem naprawdę wdzięczna i szczęśliwa. Moim celem było pojechanie jak najlepiej tego konkursu Freestyle, kończącego tegoroczny sezon i to się udało. Jestem niesamowicie dumna z Weihegold – była dziś wspaniała. I przez cały czas maksymalnie skoncentrowana. Wydaje mi się, że wiedziała, że to jest jej dzień. Wynik Laury w pewnym sensie zmusił mnie do pokazania wszystkiego na co nas stać w tym momencie i tak dokładnie się stało. To były niezapomniane wrażenia – wspaniała atmosfera, wspaniały konkurs i fantastyczna ceremonia dekoracji.” – powiedziała Werth. Co do dekoracji to widać było jak Isabell się cieszy ze swojego sukcesu – najpierw oblała szampanem pozostałą dwójkę zawodników na podium a później podzieliła się z nimi i z luzakami tym trunkiem z bąbelkami. Ostatni raz Isabell Werth zwyciężyła w FPŚ w 2007 roku, Dosiadała wtedy wałacha Warum Nicht FRH.

Laura Graves z pewnością marzyła o tym, żeby zwyciężyć w FPŚ przed własną publicznością – ale nie udało się jej to mimo świetnego przejazdu. Na swoim wieloletnim partnerze uzyskała ona wynik 85,307%. „Nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak pragnę zwyciężyć w tym Finale. Kiedy widziałam jak ocena techniczna Isabell wzrasta w trakcie jej przejazdu i kiedy było jasne że wygra, pomyślałam, że to ja chcę być na jej miejscu. Szczerze, byłam rozczarowana, że będę na drugim miejscu. Ale zająć drugie miejsce za Isabell Werth, która jest numerem jeden na świecie, to trochę tak jakby się wygrało. To też jest pierwszy raz kiedy znalazłam się na podium w klasyfikacji indywidualnej więc był to był dla mnie wyjątkowy konkurs.” 


Na trzecim miejscu uplasował się Carl Hester/GBR, który zaprezentował trudny technicznie przejazd. A sędziowie ocenili go na 83,757%. Według zawodnika, był to najlepszy przejazd jego konia, wałacha Nip Tuck w karierze. „Ten występ będzie jednym z moich ulubionych. Ten koń nie robi prawie wcale błędów. To był jeden z najlepszych konkursów Freestyle w jego dotychczasowej karierze. Nip Tuck był niesamowicie łatwy do jazdy mimo, że nasz program jest bardzo trudny technicznie. I to pomimo problemów jakie z nim mieliśmy tutaj. Nip Tuck schudł bo mało co jadł przez ten tydzień. Tęskni za Valegro, z którym zazwyczaj podróżował. Ale będzie się musiał przyzwyczaić do takich sytuacji. Dobrze, że jadł chociaż siano ale na takich zawodach potrzebne jest „paliwo”. Alan, mój luzak, karmił go z ręki przez ostatnie dni.”

Wyniki konkursu: TUTAJ

Zdjęcia: Susan J.Stickle i FEI