Na początku kwietnia 2016 roku wygrała ona GP w Miami na klaczy Lintea Tequila. I był to jej ostatni duży sukces. Wielokrotnie zajmowała wysokie miejsca w konkursach na zawodach dużej rangi, ale nie wygrywała. Do dziś. Dzisiejsze zwycięstwo w konkursie Grand Prix Hermes w Paryżu z pewnością pozwoliło jej zapomnieć o wielu pechowych przejazdach. Szczególnie, że dosiadała ona dziś klaczy, która od kilku miesięcy znajduje się w jej stajni – California.

„Nie mogę w to uwierzyć! To był naprawdę trudny parkur. Ale wiedziałam dokładnie co mam zrobić i jak pojechać. Miałam to szczęście, że startowałam na końcu zarówno w pierwszej rundzie jak i w rozgrywce. Więc wiedziałam, gdzie inny jeźdźcy robili błędy. Moja klacz jest w doskonałej formie. Zrobiła dziś kawał dobrej roboty, szczególnie jeśli się weźmie pod uwagę, że od niedawna startuje na takim poziomie. To dopiero nasz wspólny 6-ty start w konkursie GP.” – powiedziała przeszczęśliwa amazonka.


Do rozgrywki konkursu zakwalifikowały się tylko trzy pary. Widzowie w hali Grand Palais z pewnością chętniej widzieliby Penelope Leprevost na Vagabond de la Pomme jako zwyciężczynię, ale niestety była ona dziś wolniejsza od Edwiny Tops – Alexander o zaledwie 0,12 s. Trzecie miejsce zajął Bertram Allen/IRL na klaczy Molly Malone V.
Wyniki konkursu: TUTAJ
Zdjęcia: Christophe Bricot
Szukaj
Zaloguj się







