Henrik von Eckermann dopisał do swojej bogatej kolekcji kolejne prestiżowe zwycięstwo, wygrywając w sobotę wieczorem Longines Grand Prix w Lyon.
 

 

Gospodarzem toru o wysokości 1,60 m był hiszpański budowniczy parkurów Santiago Varela Ullastres. Konkurs zgromadził 44 pary, a do rozgrywki zakwalifikowało się 12 z nich.

 

Jako pierwszy w rozgrywce wystartował Martin Fuchs. Szwajcar pojechał niezwykle szybko, notując najlepszy czas (43,99 s), jednak błąd na przedostatnim okserze oznaczał 4 pkt. Mégane Moissonnier/FRA na klaczy Glamour du Lys zdecydowała się postawić na dokładność i nie miała błędów na przeszkodach. Jednak za przekroczenie normy czasu otrzymała 1 pkt. I ten wynik dał jej prowadzenie przez długi czas, bowiem kolejni zawodnicy popełniali błędy.

 

Startujący pod koniec rozgrywki Henrik von Eckermann wiedział, jak pojechali inni i postanowił nie ryzykować za dużo, szczególnie, że jego klacz Hylanderhof’s Saruschka nie ma jeszcze zbyt dużo doświadczenia w tak trudnych konkursach. Bezbłędny przejazd w czasie 49,47 z zapewnił reprezentantowi Szwecji prowadzenie. I ostatecznie też zwycięstwo.

 

 

Miałem to szczęście, że jechałem pod koniec rozgrywki, więc chciałem pojechać bezbłędnie i to się udało. Moja klacz była genialna. Wprowadzam ją powoli, bo jest bardzo wrażliwa, ale dzisiaj pokazała swój świetny charakter i chęć do skoków. Uwielbiam Lyon i tę fantastyczną atmosferę – cieszę się, tym bardziej że nigdy wcześniej nie wygrałem tego Grand Prix. - powiedział Henrik von Eckermann.

Miejsce drugie zajęła Mégane Moissonnier/FRA, a na trzeciej pozycji uplasował się Martin Fuchs/SUI.

 

Wyniki: TUTAJ


 

Zdjęcia: PSV-J.Morel