Od czwartku 18 września ta niewielka miejscowość leżąca we flamandzkiej Limburgii, czyli na pograniczu Belgii, Holandii i Niemiec, stała się miejscem, gdzie w sportowej rywalizacji na parkurze spotkały się najlepsze na świecie młode konie.

Do walki o bardzo prestiżowe tytuły Mistrzów Świata przystąpiły konie 5-, 6- i 7-letnie.

Przez cztery dni rywalizacji, na trzech arenach jednocześnie wystartowały w sumie 704 konie.

Na placu Alme Z Arena wystartowało 235 koni 5-letnich. Wśród nich 5 koni z Polski:

  • Alania – klacz po Contendro I (holst) - pod Angeliką Podgórną
  • Bella Donna 106 – klacz po Diarado (holst) -  pod Tomaszem Miśkiewiczem
  • Bluegrey – klacz po Calido I (holst) - pod Tomaszem Miśkiewiczem
  • Iton – wałach po Taunus (sp) -  pod Janem Bobikiem
  • Versailles du Bust – ogier po Toulon (BWP) - pod Tomaszem Miśkiewiczem

 Na placu Ramiro Z Arena wystąpiły 274 konie 6-letnie. Barwy Polski reprezentowały:

  • Farmer – ogier po Rovetto (old) -  pod Janem Bobikiem
  • Nevados S – ogier po CALVADOS Z - pod Przemysławem Konopackim

Najstarszą kategorią wiekową były konie 7-letnie, które rywalizowały na Ratina Z Arena. Wśród 194 koni polską hodowlę reprezentowały:

  • Dimequya  – klacz po Imequyl (sp) - pod Tomaszem Miśkiewiczem
  • Carewicz – wałach po Carinjo (holst) - pod reprezentantem Kirgistanu Adreyem Shalohinem

Po na ogół dobrej postawie naszych reprezentantów pierwszego dnia, dalej już tak łatwo nie było. Jedynie Tomasz Miśkiewicz wprowadził do finału w grupie koni 5-letnich dwie dosiadane przez siebie klacze. Ostatecznie siwa Bluegrey, po jednym błędzie w finale, zakończyła Mistrzostwa Świata na wysokim, 17. miejscu. Gniada Bella Donna 106, również po jednym błędzie w finale, uplasowała się w klasyfikacji końcowej na 20. miejscu.

Mistrzostwa Świata Młodych Koni w Lanaken to impreza rewelacyjna. Choć ze względu na przeogromną ilość startujących w każdej z kategorii wiekowych koni, to taka trochę „fabryka”. Żeby zobaczyć to wszystko co się chce, trzeba być bardzo zdyscyplinowanym i od rana twardo realizować wcześniej wypracowany plan.” powiedziała w specjalnej rozmowie dla Świata Koni Małgorzata Siergiej, hodowca startującej w grupie koni 5-letnich klaczy Alania.

Organizacja tego przedsięwzięcia to wielkie wyzwanie, z którego organizatorzy wywiązali się w mojej ocenie w sposób wzorowy. Wszystko przebiegało naprawdę bardzo sprawnie. Co do samego przebiegu rywalizacji, to zdecydowanie było na co popatrzeć. Na tym tle konie, które przyjechały do Lanaken z Polski  naprawdę nie było powodów do wstydu. Niestety, nie wszyscy dostali się do finału, tak jakbyśmy tego chcieli. Ale przy tak długich listach startowych już jeden błąd popełniony w kwalifikacjach pozbawiał takich szans. Wydaje mi się, że Itona troszkę sparaliżował strach. Również wyhodowany w SK Bielin, 7-letni Carewicz już pierwszego dnia wykazywał przerażenie warunkami panującymi w głównej hali. Na wszystkich bandach naokoło parkuru elektroniczne, zmieniające się reklamy, straszyły nieprzyzwyczajone do tego konie. Generalnie wymagania rosły z wiekiem koni i naprawdę miały one tam co robić w każdym ze swoich startów.

Bardzo ładnie, a nawet rewelacyjnie jechał Tomasz Miśkiewicz. Konie pod nim prezentowały się bardzo ładnie i tak samo skakały. Co prawda ogierem nie dostał się do finału, bo po drodze trochę pociągnął nogą i zrobił zrzutkę, ale nie było to absolutnie błędem jeźdźca.” dodała hodowczyni.

Na szersze omówienie wydarzeń z Lanaken zapraszamy do nowego, październikowego numeru miesięcznika Świat Koni. 

KOMPLET WYNIKÓW