Na swoim olimpijskim koniu, klaczy Sydney Une Prince okazał się on najszybszy w 12-konnej rozgrywce. Rozgrywce, która w doskonałym stylu rozpoczął zwycięzca Grand Prix, Holger Wulschner/GER na wałachu BSC Skipper. Niemiec potwierdził swoją doskonałą formę i wysoko postawił poprzeczkę kończąc swój przejazd w czasie 40,08 s. Do zwycięstwa to nie wystarczyło, ale pozwoliło mu zająć trzecie miejsce i zdobyć wiele cennym punktów do klasyfikacji. Ku zadowoleniu publiczności szybciej pojechał 21-letni reprezentant Belgii, Jos Verlooy, który wczoraj dosiadał 11-letniego ogiera Caracas. „Naprawdę próbowałem z całych sił i wątpię bym mógł pojechać jeszcze szybciej.” Zajął on ostatecznie miejsce drugie w konkursie.

Ostatni będą pierwszymi – po raz kolejny to powiedzenie okazało się prawdziwe. Roger – Yves Bost był zawodnikiem kończącym zmagania i wszystko zależało od jego przejazdu. „Widziałem przejazd Josa na ekranie ale wiem, że moja klacz potrafi być bardzo szybka. Nie ryzykowałem wszystkiego – z wyjątkiem dwóch ostatnich przeszkód.” Ta taktyka przyniosła mu sukces i nagrodę w postaci nowego auta oraz czek na ponad 21 000€, który może wykorzysta „na paliwo”. Bost awansował teraz na 14 miejsce w klasyfikacji PŚ i będzie próbował zdobyć jeszcze kilka punktów na kolejnych zawodach – chce on wystartować w Finale PŚ w Omaha w 2017 roku.

A w klasyfikacji PŚ LEZ w dalszym ciągu na prowadzeniu jest Kevin Staut, który ma 61 pkt. Wczorajszy konkurs nie zakończył się dla niego szczęśliwie – nieudany skok na przedostatnim okserze w rozgrywce spowodował upadek jeźdźca.

Wyniki konkursu: TUTAJ
Klasyfikacja PŚ LEZ po 9-ciu konkursach: TUTAJ

Zdjęcia: FEI