Crazy Quick sprzedany!

Anna Stach | 27 września 2017

Crazy Quick sprzedany!

Nie zobaczymy już wspólnych  przejazdów najlepszej polskiej  pary w  ostatnich latach – Jarosława Skrzyczyńskiego i wałacha Crazy Quick.

REKLAMA

reklama

 „Wczoraj stajnię w Krzepielowie opuścił koń, z którym Jarosław Skrzyczyński przeżył wiele niezapomnianych chwil w życiu sportowca.
Crazy Quick jest koniem jedynym w swoim rodzaju i na pewno zawsze będziemy mu wdzięczni za to, w jak dużej mierze przyczynił się do naszych wspólnych sukcesów.
Życzymy Quickowi wielu owocnych startów z nowym właścicielem.” – Taka informacja pojawiła się dzisiaj na oficjalnym fanpage’u Jarosława Skrzyczyńskiego.



Podczas zawodów Baltica Summer Tour w Ciekocinku 12-letnim Crazy Quickiem (OS, Chacco-Blue – Quick Star) zainteresował się Abdullah Al Sharbatly, reprezentant Arabii Saudyjskiej. Tego zawodnika polskiej publiczności nie trzeba przedstawiać – wielokrotnie zwyciężał on na zawodach organizowanych w Polsce. Ale też i często przegrywał z Jarosławem Skrzyczyńskim. Crazy Quick poszerzy teraz stawkę koni znajdujących się w stajni Al Sharbatly’ego ale czy on sam będzie na nim jeździł czy też któryś z jego kolegów z zespołu – tego nie wiadomo. Wielokrotnie zdarzało się już, że zawodnicy z tego teamu wymieniali się pomiędzy sobą końmi.  

Jest więc  duże prawdopodobieństwo, że Crazy Quick pojawi się jeszcze wielokrotnie na zawodach w Polsce. Z pewnością jego fani będą trzymać mocno za niego kciuki, choć wtedy nie będzie już reprezentował Polskich barw.

Zdjęcie: Świat Koni

Komentarze (80)

franke (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Udało sie go sprzedać ,gratukacje

aa (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

w koncu tak

Taki sposób (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Skoro Abdullah przegrywł z Jarkiem na Crazy Quicku, to poprostu kupił konia i Jarek nie będzie miał na czym z już z nim wygrywać.... taki sposób

Haha (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Abdullah przegrywal z Jarkiem na Chacclanie i Calevo w tym roku ale one nie sa na sprzedaz.

ja (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

abdulla szybciej go zajedzie jak kupil.....

Haha (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Taka prawda, jak popatrzec na jego statystyke to nie ma dlugo koni w swoim posiadaniu. Biedny Quick.

Folblut (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Szkoda ze w polskich jezdzcach i wlascicielach nie zrodzila sie sie jeszcze chec zapewniania zasluzonym koniom emerytury. Pieniadze rzadza. Quick jest mlody i mysle ze kilku mlodych jezdzcow moglby wychowac ale w Polsce.

zdziwiony (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Konia nie sprzedam, to mój przyjaciel, jest dla mnie bezcenny..... a ile dajesz?

Haha (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Tylko ze mlodych jezdzcow nie stac na taki wydatek

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Tzn , Kto ma finansować zakup tych koni od właścicieli dla młodych jeźdźców ??? Może PZJ ??? Albo MSiT ?

Haha (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Jezdziectwo to biznes. Nie ma hodowcy ktory ma stadnine tylko aby otrzymac laurke. To jest jego sposob na utrzymanie siebie i rodziny. Tak samo jest z jezdzcem ...jego praca jest aby doprowadzic konia do takiego poziomu ze bwedzie zarabial pieniadze lub ze sprzeda za dobre pieniadze. No a ze to wszystko nie jest takie latwe wiec sa sponsorzy co maja kupe kasy i ich radoscia jest zobaczyc konia na parkurze zdobywajacego trofea. Wiec laduja pieniadze bo co tam kilka tysiecy tu czy tam a sponsorowanie to tez reklama. W gonitwach to nikogo nie dziwi a w skokach ludzie sadze ze manna z nieba leci.

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Raczej myślą że to tak piękne jeździć na koniku że powinni to robić dla fanu a dobre i zrobione koniki rozdawać małym dzieciom pod choinkę .

Ja1 (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

myślę że jak Stakorado bedzie odkupiony za jakiś czas wątpię żeby w tej ekipie na tak trudnym koniu ktoś sobie dał rade

kaszeba (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

do folbluta: Crazy nie nadaje się na konia profesora ze względu na zerowa jezdność. Wydawanie pieniędzy na konie których wynik nie zależny od umiejętności ale od stanu psychiki w danym dniu lub godzinie jest marnotrawstwem. Podobnie sprawa ma się z Wibaro - wydawanie kasy na szkolenie konia do poziomu GP skoro wiadomo, że nie można go nakłonić do skoku przez rów to również działanie nieracjonalne

wstyd (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Sprzedawać 12-letniego konia, który jako 8-lotak zdobył srebrny medal MP, a potem rok po roku dwa razy wygrał dla Skrzyczyńskiego Mistrzostwo Polski to wielki wstyd! Ten koń już przeszedł do historii polskich skoków, aktualnie razem z Elfem jest na 6 miejscu w historii koni-medalistów MP w skokach! Ale jak sie klub nazywa Agro-Handel, a nie Agro-Sport to wszystko jest możliwe i do sprzedaży. W tym roku Skrzyczyński ponownie został mistrzem na 8-letnim koniu Chacclana! I co? Za 2-3 lata znowu do sprzedaży? Najlepiej będzie przed Olimpiadą, bo po co tam się kwalifikować i nawet startować, skoro i tak można korzystnie sprzedać zawodnika, czyli konia. Ale gdzie kadra? Gdzie reprezentacja?

Haha (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Nie wstyd tylko Olimpiada. Cos ci sie pomylilo. To nie Agro Handel byl wlascicielem konia.

wsyd (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Tym bardziej wsyd, bo to Agro-Handel był jakimś sponsorem p. Skrzyczyńskiego, z którym miał umowę, a Crazy jego czołowym koniem. Należy rozumieć, że podzielił sie z Agro-Handlem. Szkoda, że podzielił sie także nie z PZJ, który także coś tam dokładał się z puli MSiT do jego startów w kadrze, i w ME , MŚ i PŚ. Czyll i tym samym do promocji konia na sprzedaż! Kto tu zrobił, kogo w konia? Do "kaszeba" - koń, który dwa razy zdobywa mistrorzostwo Polski, raz srebro, ponadto 22 koń ME 2015 w Aachen i 20 PŚ 2016 w Gotebordy jest "niestabilny? Co za bzdury piszesz? Właśnie ten i taki taki koń był najwiekszą szansą na jakąkolwiek kwalifikację naszego zawodnika do IO. Miałby wtedy 15 lat i umiejetnie prowadzony mógłbybyc w szczycie swoich mozliwości i doświadczeń! Ale widocznie nie to było celem zawodnika i własciciela/i. Bardzo szkoda!

Haha (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

A skad ty mozesz wiedziec co jest celem zawodnika, wlasciciela czy sponsora? Moze wlasnie te sprzedaze umozliwia wyjazdy na zawody wyzszej rangi? Jarek ma kilka bardzo dobrych 8-latkow a do IO trzy lata. Za dwa lata nalezy zaczac przygotowywac konie na IO a 10 latki sie bardzo do tego nadaja. Mowisz o wydatkach PZJ a sadzisz ze dodali pieniedzy do leczenia Inferno i Quicka? Inferno byl w jakiejs klinice ok. roku. Wyobrazasz sobie te koszty?

wstyd (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Nie wiem i wygląda na to, że na pewno nie interesy reprezentacji i start w IO! Za dwa lata to będzie za późno, żeby przygotowywać młode konie na IO, bo w pełnym toku będa nie łatwe kwalifiacje do nich. Druga sprawa to pytanie - czy zawodnik miał podpisaną jakąś umowę z PZJ dotyczacą startów reprezentacyjnych, dotyczącą również koni? Nie sądzę! A gdyby o to zadbał i powiedział np. ok. jestem reprezentantem do dysspozycji w ramach planów startowych kadry PZJ, te i te konie będę jeździł dla reprezentacji, ale prosze zagwarantować ich ubezpieczenie na wypadek kontuzji, wypadku w startach reprezentacyjnych! Sądzę, że PZJ by się takie podejście zgodził i pokrył te koszty! I tak te wydati pokrywane są z dotacji MSiT. Sprawa prosta - powołanie do kadry, podpisanie regulaminu i obowiazków reprezentanta,a z drugiej strony obowiązków związku wobec niego! Jak nie, to nie startuję w reprezentacji!

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Wstyd - Jesteś śmieszny . Pieniądze z dotacji MSiT którymi dysponuje PZJ nie starczyły by nawet na paliwo które trzeba zużyć na przygotowania .Konie które mają nasi zawodnicy można sobie na 3* przyszykować . W Polsce nie ma koni na zawody 4 czy 5 * . Przynajmniej nie na to by mieć komfort spokojnego pokonywania takich parkurów a nie walczenie o życie .. Zejdź na ziemię . Przywołujecie tu nasze sukcesy sprzed lat zdobywane pod okiem naszych wspaniałych trenerów i ich cudownych systemów , alei one nie były specjalnie większe pomimo że mieli dostęp do bardzo bogatych ludzi którym zawrócili w głowie a jak tylko przejrzeli na oczy to wzięli miotły i pogonili całe to bractwo . Czy to p. Skrzyczyński czy p . Kazimierczak czy Wojcianiec i wielu innych jeżdżą za własne i sponsorów pieniądze i nikt im nie będzie mówił czy mają startować tu czy tam . Startują tam gdzie czują się na siłach oni i ich konie , na miarę ich zdrowia , możliwości czy aktualnej formy . PZJ to tysiące zawodników i paru działaczy więc niech nikt nie myli proporcji kto tu jest dla kogo !!!!

krzysztofwr (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Wstyd po prostu bredzisz.. PZJ zajmuje sie tylko PZJ-tem. W d. ma zawodników i starty. Nic nie wiesz o Craz-ym. Nie czytałem nic bardziej kretyńskiego, jak propozycja, aby dosiadali go młodzi jeźdźcy. Ten koń wprost gotuje się w parkurze. A poz tym mam jak jakieś niejasne wrażenie, ze nie chodzi Ci o sprzedaż Quicka, tylko aby dowalić Skrzyczkowi... I jeszcze co do PZJ-tu: To może niech PZJ zakupi konia, opłaci szkolenie i jazdy, opłaci starty w zawodach i transport, opłaci ubezpieczenie i leczenia, zagwarantuje wynagrodzenie dla zawodnika, a wygrane niech sobie weźmie tytułem zwrotu kosztów.

ps (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Wstyd = Olimpiada: weź odpuść sobie, bo tych głupot nie idzie czytać. Nie wierzę, że piszesz to serio, a takie publiczne wydurnianie jest nie na miejscu. Jaki PZJ, jakie ubezpieczenie na wypadek kontuzji konia kadrowego, jaki MSiT?? Kupno JEDNEGO konia, mającego potencjalne możliwości na start w IO, jego trening, starty, utrzymanie, leczenie kontuzji, które zdarzają się w karierze każdego konia (mniejsze lub większe), wynagrodzenie dla jego jeźdźca PRZERASTA ROCZNY BUDŻET JAKIM DYSPONUJE PZJ, razem z tymi zasr...mi dotacjami. Więc jeśli ja kupuję konia, ja za niego płacę, a PZJ tylko DOKŁADA mi czasem do jakiegoś startu w zamian za to, że reprezentuję Polskę na zawodach, to jest to moja sprawa, gdzie startuję, i czy sprzedam tego konia, nawet dzień przed IO. I żadne "publiczne pieniądze" czy "publiczne dobro narodowe".. Czy nie mam ambicji, aby być dobrym zawodnikiem, startować na największych arenach?? Mam, ale przede wszystkim muszę zarobić na życie i na rodzinę. Myśleć o przyszłości, a nie o jednym starcie. I tyle w temacie.

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Wy wszyscy mylicie trochę pojęcia . PZJ to nie jest sponsor tylko instytucja powołana do obsługi tysięcy zawodników . To instytucja która nic nie produkuje i nie posiada żadnych własnych pieniędzy poza tymi które dostanie od MSiT na rozwój sportu oraz tym co ściągnie od zawodników Krótko mówiąc tysiące zawodników i zwykłych ludzi składa się na to żeby dofinansować sport wyczynowy. Trzeba by paroletniego budżetu związku żeby zakupić JEDNEGO konia do rywalizacji na najwyższym poziomie ., więc niestety władza nad jeździectwem pozostaje w rękach tych którzy te pieniądze mają i zachcą wyłożyć .Póki co na razie nie ma takiego sponsora. ale trzeba się cieszyć i dziękować za to co jest bo każdy sponsor i ten mały i ten duży jest na wagę złota.

wstyd (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Obecny prezes p. Sołtysiak na ostatnim zjeździe PZJ powiedział mniej więcej tak.. Budżet Stowarzyszenia PZJ składa sie z dwóch części. Części "sztywnej", czyli z dotacji MSiT, a te zależą w dużej mierze od wyników i pozycji dyscypliny (trzy poziomy dyscyplin olimpijskich oraz dyscypliny nieolimpijskie) oraz muszą być z wydatków prawidłowo rozliczone co do grosza (20% tych środków idzie na tzw..koszty obsługi projektu przez dany związek, co po części jest zyskiem zwiazku, chocby w pokryciu częsci kosztów osób zatrudnionych). Oraz z części "miękkiej" wynikającej z wpływów m.in. za licencje klubów, zawodników i koni oraz wpływów sponsorskich. I tu jest pewna swoboda w dysponowaniu dostępnymi środkami. I to jest prawda... Niestety od ładnych kilku lat przed i w czasie zjazdów nie jest przedstawiana szczegółowa strutkura wydatków, a tylko ogólnikowe sprawozdanie i opinia biegłego. Ale to już inny wątek. Tu chciałbym zwrócić uwagę, że dofinansowanie MSIT to około 50% całego budżetu związku i że MSIT za pośrednictwem PZJ jest głównym sponsorem jeździectwa (tak jak i innych dyscyplin). A środki MSIT to nic innego jak środki publiczne! W ostatnich dwóch kadencjach to średnio ponad 2 mln PLN rocznie. Na pewno duzo za mało na potrzeby, ale nikt rozsądny z nich nie zrezygnuje. Sprawa jest prosta - będą lepsze wyniki reprezentantów, będzie większa kasa z MSIT. Na różne kadry i reprezentacje! Zainteresują się także tematem media i w dalszej kolejności poważni sponsorzy, Potencjał osób bezpośrednio związanych i zainteresowanych sportem jeździeckim to grubo ponad 0,5 mln ludzi w Polsce.

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Będą lepsze konie to będą i lepsze wyniki. To koło zamknięte. Tyle że cały ten roczny budżet czyli 2 miliony zł , to kilka razy za mało żeby kupić JEDNEGO JEDYNEGO KONIA jak napisał Slootak na poziomie międzynarodowego GP żeby wejść do światowej czołówki. Pomijam że jako największy fachowiec na świecie i jeden z najlepszych zawodników napisał że takich koni trzeba mieć kilka . Koń to nie pralka i 24 h na dobę chodzić i startować nie będzie . ........................................................................................................Jedynie też tak jak opisał Slootak , tylko prywatni sponsorzy z olbrzymią kasą są w stanie udźwignąć ten ciężar choć wcale nie powiedziane że ktoś im tego konia sprzeda. Najlepszy przykład Czech gdzie milioner p. Kellner zapłacił 2 miliony Euro ( czyli 4 razy tyle co budżet PZJ ) za samo wpisowe dla drużyny Czeskiej na wpisowe na GCT .Jakoś nikt u nas nie wyrywa się z taką kasą . Pomijam że jeszcze trzeba mieć konie żeby mieć na czym tam starować . ..............MSiT nie bierze pod uwagę największej specyfiki jeździectwa . Czyli tego ile miejsc w skali kraju ono generuje . Nie znam żadnej innej dyscypliny która generowała by tyle miejsc pracy i w dodatku tak jak jeździectwo rozwijała się w ostatnim czasie . News z ostatniej chwili . Lista startowa na zawodach towarzyskich. https://zawodykonne.com/zawody/50/21/zgloszenia. Prawie 200 koni. Tydzień w tydzień startują już tysiące w skali kraju a jeszcze parę lat temu wstecz były co najwyżej setki .... Tyle że jak tort rośnie to chętnych do załapania się na ten tort rośnie jeszcze więcej .Zwłaszcza zakusy oficjeli z PZJ . Ich apetyt jest ogromny . !!!

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Żby nie dawać argumentów anonimowym bajkopisarzom , wstawię tu też artykuł jednego z największych autorytetów w jeździectwie . Który zniknął z czołówki z tych samych powodów dla których my w niej nie jesteśmy . .......................................................................................................................................................Franke i wielki holsteiner ogier, Corrado w Akwizgranie Czy coraz trudniejsze jest znalezienie tych naprawdę najlepszych koni? "Jest więcej zaangażowanych pieniędzy. Od trzydziestu lat rywalizuję, a każdego roku robi się trudniej. I jeden koń nie wystarczy, aby jeździec mógł konkurować na arenie międzynarodowej, potrzebuje co najmniej trzech koni Grand Prix. Wtedy widzisz, jak trudno jest. Następnie spójrz na listę komputerów i widzisz tam tamtejsze nazwiska, powiedzmy 300 jeźdźców, czyli 900 koni! To sprawia, że ​​trudno, ale to sprawia, że ​​interesujące. Jeśli jako najlepszy jeździec nie masz właścicieli lub sponsorów, to ma bardzo trudne życie ". "Nie ma międzynarodowego zawodnika Grand Prix, który może wykupić swojego własnego konia Grand Prix. Nawet jeśli wziąć torbę pełną pieniędzy i powiedzieć, chcę kupić konia Grand Prix, bez szans. Możesz kupić młodego konia, możesz kupić "normalny" konik Grand Prix, ale nie konie międzynarodowe. Jeśli Marcus Ehning poszedł sam, nie sponsorzy i próbowali kupić Kütchengirl, to niemożliwe. Bez szans." "W zeszłym roku, jeśli jeźdźcy chcieli rywalizować w obwodzie zorganizowanym przez Jan Tops, to każda okazja zapłacić 10.000 euro - masz koszt konia, koszt hotelu, stajenny, podróż tam, twoje wydatki, wtedy, zanim coś się zacznie, płacisz kolejne 10.000. Kto jest w stanie to zrobić? Kto może płacić co tydzień, 10.000 euro, a nadal masz koszty stajni w domu. Jest to delikatna i niebezpieczna część sportu. Jeźdźcy, którzy mają mnóstwo pieniędzy, nie mają problemu, ale chłopcy rolnika, nie mają już szans ". "Jedyną szansą na konia olimpijskiego jest zrobić jeden, nie możesz iść i kupić. To muszę zrobić. Myślę, że Aquino ma taką możliwość. W zeszłym roku mieliśmy kilka problemów, ale teraz myślę, że jest w dobrym kierunku. Mam poczucie i pewność, że może być gotowy na mistrzostwa Europy. Jest bardzo ostrożny, jest bardzo zdolny do jazdy - jest to duża zaleta..............................Masz ty linka w oryginale może w końcu coś zrozumiesz. .........http://www.horsemagazine.com/thm/2015/04/franke-sloothaak-showjumper/

wstyd (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Mam pytanie - czy np. kolarz Michał Kwiatkowski (mistrz swiataz 2014 roku i zwycięzca wielu innych pretiżowych zawodów jeździ na rowerze kupionym przez PZKol.? Nie!!! On ma swojego mechanika, swojego masażystę, startuje w reprezentacji na sprzęcie przygotowanym przez jego ekipę lub, w tym przypadku, jego grupę zawodową, w której nacodzień startuje i zarabia pieniądze! Trzeba było widzieć jego frustrację i niezadwolenie po jakimś 11 miejsjcu w ostatnich MŚ. Tylko, że tam żaden zawodnik nie odmówi selekcjonerowi kadry startu w reprezentacji!!! Mało tego, nie odmówi pracy na swojego "lidera", który mógłby zdobyć medal dla Polski!!!

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Ty porównujesz kolarzówkę do konia GP ??? !!! Rower nie jest żywy i za cenę konia na rywalizację w czołówce MŚ można kupić parę kontenerów rowerów , nawet tych na MŚ. Twoje argumenty są chore tak jak i tok rozumowania .

Haha (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Ale porownanie hahaha kon v rower. Smiech na sali.Koncz wasc, wstydu oszczedz.

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Jeszcze może gdyby porównał do MŚ w rajdach samochodowych WRC , no to przynajmniej koszty porównywalne tyle że tam jeszcze nasze koncerny paliwowe mogą się wykazać sponsoringiem ale i to tam Polaków jak na lekarstwo . Ale szkoda że nie poszedł w Ping Ponga ( Cha , cha , cha ) widać że ludzie nie mają pojęcia o jakich kosztach piszą i z czym mają doczynienia . Rajdówkę jak rozbijesz tak że dojedzie do serwisu to ci serwis na miejscu wyklepie , zmieni zawieszenie , etc , konia jak kontuzjujesz to już pozamiatane , szukaj następnego za miliony $. We wszystkich sportach poza jeździectwem , wszystko zależy od zawodnika ,a tylko w jeździectwie od zdrowia , kondycji i predyspozycji pary no i najważniejsze od wagonów pieniędzy .

wstyd (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

to Wy sobie oszczędźcie głupawych wpisów i dowiedzcie ile, co, gdzie kosztuje i kto za to płaci? Taki Kwiatkowski, Majka czy Bodnar i kilku innych, którzy coś znaczą w największych światowych wyścigach kolarskich i raningach nie mają jednego, czy dwóch rowerów, ale ok. 20-30 przygotowanych na cały sezon startowy i w każdej chwili "stajnia" przygoruje nowy. Z oprzyrządowaniem zmienianym po każdym dniu startowym to koszt 20-30 tysięcy euro za sztukę. Ci zawodnicy nie mają czasu, żeby za powiedzmy 100 zł/za godzinę prowadzić w swoim klubie jakieś jazdy lub indywidulane treningi. Nie dorabiają sobie na "rowerach" prywatnych właścicieli. Dlaczego? Bo to są zawodnicy-profesjoanliści z TOP rankingów. Bo mają świadomość, że każdy ich start i wykonana praca to niezbędny atut, żeby w nastepnym roku znowu podpisać profesjonalny kontrakt i załapać się do topowych ekipach! Wiedza też doskonale, że nie ma lepszej i bardziej darmowej "reklamy" niż start w ME, MŚ lub IO w barwach narodowych! Bo te zawody ogląda cały fachowy świat, a tytuł Mistrza Świata znaczy więcej niż wygranie najbardziej prestizówych tourów lub zawodów!!!

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

20 rowerów razy 20 tyś Euro to dopiero 400 tyś Euro czyli jakieś minimum 5 razy za mało na jednego konia a ten zawodnik jeździectwa też potrzebuje kilku koni bo żeby wejść na szczyt to trzeba jeździć po świecie i startować . Jednego konia zajedziesz szybciej niż jeden rower. Więc z czystej matematyki wynika że 10 razy łatwiej jest utrzymać całą drużynę kolarstwa razem z zakupem kilku kontenerów rowerów z górnej światowej półki niż zakupić kilka koni żeby wprowadzić zawodnika do światowego jeździectwa . Może nie znam się na kolarstwie ale liczyć umiem . Pomijam fakt że w kolarstwie ważny jest zawodnik a w jeździectwie tak samo zawodnik jak i jego koń . Rower nie ma humorów , nie czuje się źle ,nie męczy się jak odpadnie koło to wymieniasz koło albo drugi rower a jak się popsuje to go wyrzucasz 20 tyś euro przy 2 mln to drobne . konia za 2 miliony euro nie wyrzucisz nawet jak masz ich kilka .a jak wyrzucisz to nie dość że stracisz 2 mln to jeszcze trafisz za kratki za znęcanie się nad zwierzętami . Za rower siedzieć nie pójdziesz ( cha, cha ) .Pomijam że transmisje z kolarstwa są częściej niż z jeździectwa więc dla sponsorów sponsorowanie kolarstwa to taniej i lepiej . Jeździectwo jest dla bonzów a nie płotek .

Haha (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Sorry ale to raczej ty masz glupawe porownania. Nie widze sensu dyskutowania jesli nie rozumiesz roznicy miedzy koniem a rowerem.

stara szkapa (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Złośliwcy i zazdrośnicy! Każdy koń jest na sprzedaż. Mamy trzy lata do IO w Tokio i utalentowanego jeźdźca. Trafił się kupiec za dobre pieniądze to sprzedajemy nasz dobry produkt. Jasne? Nie liczcie więc pieniędzy w cudzej kieszeni. Wierzę, że właśnie dzięki prezesowi Ludwiczkowi i Pewnej Pani wszystko będzie OK.

C.D (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Im wcale nie chodzi o konia ani jego sprzedaż ani nawet o zawodnika . To taka zawoalowana akcja dywersyjna . Podwaliny pod nowy system i nowych ( starych ) ludzi . Na zasadach wszyscy są źli ale teraz przyjdziemy my i zaprowadzimy porządek . Od teraz wszyscy od brązowej odznaki wzwyż objęci będą cyklem przygotowań olimpijskich przez starą gwardię ( Cha , cha cha ).

wstyd (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Tak porównania pomiędzy dyscyplinami są trudne i nie zawsze i do końca możliwe. Ale można porównać ranking dyscyplin w MSIT i wynikające z tego kwoty dofinansowań. Nie promuje się za publiczne pieniądze sportów "niszowych". Polecam tą lekturę! Dziś wioslarstwo zdobyło na mistrzostwach świata 2 tytuły wicemistrzów, 2 osady zajęły 4 miejsce, jedna 5. I ci zawodnicy mają już zapewnione na najbliższy rok stypendium MSiT, a dyscyplina kasę na starty i przygotowania olimpijskie. Bo oni już je zaczęli!!! I założę się o grubą kasę, że do Tokio zakwalifikauje się 4-5 osad i przywiozą co najmniej jeden medal olimpijski! A nasi jeźdźcy? Czarno to widzę, ale zobaczymy za trzy lata

Haha vel Karen (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Wstyd vel Olimpiado...zastanawiam sie czy ty w ogole myslisz logicznie i potrafisz zrozumiec to co sie do ciebie pisze. Nie rozumiem dlaczego jestes tak zaangazowany w sprawy jezdziectwa jesli nie potrafisz odroznic tego sportu od kolarstwa czy wioslarstwa. Ty nie potrafisz odroznic osobnika zyjacego od martwej natury. Czy rower lub kajak musi byc min 8 lat aby brac udzial w zawodach int? Czy rower czy kajak musi byc przez te lata odpowiednio prowadzony? Sorry ale robisz z siebie idiote takimi porownywaniami. Nie wiem co cie angazuje w jezdziectwie ale widocznie totalnie nie rozumiesz tego sportu. Przekieruj swoje zainteresowanie na kolarstwo czy wioslarstwo albo innego pingponga

Haha dodatkowo (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Sadzisz ze dostaniesz 15 tysiecy euro za rower czy kajak ktory mial rezultaty?

Haha (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Przepraszam...15 miljonow euro

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Wstyd- Zapomniałeś jeszcze porównać jeździectwa do rzutu kulą . Tam mamy niezłe wyniki . Zastanawiam się czy czasem w zakładach psychiatrycznych w ramach terapii nie przekazali komputerów z dostępem do netu swoim kuracjuszom na oddziałach zamkniętych .

prawo (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Tak wyglądają prawa rynku był są i pozostaną.Jest to dla niektórych przykre ,dla innych radosne . Tak funkcjonował rynek i funkcjonuje.Ważne jest aby obie strony były zadowolone .

wstyd (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Ja ten sport bardzo dobrze rozumiem, bo znam go od prawie 30 lat, także bardzo dobrze jego historię - w II RP, w PRL i III RP. W wielu przypadkach "od podszewki" i "układów". To Wy nie rozumiecie problemu, czyli jak powinien funcjonować SPORT jeździecki, który de facto i obligatoryjnie musi w 90% funkcjonować w ramach struktur PZJ, także PZHK oraz MSiT! Bo takie jest prawo! Co zrobi i gdzie wystartuje "przedsiębiorca" np. Skrzyczyński, albo wielokrotny medalista MPMK Appel, bez licencji, paszportu i zgłoszenia na zawody międzynarodowe przez PZJ? NIC! Jaką szansę na rozwój dyscypliny i jakieś sukcesu mamy bez dofinansowania z MSiT? MAŁĄ, bo nie ma zainteresowania powążnych sponsorów strategicznych. Dlatego ja proponowałbym rozwiązanie kadry seniorskiej w skokach! Niech "przedsiębiorcy" sami zadbają o siebie! Nie chcą rperezentować Polski, to nie! Wszystkie możiwe i dostepne środki przeznaczyć podstawy i kadry dzieci i młodzieży, juniorów i młodych jeźdźców. Tam nie ma problemu z chetnymi, ble tylko były spełnione waruni sportowe startu i pomoc PZJ. Tylko nagle zrobi się wielki krzyk, bo MSIT natychmiast obetnie dotacje z poziomu powiedzmy 2 baniek na pół. Tak to w MSiT i w podziale środków publicznych funkcjonuje, podstawą jest kadra seniorów i jej wyniki! Będzie też wielki krzyk, bo np. ten, czy inny manedzęr bez żadnych wyników (np. kuce) straci pracę w PZJ. Ale za co im płacić? A koszty utrzymania i przygotowania drugiego kadrowego zawodnika na zawody rangi mistrzostkiej, czyli kadrowych koni, niech weżmie na siebie PZHK! To jego gówny zakres działaności, za to bierze opłaty od każdego konia, ma kilka-kilkanaście razy większy budżet od PZJ i stać go na to!

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

wstyd - cytat : Ja ten sport bardzo dobrze rozumiem, bo znam go od prawie 30 lat, także bardzo dobrze jego historię - w II RP, w PRL i III RP. W wielu przypadkach "od podszewki" i "układów". .... Doskonale rozumiemy i starym PRL -owcom dziękujemy !!!!

wstyd (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Chciałbym zwrócić uwagę, że PRL-u nie ma juz od 1989 roku, czyli 28 lat! A za PRL nie byłem ani TW, ani nie byłem członkiem partii,czy partyjnych organizacji młodziezowych, nie byłem także ja zaczałem pracować członkiem PRL-owskich związków zawodowych. I do dziś niegdzie nie należę w tym zakresie. Za to i owszem np. strajkowałem w czasie studiów na sławnym strajku studenckim na jesieni 1981, za co moja tamta wyższa edukacja o mały włos się nie zakończyła, a w i po stanie wojennym bez przynależności do Solidarności, byłem malutkim trybikiem w kolportażu nielegalnych wydawnictw i pisemek, co wg mnie było moim obywatelskim obowiązkiem wobec "totalitarnego reżimu"." Strzał" zupełnie nie trafiony:)))

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

Bardziej chodzi o punkt widzenia i podejście niż sensu stricte samą przeszłość . Można być młodym a mieć archaiczne podejście . Dzisiaj wygrywają ludzie myślący nowocześnie a nie zamknięci w przeszłości.

Tylko spokój może nas uratować (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

„WSTYD”. Przejrzyj sobie zawody w których startowali nasi reprezentanci Kadry Seniorów i napisz gdzie nie chcieli nas reprezentować bo ciekawy jestem? Tylko tak obiektywnie, bez powielania jakiś frazesów. A z propozycją rozwiązania Kadry na Twoim miejscu bym uważał, życzenia lubią się spełniać , ciekawy jestem jak długo ten Związek miałby racje bytu bez tych „ obrzydliwych zawodników „. Zacznijcie ludzie trochę bardziej szanować tych naszych jeźdźców. Łatwo się krytykuje ich prace i decyzje z poziomu amatorskiego sportu, na poziomie Pucharu Narodów już tak łatwo nie jest. Ogrom pracy, kupa forsy i dużo problemów, a opinia publiczna chętnie , anonimowo linczuje. To niczego nie buduje, a miłe to nie jest.

wstyd (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

Nie mam teraz na to czasu. Poczekam na oficjalne sprawozdanie roczne manedżera. Dla mnie jedno jest pewne: w połowie lipca powołano na Geteborg 5 zawodników, wystartował 1!. I to wszystko w tym temacie..

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

Teraz powołają jednego a wystartuje 5 ciu .

wstyd (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

W przyszłym roku są Mistrzostwa Świata, czyli jeszcze wyższa półka!!! Nie uwierzę, jak nie zobaczę! Przypomne tylko wyniki z ostatnich MŚ w 2014 roku w Normandie: 79. Lewicki, 86. Morsztyn, 127. Skrzyczyński, 128. Zalewski.(startowało 149 zawodników). Zespołowo 29 miejsce z dorobkiem 72,42 pkt. na 31 sklasyfikowanych. Oby tym razem było lepiej, czego naszym reprezenatantom (także "przedsiębiorcom") i sobie serdecznie życzę!

Kik (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

Rzeczywiście można się zastanowić po co nam kadra w skokach skoro zawodnicy chcą się ma jej koszt wozić po zawodach a jak przychodzi do kluczowego startu to pokazują jak głęboko w du...e maja kadrę i kibiców rejterują z podkulonymi ogonami w ostatniej chwili przed kluczowa impreza tak jak zrobili to Skrzyczynski Bobik i Wojciamic. Ktoś sobie wyobraża kadrę piłki nożnej która się przygotowuje do ME i na kilka dni przed nimi 75% kadry nagle stwierdza ze to ich przerasta z Lewandoskim ( Skrzyczynskim ) na czele ? To taki się ma szacunek do orła na piersi kibiców i do sportu ? Jak PZJ finansuje starty to jest ol ? A jak trzeba nagle coś dać od siebie to nagle się okazuje ze te konie które brały udział w przygotowaniach to się nie madaja Bp nikt nie wiedział ze są bez formy na start jak /2 lata temu, są za młode albo nie skaczą rowów ? Czy to nie Wojciechowski powoływał te konie i ich jeźdźców na zawody w które były przygotowaniem do ME ? Ktoś nad tym w ogóle panuje ?

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

Kik- Panuje . Rozum i zdrowy rozsądek. Piłkarze nie grają w piłkę na koniach i ich dyspozycja nie zależy od koni. A i to przez 30 lat mieli problem żeby w ogóle zaistnieć na świecie . Teraz trochę to się poprawiło jak mamy prawdziwe światowe gwiazdy i dobrego selekcjonera. Benhaker nie był w stanie nic z nimi zrobić a lato cały czas żył wspomnieniami cudownej reprezentacji z lat 70 i 80 -tych. Musiało minąć 30 lat żeby Polacy znowu zaczęli grać w pikę nożną a nie w szmaciankę . A przecież w piłce nic nie zależy od wybitnych koni za miliony euro , tam tylko liczą się zawodnicy i co najwyżej ich nogi . 30 - lat finansowano kadrę PIłki Nożnej ,wywalano wagony pieniędzy żeby po 30 - tu latach zobaczyć światełko w tunelu , bo wyników na miarę zaangażowania takich środków i 30 lat pracy jeszcze nie ma . Więc jak chcesz coś porównywać to najpierw się zastanów . Sport się rozwija i ewoluuje ,świat ucieka w każdej dyscyplinie , w jednej trochę bardziej drugiej trochę mniej ale !!! Rekordy świata które wydawało by się że 30 -40 lat temu że są nie do pobicia teraz są normą .

wstyd (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

Generalnie racja, ale nie do końca:) Za wartość "rynkową" jednego Lewandowskiego, można by kupić 10 topowym koni! Z drugiej strony jak mówimy o piłce nożnej to prosze mi powiedzieć, czy takie reprezentacje, absolutni outliderzy w rozgrywkach i eliminacjach ME i MŚ jak Giblaltar, Andora czy San Marino mają problemy ze składem reprezentacji na mecze? A może wychodzą na boisko w okrojonym składzie (musi grac minimum 9-ciu, zeby mecz nie był odwołany)? Nie!. Wychodzą na boisko, grają ze świadomoscią, że i tak dostaną w du..., ale cieszą się z każdej (rzadki przypadkek) bramki, albo nikłej porażki.. A sensacją i narodowym świętem jest zdobycie jakiegoś punktu w rozgrywkach. Ale to są prawdziwi sportowcy, dumni z reprezentowania swojego "kraiku"!

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

Tylko że w przypadku piłkarzy decydują ich własne predyspozycje i możliwości a nie ich koni .!!! Mylisz lekkoatletykę i skok wzwyż z jeździectwem i skokami przez przeszkody. O ile jeszcze w ujeżdżeniu pojedziesz każdy program i co najwyżej na poziomie rzeczonej reprezentacji Gibraltaru w piłce nożnej o tyle w skokach czy WKKW niestety NIE !!! . Nie da się przeskoczyć 3 przeszkód a potem mieć trąbę , albo jechać po to by skakać piętro niżej i rozbudować cały parkur. W skokach albo masz konia przygotowanego na 100 % a ewentualne zrzutki są konsekwencją twoich błędów albo nie jedziesz. Inaczej można by stwierdzić że jesteś chory na głowę i nieodpowiedzialny. Konie i jeźdźcy muszą być przygotowani adekwatnie do skali trudności konkursów , to jest zapisane w przepisach .!!!! Jeżeli nasi jeźdźcy zrezygnowali ze wzgl. na ten punkt tzn , że są odpowiedzialni . Trzeba mierzyć siły na zamiary. !!!!

C.D (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

Warto dodać że koń nie przygotowany w skokach czy WKKW to pewny sposób na kontuzje . konia , jeźdźca albo obydwojga. O ile jeździec zdaje sobie sprawę z ryzyka o tyle koń nie do końca. A narażanie koni na pewną kontuzję było by sprzeczne z ideą tego sportu i nie humanitarne . Więc jeżeli nasi jeźdźcy stwierdzili że nie są należycie przygotowani , mają za słabe konie lub nie przygotowane do skali trudności w konkursach w których mieli by startować , to oznacza że podjęli świadomą decyzję i nikomu nic do tego . Taką decyzje zawsze może także podjąć właściciel konia i jego decyzja jest ostateczna . To jego koń , jego pieniądze i jego inwestycja i nikt nie może mu narzucić w momencie gdy stwierdzi że może to się źle skończyć a z różnych względów nie ma szans na wynik. P.S Wstyd- Mam propozycję , zakup konie zatrudnij jeźdźców inwestuj w nie a wtedy będziesz mógł decydować gdzie i kiedy one wystartują .To nie czasy centralnego sterowania jak za PZPR-u , państwowych klubów , czy państwowych stadnin . Dzisiaj konie są prywatne i utrzymywane za prywatne pieniądze a MSiT daje tylko niewielkie dotacje do jeździectwa jako do sportu . Ale decyzje odnośnie startów podejmują właściciele i sponsorzy a selekcjoner może tylko wybrać konie do startu na konkretne zawody . Ani PZJ ani trener kady czy inny selekcjoner nie ma prawa narzucić właścicielowi konia , zawodnikowi czy sponsorowi że jego koń musi wystartować . To już nie jego decyzja ani PZJ -tu

wstyd (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

A kto odpowiada za przygotowanie koni do startu? Czy aby nie zawodnik i jego trener? Na Ciekocinko, albo MP były przygotowane lub do sprzedży, a na na główny start reprezentacji juź nie? W cyklu startów kadry, ktory trwał rok, a nawet 2 lata, bo droga do Rio skończyła sie szybkoł? % lipca b.r. została opublikowana zaktualizowana lista kadry A i B (po 7 zawodników). Niedługo potem opublikowano powałania 5 zawodników na MET do Geteborga (niestety nie mozna tego juz znależć z jakiegoś powodu na stronie PZJ - kolejna informacja która zniknęła - i co pan na to Sekretarzy G.?). Staruje w koncu jeden! To ja się pytam, kto za tą hucpę odpowiada? Sekretarz Genralny, Dyrektor Sportowy, czy Manedzer-Trener Kadry? Kto tu zrobił i robi kogo w konia? PZJ zawodników, czy może na odwrót. Na razie wygląda na to, zawodnicy zrobili w konia p. W. Do C.D. - zawodnik, który przyjmuje nominację do kadry (i tym samym pewne profity z tego płynące) jest zobowiazany do realizacji cyklu przygotowań kadry (zgrupowania i konsultacje) i startów w przypadku powałania na dane zawody! Kadrowicz także jest zobowiązany do startu w czasie Mistrzostw Polski! Jedynym usprawiedliwieniem może byc potwierdzona kontuzja konia lub zawodnika! Jeśli zawodnicy to ignorują to taka formuła kadry powinna byc rozwiązana, a jak chcą niech sobie startują w czasie zawodów za pieniądze włascicieli koni lub indywidualnych sponsopów - ALE bez prawa startu z orzełkiem na fraku! Nikogo nie intersuje kto jest "właścicielem" np. Lewandowskiego, kto zapewnia mu gażę, przygotowania do sezonu i w trakcie sezonu i grę w klubie. Jest powołany do kadry, i jak przyjmuje nominację to wtedy jego "psim" obowiązkiem jest stawienie sie na zgrupowaniu przed zawodami i wypełnianie tego co zarządzi selecjoner! I jeszcze do tego dostanie jakąś kasę "kadrową" oraz za darmo promuje się w wielkim świecie medialnym, bo to jest zaszczyt i dowód na przynależnośc do "elity", przynajmniej krajowej, Naszym jeździeckim"gwiazdom" i kilku innym osobom chyba trochę "przewróciło się w głowach":(.

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

A to nie widzisz różnicy w skali trudności parkurów na MET w Geteborgu a na zawodach w Ciekocinku ???? Zajmij się lepiej piłką nożną czy kolarstwem bo to ci lepiej wychodzi niż zrozumienie jeździectwa. P.S Na szczęście to nie od czibie zależy kto jeździ z orzełkiem na fraku .

C.D (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

Wstyd - Ja ci mówię , kup sobie konie , zatrudnij zawodnika i będziesz sobie robił z nimi co chcesz. Możesz wtedy po trupach dążyć do celu. Póki co niestety nie masz prawa głosu. A pieniędzmi z PZJ na kadrę się nie interesuj bo PZJ dawał drobne na przygotowania i te cele były realizowane adekwatnie do nakładów w miarę możliwości . PZJ nie płaci za wszystko żeby mógł wymagać cudów adekwatnych do nakładów. PZPN i MSiR dawał przez 30 -lat krocie na kadrę piłki nożnej a sukcesów nie było żadnych . Gdyby nie prywatne pieniądze , konie i zawodnicy to ten związek nie miał by żadnej racji bytu.

Kik (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

CD naprawde uważasz ze Wojcianiec Bobik i Skrzyczynski ich trenerzy i właściciele koni poważnie rozważali start koni 8letnich na ME ? Czy tylko zgłosili swój akces do kadry na tych młodych koniach dla paru srebrników wiedząc z góry ze i tak nie wystartują a kilka tysiaków mogą przytulić dzięki odszukaniu PZJ Wojciechowskiego i kibiców ? Wojciechowski powołał ich do kadry nie wiedząc ze nie wystartuja a PZJ to klepnął i finansował ich przygotowani do ME bez świadomości ze przed zawodami wypną się na nas wszystkich ?

XXX (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

PZJ ma obowiązek przekazywać pieniadze na kadrę narodową . A jedynym celem kadry jest reprezentowanie Polski na zawodach sportowych . Mogę się przygotowywać tylko do tego do czego są w stanie się przygotować . A to że ktoś sobie założył nierealne cele to jego sprawa. Nie podoba ci się to złóż skargę . PZJ to kilka osób które mają się zajmować tysiącami zawodników . Jeżeli dostają pieniądze z MSiT na sport to mają je przekazać zawodnikom co uczynili i tyle w temacie .

crazy fanka (niezarejestrowany)2 miesiące temu

a w internecie spektakularne zdjęcia jak Crazy ratuje nowego jeźdźca zniknęło....

Karen (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Wlasnie. Widzialam te foty a potem juz nie moglam znalesc. Dziwne.

wstyd (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Coraz ciekawiej! Ostanio PZJ określonymi uchwałami "przerzucił" ponownie środki z MSIT, tym razem ze skoków (brak realizacji programu i realizacji startu reprezentacji), w odwrótną stronę - na ujeżdżenie i WKKW. Bardzo ciekawe, czy się uda jak juz sie wszystko odbyło i jak to będzie wyglądało w praktyce? Czy zawodnicy i inne osoby z ujeżdżenia i WKWW dostaną ekstra premie? No i Ile finalnie trzeba będzie zwrócić przez PZJ do MSIT, bo tego raczej się już nie uda uniknąć? Za menadżera p. S.H zwracano już w zeszłym roku 30 tysięcy, ale akurat jemu poprzedni zarząd natychmiast to zrekompensował inną kasą:) Dwa lata temu wydumana przez p. Podporę "konieczność" zwrotu 2-3 tysięcy z Lewady była przyczyną "wielkiej, gumkowej wojny" o władzę i udowadniania, że p. Sałacki to oszust... Oszustem, albo może związkowym hohsztaplerem okazał się Pan "gumka". Bardzo ciekawe jak będzie teraz? Ile będzie w plecy z budżetu PZJ z powodu braku reprezentacji w skokach w Geteborgu? Co na to red. S. Dudek, przewodniczący Rady Związku PZJ? Pewnie nic! Bo z trzech uchwalonych w styczniu bardzo ważnych kontroli Rady Związku, które miały się zakończyć w I kwartale b.r. (Protokół nr 2/RZ/2017 z dnia 23.01.2017) nie zakończono po dzień dzisiejszy żadnej!!! Mało tego, w tym roku wg informacji ze strony Rada Związku odbyły się raptem 3 posiedzenia - w styczniu, marcu i wrześniu! We wrześniu na posiedzeniu po 6 miesiącach przerwy zabrakło aż 3 czlonków!. Ciekawe dlaczego P. REDAKTORZE? Może coś Pan na swojej redakcyjnej stronie napisze jako PRZEWODNICZĄCY co się dzieje w Radzie i dlaczego nie dotrzymuje Pan obietnic danych w czasie np. zjazdu marcowego? Bardzo prosimy o artykuł-reasumpcję działania Rady i Pana osobiście w ciągu mijającego już niebawem od wyboru roku! Co zrobił Pan dobrego, a co się nie udało zrobić? A może jakaś "cicha dymisja", z powodu np. nawału innych obowiązków i także konfliktu interesów? Zresztą, obojętnie z jakiego...

Liloo (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Przepraszam, ale chyba ktoś (wstyd) dalej żyje PRLem, jeśli chodzi o sport. Niestety, w dzisiejszych czasach, niezależnie od dyscypliny, na początku sponsorami są rodzice (gdzieś do wieku juniora), a potem potrzebny jest prawdziwy sponsor z grubą kasą, żeby zawodnik mógł się pojawić w sporcie seniorskim. To nie Rosja, gdzie towarzysz Wolodia daje na sport miliony dolarów, bo jest to dla Rosji promocja kraju (i tutaj też ważne, że daje tylko na te dyscypliny, w których ma szasnę wygrać). Jeździectwo jest niestety BIZNESEM ! Jeśli jako rodzic kupiłem swojemu dziecku konia za X euro i tak się szczęśliwie złożyło, że po dwóch latach dostaję za tego konia ofertę 10X euro, to ... sprzedaję konia. I fakt, czy dziecko było brane pod uwagę do startu w ME czy MŚ mało mnie interesuje szczególnie, jeśli nie mam budżetu na 5-6 koni na odpowiednim poziomie, a za tą kasę mogę zapewnić dziecku starty na mniej doświadczonym koniu przez kolejne parę lat. Przy znanych koniach kwoty są o niebo wyższe, a że konie nie są własnością jeźdźca czy też PZJ, to mogą zmieniać właścicieli w dowolnym momencie, bo takie są zasady wolnego rynku ! I nic tutaj nie zmienią umowy między PZJ a zawodnikami, bo brakować w nich będzie trzeciej strony - właściciela konia. I możemy się "obrażać" na zawodników, że "nie chcą startować w ME czy MŚ", ale w większości przypadków rola tych zawodników sprowadza się do roli "pracownika" wykonującego swój zawód na "sprzęcie" powierzonym przez "pracodawcę"-sponsora. A tak dla porównania - w tym sezonie Kajetan Kajetanowicz zdobył trzeci z rzędu tytuł Mistrza Europy w rajdach samochodowych, ale jeździ w tych rajdach tylko i wyłączne dzięki sponsorowi, bo nie ma kasy, żeby bawić się w rajdy na tak wysokim poziomie (pod względem finansowym). I jak sponsor wpadnie na pomysł, że teraz zamiast Kajetanowicza będzie jeździł Kowalski i zabierze Kajetanowiczowi samochód, to chociażby Kajetanowicz miał nominację na Mistrzostwa Europy od samego Prezydenta RP to będzie siedział w domu. Nie ma miedzi, to się w domu na d...e siedzi :(

Karen do wstyd (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Jest naprawde o co sir klocic: 7000 zl. To by nawet na posilki w Göteborgu nie wystaczylo i to o ekipie mowie a nie o koniach ;-)

wstyd (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Do Liloo. Sam sobie przeczysz i nie piszesz prawdy. PZMOT finansuje bardzo wiele przedsięwzięć i zawodów. I nie powołuje się kadry na jakieś starty zawodników w ME. Każdy startuje w ramach zawodowego teamu finansowego przez jakąs markę. Tam są inne zasady i inne finansowanie, a poza tym nie są to dyscypliny olim[pijskie!. Do Karen - to dofinansuj te posiłki i niech PZJ zamieści logo twoje firmy na swojej stronie jako sponsora kadry, a nawet na kasku Skrzyczyńskiego lub innych zawodników. Byle wystartowali w docelowych reprezentacyjnych zawodach w roku! Tych 7000 (ciekawe skąd wiesz o jaką kwotę chodzi?), które tak sobie lekceważysz, brakuje innym dyscyplinom i kategoriom wiekowym! Z waszych wypowiedzi, wynika wprost, że Polsce i PZJ tak naprawdę nie ma sportu! Są "działacze i osoby oficjalne", handlarze koni i "oberreiterzy" podporządkowani właścielom koni. A wszyscy wykorzystują cynicznie publiczne środki do robienia własnych interesów. Tych z MSIT i tych ze składek czlonkowskich oraz za różne licencje. W ten sposób nigdy nie będzie wyników na arenie międzynarodowej i czegoś takiego jak wyniki "reprezentacji Polski". Np. co by ludzie powiedzieli, gdyby np. Mateusz Kusznierewicz "sprzedał" przed IO swojego Finna, albo żagle do niego? Nie byłoby złota i brązu w IO!!!

DRA2 miesiące temu

Dyskusja mimo pewnego zacietrzewienia nader ciekawa. Liloo a wiele racji co do realiów jeździectwa ale i "wstydowi" nie sposób przyznać racji :) Ale może po kolei. Bez wątpienia o startach zawodników i ich imprezach docelowych decydują oni sami, ich trenerzy i właściciele koni, to wydaje się bezsporne. Na pewno jeżeli zawodnik jest " zagrany" do jakiś zawodów a zjawi się kupiec na jego konia i cena odpowiada właścicielowi tego koni a ma on zamiar pomnożyć WŁASNY kapitał to innym nic do tego, a zawodnik własne cele sportowe musi odwlec w czasie albo "przerzucić " na inne konie. Takie są prawa własności i basta. Zostaje jeszcze sprawa sportowa tego aspektu. Można zadać pytanie czy naprawdę dla tych paru złoty jakimi dysponuje PZJ na przygotowania do ME seniorów w skokach zawodnicy/ich trenerzy/właściciele koni powinni wyciągać rękę jak po jałmużnę ? Przecież było z góry wiadomo że nie wystartują na swoich koniach które miały po 8 lat, czy nie skakały rowów. Decyzji o przynależności do kadry narodowej w celu przygotowań do docelowej imprezy jaka były ME nie podejmuje się ot tak, albo się robi wszystko żeby tam wystartować, albo się zgłasza swój akces z góry wiedząc że się tam nie wystartuje bo nikt koniom lat i doświadczenia nie doda jak to było w przypadku pana Bobika, Wojciańca czy Skrzyczyńskiego. Tym większy szacunek dla pana Kazimierczaka. Nikt nikomu póki co w Polsce nie karze pod groźbą rozstrzelania przez WOT startów z orłem na piersi. Można pójść drogą pani Radwańskiej która jak ognia unika konfrontacji z najlepszymi a wybiera tylko zapłotkowe turnieje dla nabicia punktów rankingowych w Papui Górnej Gwinei żeby mieć wejściówkę na następny turniej w Papui Dolnej Gwinei i dzięki temu jak i dzieki swojej ciężkiej pracy zarabia pieniądze i bryluje w rankingach jasno określając że starty z orzełkiem na piersi ma głęboko w du...e. Wielki szacunek za umiejętność zarabiania pieniedzy, a postawa sportowa do oceny kibiców. Można też pójść drogą pana Kazimierczaka czy Kubiaka, którzy starają się zarabiać pieniądze dzięki swojej tytanicznej pracy, ale też może to i śmieszne dla niektórych chcą rywalizować sportowo z najlepszymi, znowu postawa sportowa, charakter i honor do oceny kibiców. Czy naprawdę trzeba obierać drogę którą charakteryzuje to że pewni ludzie dla paru złotych to i ja...a dadzą sobie publicznie ogolić ? Nie stać było panów zawodników na start za własne/sponsora pieniądze w tym sezonie i jasne postawienie sprawy że nie mają w tej chwili koni z którymi mogliby rywalizować na ME ? Trzeba się było połakomić na tych pere tysięcy złotych przeznaczonych na przygotowania kadry narodowej do ME ? Rolę w tym wszystkim PZJtu, sekretarza generalnego i trenera kadry pominę milczeniem bo ich czyny świadczą o ich miernocie.

Karen (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Nie mam logo wiec nie musze sie reklamowac. Powtarzasz sie caly czas i porownujesz konia do rzeczy martwej.Kusnierewicz nie musial inwestowac kilka lat swojej pracy i pieniedzy aby wyksztalcic lodke i ta lodka po kilku latach treningu napewno nie bedzie miala wiekszej wartosci. A co do kadry to wystepu na MS eller ME to nie jedyne miejsca gdzie ta kadra kraj reprezentuje.

Karen (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Wedlug Was przygotowanie do zawodow to sprawa jedynie oplat?

Karen do wstyd (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Jesli zakupisz dobrego konia i powierzysz np. Skrzyczynskiemu aby mial z czym reprezentowac kraj to obiecuje ze zasponsoruje posilki.I bez umieszczania mojego logo ktorego nie mam na kasku jego.

wstyd (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Nie ważne ile kosztował Finn, otaklowanie i ożaglowanie Kusznierewicza. I czy równa się cenie sprzedaży Crazy lub kilku innych „kadrowych” koni. Ważne i prawdziwe, że to on i jego sponsorzy inwestowali w ten sprzęt na najwyższym światowym poziomie! Sam reprezentował na najwyższym poziomie Polskę. Był cały czas w mediach promując przy okazji żeglarstwo, dając przykład dziesiątkom tysięcy zainteresowanych pływaniem! A w nagrodę miał nie tylko uznanie i medale, ministerialne stypendia i także zapewnioną emeryturę olimpijską, ale również lukratywne kontrakty sponsorskie i reklamowe. Zawodnik i sponsor muszą mieć te same cele. Na razie są to cele własne, czyli promocja koni i ich sprzedaż, obojętnie gdzie. A, że przy okazji poskubią trochę z kasy PZJ i MSiT, to już drobny szczegół! Za 7000 to można wyżywić całą kadrą włącznie z działaczami przez co najmniej 2 tygodnie)) Poza tym wyżywienie na takich zawodach jest z reguły na koszt organizatora. Do tego jakieś eventy i party na których można się najeść do woli, zwłaszcza przy szwedzkim stole)) A i tak „dietki” się rozlicza na koszt związku)) Bez przesady

Karen (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Wstyd...w wiekszosci technicznych sportow sponsorzy to producenci sprzetu. I tak Kowalczyk, Stoch, Kubica, Kusnierewicz, Lewandowski czy inny Malinowski czy Kowalski nie musza sie przejmowac i walczyc o sprzet super jakosci. Maja to za darmo i jeszcze dostaja forse aby uzywac wlasnie tego sprzetu. Maja logo na kasku i za to dostaja forse. I co z tego jesli para nart, buty czy jakis bolid sie zepsuje...takich egzemplarzy jest wiele. Na porzykladzie nart...ile to egzemplarzy rozdaja producenci? Sama kupowal dla moich dzieci od klubu za marne pieniadze super narty. Dostaja zeszloroczne egzemplarze i sprzedaja aby miec pieniadze na dzialalnosc. No wiesz...7000 zl wystarczy dla kadry i szczegolnie dzialaczy na dwa tygodnie w Polsce ale napewno nie w Szwecji.

Karen (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Nudzisz caly czas o jakichs tam malych groszach...Wyzywienie dla dzialaczy? Jakich dzialaczy i dlaczego? Aby mogli sobie odwiedzic inne kraje i dietki zapewnic? Nalezysz do nich? Bo z twych zalow tak wynika. Bylam w Göterborgu 2016 i zadnych dzialaczy przy naszych jezdzcach nie zauwazylam. Inne narody mialy swoje miejsca i grupy ale nie nasze.Mowisz o party gdzie najesc sie mozna do woli to jest porownanie podobne ze nie ma zebrakow bo moga isc do supermarketow gdzie sa reklamy zywnosci i moga sie najesc do woli. Zalosne po prostu.

Karen (niezarejestrowany)2 miesiące temu

A ze nie zauwazylam tych dzialaczy to moze po prostu dlatego ze byli zajeci opychaniem sie szwedzkim bufetem i piciem gratisowego szampana w miedzyczsie. Byles tam?

Liloo (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Do wstyd. Z całym szacunkiem, ale co finansuje PZMot ? Koszt organizacji rajdów/wyścigów w całości pokrywa organizator. Popytaj ilu Dyrektorów Rajdów spłaca kredyty z tytułu organizacji rajdów. Pojedź na jakąkolwiek eliminację RSMP to zobaczysz te "profesjonalne teamy". Przeważnie jest to kierowca+pilot+zapaleńcy mechanicy, którzy wspierają dwóch pierwszych, za parę złotych+wyżywienie+fajną atmosferę Chciałem Ci uświadomić, że czasy dotowania sportu ze środków publicznych się skończyły mniej więcej przed 2000 rokiem. Teraz, niezależnie od dyscypliny oraz faktu, czy jest ona olimpijska czy komercyjne czy jakakolwiek inna, do pewnego czasu kasę wykładają rodzice, a potem trzeba szukać sponsora z grubym portfelem, o ile rodzice takiego nie posiadają. Tyle w temacie !

Liloo (niezarejestrowany)2 miesiące temu

Ja się zgadzam, że start z orłem na piersi, to dla każdego sportowca jest / powinno być coś wielkiego i nobilitującego. Ale rozumiem też zawodników, którzy stawiają sobie ambitne cele i jak widzą, że ich nie zrealizują, to się nie pchają na siłę na następne zawody nawet, jak to są ME czy MŚ. A co do wyciągania rąk po pieniądze na starty od PZJ, to ... "pecunia non olet", jak powiedział Wespazjan. Brutalne, ale prawdziwe. Szkoda, że Skrzyczyński nie będzie już startował Crazym, ale skoro właściciel na nim zarobił (pewnie i Skrzyczyńskiemu coś z tej transakcji wpadło), a Skrzyczyński ma konie i umiejętności, żeby je sobie przygotować do kolejnych, ważnych imprez i nie ma co specjalnie płakać po tej transakcji :) Natomiast, jeśli PZJ chce działać profesjonalnie, to przy nominacjach do kadry na ME musi uwzględniać WŁAŚCICIELA konia i z nim podpisywać umowę, która by blokowała możliwość rozdzielenia pary jeździec-koń, aż do zakontraktowanej imprezy. Tylko o ile w kategorii Dzieci czy Juniorów jest to w miarę łatwe, bo przeważnie właścicielami koni są rodzice lub krewni zawodnika, o tyle w przypadku Młodych Jeźdźców czy Seniorów, sprawa się komplikuje, gdyż tam konie są przeważanie własnością osób trzecich, które traktują je jak ... inwestycję. Pewnie da się ten temat ogarnąć, pytanie tylko ... ile to będzie kosztować ? Kolejny temat, to dobór par do Kadry Polski. Jeśli PZJ ma świadomość, że na 8-letnich koniach nie ma sensu pchać się na ME Seniorów, to dlaczego takie pary w ogóle powoływał ? Ta sama uwaga odnośnie koni, które nie skaczą rowu. Potrzebny jest racjonalizm działania, a tego obecnie nie mamy w PZJ przy powoływaniach do Kadry Polski.

XXX (niezarejestrowany)1 miesiąc, 4 tygodnie temu

To bardzo proste. Wystarczy żeby PZJ sfinansował w całości cykl przygotowań i startów oraz opłacił transporty i zawody i zaręczam że żaden zawodnik nie sprzeda konia przed zrealizowaniem celu.

Liloo (niezarejestrowany)1 miesiąc, 4 tygodnie temu

Do XXX - zawodnik nie sprzeda, ale właściciel może :(

XXX (niezarejestrowany)1 miesiąc, 4 tygodnie temu

Tylko po co ? Zawodnik wystartuje w zawodach najwyższej rangi , PZJ zrealizuje cel sportowy a właściciel dostanie darmową promocję konia .Jest tylko jedno ale . PZJ nigdy nie sfinansuje całości kosztów jakie trzeba ponieść ażeby ten cel zrealizować a co najwyżej drobny ułamek . Niestety , dopóki to właściciel jest właścicielem i ponosi wszelkie koszta dopóty nic nie można mu z góry narzucić .. Dopiero wyżej był news na ŚK że ten sam problem ma większość federacji a Holendrzy powołali specjalny fundusz gdzie po przystąpieniu do niego fundusz ponosi koszty a właściciel podpisuje deklaracje że konia nie sprzeda do momentu realizacji celu . Niestety u nas nic takiego nie funkcjonuje . Gdyby tak było myślę że pewnie wszyscy chcieli by się do takiego funduszu zgłosić .

Liloo (niezarejestrowany)1 miesiąc, 4 tygodnie temu

Fakt, że taki fundusz załatwiłby sprawę. Ale to chyba nie na nasze realia jeszcze długi czas :(

XXX (niezarejestrowany)1 miesiąc, 4 tygodnie temu

Zawsze można spróbować założyć fundusz i zbierać cegiełki. Ciekawe ile w Polsce było by chętnych na wspieranie sportu jeździeckiego , ułamkowe zakupy koni . To fajna sprawa gdyby np. 2 , 3 czy 5 tyś właścicieli było do jednego konia i z tych pieniędzy opłacano by kariery sportowe naszych koni i jeźdźców. Nikt by się nie martwił że sprzedano konia , że zawodnik na funduszowym koniu nie miał by pieniędzy na starty etc.Sumarycznie lepsze to niż wspieranie fundacji które po latach utraciły główne cele .

Dodaj komentarz



Wciśnięcie przycisku poniżej jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu komentarzy.