Niemiecka precyzja pozwoliła ekipie gospodarzy utrzymać prowadzenie w rywalizacji drużynowej. Na pozycję lidera indywidualnie awansował Scott Brash. Bez błędów jeździł dzisiaj także Jarosław Skrzyczyński, którego zobaczymy w drugim nawrocie finału zespołowego.
Drugi konkurs podczas Mistrzostw Świata był pierwszym nawrotem finału zespołowego, więc zawodnicy nie tylko rywalizowali dla siebie, ale też walczyli o jak najlepsze przejazdy dla drużyny. Wszystkie konie miały już za sobą wczorajszy, wymagający parkur, a dzisiaj poprzeczka zawisła jeszcze wyżej i to dosłownie, bo na wysokości 165 cm. Polacy jechali dokładnie w takiej kolejności jak wczoraj. Rozpoczął Jarosław Skrzyczyński na wałachu Komboy. Para zaprezentowała kolejny pewny i bezbłędny przejazd, a przez komentujących określany nawet jako doskonały. Zawodnik zachował tym samym swój dotychczasowy wynik 2,71 pkt i w klasyfikacji indywidualnej zajmuje 18. miejsce. To dało też pewny start w drugim nawrocie finału drużynowego, do którego awansowało 60 najlepszych zawodników po dzisiejszym konkursie.
Jako drugi w ekipie wystartował Michał Ziębicki na wałachu Balou's Batman. Po wczorajszym, nieudanym przejeździe, para prawdopodobnie potrzebowała nieco odbudować swoją pewność. Zawodnik rozpoczął z dobrego tempa, a pierwsze przeszkody nie wydawały się być problemem. Pierwsze zawahanie przyszło w podwójnym szeregu, po którym zawodnik nie zdecydował się na najazd na kolejną przeszkodę. Drugie podejście było już udane. Kłopotów przysporzył jeszcze potrójny szereg, ale para szczęśliwie dojechała do końca parkuru. Ponowne najechanie na okser kosztowało sporo czasu, a po dodaniu zrzutek dało to łącznie 31 pkt karnych.
Startujący jako kolejny, Michał Tyszko na ogierze Colinero, również poprawił swój wczorajszy wynik. Błąd tej pary przyszedł szybko, bo na drugiej przeszkodzie, ale nie zachwiało to ich pewności. Do końca jechali już bezbłędnie, choć nieco za wolno, bo ich końcowy wynik to 5 pkt karnych w tym 1 pkt za czas. Michał Tyszko i Colinero ukończyli swoje starty w MŚ na 99. miejscu z dorobkiem 14,67 pkt.
Zamykający w polskiej drużynie, Marek Lewicki na wałachu Quaid Casio, również może być zadowolony ze swojego przejazdu. Ich wynik to tylko 4 pkt karne. Nie udało się dokryć pierwszego członu kombinacji, ale wszystkie inne skoki para oddawała z pewnością, a w całym przejeździe nie zabrakło płynności. Końcowy wynik tej pary w MŚ to 11,88 pkt i 87. miejsce.
W konkursie wystartowało 135 par, 49 zachowało czyste konto, cztery kolejne miały punkt za czas, a kolejnych 36 miało jedną zrzutkę. W tej ostatniej grupie znaleźli się m.in. złoty medalista IO Harry Charles (GBR), zajmujący wczoraj drugie miejsce Harrie Smolders (NED) czy medalista MŚ Mclain Ward (USA). Bardzo dużą i przykrą niespodzianką był przejazd dotychczasowego lidera. Julien Epaillard (FRA) na wałachu Fringan de Vesquerie miał dwa błędy i z wynikiem 8 pkt karnych zajmuje indywidualnie 64. miejsce. Na tej sytuacji skorzystał Scott Brash (GBR), który po bezbłędnym przejeździe na klaczy Hello Mango objął prowadzenie (0,80 pkt). Na drugie miejsce indywidualnie awansowała Sophie Hinners (GER) na Iron Dames Singclair (0,84 pkt), a trzeci jest Steve Guerdat (SUI) na Dynamix de Belheme (0,86 pkt). W granicy jednego błędu pozostaje 27 par.
W klasyfikacji drużynowej prowadzenie utrzymuje reprezentacja Niemiec. W ekipie gospodarzy wszyscy pojechali dzisiaj bezbłędnie, dzięki czemu zachowali wynik 3,48 pkt. Wynik zdołała utrzymać też ekipa USA, która awansowała na drugie miejsce (4,85 pkt), a tuż za nimi plasuje się Belgia z dorobkiem 7,69 pkt. Polska drużyna ukończyła zmagania na 22. miejscu z łącznym wynikiem 29,26 pkt.
Drugi nawrót finału zespołowego rozpocznie się jutro o 18:50. Dziesięć najlepszych drużyn i 60 najlepszych zawodników zmierzy się z kolejnym parkurem 165 cm, ale tym razem starty będą się odbywać przy sztucznym oświetleniu. Całość wydarzenia można oglądać w relacji na żywo na platformie ClipMyHorse.TV.
Wyniki TUTAJ
Relacja TUTAJ
fot. Kamila Tworkowska
Szukaj
Zaloguj się









