Złoto dla Niemiec, Polska na 12. miejscu

Anna Stach | 24 sierpnia 2017

Złoto dla Niemiec, Polska na 12. miejscu

Po raz 23-ci w historii zespół Niemiec zdobył złoty medal na Mistrzostwach Europy w ujeżdżeniu. Nasza reprezentacja uplasowała się na 12-ym miejscu z wynikiem 198,413%.

REKLAMA

reklama

Isabell Werth była ostatnia na liście startowej konkursu Grand Prix. I był to jeden z niewielu startów w jej karierze, kiedy to mogła wjechać na czworobok wiedząc, że na jej szyi z pewnością zawiśnie złoty medal. Przed jej startem wiadomo już było, że ekipa Niemiec zwycięży w klasyfikacji zespołowej. Nie  mogła ona już poprawić miejsca swojego zespołu ale mogła powiększyć jego przewagę nad innymi drużynami. I to zrobiła. Podczas ostatniego pasażu publiczność nie mogła już powstrzymać swojego entuzjazmu i klaskała w rytmie stawianych przez Weihegold kroków. Za swój prawie idealnie wykonany przejazd na klaczy Weihegold OLD uzyskała ona 83.743% co było najlepszym wynikiem w GP. Na drugim miejscu uplasował się Sönke Rothenberger/GER na wałachu Cosmo ( 78,343%) a na trzecim Cathrine Dufour/DEN na wałachu Atterupgaards Cassidy (78,300%).

Świetną formę zawodników niemieckich podkreślają wyniki pozostałych dwóch amazonek – Helen Langehanenberg na ogierze Damsey FRH  zajęła 4-te miejsce (74,986%) a Dorothee Schneider na Sammy Davis JR uplasowała się na 6 pozycji (74,586%).

Tym samym nasi zachodni sąsiedzi zwyciężyli z wynikiem 237,072%. Srebrny medal zdobł zespół Danii (224,643%) a brązowy trafił w ręce reprezentantów gospodarzy, Szwecji ( 221,143%).

Nasza reprezentacja uplasowała się na 12-ym miejscu z wynikiem 198,413%. Najlepszy wynik należał do Katarzyny Milczarek na Dżeko (66,314%), która w GP zajęła 43 miejsce. Na pozycji 44 uplasowała się Aleksandra Szulc na ogierze Rumba Hit (66,271%) a Przemysław Kozanowski na wałachu Belcanto zajął miejsce 46-te (65,829%).

Oto co w powiedział nam szef polskiej ekipy, Andrzej Sałacki:  „Polska drużyna startująca na Mistrzostwach Europy w ujeżdżeniu w kategorii seniorów zajęła w końcowej klasyfikacji końcowej 12 miejsce na 16 startujących ekip. Muszę powiedzieć, że jest to duży sukces, bo w przedstartowych, najśmielszych oczekiwaniach marzyliśmy o 13 lokacie. Pokonaliśmy ekipę Finlandii skąd pochodzi znana i ceniona nie tylko na świecie ale i również Polsce zawodniczka i trenerka, Kyra Kyrklund. Pokonaliśmy również drużynę Ukrainy, a uczestniczka Igrzysk Olimpijskich, Inna Logutenkova uzyskała dużo gorszy wynik od każdego z członków polskiej drużyny. Warto tez powiedzieć, że na tych zawodach nie było ekipy włoskiej czy belgijskiej. Świadczy to o tym, że dzisiaj złożenie drużyny w ujeżdżeniu nie jest wcale taką prostą sprawą. Tym bardziej cieszy fakt, że na tych Mistrzostwach Europy zademonstrował się polski zespól.

Jeśli chodzi o starty członków naszej ekipy, to najlepszy wynik uzyskała Katarzyna Milczarek. Zrobiła ona jeden błąd w piruecie, który był słabszy i mogłyby być lepsze piaffy. Przemek Kozanowski zrobił błąd w zmianach co jedno tempo, które niestety liczą się podwójnie. Gdyby nie to, uzyskałby bardzo dobry wynik. Na końcu w naszej drużynie wystartowała Ola Szulc. Dwa pierwsze piaffy w jej wykonaniu mogłyby by być lepsze. Ostatni piaff był już bardzo dobry. Niewielkie zachwianie w ostatnim pasażu na prostej też nieco obniżyło jej ocenę. Chciałbym jednak powiedzieć, że debiut na Mistrzostwach Europy i Oli i Przemka wypadł bardzo dobrze. A pamiętać o tym, że w takim debiucie nie jest łatwo pojechać na maksimum swoim możliwości kiedy cała Europa, cały Świat patrzy. Nie jest to takie proste w porównaniu do innych zawodów. Naprawdę bardzo, bardzo się cieszymy z osiągniętego wyniku.


Katarzyna Milczarek i Dżeko


Aleksandra Szulc i Rumba Hit


Przemysław Kozanowski i Belcanto

Klasyfikacja zespołowa: TUTAJ

Klasyfikacja indywidualna: TUTAJ

Komentarze (11)

Jasiu (niezarejestrowany)1 miesiąc temu

czyli...sukces! Brawo PZJ ! Brawo Sołtysik z Jankoskim i całom ekipom ! PZJ i jeździectwo na równi pochyłej "w górę". Jeśli do tego dołozymy "wspaniałe" występy Każmierczaka na ME w skokach , to możemy być spokojni o przyszłość związku i jeździectwa polskiego! O ostatnich "sukcesach" w WKKW podcza ME w Polsce milczymy i zamyjkamy oczy podobnie jak prezes Sołtysiak , który na wszelki wypadek nie pojawił sie na rozgrywanych w POlsce ME w WKKW , żeby nie drażnić swoich oczu "sukcesami"!!!! Czy brawo brawo i jeszcze raz brawo! A zadowolenie "etatowych" działaczy i forumowiczych jest godne szacunku.OGÓLNIE NIESTETY TOTALNA MASAKRA:((((((((

Mokka (niezarejestrowany)1 miesiąc temu

Jasiu, ogarnij sie i przestań wypisywać głupoty bo czytać się tego już nie da. Co ma Sołtysiak i ekipa z PZJ do sukcesów naszych reprezentantów. To raczej poprzednią ekipę trzeba o to zapytać, przygotowania do tak duzych imprez nie zaczyna się na 3 miesiące przed startem tylko dużo wcześniej. Ale i tak skoczkowie nie moga narzekać na brak wsparcie ze strony zwiazku. Ja gratuluję sukcesu naszym dresażystom - wstydu nie było

Jasiu (niezarejestrowany)1 miesiąc temu

" wstydu nie bylo";" co ma Soltysik i PZJ do sukcesow reprezentantow"; "zapytac poprzednia ekipe"( pytalem;)). Nikt nic nie wie , nikt za nic nie odpowiada, degrengolada trwa w najlepsze a sukcesem jest brak wstydu! I ten stan trwa od II wojny swiatowej! Dziekuje za uwage

Piotr Byczkowski (niezarejestrowany)1 miesiąc temu

"Jasiu" mama cię nie przytulała? Nie kochała? Daj sobie spokój z tymi pierdami. Nikt ich tu nie chce.

Jasiu2 (niezarejestrowany)1 miesiąc temu

Żeby nie było wątpliwości to nie jest ten Jasiu z innych wątków. Ktoś bardzo nie lubiący "Sołtysika" (!!!) podszywa się i komentuje. Pewnie nie lubi też p. Sałackiego, tępionego swego czasu przez sławnego wiceprezesa "dumkę" Podporę. Odnośnie wyników ujeżdżeniowców może być pewne uczucie niedosytu. Ale jako jedyny menadżer dyscypliny p. Sałacki wypowiadał się w sprawie perspektywy wynikowej i jako jedyny skomentował sam start i ostateczny wynik. On po prostu wiedział co mówi przed i po! Wiedział bardzo dobrze na co stać poszczególne pary, że nikt, nawet nie pojedzie na powiedzmy 68-70% i tego nie obiecywał. Szacunek p. Andrzeju!

kibic (niezarejestrowany)1 miesiąc temu

problem powraca jak bumerang przy okazji kluczowych imprez i dotyczy całej polityki przygotowań i możliwości finansowych naszych zawodników. Niestety za biedni jestesmy

Ja (niezarejestrowany)1 miesiąc temu

Akurat skoczkowie prawie cała kasę zabierają. Wiec tam wyniki powinny być. A jak nie ma niech kasę oddaja

Jasiu (niezarejestrowany)1 miesiąc temu

Do Jasiu2: owszem komentuję, ale się nie podszywam! Bo niby "pod kogo" i po co? MOżna powiedzieć , że związek jest taki jak jeździectwo, ale można równiez powiedzieć, że jeździectwo jest takie jak związek. Wg mnie związek POWINIEN jak najbardziej "zajmować się " doprowadzaniem do sukcesów polskie reprezentacje jeździeckie na arenie międzynarodowej! Moim zdaniem to powinno być jednym z podstawowych obowiązków PZJu! Uważam ,że abdykowanie z tych obowiązków jest kompromitujące! Kompromitująca była nieobecnoć prezesa PZJ na rozgrywanych w Polsce ME w WKKW!( chyba że gościu zachorował , to go usprawiedliwia. No ale wtedy powinien być jakiś oficjalny komunikat. Bo tak to ludzie zdani są na domysły i plotkują. A te plotki to strach powtarzac , co i jak?). Jeżeli dany zarząd uważa , że prezes jakiegoś polskiego związku sportowego MOŻE SOBIE POZWOLIĆ NA OSTENTACYJNĄ NIEOBECNOŚĆ na zawodach rangi ME w Polsce, to ten zarząd też jest w calości do wymiany! Wracając do jeździectwa : w tym roku wyniki naszych zawodników na zawodach rangi mistrzowskiej ( europejskiej) są KOMPROMITUJĄCO SŁABE; SĄ CHYBA NAJGORSZE OD WIELE WIELU LAT! Jest faktem, że pozytywnie zmienia sie ilość zawodników zdolnych w ogóle do konkurowania na arenie międzynarodowej i to trzeba podtrzymywać i rozwijać. Nie zwalnia to jednak PZJu z obowiązku nakreślania planów na przyszłość. A nic takiego jakiegoś KONKRETNEGO NIE MA! To , że np prezes PZJ nie jest już właścielem ośrodka, w którym rozgrywa sie chyba największa ilość zawodów halowych w skokach, nie zwalnia go z obowiązku stworzenia planów dla polskiego jeździectwa w poszczególnych dyscyplinach na przyszłość. Ot i wszystko na ten temat. Na dziś PZJ NIE ISTNIEJE jako podmiot twporzący poważne plany rozwojowe. ~Dziękuję za uwage

efka (niezarejestrowany)1 miesiąc temu

Kompromitacja to uzyskanie w skokach 36pkt M.K. (jak to możliwe?) i 24 pkt P.W. (razem 70pkt czyli więcej niż 24 pierwszych zawodników razem). Warto też powiedzieć, że powyżej 20 pkt w skokach uzyskało 5 zawodników na 56 startujących.na FEI European Eventing Championships - Strzegom 2017. Nie dziwię się, że jest duża presja na komentarz Tomasza Mossakowskiego i pozostałych członków Komisji WKKW, bo wypowiedź trenera Andreasa Dibowskiego delikatnie mówiąc była ...szkoda komentarza.

Jasiu2 (niezarejestrowany)1 miesiąc temu

do "jasiu". Fora dyskusyjne maja to do siebie, że ścierają się tam rożne poglądy i opinie. Największy problem w tym, że na ogół są bardzo skrajne i emocjonalne. Najczęściej bez głębszej wiedzy o temacie. Zgadzam się, że masz pełne prawo do wyrażania swoich opinii i komentarzy. Po to to forum komentarzy do wydarzeń istnieje. Tylko dlaczego piszesz nieprawdę. Na czym opierasz swoje wypowiedzi na temat "najgorszych od lat wyników" i niekompetentnego zarządu? Ale skoro tak twierdzisz i piszesz, to daj konkretne przykłady! Poczęści masz rację, tylko dlaczego nie zapytasz się np. S.H., manedżera od kucyków, dlaczego w tym roku nie było naszych reprezentacji w czasie ME (tylko dwóje w ujeżdżeniu bez sukcesów). Zapytaj, za co brał przez cały ten rok i poprzednie trzy (ani razu pelnej reprezentacji, pojedyńcze starty ) pieniądze z PZJ? Dla mnie osobiście największym nieszczęściem PZJ była wojna" wywołana" w Hermanowie i rządy ich kolejnych zarządów i władców, pod hasłem S.H. "rozpie... ten cały PZJ do samego dołu i wtedy my będziemy rządzić". Mieli dwa lata władzy bez ograniczeń i co? I nic, bylo coraz gorzej. Były prezes M. Szewczyk jak zorientował się co się dzieje i jaki jest stan finansowy PZJ doznał stanu przedzawałowego i szybko zrejterował. Obecny zarząd próbuje wyprostować sytuację i w wielu przypadkach pokazuje, że wie co chce zrobić. Opór kilkunastu pseudo działaczy i baronów rodem z Hermanowa jest jednak bardzo duży, ale do pokonania! To tylko kwestia czasu.

Jasiu (niezarejestrowany)1 miesiąc temu

Co do SH to sprawa jest tak oczywista ,że szkoda w ogóle gadać... Gentelmeni o faktach nie rozmawiają. A raczej o inspiracjach, rozwużaniach etc;-)). Hermanowica nie przyszłości przed sobą;-))

Dodaj komentarz



Wciśnięcie przycisku poniżej jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu komentarzy.