Spłonął jeden z obiektów, stanowiący nie tylko część unikatowego kompleksu architektonicznego Stada, ale będący również niezbędnym użytecznie miejscem do magazynowania siana.

   Jest to ogromna strata pod względem finansowym i historycznym, jednak na obecną chwilę najbardziej dotkliwą konsekwencją tego zdarzenia jest fakt, że siano, które pozostało w innych magazynach wystarczy koniom najwyżej na jeden miesiąc, a ostatnie lato nie sprzyjało obfitym zbiorom z łąk, wobec czego zdobycie go nie będzie rzeczą prostą.
Ani tanią...

   Siano, które spłonęło stanowiło zapas na pół roku, stodoła była strategicznym miejscem do jego składowania, wobec czego postawienie w jej miejscu choćby wiaty jest sprawą nieodzowną.

   Na dzień dzisiejszy priorytetem jednak jest zdobycie wystarczającej ilości siana, stanowiącego o tej porze roku produkt deficytowy.

   W takiej sytuacji każdy sygnał o nadwyżkach zapasów siana będzie mile widziany, każda ilość przyjęta z ogromną wdzięcznością.

   Na szczęście już są sygnały od chętnych ofiarować je książańskim koniom - to dowód, że Książ jest miejscem wyjątkowym i ma przyjaciół, którzy nie pozostają obojętni w krytycznych momentach.