To był chyba najbardziej niesamowity weekend w dotychczasowej karierze Julien’a Epaillarda.
Podczas 3 dni zawodów w Doha/QAT wygrał bowiem niecałe 170 000€ - czyli niewiele mniej niż w całych rozgrywkach LGCT w roku 2018 czy też 2017. W sześciu startach zajął on raz 4 i 3 miejsce, dwa razy 2 oraz odniósł jedno zwycięstwo – w sobotnim LGCT Grand Prix.
Pięć par zakwalifikowało się do rozgrywki konkursu i Julien Epaillard wystartował w niej jako pierwszy. Już sam fakt, że znalazł się w tej grupie był dla niego trochę zaskoczeniem – początkowo miał dosiadać innego konia, ale ostatecznie wybrał 11-letniego wałacha Usual Suspect d'Auge (SF< Jarnac – Papillon Rouge). Bezbłędny przejazd w czasie 40,11 s wywarł dużą presję na konkurentach, którzy starali się uzyskać lepszy wynik – jednak bez powodzenia. Nawet jadący jako ostatni Ben Maher/GBR na Explosion W – zwycięzca serii LGCT w 2018 roku - nie zdołał pobić czasu Epaillarda i musiał zadowolić się drugim miejscem z czasem 40,55 s.
Zwycięstwo w Doha było drugim w karierze Epaillarda jeśli chodzi o LGCT Grand Prix. Swój pierwszy taki sukces odniósł on w 2017 roku podczas zawodów w Paryżu – także wtedy dosiadał Usual Suspect d'Auge.
„Jestem niesamowicie szczęśliwy – byłem tu dwa razy drugi i gdy Ben rozpoczął swój przejazd sądziłem, że uplasuję się ponownie na drugim miejscu.” Tak się jednak nie stało i obok wysokiej nagrody pieniężnej Epaillard zdobył także prawo startu w tegorocznym LGCT Super GP w Pradze.
Ben Maher był bardzo zadowolony z drugiego miejsca, szczególnie, że Explosion W miał prawie 2 miesiące przerwy od startów. Na trzecim miejscu uplasował się Nicola Philippaerts/BEL na ogierze H&M Chilli Willi.
Wyniki i wideo: TUTAJ
Zdjęcia: Stefano Grasso/LGCT
Szukaj
Zaloguj się





