reklama
reklama

ME WKKW Millstreet - niedziela

24 lipca 2017

ME WKKW Millstreet - niedziela

Polscy młodzi jeźdźcy zakończyli ME na ósmym miejscu, wyprzedzając m.in drużynę Irlandii, ekipa juniorów na 11 pozycji

REKLAMA

reklama

Niedziela była ostatnim dniem zmagań wukakawistów podczas Mistrzostw Europy w Irlandii. Przed konkursem skoków odbył się przegląd weterynaryjny, który wszystkie nasze konie przeszły pozytywnie.

Na głównej arenie ośrodka Green Glens Millstreet ustawiony został pełnowymiarowy parkur składający się z 11 przeszkód, w tym dwóch szeregów - podwójnego i potrójnego. Dwie polskie juniorki pokonały parkur na czysto: startująca w drużynie Julia Elzanowska i Lucky Comeback oraz jadąca indywidualnie Zofia Pogodzińska i Naomi (1 pkt. za spóźnienie). Zajmująca po bezbłędnym krosie najwyższe wśród Polek miejsce - Julia Gillmaier i Quinton 14, nie ustrzegła się błędów i zanotowała dwie zrzutki i 5 pkt. za przekroczenie normy. Dało to zawodniczce z naszej ekipy ostatecznie 45 miejsce (72 pkt.) Także z 8 punktami za błędy na przeszkodach z parkuru zjechała startująca w drużynie Julia Ślązak i Ganges. Jadąca indywidualnie Anna Karpińska i Paco zanotowała na parkurze 35 punktów karnych .

Ostatecznie polska ekipa juniorów awansowała po skokach o jedną pozycję i zajęła 11 miejsce, wyprzedzając tylko Duńczyków. Drużynowa klasyfikacja pierwszej trójki się nie zmieniła - złoto wywalczyli Niemcy, srebro Wielka Brytania, a brąz Francja.

Indywidualnie prowadząca w konkursie po krosie Brytyjka Isabelle Upton i Eros DHI (23,9 pkt.) przejechała parkur na czysto, ale otrzymała dwa punkty za przekroczenie normy czasu. Z wynikiem 25,9 pkt. zdobyła złoty medal. Srebro wywalczyła druga od ujeżdżenia Niemka Gesa Staas i Stacy (29,8 pkt.), a brąz jej rodaczka Niemka Emma Brussau i Donnerstag (30,5 pkt.).

Wynik polskiej ekipy nie jest może satysfakcjonujący, ale doświadczenie jakie zdobyły polskie juniorki na trudnym irlandzkim terenie, na pewno zaprocentuje w przyszłości. Zwłaszcza, iż wydaje się, że kariera sportowa większości tych par nie zakończy się na poziomie jednej gwiazdki.

Parkur w konkursie młodych jeźdźców także składał się z 11 przeszkód i dwóch szeregów (podwójnego i potrójnego). Bezbłędny przejazd, tylko z przekroczeniem normy czasu za 3 pkt., zanotowała Paulina Maciejewska i Jangcy L. Jedną zrzutkę i identyczne przekroczenie normy czasu miała Małgorzata Cybulska i Chenaro 2. Zajmujący najwyższą 20 pozycję wśród Polaków Marcel Dul i Al-Gierek II MW popełnił cztery błędy i otrzymał jeszcze dwa punkty za spóźnienie. Ostatecznie z wynikiem 76,2 pkt .zajął 28 miejsce.

Drużynowo Polacy po parkurze awansowali na ósme miejsce (291,5 pkt.) wyprzedzając Hiszpanię i Irlandię. Wygrała ekipa Niemiec, druga była Holandia, a trzecia Wielka Brytania.

Prowadząca po krosie Niemka Hanna Knuppel i Carismo 22 miała jedną zrzutkę, ale z wynikiem 40 pkt. zdobyła złoty medal. Po bezbłędnym parkurze srebro przypadło Brytyjce Alex Kennedy i Lissangle Cavaletto B (41,3 pkt.). Brąz zdobyła Holenderka Janou Bleekman i Granntevka Prince (44 pkt.)

W poniedziałek rano polscy młodzieżowcy i ich konie wyruszyły w powrotną drogę do Polski, gdzie miejmy nadzieję dotrą szczęśliwie w środę.

Komentarze (43)

przykre (niezarejestrowany)2 miesiące, 3 tygodnie temu

porażka jakich mało, dawno nie było tak słabych wyników

Trevis (niezarejestrowany)2 miesiące, 3 tygodnie temu

Brawo trener kadry młodych jeźdźców. Gratulacje dla PZJ za zatrudnianie takich "fachurów".

czy to prawda? (niezarejestrowany)2 miesiące, 3 tygodnie temu

1. Czy to prawda, że cross MP juniorów w Kwiekach był obskakiwany przez jedną z zawodniczek na kilka dni przed MP? 2. Czy to prawda, że potem ta sama zawodniczka miała wątpliwy skok na cornerze, który zaliczono po interwencji trenera - wpływowej osoby w polskim WKKW? 3. Czy to prawda, że tata zawodniczki miał skok na cornerze nagrany, ale nie chciał pokazać? Jeśli tak, to nie ma się co dziwić, że kiedy wyjeżdżamy za granicę następuje weryfikacja.

rocki (niezarejestrowany)2 miesiące, 3 tygodnie temu

A co ma Kulikowski do tego wszystkiego?Tam kazdy zawodnik miał swojego trenera i co...?

jp (niezarejestrowany)2 miesiące, 3 tygodnie temu

nie kaźdy

Jp. (niezarejestrowany)2 miesiące, 3 tygodnie temu

Po pierwsze w młodych jeźdźcach druga była Brytyjka a trzecia Holenderka... to poważny błąd merytoryczny... a po drugie niektórzy zawodnicy byli pierwszy raz na takiej imprezie a teamowo młodzi jeźdźcy ostatni raz skończyli 4 lata temu. Wszyscy zawodnicy startujący mieli pierwszy rok młodego jeźdźca i z pewnością w przyszłym roku pokażą na co ochotę tak. Po trzecie w Polsce nie ma warunków by przygotować sie na tak trudny cross.

do Jp (niezarejestrowany)2 miesiące, 3 tygodnie temu

Komentarz usunięty, z powodu naruszenia §7 regulaminu. Administrator.

jp (niezarejestrowany)2 miesiące, 3 tygodnie temu

raz piszesz% raz pkt karne. Zdecyduj sie.

qwerty (niezarejestrowany)2 miesiące, 3 tygodnie temu

To niestety obraz naszego wkkw!. jesteśmy na szarym końcu i nie ma perspektyw. Brak startów zagranicznych. Tylko Stzregom. Jaroszówka i Racot. A tam przeszkody jak stały 5 lat temu tak stoja do dzisiaj. Byłem na kilku zawodach w Niemczech, Belgi. Holandii. Inna kategoria, inne sedziowanie inne przeszkody. Nie tylko kłody i kornery ale wymyślne, kolorowe zaskakujące.Wszyscy mówią że kros na ME był trudny, A jaki miał być? Jeżeli celem Polskiej reprezentacji jest ukończenie ME to cel osiagneliśmy. A że na ostatnim miejscu? Ups. na 11 !!

Gel (niezarejestrowany)2 miesiące, 3 tygodnie temu

Fachowcy od gomowych młotkow... Jak by przyszło wam jechać taki Kros to byście się osrali :D

majewski (niezarejestrowany)2 miesiące, 3 tygodnie temu

Podziwu godny sposób chrzanienia na temat występu, z którego wynika ,że najlepszy czyli Marcel Dul był najgorszy.Ludzie trzymajcie mnie

Zabawne (niezarejestrowany)2 miesiące, 3 tygodnie temu

Zabawne jest to, ze nikt nie zwraca uwagi na to, iż w konkursie Juniorskim aż 5 par na 6 startujących po raz 1 uczestniczyło w Mistrzostwach Europy. Przecież wiadome jest, ze cross jest nieprzewidywalny, a konie po 3 dniowej podróży niesamowicie zmęczone i nie w pełnej formie. Boli, ze zamiast cieszyć się, ze tylko 1 para nie skończyła zawodów, obrzucani są błotem, bo nie było świetnych wyników. A jakie mają być? Młodzi jeźdźcy pierwszy raz startowali w tej kategorii wiekowej, a juniorskie konie w większości są młode i mało doświadczone. Może w skokach są większe sukcesy, bo konie dla dzieci kupowane są od czołowych zawodników, z wielkim doświadczeniem? Na to nikt nie patrzy. Aj, szkoda tylko zawodników którzy walczyli do końca a teraz nikt tego nie docenia.

DRA2 miesiące, 3 tygodnie temu

Nie rozumiem dlaczego redakcja zawsze kiedy wyniki naszych jeźdźców ( skoki, ujeżdżenie, wkkkw ) są tragiczne co zwiastuje na przyszłość ..... utrzymuje swoje notki w klimacie " Polacy nic sie nie stało" ? Nigdy nie zrozumiem formułki powtarzanej przy każdym żenującym i przynoszącym wstyd nam Polakom występie naszej kadry narodowej, która brzmi " tym razem wyniki sa może troszeczkę poniżej oczekiwaniem ale za to zdobyte doświadczenie na pewno zaprocentuje w przyszłości " Za rok czy przy okazji kolejnych występów naszej reprezentacji znowu mowa jest o " młodej ekipie" która zdobywa doświadczenie na przyszłość......tyle tylko że tej przyszłości nie widać, bo skoro nasze reprezentacje zajmują przedostatnie i ostatnie miejsca, nie kwalifikują sie do drugiego nawrotu w PN w skokach, czy brak ich w finałach ujeżdżenia to znaczy że z tą tragedią należałoby coś zrobić a nie próbować ugłaskać zawodników, szkoleniowców, czy środowisko perspektywą wyników. Do perspektywy wyników trzeba mieć podstawy, a podstawami są występy i zajmowanie dobrych miejsc, liczących się w współzawodnictwie z rówieśnikami przez kadry juniorów i MJ. Już po raz wtóry apeluję do redakcji najbardziej opiniotwórczego portalu o jakąkolwiek merytoryczną opinię występu reprezentantów naszego kraju, ale jak widać szczytem możliwości redakcji ŚK jest powtarzanie mantry " Polacy nic się nie stało". Czekamy teraz na ME w WKKW i Skokach. Mam nadzieję że reprezentacje Polski będą rozliczane z wyników jakie powinny osiągać kadry narodowe 38 milionowego kraju leżącego w Europie i nie mającego kompleksu Papui Górnej Gwinei. A swoją drogą dobrze by było żeby trenerzy, sztaby szkoleniowe i osoby odpowiedzialne za polskie jeździectwo sportowe jasno określiły przed ME jakie sa minima dla polskich reprezentacji.

DRA2 miesiące, 3 tygodnie temu

W wielu związkach sportowych ( niestety nie we wszystkich ) sztaby szkoleniowe, trenerzy kadry i władze związku sa rozliczane z wyników jakie osiągają reprezentanci kraju. Prowadzi to do podnoszenia prestiżu danej dyscypliny, co za tym idzie zwiększonego jej finansowania z różnych źródeł a przede wszystkim dalszego doskonalenia zawodników, trenerów, sędziów i wszystkich osób związanych z daną konkurencja. Nie rozumiem dlaczego w jeździectwie ma być cały czas usprawiedliwiany regres różnymi czynnikami od braku koni, braku systemu szkoleniowego, poprzez mizerne wyszkolenie zawodników a na powodzi niezawadzającej pustynię Kara-kum kończącą. Wbrew panującej opinii tak naprawdę za wyniki polskich jeźdźców sa odpowiedzialni ludzie, którzy wiedząc jakie konie i jakich zawodników i jakie zaplecze mają do dyspozycji podejmują się prowadzenia, kadry, nadzoru nad nią i są zobowiązani, a przynajmniej powinni do osiągania wyników jakie powinni zadeklarować obejmują reprezentację w przypadku szkoleniowców czy trzymając pieczę nad całością jak w przypadku PZJ.Decyzje szkoleniowe i kadrowe powinny być podejmowane przed imprezami docelowymi na podstawie osiąganych wyników w nie po nich kiedy to wszyscy budzą się z ręką w nocniku jak to ma miejsce po MEJ i MEMJ w WKKW i jak będzie po ME w WKKW i ME w skokach seniorów.

DRA2 miesiące, 3 tygodnie temu

Do ZABAWNE - Przed tak durnym wpisem ( przepraszam, ale nie umiem go inaczej ocenić ) radzę się zapoznać z wynikami i sprawdzić ile par z innych ekip uczestniczyło po raz 1 w ME. Zapewniam ( chociaż mogę sie mylić), że konie innych ekip nie zostały teleportowane, wiec "usprawiedliwianie" żenady polskiej ekipy zamorską wyprawą jest trochę cienkie. Zwiastowanie przez tuby sukcesu wyniku " , ze tylko 1 para nie skończyła zawodów" jako przyczynku do naszego narodowego dobrego samopoczucia też wygląda trochę śmiesznie na tle osiągnięć innych ekip z Europy. Usprawiedliwianie tragicznych wyników młodym wiekiem koni czy zawodników w MEJ czy MEMJ też nie jest zbyt poważne, no bo zawodnicy innych ekip po ile mieli lat, po 30, 40, a może 50 ? Nim się cokolwiek napisze warto sie najpierw zastanowić nad treścią wpisu :)

Gość (niezarejestrowany)2 miesiące, 3 tygodnie temu

Isabelle UPTON (GBR) - juniorka na koniu Eros DH ( 8 lat ) uzyskała 25,90 pkt. w tym samym konkursie w którym nasza najlepsza zawodniczka uzyskała 72 pkt. na 9 letnim koniu. Dzieli nas przepaść, niestety...

ps (niezarejestrowany)2 miesiące, 3 tygodnie temu

Nie ma powodów do dumy i radości, to fakt, ale nie można pisać, że wypadli tragicznie, zwłaszcza ekipa MJ. Pojechali najlepsi, jedyni, którzy mieli kwalifikacje i zdrowe konie. Prawda jest taka, że nie mamy w czym wybierać jeśli chodzi o wkkw. Ile par startuje w mistrzostwach kraju w wkkw w kategorii juniorów czy młodych jeźdźców w Niemczech, Wielkiej Brytanii, we Francji, a ile u nas? W Wlk. Brytanii junior, aby dostać się do kadry musi jeździć regularnie 3* (sic!) + mieć super wyniki w 2*, a młody jeździec odpowiednio 4* + 3*. O seniorach już nie będę pisać, bo się zdołujemy totalnie. Myślę, że trzeba cieszyć się, że w ogóle ktoś zadaje sobie trud, aby uprawiać tę ciężką i kosztowną konkurencję. Cieszyć się, że możemy wysłać ekipę na takie zawody, bo i z tym bywało w przeszłości różnie. Nie mamy par "pewniaków" do medali, do "top 10". I pewnie długo mieć nie będziemy, ale może za którymś razem coś błyśnie, tak jak kilkanaście lat temu błysnął Dawid Rakoczy srebrnym medalem MEMJ.

ps (niezarejestrowany)2 miesiące, 3 tygodnie temu

Rozliczanie trenerów, sztabu szkoleniowego, PZJ, domaganie się planów startowych, rozliczeń wyników, podania się do dymisji szkoleniowców czy odpowiedzialnych za dyscyplinę > to NIC nie da. Mamy za mało osób (poczynając od dzieci, a na seniorach kończąc) uprawiających jeździectwo w ogóle. I to jest główna przyczyna. A dlaczego tak jest? Tu już przyczyn jest kilka. Po pierwsze i przede wszystkim nie jesteśmy bogatym narodem i tylko niewielki odsetek stać na uprawianie jeździectwa. Po drugie nie mamy tak rozwiniętej hodowli koni, jak państwa, których zawodnicy osiągają w jeździectwie sukcesy. Tego nie da się zmienić ot tak. To są lata. Gdyby w naszym kraju hodowców koni sportowych było tylu ilu np. w Niemczech, myślę, że sytuacja byłaby inna. Bo hodowca potrzebuje promować swoje konie, do tego potrzebuje jeźdźców, jak sprzeda i zarobi, to może "wyprodukować" jeszcze więcej w kolejnym roku, itd. Nie ma w naszym kraju samonapędzającej się machiny, jeździectwo nie jest u nas gałęzią gospodarki, a elitarnym hobby, na które mogą pozwolić sobie bardzo nieliczni. Szkolenie leży. Tak, leży, a kto ma szkolić, jeżeli jeźdźców jeżdżących cokolwiek wyżej (ME, IO, MŚ) mamy jak na lekarstwo. A na trenowanie za granicą kogo stać? Który z naszych wkkwistów jeździ regularnie do mekki wkkw (Wlk. Brytania) na treningi, konsultacje, zawody? Żaden. Dlatego, że nie ma na to ochoty? Nie, dlatego, że go na to nie stać. Krytykujecie Dibo - przecież on dopiero zaczął, co to jest rok, dwa, nawet trzy. Przygotowanie konia od zera do startu w 2* to jest 4-5 lat pracy z nim minimum. A im wyżej, tym koszty rosną. Ok, wyjazd na ME jest sponsorowany przez PZJ, ale to kropla w morzu potrzeb. Utrzymanie konia na wysokim poziomie sportowym, zapewnienie mu tego wszystkiego czego potrzebuje (odżywianie, masaże, odnowa biologiczna, odpowiedni sprzęt, trener na co dzień, opieka przez KILKANAŚCIE godzin na dobę, odpowiednie podłoża do treningu, starty, transport na treningi i zawody, itd., itp.), to jest minimum kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie (kogo w naszym kraju na to stać?!). A to są właśnie te "detale", którymi najbardziej różni się jeździectwo "na zachodzie" od naszego.

Trevis do ps (niezarejestrowany)2 miesiące, 3 tygodnie temu

Już tak nie zwalajmy wszystkiego na brak pieniędzy. Część naszych juniorów siedziała na koniach kupionych za niemałe kwoty (są to dziesiątki tys. euro lub dziesiątki tys złotych) i z tego co wiem to stać ich na utrzymanie tych koni w drogich stajniach, porządną odnowę biologiczna i treningi z najlepszymi, dobry sprzęt, etc. Więc już nie róbmy z naszych jeźdźców sierot z Bangladeszu. Problemem jest małe ogranie naszych zawodników - jak słusznie zauważył qwerty, kręcimy się woków Jaroszówki, Racotu i Strzegomia. W Jaroszówce kros powinien już otrzymać status zabytku, a niektóre przeszkody być opatrzone tabliczką "uwaga, grozi zawaleniem", Racot trochę się ruszył, ale dalej na kolana nie powala. Tu nasi zawodnicy brylują, są lokalnymi gwiazdami, ale jadą za granicę i co? Tam inny poziom, nieobycie i trema wiążą nogi i ręce... Nie ma też spójnego programu treningów - każdy trenuje z własnym trenerem, bo co może przekazać trener kadry, który stoi obok pana Dibowskiego i się dopiero uczy jak być trenerem.

Trevis (niezarejestrowany)2 miesiące, 3 tygodnie temu

Zauważyłem jeszcze jedną tendencję wśród naszych jeźdźców - wybiera się często zawody, gdzie krosy na danym poziomie są łatwiejsze od krosów na tym samym poziomie w innych miejscach. I tam jadą jeźdźcy bo celem jest ukończenie krosu i zajęcie lepszego miejsca a nie podniesienie kwalifikacji siebie i konia. Dopiero na trudniejsze krosy jedzie się, gdy sytuacja zmusza by zdobyć kwalifikacje na jakieś mistrzostwa. Jak się uda zagrać, to później mleko się wylewa na ME, MŚ itp. Takimi właśnie krosami do przejechania dla idei przejechania i chwalenia się, że ma się konia do np. 1* są właśnie Jaroszówka, Racot czy Kwieki (choć ostatnio nieco n w dwóch ostatnich miejscach podwyższono stopień trudności). Niestety, gdy ten stopień trudności się podnosi, to w środowisku robi się wrzawa, że tak być nie powinno, bo przecież L-ki idą młode konie, młodzi jeźdźcy i powinno być łatwo. A za granicą nie ma taryfy ulgowej, więc jak chcemy jeździć na światowym poziomie, to musimy grać wg. tamtych reguł. Nikt się na nas nie będzie oglądał. Co się nie nadaje odpadnie na L, P, 1* lub ewentualnie na tym poziomie pozostanie. Zaniżanie poziomu tylko dlatego by więcej jeźdźców startowało na zawodach i cieszyło się z dobrego miejsca prowadzi do sytuacji jaką właśnie mamy - zamykamy tabele wyników.

jb (niezarejestrowany)2 miesiące, 3 tygodnie temu

Chociaż nigdy nie siedziałem na koniu znam temat ! Jestem hodowca (amatorem), ojcem zawodniczki. Mam 6 koni i daje je w trening. MOIM zdaniem wszyscy ww mają w wielu aspektach rację. Ale!!!! Brak koni spowodowany jest niewłaściwą polityka hodowlaną. Kryciem przypadkowym ogierem bo tanio albo darmo. To jest bez sensu. Jężeli taki Janów kryje byle jakim ogierem to o czym mówimy? I zapatrzenie w konie małopolskie!! Obsesyjne twierdzenie że są idealne do WKKW. To jakas masakra. Ile małopolaków chodzi 3*? Miałem kilka i wiem co mówie. Dochodzą do 2* i zerwanie albo wyłamania non stop! Hodowcy z lubelskiego - MEKKI KONI MAŁOPOLSKICH, też nie garną się do dawania koni do wkkw. Kontuzjogenny sport i kasa mniejsza niż w skokach. Wiem bo bywam i rozmawiam. Druga przyczyna to brak zawodników. Wkkw to trudna dyscyplina. W przeciwieństwie do skoków. trzeba dużego samozaparcia i dyscypliny. No i kasa! utrzymanie konia ze startami na zawodach,(transport, nocleg, jedzenie) i trenerem, kowalem i wetem to najmniej 4-5 tys. miesięcznie. Jeżeli chcesz startować częściej niż co 2 miesiące to musisz mieć 2-3 konie !! Kilku zawodników rzeczywiście ma po kilka koni ale policzymy ich na palcach jednej ręki! TRENER - Ja do dobrego trenera woziłem córke 60 km w jedna strone codziennie! Myśle że niewielu stac na takie coś! Ale były wyniki i warto było. I na konsultacje do Dibowskiego, Hesa tez. To procentuje. Ale najbardziej starty zagranicą. Jednak reasumujac - podstawa to dobry koń. Zaawansowany w krew z dobrym papierem. Do tego zawodnik chcący jeździc i trener który wie jak przekazać wiedze, 10 tys miesięcznie i rocznie ze 2 starty w Luhmühlen, Boekelo czy Kreuth.

Ja (niezarejestrowany)2 miesiące, 3 tygodnie temu

Jacy wszyscy jesteście wspaniali. Wsiadać na konie. Zapłacić samemu za wszystko. Zrobić kwalifikacje i wygrać ME. Nie było wyniku bo was tam nie było. Mam nadzieje ze za rok wpadniecie

lubek (niezarejestrowany)2 miesiące, 3 tygodnie temu

nasi dają czadu w belgii.......super czworoboki szczegulnie v-ice mistrza polski ............jest forma ...tak trzymac.............a tak na powaznie to straszna wiocha tylko babo i sopot potrafiom jezdzic

JStR do powyzej (niezarejestrowany)2 miesiące, 3 tygodnie temu

A ty naócz siem pisac po polsku.Czy to morze dyslekcja? Za moich czasów mówiło się się ,że się nie zna zasad pisowni języka polskiego. Hyba ,rze tak naprawdem umniesz pisac tak jak "babo" jeżdzić. Odłóz na 2 miesiące smartfona .Gościu przez dóże "G".

lubek (niezarejestrowany)2 miesiące, 3 tygodnie temu

do ponirzei..............zerknj na wyniki z belgi som lepsze od moiei pisowni ............brawo idzie nauczac ortografi a nie jedzic konno.............

do lubek (niezarejestrowany)2 miesiące, 3 tygodnie temu

Komentarz usunięty, z powodu naruszenia §7 regulaminu. Administrator.

belgia (niezarejestrowany)2 miesiące, 3 tygodnie temu

http://www.eventingmaster.be/competitions

Ja (niezarejestrowany)2 miesiące, 3 tygodnie temu

Moi drodzy. Najlepiej jest krytykować. W przypadku MJ i J praktycznie dzieciaki same zrobiły sobie konie na ten poziom. Za granica dostają konie po seniorach i od początku się na takich uczą. Zamiast wypluwać słabe komentarze wysilcie swoje móżdżki i dajcie wskazówki jak przez najbliższy rok z nimi pracować by było lepiej. Seniorzy zaczynaja startować w Europie. Starty opłacone przez PZJ. A może warto zainwestować w dzieci a nie w seniorów aby to właśnie dzieci jeździły na takie zawody i nie się tylko na ME.

do "ja" (niezarejestrowany)2 miesiące, 3 tygodnie temu

guzik prawda . Zobacz sobie na konie z pierwszej 5 ME. 7,10 lat! I To nie są konie seniorskie. Co do pomysłu na praće nawet jak ktos ma pomysłi to mu nie pozwalają! (np. Szewczyk) Narazie to PZJ powinno wyznaczyc zawody gdzie należy zdobyc kwalifikację do ME. I nie Jaroszówke czy Strzegom ale zaganiczne np. Tongren.

Trevis do powyżej (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

100% racji.

Kudłaty (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

ponad wszystko praca z młodymi. Kasa idzie na seniorów a młodzi pozostawieni są sami sobie. Patrz wyniki Belgia http://www.eventingmaster.be/competitions/2017-CIC0-Tongeren/CIC2S/DCJResult

ciekawy (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Za kilka dni ma się rozpocząć zgrupowanie kadry WKKW przed ME s Stregomiu, które również niebawem. Niestety jak do tej pory nigdzie nie można znaleźć oficjalnego komunikatu o powołaniach i jej składzie. Panie Mossakowski litości, zacznij Pan pracować jak pan Bóg przykazał menadżerowi, który ma być szefem ekipy w Strzegomiu. Ogłoś Pan w końcu zgłoszony do FEI skład tych "pięciu" i wynikowe cele minimum jakie mają osiągnąć. Znane są kadry na ME w skokach, w ujeżdżeniu i inne,a w WKKW tajemnica i dalej dziwne kombinacje! Obciach i brak profesjonalizmu jakich mało! 3 tygodnie przed mistrzostwami nie wiemy co i kto?

eee (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

a od czego jest Dyrektor Sportowy?

ciekawy (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Dyrektor sportowy daje zarządowi materiały przygotowane przez menadżera dyscypliny z ewentualnie ze swoimi uwagami lub zaleceniami. Proszę zajrzeć w zakres obowiązków menadżera.

do ciekawego (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Komentarz usunięty, z powodu naruszenia §7 regulaminu. Administrator.

xxx (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Akurat teraz w Strzegomiu będą ME, a nie zawody krajowe, więc mocno wątpię żeby każdy polski koń to skoczył.

Grom (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Ale nikt normalny nie wyznaczył by tam zagrania, bo to jedne ze słabszych zawodów w Europie. Połowa błędów nie wynika z braku umiejętności, tylko z ustawienia krosu, który jest nie fair wobec koni. Dużo gry światło cień, szwedy z zakrętu itp. Podłoże na innych próbach tez woła o pomstę. Wiem bo byłem kilka lat temu, a ze zdjęć i rozmów wiem ze nic się nie zmieniło.

ciekawy (niezarejestrowany)2 miesiące, 2 tygodnie temu

Nadal nie ma nic oficjalnego o składzie reprezentacji Polski na ME Strzegom. Okienko reklamowa na stronie PZJ tego nie zastępuje, tak samo jak lista zagrań na stronie FEI. Skład reprezentacji ostatecznie był i jest jest decyzją zarządu i nic się w tym zakresie nie zmieniło! Podany przez p. Dibowskiego cel "ukończenie" jest po prostu śmieszny. Ukończyć można na pierwszym jak i ostatnim miejscu!!! Przynajmniej w przypadku Spisaka Sz.P. super trener (o menadżerze nawet nie wspominam) powinien mieć wyższe ambicje! Wystarczy zrobić odpowiednią analizę startów, konsultacji i realizacji okresu przygotowawczego.

Kasa (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

http://pzj.pl/node/15552843 I wszystko jasne... Pzj czyli całe środowisko jeździeckie oprócz 127.000 franków szwajcarskich będzie musiało zapłacić za Pana Konarskiego 100.000 euro za nagrody bo mu się budżet nie spina... To jest jakaś żenada! Ciekawe kto zgodził się na organizację tych mistrzostw???? Asa już pamiętam Pan Senator kolega ze studiów Pana Konarskiego.....

nie tylko (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

Nie tylko. Także kolejne zarządy rodem z hermanowa i ich prezesi: Szubski, Jachymek, Świecicki. Także liczne w tym czasie Zjazdy Delegatów PZJ!!! Wtedy był czas na ewentualne renegocjacje ze Strzegomiem lub rezygnację z organizacji. Szewczyk i Sołtysiak już nic nie mogli zrobić, bez jeszcze większych strat finansowych i wizerunkowych związku.

DRA2 miesiące, 1 tydzień temu

Do Kasa - to że musimy wszyscy jako środowisko spłacić bezsensowną pożyczkę udzieloną przez FEI na rzecz PZJ to pikuś, bo każda strata finansowa jest do odrobienia. Ważniejszym jest jak, kiedy i przez kogo zostanie odrobiona strata wizerunkowa. Jakoś tak mi sie wydaje po tych doświadczeniach PZJ z finansowaniem ME żę wiarygodność naszej federacji narodowej będzie na równym poziomie z wiarygodnością Papui Górnej Gwinei co zważywszy na aspekt położenia naszego kraju w środku Europy i jego przynależność do UE jest troszeczkę wstydliwe.

DRA2 miesiące, 1 tydzień temu

A obrazu żenady na temat naszej narodowej reprezentacji, osób odpowiedzialnych za tą reprezentację, system szkolenia itp dopełni niestety wynik na ME. Ukończenie przez każdego każdego polskiego zawodnika tych zawodów będzie cudem.....czyli zdarzy się jeden cud, a reszta ? ........Reszta nawet tłem nie będzie niestety

do DRA (niezarejestrowany)2 miesiące, 1 tydzień temu

Komentarz usunięty, z powodu naruszenia §7 regulaminu. Administrator.

Dodaj komentarz



Wciśnięcie przycisku poniżej jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu komentarzy.