Podczas Morocco Royal Tour rozegrano w miniony weekend pierwsze w historii tego cyklu Grand Prix rangi CSI5*-W. W konkursie triumfował Jérôme Guery, który dosiadał należącego do Mjt Stajnia Marcelewo Sp. Z o.o. ogiera Kiliman Sitte. 
 

 

Morocco Royal Tour to trzy wydarzenia rangi międzynarodowej organizowane od 15 lat. Podczas touru rozgrywane są konkursy Pucharu Narodów, a także kwalifikacje regionu do Pucharu Świata. Do tej pory jednak żaden z etapów nie miał rangi pięciu gwiazdek. Zmieniło się to wraz z minionym weekendem, kiedy to hala centrum wystawowego El Jadida gościła zawodników podczas pierwszych w historii zawodów CSI5*-W. W trakcie zawodów rozegrano 5 konkursów zaliczanych do Longines Ranking i rozdano ponad 500 000 EUR w nagrodach pieniężnych. Najważniejszym punktem programu był oczywiście konkurs Grand Prix, tu zaliczany też do rankingu Pucharu Świata. Z parkurem zmierzyły się 44 pary, które walczyły o 309 000 EUR z puli nagród i punkty grupy AA LR. Zasady konkursu zakładały dwa nawroty, co dało 11 zawodnikom szansę na walkę o zwycięstwo. Był to bardzo wymagający konkurs, jak na rangę wydarzenia przystało, bo czyste konto po dwóch nawrotach zachowały tylko dwie pary. Lepszy okazał się Jérôme Guery (BEL) startujący na ogierze Kiliman Sitte. Koń jest z pewnością dobrze znany polskiej publiczności. Dosiadany był wcześniej przez Grzegorza Psiuka, a w konkursach młodych koni startował na nim m.in. Jacek Zagor. Ogier pozostaje też w polskich rękach, bo jest własnością Mjt Stajnia Marcelewo Sp. Z o.o. To już kolejny koń w karierze Jérôme’a Guery’ego, który ma powiązania z Polską. Wcześniej bardzo ważnym koniem w jego karierze był ogier Quel Homme De Hus, wyhodowany w Polsce przez Andreasa Kosickiego. 

 

Parkur był dość trudny i właściwie ucieszyłem się widząc to w trakcie obchodzenia. Wiedziałem, że nie będzie zbyt wielu czystych przejazdów i to się potwierdziło. Jednak to był dwunawrotowy konkurs i w drugim nawrocie, po obejrzeniu przejazdu Simona, zdecydowałem, że nie ma sensu próbować być szybszym i podejmować niepotrzebnego ryzyka. Jechanie jako ostatni dało mi całkiem komfortową pozycję. Chloe była szybka, ale ja wiedziałem dokładnie, co muszę zrobić, żeby spróbować pobić jej czas. (...) Kiliman był niesamowity i naprawdę stanął na wysokości zadania. Nie jest szybkim koniem, ale jest niesamowicie silny i ma ogromną foulę. Nie byłem pewien, jak poradzi sobie z halą jako że zawsze wyobrażałem sobie, że będzie wyróżniał się na otwartych parkurach. A jednak, odniósł właśnie swoje pierwsze pięciogwiazdkowe zwycięstwo. (...) Po koniu takim jak Quel Homme nie jest łatwo pójść naprzód. On był wyjątkowy i trzeba się odbudować, rozwijać nowe konie i znaleźć następcę. Szczerze wierzę, że Kiliman może być jednym z nich. - powiedział zwycięzca Jérôme Guery. 

 

 

Na drugim miejscu uplasowała się Chloe Aston (GBR) dosiadająca ogiera Akito Von Rocherath Z, a trzecie miejsce wywalczył Simon Delestre (FRA) na wałachu Golden Boy DK, który był najszybszy, ale do drugiego nawrotu wszedł z jednym błędem. 

 

Wyniki TUTAJ