Do środowiska jeździeckiego dotarła kolejna smutna wiadomość. Odszedł Imequyl, ogier, który pisał w swoich czasach historię nie tylko sportu, ale też hodowli. 
 

 

Imequyl urodził się w kwietniu 1999 roku w SK Prudnik. Jego ojcem był sprowadzony z Holandii Luron (KWPN, po ogierze Guidam), a matką małopolska klacz Iluzja. Podstawowym jeźdźcem ogiera był Andrzej Głoskowski. Przez lata współpracy byli jedną z najbardziej rozpoznawalnych par tego sportu, a sam Imequyl stał się niejako legendą swoich czasów. Ten nie za duży ogier był niezwykle waleczny, dokładny, a do tego miał fantastyczny charakter. Razem z Andrzejem Głoskowskim startowali na międzynarodowych arenach. Wygrali tam pięć konkursów w tym Grand Prix na zawodach w CSI2* Kecskemet (HUN) i Grand Prix CSI3* Wiener Neustadt (AUT), a w blisko 20 kolejnych plasowali się w pierwszej dziesiątce. Reprezentowali nasz kraj też w konkursach Pucharu Narodów m.in. w Bratysławie czy Pradze. Andrzej Głoskowski dosiadał Imequyla do 2011 roku. Potem wodze przejęła, rozpoczynająca wtedy starty w kategoriach młodzieżowych, Adrianna Ostrowska. Imequyl pomógł wprowadzić zawodniczkę w duży sport. Razem startowali w juniorskich Pucharach Narodów i zmierzyli się też z Mistrzostwami Europy w Vejer de la Frontera. Imequyl ostatni raz wystartował w grudniu 2014 roku w Poznaniu, gdzie wygrał jeszcze jeden z konkursów CSI1*. W kolejnych latach cieszył się emeryturą i obowiązkami hodowlanymi w SO w Bogusławicach, chociaż sukcesy jako ojciec odnosił już wcześniej. Córką Imequyla jest m.in. urodzona w 2007 roku Dimequya, na której do poziomu 150 cm startował Tomasz Miśkiewicz, a także rok młodszy, znany ze startów pod Darią Kobiernik, wałach Chimequyl.  

 

 

 

O śmierci konia poinformowała Adrianna Ostrowska. Imequyl dożył 27 lat. 

 

Dzisiaj, w wieku 27 lat, odszedłeś od nas. Byłeś jednym z najbardziej wyjątkowych koni mojej kariery - prawdziwym przyjacielem, który pokazał mi świat i nauczył, że wszystko jest możliwe. Zawsze będę wdzięczna za każdą wspólną chwilę. Będzie mi Cię brakowało bardziej, niż można to opisać słowami. Spoczywaj w pokoju, mój przyjacielu ❤️????.