Zawodnicy z Wielkiej Brytanii zdominowali najważniejsze konkursy podczas zawodów CHIO w Rotterdamie. W piątek wygrali Puchar Narodów, a w niedzielę Ben Maher zwyciężył w Grand Prix.
W konkursie wystartowało 49 par i 11 z nich zakwalifikowało się do rozgrywki. Ostatecznie mniej niż sekunda dzieliła trzy najlepsze pary. Publiczność na trybunach miała nadzieję, że WIllem Greve/NED na ogierze Grandorado TN N.O.P. utrzyma swoje prowadzenie z czasem 43,97 s do końca. Ale jadący kilka minut później Ben Maher/GBR na ogierze Point Break wyprzedził go w klasyfikacji uzyskując czas 42,98 s. Jako ostatni na parkur wjechał Luke Dee z Nowej Zelandii na wałachu Hangster WW. Zajmuje on w światowym rankingu miejsce 336 i dla wielu niespodzianką było, że zajął on ostatecznie drugie miejsce kończąc swój przejazd po upływie 43,14 s co dało mu ostatecznie drugie miejsce.
Ben Maher był bardzo zadowolony ze swojego zwycięstwa.
Rozgrywka nie do końca poszła zgodnie z moim planem. Nie do końca wyszedł mi najazd na zielony okser, ale na nagraniu jednak nie wyglądało to tak źle jak myślałem. To jest dla mnie i mojego zespołu wspaniałe zwycięstwo. Wygrałem już wiele konkursów w swojej karierze, ale już trochę czasu minęło od mojego ostatniego zwycięstwa w GP na zawodach o randze 5*. Point Break jest świetnym koniem, jednym z najlepszych jakie miałem do tej pory. Ma trochę mniejszą foule niż inne konie, ale jest bardzo mądry i sprytny. Na parkurze mam czasem wrażenie, że w jego organizmie nie ma żadnych kości – tak bardzo elastyczny jest w skoku. W ostatnim czasie wielokrotnie zajmowaliśmy drugie miejsca, ale dzisiaj wszystko pasowało i mieliśmy odrobinę szczęścia. Cieszę się, że mogę zabrać to zwycięstwo ze sobą do domu.
Szczęśliwy był także Luke Dee. Od półtorej roku ten mniej znany zawodnik trenuje w w Wielkiej Brytanii w stajni Nicka Skeltona i Laury Kraut.
Gdy przyjechaliśmy do Europy ja i mój koń byliśmy zupełnie zieloni, bez doświadczenia. Dlatego ten wynik jest dla mnie bardzo ważny i mam nadzieję, że jeszcze się rozwiniemy przed Mistrzostwami Świata w Aachen.
Również Willem Greve nie krył swojego zadowolenia. Grandorado jest jego sportowym partnerem od wielu lat, ale jak powiedział zawodnik, ciągle się razem siebie uczą.
Jadąc na początku rozgrywki ma się świadomość, że uzyskany wynik może nie wystarczyć do zwycięstwa. I tak się właśnie dzisiaj wydarzyło. Grandorado skakał wspaniale i widać, że im starszy jest tym robi się coraz lepszy, staje się coraz lepszym partnerem i lepiej się rozumiemy. Jestem z niego bardzo zadowolony.
Wyniki: TUTAJ
Zdjęcie: Rachelle de Leeuw
Szukaj
Zaloguj się








