To był bez wątpienia weekend Steve’a Guerdata. W piątek zwyciężył on w Grand Prix a dziś w Pucharze Świata w Bazylei.

 

 

To był 90 start w konkursie Pucharu Świata w całej dotychczasowej karierze Steve’a Guerdata. Start, który zakończył się wspaniałym sukcesem na koniu, który zwyciężanie ma wpisane w swoim imieniu. Victorio des Frotards pokazał w ostatnich trzech dniach, że należy do najlepszych koni w stajni szwajcarskiego zawodnika. A ten nie sądził, że ten weekend odniesie takie sukcesy.

 

 

 

Szczerze mówiąc, nie wierzyłem, że Bazylea okaże się dla mnie taka szczęśliwa w tym roku. To były wyjątkowe dni. Te zawody odbywają się niedaleko od mojego miejsca zamieszkania, to pierwszy powód. Drugi jest taki, że nigdy nie odniosłem tu jakiś spektakularnych sukcesów, szczególnie w tych głównych konkursach. Więc i w tym roku moje oczekiwania nie były duże. Ale w piątek zwyciężyliśmy w Grand Prix! Nie wiedziałem jak Victorio dziś się pokaże, ale był bardzo świeży i nasz start zakończył się zwycięstwem. Lepszego zakończenia nie mogłem sobie wymarzyć.” – powiedział Steve Guerdat po konkursie.

 

 

A wygrać dziś wcale nie było łatwo, bowiem do rozgrywki zakwalifikowało się aż 15 par. W tej grupie nie znalazł się aktualny lider rankingu Longines, Martin Fuchs, który na wałachu Silver Shine miał zrzutkę na pierwszej przeszkodzie. Guerdat wystartował w rozgrywce z jako ósmy i uzyskał doskonały czas 31,44 s. Najbliżej tego wyniku był Julien Epaillard/FRA na klaczy Queeletta, który przekroczył linię mety po 31,94 s. Miejsce trzecie zajął Pieter Devos/BEL na wałachu Apart a czwarty w konkursie był Marcus Ehning/GER na 17-letnim ogierze Cornado NRW.

 


Wyniki: TUTAJ

 

Klasyfikacja LEZ: TUTAJ

fot. FEI/Richard Juilliart