Bohaterowie po latach... En Viable

Oliwia Grabowska | 23 października 2013

Bohaterowie po latach... En Viable

Mały koń z wielkim sercem. Tak jednym zdaniem można opisać tego konia. Te słowa mówią same za siebie, a każdy kto widział małego "diabełka" wie o czym mowa. Ogier zadziwiał swoimi możliwościami, chęcią skakania i tego jak potrafił przeprowadzać przez parkury najmłodszych zawodników.

REKLAMA

reklama

   Nasz bohater urodził się w 1993 roku, w stadninie Domasław (dolnośląskie). Jego hodowcą jest Mirosław Stanisz. Obecnie posiada własną stadninę (SK Durok), w której wyhodował wiele koni, między innymi ogiera Sallust S, który znany jest ze startów pod Jackiem Mierzwińskim.

   Ojcem En Viable jest bardzo znany i popularny reproduktor Elvis. Konie po tym ogierze są bardzo szybkie i dokładne. W Polsce jest po nim wiele koni chodzących konkursy Grand Prix np. Joker, Ekwador, Boliwia czy Omar Plus S. Wszystkie te konie, tak jak nasz bohater, to medaliści Mistrzostw Polski.

   Matka to zakupiona ze stadniny Prudnik klacz Estera, która jest po ogierze Len. Len był koniem, który z wielkimi sukcesami chodził konkursy WKKW. W 1979 roku był 4. na Mistrzostwach Europy Juniorów w Punchestown, a w 1980 roku brał udział w Igrzyskach Olimpijskich w Moskwie.
   Jak widać rodowód En Viable jest bardzo ciekawy i można pogratulować hodowcy tak świetnego połączenia.

   Jako młody koń był zawsze wesoły, lubił galopować i mimo małego wzrostu nie dawał sobą rządzić w stadzie. Gdy skończył 3 lata pojechał do stajni na wrocławskich Partynicach, gdzie przez rok sporadycznie brał udział w wyścigach. Przez długie lata był rekordzistą na dystansie 1500 metrów. W wieku czterech lat rozpoczął starty na zawodach skokowych, a jego pierwszą zawodniczką była Joanna Lewandowska. Razem brali udział w konkursach dla młodych koni i czempionatach dla koni 4-, 5- i 6-letnich. Praca z tym koniem sprawiała jej dużą satysfakcję, ponieważ od początku zaliczany był do czołówki w swoich rocznikach. Wykazywał się dużą siłą i odwagą.

   Kilka lat później jego jeźdźcem został Bogusz Dąbrowski. To właśnie pod nim zaczął starty na dużych zawodach. Wiele razy pokazywali się w konkursach Dużej Rundy oraz Grand Prix na zawodach ogólnopolskich i międzynarodowych. W 2004 roku brali udział w Mistrzostwach Europy Juniorów w Vilamoura, a w 2005 roku zdobyli brązowy medal w kategorii Młodych Jeźdźców podczas Halowego Pucharu Polski w Lesznie. Z powodu kryzysu, który w tym czasie przechodziła stajnia Aleksander Elizówka starty Bogusza stały pod dużym znakiem zapytania. Właściciel konia przekazał go zawodniczce dyscypliny WKKW - Joannie Pawlak. Okres ten jednak trwał ok. 6-7 miesięcy, kiedy to znalazł się kupiec z Warszawy.

   W 2006 roku koń został sprzedany Piotrowi Strzałkowskiemu i trafił do jego stajni w miejscowości Krubiczew. Stał się podstawowym koniem 14-letniego Antoniego Strzałkowskiego. Zaczynał on dopiero swoją przygodę ze startami i początkowo brali udział w zawodach dla małych koni. En Viable był zawsze spokojny i bez problemów przeprowadzał swojego juniora przez ich pierwsze wspólne parkury. W bardzo krótkim czasie para zgrała się ze sobą i zaczęła odnosić sukcesy. W późniejszym czasie przeszli do wyższych kategorii i rozpoczęli starty w konkursach 130 cm. Rundy juniorskie nie stwarzały im żadnych problemów, razem z En Viable Antek wygrał wiele takich konkursów. Już w 2008 roku wyjazdy zagraniczne zaczęły przynosić sukcesy takie jak: zwycięstwo na trudnych zawodach w Moorsele. Jednak najwięcej sukcesów przyniósł rok 2009. Są to m. in. srebrny medal na Mistrzostwach Polski w Warce oraz srebrny medal podczas finału Halowego Pucharu Polski w Janowie Podlaskim. W 2010 roku ponownie zdobyli srebrny medal na Mistrzostwach Polski w Warce i brązowy medal podczas HPP w Janowie Podlaskim.
Ponadto dwukrotnie brali udział w Mistrzostwach Europy: Harad de Jardy (2009 r.) i Hoofddrop (2010 r.)

en viable

   Poprosiłam Antoniego o kilka słów wspomnień o En Viable: "Jest to dla mnie szczególny koń, właściwie to jego zasługa, że nauczyłem się jeździć. Był moim profesorem i dzięki jego charakterowi nie bałem się startów, bo on zawsze mi pomagał. Na nim wystartowałem w pierwszych zawodach ogólnopolskich, rundach juniorskich, Mistrzostwach Polski i Mistrzostwach Europy. Pierwsze sukcesy zacząłem odnosić właśnie na tym koniu. Również dzięki niemu nauczyłem się zarówno wygrywać jak i przegrywać. Pamiętam nasz pierwszy wyjazd na ME, przed startem zjadł mnie stres i poczułem się zupełnie "zielony", a on spokojny - pewnie pokonywał parkur jakbyśmy byli na treningu w domu."

en viable

En Viable był koniem bezproblemowym, jego zachowanie nie zmieniało się pod wpływem wyjazdów na zawody. Był wprost stworzony do roli profesora. Dlatego w roku 2010 Antoni przesiadł się na inne konie, a na "diabełku" zaczęła jeździć jego siostra Janina Strzałkowska. Jak wiadomo historia lubi się powtarzać i w tym przypadku było tak samo. Janina szybko zaczęła odnosić sukcesy. W roku 2011 zdobyła srebrny medal podczas Mistrzostw Polski Dzieci (Jaszkowo), a w 2012 roku zdobyła złoty medal w Drzonkowie. Startowała również na Mistrzostwach Europy w Ebreichsdorfie i była najlepszą zawodniczką w kategorii dzieci podczas zawodów CSI w Poznaniu (2012 r.).

en viable

Obecnie En Viable jest w dobrej formie zdrowotnej, jako zasłużony koń dla rodziny Państwa Strzałkowskich zostanie w ich stajni na dożywotnim wypoczynku.
Od tego roku beztrosko biega po padokach, czasami wyjeżdża na spokojną wycieczkę po lesie. Jako, że zawsze był ciekawski lubi wyjeżdżać poza teren ośrodka, żeby pod siodłem zwiedzać pobliskie tereny. W związku z tym, że dość długą część życia prowadził swoich juniorów, teraz to oni zapewniają mu wspaniałą i radosną emeryturę.
Uważam, że jest to koń zasługujący na specjalną uwagę, ponieważ z wieloma sukcesami przeprowadził przez parkury aż pięciu juniorów. 


W dniu wczorajszym (22.02.2017) w wieku 24 lat lat odszedł na wiecznie zielone pastwiska niezbyt duży wzrostem, ale wielki  sercem do walki ogier En Viable.

„Jest nam bardzo smutno bo odszedł nie tylko wspaniały koń sportowiec, bardzo waleczny i nigdy nie poddający się. Wczoraj odszedł nasz prawdziwy przyjaciel. Jesteśmy mu z siostrą bardzo wdzięczni za to, że wspierał nas wprowadzając do dużego sportu. Nie da się przecenić jego roli. Przez całe swoje sportowo czynne życie był naprawdę koniem bezproblemowym. Nie miewał na ogół kontuzji. Niestety nie doczekał kolejnych urodzin. Choroba okazała się tym razem silniejsza od niego.” powiedział nam w rozmowie telefonicznej Antoni Strzałkowski.

Komentarze (22)

b (niezarejestrowany)3 lata, 8 miesięcy temu

ostatnie zdjęcie to taka świetna forma ?

ja (niezarejestrowany)3 lata, 8 miesięcy temu

jak na 20. letniego konia to raczej nieźle wygląda

o.n.a (niezarejestrowany)3 lata, 8 miesięcy temu

w tekście powinna być poprawka gdyż Omar Plus S nie był nigdy medalistą Mistrzostw Polski

Bakuś (niezarejestrowany)3 lata, 8 miesięcy temu

Bardzo fajny artykuł! Czekałam na opowieść o En Viable. Niesamowity koń, mam nadzieję,że będzie jeszcze wiele lat cieszył się zdrowiem i doskonałą kondycją.

Natalia (niezarejestrowany)3 lata, 8 miesięcy temu

jakiego wzrostu jest ten mały bohater?

poprawka (niezarejestrowany)3 lata, 8 miesięcy temu

Od 3-latka jeździła tego konia Pani Joanna Lewandowska w barwach SLKS Książ ....a nie jak napisano Anna Lewandowska. A co do kondycji w wieku 20 lat to powiem że nie wygląda za speacjalnie

Jotka3 lata, 8 miesięcy temu

niestety ten koń wyglada źle :( Pamietam Diabełka z parkurów .......:(

zle (niezarejestrowany)3 lata, 8 miesięcy temu

w tej chwili u strzałów wszystko źle wygląda

gosc (niezarejestrowany)3 lata, 8 miesięcy temu

chyba ktos tu kogos nie lubi, nie ładnie jest psuc komus opinie w taki sposob !!

Oliwia Grabowska (niezarejestrowany)3 lata, 8 miesięcy temu

Omar Plus S był uczestnikiem mistrzostw,tutaj zaistniała mała pomyłka. Co nie zmienia faktu, że jest to bardzo dobry koń i ma na swoim koncie wiele zwycięstw. Uprzedzając kolejne osoby które chcą krytykować artykuł: Boliwia była na mistrzostwach koniem nr 2 i nie startowała w finale. Ogier En Viable czuję się dobrze wiadomo że jak nie jest w codziennym treningu to masa mięśniowa zmniejszyła się i wygląda szczuplej.Panu Piotrowi Strzałkowskiemu należy się szacunek za to, że zostawił konia u siebie w stajni. Wiele osób posiadające stare konie oddaje je do rekreacji albo w inne gorsze ręce.

xxx (niezarejestrowany)3 lata, 8 miesięcy temu

język jakim jest napisany ten artykuł woła o pomstę do nieba...

forest (niezarejestrowany)3 lata, 8 miesięcy temu

super artykuł, jak potraficie pisać lepsze proszę bardzo. Brawo dla Oliwki że jej się chce a wam odrobine przyzwoitości, mały błąd wszyscy wiedzą, o co chodzi a prawie wieszacie ją na szubienicy. Co do wyglądu konia proszę możecie wziąć każdego z waszych rumaków na emeryture a nie pchacie byle gdzie żeby nie robić sobie kosztów. Najważniejsze że ma padok ma swoją stajnie i swojego właściciela i to chyba najważniejsze na emeryturze. Ja nie widziałam nigdy starych ludzi żeby wyglądali jak młodzi trenujący sport, proszę pomyśleć zanim się coś pisze!!! Brawo artykuły są super.

As (niezarejestrowany)3 lata, 8 miesięcy temu

Diabełek może nie wygląda najlepiej ale i samo zdjęcie jest bardzo nieciekawe . Ktoś się mało postarał .Super koń . Dobrze że jest na emeryturze u tego samego właściciela . Ludzie na starość wyglądają też nieciekawie jak ktoś już wspomniał .Może ma jakieś dolegliwości na które nie ma rady , to i wygląda nie najlepiej . Prośba do Administratora . Niech poprosi Strzałkowskich a jakieś inne aktualne zdjęcie .To chyba nie problem w dobie internetu . Takie konie zdarzają się niezwykle rzadko . Po prostu szatan nie koń .:-)

NW (niezarejestrowany)3 lata, 8 miesięcy temu

Pamiętam konia jak starował pod Boguszem Dąbrowskim, wspaniały koń nic dodać nic ując. Z wielim sercem i charakterem

Ccfdc (niezarejestrowany)3 lata, 8 miesięcy temu

Dajcie tu Azubiego

Iwona (niezarejestrowany)3 lata, 8 miesięcy temu

Azubek już był, tak jak i Elf-opisane dużo lepszym językiem, bardziej fachowo i ciekawiej. Masakra te sylwetki w necie...uprzedzę hasło to napisz lepiej- ja nie muszę, są osoby, które robiły i robią to lepiej (pisanie takich tekstów).

sili (niezarejestrowany)3 lata, 8 miesięcy temu

Krytykować każdemu łatwo,gorzej z własnym wykonem! Wszystkim "krytykantom" gorące fuck you!

zmartwiona (niezarejestrowany)3 lata, 7 miesięcy temu

Jak na 20-latka Diabełek wygląda dość fatalnie. 26 letni koń mojej znajomej wygląda o niebo lepiej

ins (niezarejestrowany)3 lata, 7 miesięcy temu

Nie można porównywać. Konie bardzo różnie znoszą starość.

gość (niezarejestrowany)3 lata, 7 miesięcy temu

Życzę każdemu koniowi po karierze sportowej takiej "strasznej" emerytury. Jak możecie krytykować? Ma opiekę, padok, ruch, wyżywienie i ŚWIĘTY SPOKÓJ. Czego więcej potrzebuje taki sportowy emeryt? Ma mieć zaplecioną grzywę i białe owijki??? Moim zdaniem wygląda bardzo dobrze, zdjęcie może trochę prowokuje do podejrzeń, bo jest ciemne.. Szacunek dla Państwa Strzałkowskich, za taki gest. Takie zachowania należy NAGRADZAĆ, a nie krytykować!!! Mógłby dogorywać w jakiejś szkółce, jak często się zdarza z końmi po karierze sportowej.

JT (niezarejestrowany)3 lata, 7 miesięcy temu

Nie przesadzajmy z tą inwencją hodowcy ogiera En Viable. Jakoś tak specjalnie nie kocham "państwówki", ale o tym trzeba wiedzieć i pamiętać, że matka tego konia pochodzi ze starej, 150letniej rodziny z Janowa Podl. a potem hodowanej w Prudniku. Elvisa też nie wymyślił, bo ten ogier już wtedy miał trzy udane roczniki potomstwa w Prudniku. Z tej rodziny wyszło trochę dobrych koni, m. in. El Camp, też z matki po Elvisie.

asior (niezarejestrowany)3 lata, 7 miesięcy temu

były dwie klacze z Prudnika z tej linii na MPMK w Gajewnikach jedna małopolska i druga sp

Dodaj komentarz



Wciśnięcie przycisku poniżej jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu komentarzy.