HPP-B edycji 2017/2018

Świat Koni | 6 lipca 2017

HPP-B edycji 2017/2018

Już czerwcu informowaliśmy o zatwierdzeniu przez zarząd Polskiego Związku Jeździeckiego terminów i organizatorów mistrzowskich imprez w jeździeckich dyscyplinach. Wygląda na to, że zarząd Związku nie zwalnia tempa i na ostatnim, dwudniowym zebraniu wyłoniono organizatora Halowego Pucharu Polski w skokach przez przeszkody

REKLAMA

reklama

Podobnie jak w przypadku Halowego Pucharu Polski Dzieci i Młodzieży w skokach przez najbliższe 3 edycje, organizatorem tego cyklu został wybrany Jeździecki Klub Sportowy Przybyszewo. Podmiot ten jako jedyny zgłosił się do konkursu i wpłacił do kasy Związku wymagana kwotę.

Jak udało się nam ustalić cykl rozgrywek HPP edycji 2017/2018 rozpocznie się już październiku 2017 roku i będzie zawierał 6 turniejów kwalifikacyjnych rozgrywanych w ośrodkach rozlokowanych w różnych rejonach Polski.
Całość zakończy się 7 turniejem finałowym, który będzie rozgrywany na początkątku marca 2018 roku w jednym z ośrodków, w których odbywały się już zawody kwalifikacyjne.

Szczegółowy harmonogram poszczególnych zawodów zawierający miejsce i terminy rozgrywania poszczególnych turniejów oraz ostateczną wysokość puli premii finansowych podamy po zakończeniu negocjacji z poszczególnymi organizatorami.

Komentarze (37)

szczypiorek (niezarejestrowany)4 miesiące, 2 tygodnie temu

Czy na prawdę to nikomu nie przeszkadza? Dawno nie widziałem tak jawnego chamstwa...

zawodnik (niezarejestrowany)4 miesiące, 2 tygodnie temu

To jest dopiero prywata.... Panie Dudek gdzie Pan jest ze swoją Radą??? Nagle Panu nie przeszkadza konflikt interesu? Może dlatego, że ma Pan interes z Sołtysiakiem dogadany? Może dlatego, że wytniecie przez to razem konkurencję w postaci Taranta? A czemu tego artykułu nie wrzuciliście na główny ekran i nie dodaliście logo PZJ na rozpadających się puzzlach? zawsze tak dawaliście jak coś działo się kontrowersyjnego???

Uczestnik HPP (niezarejestrowany)4 miesiące, 2 tygodnie temu

Pytanie podstawowe, to czy nowy organizator jest w stanie dźwignąć na powrót rangę HPP do należnego mu poziomu. Uważam, że finał powinien być w Sopocie lub Michałowicach to najlepsze miejsca na organizację poważnej imprezy. Ostatni finał to totalna porażka, nie wiem jaki cel przyświecał poprzedniemu organizatorowi, ale na pewno nie prestiż imprezy.

jest reakcja oderwanego od koryta (niezarejestrowany)4 miesiące, 2 tygodnie temu

Komentarz usunięty, z powodu naruszenia §2 regulaminu. Administrator.

Kamil (niezarejestrowany)4 miesiące, 2 tygodnie temu

może teraz na skończy się monopol na gospodarza toru i obsługę zawodów.

Zawodnik (niezarejestrowany)4 miesiące, 2 tygodnie temu

jeżeli okaże się że Sołtysiak ciągnie kase z PZJ na HPP to będę pierwszy który będzie będzie protestował - poczekamy zobaczymy. Ważne że my wszyscy (członkowie PZJ) nie będziemy składać się na nowy samochód dla organizatora :)

Joanna M-T (niezarejestrowany)4 miesiące, 2 tygodnie temu

Dlaczego żaden inny organizator nie złożył oferty ? Na pewno ogłoszenie o konkursie było na stronie PZJ

HorseLovers (niezarejestrowany)4 miesiące, 2 tygodnie temu

Sopot, Michałowice, Leszno, Poczernin, Besiekierz - to najlepsze miejsca do organizacji halowych zawodów w Polsce. I tak powinna wyglądać mapa HPP na sezon 2017/2018

zawodnik (niezarejestrowany)4 miesiące, 2 tygodnie temu

finał HPP w Sopocie, mam daleko ale warunki całkowicie to rekompensują.

Poczernin? (niezarejestrowany)4 miesiące, 2 tygodnie temu

Bez żartów. Hala nie spełnia warunków regulaminowych i wymiarowych na finał i w ogóle zawody ogólnopolskie. Na regionalnych są duże problemy organizacyjne jak przyjedzie więcej koni. Brak widowni na co najmniej kilkaset osób, brak na miejscu zaplecza hotelowego oraz restauracyjnego na miejscu nie tylko dla zawodników, ale również gości. Bez porównania np. z Dąbrówką.

Koneser jeździectwa (niezarejestrowany)4 miesiące, 2 tygodnie temu

Jeżeli HPP ma jeszcze szanse odbudować swój prestiż to powinien być traktowany na równi z Mistrzostwami Polski. Zawody powinny być reklamowane jako najważniejsza impreza PZJ w sezonie halowym.Finał powinien być organizowany w takim miejscu gdzie można zadbać o Sponsorów. Sponsorzy musza mieć możliwość zaproszenia swoich gości na taką imprezę i muszą widzieć że nie są to zawody za stodołą: wiszące niechlujnie bannery itp.

adam do Koneser jeździectwa (niezarejestrowany)4 miesiące, 2 tygodnie temu

no i trzeba mieć nadzieję że znów tak będzie jak kiedyś parę lat temu. Bo to co było ostatnio to lata świetlne od prestiżowego cyklu leżało. Trudne zadanie, pożyjemy zobaczymy. Psy będę wieszał jak nie dadzą rady, na razie czekam.

L.D. (niezarejestrowany)4 miesiące, 2 tygodnie temu

Zgadzam się w pełni z powyższym. Eliminacje HPP powinny być w pewien sposób "dyrygowane" przez PZJ i odbywać się w miejscach spełniających określone warunki oraz zapewniać odpowiednia rangę wydarzenia. Mogą nawet być na określonych warunkach rozgrywane w ramach dwóch-trzech zawodów Cavaliady (np. Lublin, Łódz, Kraków). Jedno drugiemu w zasadzie nie przeszkadza. Natomiast Finał HPP rozgrywany powinien być na Torwarze w Warszawie, przy okazji finału LEC PŚ, jeśli w przyszłym roku w ogóle taki się będzie w Polsce odbywał lub halowych CSI2*. Nawet jeśli nie będzie LEC Torwar powinien być nadal główną halową imprezą jeździecką w Polsce i obok zawodów grudniowych MTP najbardziej medialną. Tak jak jest od kilkunastu lat i przy odpowiednio dobranym programie (nie musi być 4 dni, mogą być trzy, jak było kiedyś) z największą widownią i największą liczbę VIP-ów. Finał HPP w skokach, ewentualnie w WKKW i powożeniu wystarczy w 80-90% do zapełnienia widzami trybun Torwaru (ponad 4000 miejsc).. Być może warto byłoby zastanowić się czy w miejsce mało sensownej i podobno nie do końca jasnej regulaminowo kucykowej Cavaliady, nie opracować nowej formuły cyklu HPP KiMK. Np. 2-3 kwalifikacje i finał HPP powiedzmy w najliczniejszej kategorii "C" także na Torwarze (z ewentualnym ograniczeniem liczby zawodników np. do 10 lub 15)!!! A pozostałe kategorie KiMK mogłyby być rozgrywane na dotychczasowych zasadach w ramach osobnych zawodów i innym miejscu. I nie byłyby wówczas tak "przeładowane" programowo! Moim zdaniem organizatorem zawodów finałowych HPP nie powinien być TarantEvents czy Cavaliada z udziałem Baborówka lub jakichś inny klub lub firma, ale PZJ jako związek!!! Dlaczego wiele firm i osób może robić dobre interesy przy tych zawodach i im się to opłaca, a PZJ zawsze coś dokłada? Brakuje w PZJ specjalistów i menadżerów??? Może czas to zmienić!!! Przykład - w kolarstwie Czesław Lang stworzył swoją "markę" obejmującą jedyny profesjonalny Tour w Polsce, czyli "Tour de Pologne" zaliczany nawet od kilku lat do najwyższej kategorii wyścigów kolarskich tej Federacji (oczywiście poza 3 wielkimi Tourami, czyli Giro, Tour de France i Vuelta). Nie przeszkadzało mu to, że w Polsce nie ma żadnej kolarskiej grupy zawodowej I kategorii. Mara jest już taka, że czy to dziei Langowi czy staraniom PZKol. grupa CCC Polkowice z "II dywizji" ma szansę startu i z powodzeniem się "pokazuje" z "dziką kartą" w wielu zawodach. Lang Team cały czas także ściśle współpracuje z PZKol. i organizuje lub pomaga przy organizacji również w wielu innych mniejszych imprezach krajowych. Można? Można! Opłaca się? Widocznie tak...

And (niezarejestrowany)4 miesiące, 2 tygodnie temu

Sołtysiak i przekupieni przez niego adiutanci zabezpieczają się na trzy lata do przodu . Widocznie czują ,że ich koniec jest bliski czasy sztucznie regulowanego rynku zawodów dobiegają końca. Panowie wszystkie niegodziwości których się dopuszczacie są skrupulatnie notowane i czas rozliczeń nadejdzie nieuchronnie.

rajan (niezarejestrowany)4 miesiące, 2 tygodnie temu

Ja w nawiązaniu do poprzedników, którzy wypowiadali się kto powinien lub nie organizować HPP mam dylemat z określeniem co oznacza słowo „wyłączność”. Art. 7. 1. Ustawy o sporcie brzmi „W celu organizowania i prowadzenia współzawodnictwa w danym sporcie może być utworzony polski związek sportowy.” , a art. 13.1.1 mówi, że polski związek sportowy ma wyłączne prawo do organizowania i prowadzenia współzawodnictwa sportowego o tytuł Mistrza Polski oraz o Puchar Polski w danym sporcie. Moje pytanie brzmi. Czy PZJ na podstawie tych zapisów sam powinien być organizatorem czy też dostał uprawnienie do sprzedaży tego prawa, tak jak w tym przypadku za 30000 tyś. zł. Dodam jeszcze, że przy ciągłym narzekaniu na brak kasy w PZJ może właśnie na tej organizacji dałoby się zarobić spore pieniądze, bo skoro jest ktoś to zapłacił za odstępstwo tego prawa do kasy PZJ 30000 tyś zł to znaczy, że wie, że można na tym zarobić dużo więcej, i ten koszt jest opłacalny. Dlaczego PZJ zadawala się tylko taką kwotą a resztę oddaje? Pomijam fakt, że wcale nie jestem pewny czy ta wyłączność na organizację tej rangi zawodów może być poddana sprzedaży.

zawodnik (niezarejestrowany)4 miesiące, 2 tygodnie temu

Pani Joanno, odpowiadając na pani pytanie zapytam a dlaczego pzj = pan soltysiak żądał absurdalnie wysokiego haraczu za hpp? Może dlatego że tak mu zależało na monopolu na rynku halowych zawodach w skokach? Czy nie oburza pani jako organizatora zawodów, że jeden człowiek ustala reguły gry jako pzj a później chowając się za plecami córki bierze udzial w tej grze? Czy to nie jest po prostu chamstwo ze pod plaszczykiem szukania dochodów wycina się konkurencje? Czy to jest droga do rozwoju jeździectwa? Przypominam że ten człowiek na spotkaniu w Warszawie jako kandydat na prezesa chwalił się ze ma więcej koni niz w ten sam weekend w poczerninie na hpp po czym w kolejnym zdaniu udawal ze on nie ma nic wspólnego z jks przybyszewo bo córka jest prezesem??? Panie Leszku po raz kolejny bredzi Pan kompletnie! To może weźmie Pan odpowiedzialność za budżet imprezy typu cavaliada i dopiero później będzie pan decydował jakie konkursy tam się mogą odbywać. Przypominam że pzj na czele z kolega szczypiorskim juz raz organizował zawody na torwarze i jakoś był wielki placz i zgrzytanie zebami?

kibic (niezarejestrowany)4 miesiące, 2 tygodnie temu

zastanowmy sie wspólnie. PZJ to związek sportowy, jego celem jest wspieranie zawodników którzy konkurują na arenie sportowej. Poprzez wspieranie rozumiem, w dużym uproszczeniu, wspieranie finansowo np. poprzez finansowanie startów. Wiec nie dziwmy się że zarząd PZJ szuka pieniędzy choćby poprzez pobieranie opłat za organizowanie popularnych cyklów. Jeżeli komuś kwota 30000 wydaje sie absurdalna to nie musi startować w przetargu na organizacje takiego cyklu. Być może Sołtysiak przejedzie się na tej umowie i będzie musiał dołożyć do tej imprezy, ale tak czy inaczej przetrze szlak i za jakiś czas zobaczymy czy da się na organizacji takich imprez zarobić. Do tej pory PZJ oddawał organizacje osobie prywatnej nie mając z tego tytułu żadnych wymiernych korzyści - teraz ma przynajmniej 30000 zł a za chwilę starty naszych zawodników na ME w Millstreet, Samorin i Goeteborgu. Bądźmy krytyczni i patrzmy działaczom na ręce, ale zastanówmy się czy aby na pewno te działania nie są w naszym wspólnym interesie. Widać nie każdemu ta sytuacja się podoba, ale każdy mógł przystąpić do przetargu i utrzymać lub przejąc organizacje HPP na kolejne lata. Czasy kolesiostwa mam nadzieje się skończyły a rynek zweryfikuje ambicje i plany organizatorów.

kris do kibic (niezarejestrowany)4 miesiące, 2 tygodnie temu

no chyba za darmo nie oddawał, jeśli się nie mylę to chyba nawet płacił

aaa (niezarejestrowany)4 miesiące, 2 tygodnie temu

Czytałem artykuł w tylkoskoki, później czytałem przepełniony goryczą post p. Taranta na facebooku... Jedno mnie zastanawia - jesli byl konkurs na organizację HPP to czemu Tarant Events nie zawalczył??? Pisać teraz "zostałem wyproszony" - cos mi tu nie gra...

Organizator (niezarejestrowany)4 miesiące, 2 tygodnie temu

Konkursy były dostępne dla wszystkich i nie dotyczyly tylko HPP. Można było po prostu do nich przystąpić i je wygrac. p. Szymon nie przystąpił do konkursu, więc bardzo nie podoba mi się teraz ten sposób manipulacji opinią publiczną.

Delegat (niezarejestrowany)4 miesiące, 2 tygodnie temu

Do aaa. Bardzo proste, myślał, że należy mu się jak psu zupa. Zobaczymy jak nowy organizator poradzi sobie, a do tego związek zarobi parę groszy. Wylewane żale na forum dają świadectwo autorowi kim jest i co sobą reprezentuje.

HPP (niezarejestrowany)4 miesiące, 2 tygodnie temu

Piszcie u Taranta na FB bo tam dał swój post dla swoich znajomych, a nie tu anonimowo....

W.T (niezarejestrowany)4 miesiące, 2 tygodnie temu

co tu pisać, facet nie ma klasy i tyle. Koniec tematu

??? (niezarejestrowany)4 miesiące, 2 tygodnie temu

Czy to oznacza że organizator będzie mógł dowolnie dobierać sobie gospodarza toru i obsługę fotokomórek?

L.D. (niezarejestrowany)4 miesiące, 2 tygodnie temu

Staram się nie bredzić i nie mącić, a na pewno nie bredzę w sprawie kuców na Cavaliadzie. Teoretycznie idea była słuszna, pomysł ciekawy, ale realizacja regulaminowa i jakieś efekty szkoleniowo-sportowe po prostu kiepskie. Ot, jakiś tam kolejny „gadżet” Cavaliady na zasadzie „ścigania się ile pary w kucyku po nagrody”… Co do meritum tematu czyli HPP – podobnie jak kilka innych osób uważam, że p. Szymon czy firma TarantEvents miał pełną szansę na ubieganie się w konkursie o ich organizację. Z jakiegoś powodu tego nie zrobił. Być może myślał, że nikt się nie zgłosi, i tak czy owak PZJ nie będzie miał innego wyjścia niż firma TarantEvents. Nikt go „z tej rzeki” nie wyrzucał i nie wyrzucił. Może przecież nadal, na określonych zasadach, ubiegać się o organizację poszczególnych eliminacji lub nawet finału. Poza tym nadal jest (ma być?) chyba kolejna edycja Cavaliady, gdzie ma nadal pełne pole do działania, popisu i… zarobków. Problem zapewne leży w tym, że HPP zostało w pewien sposób rozdzielone od Cavaliady i raczej nie będzie już jak dotychczas wspólnego monopolu, tak decyzyjnego, jak i biznesowego. Może to też oznaczać obawy, że bez HPP w programie Cavaliada straci na znaczeniu lub obsadzie startujących, o co głównie chodziło, i o czym wspomina „mimochodem” p. Szymon na swojej stronie „tylkoskoki”. Rozumiem, że utrata wieloletniego monopolu lub określonej strefy wpływów może boleć. Przypomnę jednak, że to właśnie przez wiele lat TE działał bardzo bezwzględnie w stosunku do ewentualnej konkurencji, nawet na „rynkach regionalnych”, a p. Szymon przypisywał sobie po kilka funkcji na raz na zawodach. I teraz odpowiedź do powyższego wpisu „???”: słuszne pytanie i tak powinno być, że organizator ma w pewien sposób swobodę propozycji i wyboru osób oficjalnych oraz obsługi zawodów, ale czy tak będzie nie wiem? Zobaczymy! PS1. Ciekawostka „na marginesie”! W marcu br. po publikacji Propozycji ZTiR-B LM w TKKF Podkowa zadzwonił to mnie szef ŚK z pytaniem o firmę, która będzie prowadzić relację internetową tv z zawodów i m.in. argumentami, że „coś takiego trzeba umieć robić” Nawet nie potrafiłem odpowiedzieć konkretnie „kto i co oraz ile to kosztuje”, bo była to inicjatywa klubu organizatora, ale jak widać wzbudziła zaniepokojenie głównego z „monopolistów” w tym zakresie. Nota bene, relacja na stronie lokalnej wyszła naprawdę świetnie, na kilka kamer, włącznie z obrazem przejazdów z „lotu ptaka”. Sama ekipa z tego co wiem na razie nie zagraża ŚK, ale jakby ktoś był zainteresowany, to polecam – jeśli będą mieli czas i chęć… Na pewno była dużo lepsza od np. testowanej ekipy ITV obsługującej swego czasu jedną, czy dwie imprezy w Poczerninie. PS2. Dobrze pamiętam sytuację kiedy PZJ za „czasów p. Szczypiorskiego” zawody na Torwarze były zagrożone i co oraz dlaczego się działo. Pisywałem jeszcze wtedy dla ŚK, więc ew. można te teksty gdzieś znaleźć. Problem był w tym, że mający wieloletnią umowę z PZJ sponsor tytularny i strategiczny tych zawodów nagle na 4 miesiące przed zawodami się wycofał. I niezależnie jak oceniać kadencje dwie Prezesa M.Sz. i ówczesnych władz PZJ (druga na pewno w dużym stopniu negatywnie) to głównie dzięki Jego czasem rozpaczliwym staraniom impreza się odbyła. Zupełnie inną sprawą z tamtych czasów jest fakt, że większość ówczesnych działaczy zarządu (m.in. p. Szymon) i różnych komisji większą wagę przykładało do „uwłaszczania się na PZJ”, niż działaniem na jego i środowiska rzecz. Taka jest moja opinia i dotyczy również p. Szymona. Bardzo szybko zrezygnował z bycia „działaczem”, czy to jako przewodniczący Komisji Kuców (było tak!), czy jako członek Zarządu PZJ. Nie mógł się jakoś przebić przez różne ówczesne układy w PZJ i jako z pewnością dynamiczny menadżer, wykorzystujący sprawnie wiele układów i znajomości, poszedł w stronę własnego biznesu jeździeckiego. I w zasadzie nic w tym złego, wręcz przeciwnie. Jego wybór i w niektórych zakresach osiągnął spore sukcesy. Jest jednak małe ale… Obecny Prezes, którego próbuje „podgryzać” swoją pozycję budował przez lata na organizacji zawodów w Lesznie, ogólnopolskich i międzynarodowych (o otwartych czy osobnych regionalnych w tym czasie w ogóle nie było mowy). To do najpierw do Leszna na CSI zaczęli przyjeżdżać znaczący zawodnicy i przez długi czas były to wiodące w „halówkach” zawody w Polsce. Jako „działacz” różnych władz PZJ nie zaistniał i o to nie zabiegał… W przypadku p. Szymona było raczej na odwrót – najpierw budował swoją pozycję w różnych funkcjach i układach PZJ, dopiero później zdecydował się w oparciu o te doświadczenia, wiedzę i pozyskaną pozycję (swego czasu nawet sympatię dużej części środowiska) na budowę własnej marki biznesowej i przejęcie np. HPP… Dwie różne drogi – ale być może kiedyś spotkają się w gdzieś w jej połowie – z pożytkiem dla dobra całego środowiska i związku…Może być jednak z tym kłopot, bo w obydwu przypadkach są to trudne charaktery, z mniejszymi lub większymi tendencjami do „wodzostwa” - w złym tego słowa znaczeniu… Pozdr

Delegat Poznań (niezarejestrowany)4 miesiące, 2 tygodnie temu

To jest jawne chamstwo buta i jawny konflikt interesów!!! Żenująca sytuacja, ale wiadomo, że nikt nie podskoczy!!!! Żadnego usprawiedliwienia na to chamstwo! A co na to te słynące z żarliwej uczciwości ( hehe) panie z zarządu? ~Co za gnój!

VIP (niezarejestrowany)4 miesiące, 2 tygodnie temu

siara.

Delegat Poznań (niezarejestrowany)4 miesiące, 2 tygodnie temu

Czy było możliwe , aby HPP NIE BYŁ w Lesznie w ośrodku , który t ośrodek AKTUALNY prezes PZJ Sołtysiak już dawno dawno temu przekazał komus innemu ( chyba rodzinie;-)). Czyli nasz związek PZJ idzie w dobrym jedynie słusznym kierunku a konflikt interesów jest eliminowany w zarodku. Ci , którzy maja dostać -dostaja a ci , którzy maja być wydymani- są dymani. I tylko szkoda Jankowskiego , który jako sekretarz generalny PZj podobno jednak nie będzie nosił drągów na zawodach w Jakubowicach. Czyzby sołtysi sie wkurzył i zakazał trwac w konflikcie interesów Jankowskiemu? Hehehe wolne żarty- nie matakiej możliwości. Przyczyny sa na pewno inne! Pozdrawiamy słynące z żarliwej uczciwści panie z zarządu PZju!

hpp (niezarejestrowany)4 miesiące, 2 tygodnie temu

Leszku Ty jednak kompletnie bredzisz... co Ty w ogóle mieszasz cavaliade z hpp...? Chyba tylko raz czy dwa w historii podczas grudniowej cavaliady w poznaniu odbyła się eliminacja hpp. Sprawdz najpierw cokolwiek a dopiero później stukaj jakieś bzdury o monopolu hpp w ramach cavaliady!!! A za pozostała część wpisu mam nadzieje ze p. Szymon złoży Ci konkretny pozew bo tak jawnych i chamskich oskarzen o uwłaszczanie się na pzj to już dawno nie v widziałem. To jest klasyczne naruszenie dóbr osobistych, właśnie przez takich jak Ty sfrustrowanych, ziejących jadem, zazdrością i wiecznie oczerniajacych nasze środowisko jest tak skonfliktowane... wstyd

L.D. (niezarejestrowany)4 miesiące, 2 tygodnie temu

Po pierwsze, nigdzie nie napisałem, że HPP w skokach rozgrywane było w ramach Cavaliady. Znam dobrze kalendarze PZJ. Napisałem natomiast tylko i wyłącznie o wspólnym monopolu firmy TarantEvens w ich organizacji. Mało tego, nie napisałem w ogóle ani słowa, że np. w ramach Cavaliady rozgrywane są HPP w WKKW i HPP w powożeniu, czyli, że kontrola „TE” nad rozgrywkami cyklicznymi HPP była kompletna (oczywiście poza HPP w ujeżdżeniu, które rozgrywane są jako jednorazowe imprezy i jak na razie leżące w zakresie zainteresowania „TE”)… Po drugie, uważam i nigdzie tego nie neguję, że firma „TE” jest wiodącą na rynku organizacji zawodów jeździeckich w skokach na poziomie ogólnopolskim i międzynarodowym. Moje wpisy sprowokowały obraźliwe teksty pod adresem obecnego Zarządu, bez znajomości tematu, a także sytuacji finansowej PZJ po minionej kadencji (bardzo złej). Firmie „TE” nikt nie zabronił udziału w konkursie. P. Szymon uznał i uważa, że kwota jest absurdalna oraz celowo zaporowa i nie złożył oferty. Jego wybór, tylko dlaczego post factum on i kilka innych osób tak się oburza? Dlaczego nie oburzało to Was np. w przypadku Baborówka i panów Święcickich (seniora i juniora)? Na pewno, ani jeden, ani drugi przypadek nie jest w sytuacji wielu konfliktów fortunnym zdarzeniem, ale na razie formalnie nie ma prawnych uregulowań w takich przypadkach… Po czwarte, to nie ja spowodowałem, czy powoduję konflikty i wojny w środowisku, zwłaszcza na szczytach władzy. Ja patrzę „oddolnie”, „z boku” i z punktu widzenia różnych uregulowań prawnych i regulaminowych… Zaczęło się to wszystko tak na dobrą sprawę wnioskiem o brak absolutorium w 2010 roku (nota bene prowadzącym Zjazd PZJ był wtedy nie kto inny jak p. Szymon), apogeum nastało w 2014 w związku z powstaniem nieformalnej grupy „Hermanowa” i zwalczania „ekipy Abgarowicza” i jak widać tak trwa do dziś... Reasumując, może na razie dość kontredansu we władzach. Dajmy temu Zarządowi (zarządowi p. Abgarowicza nie dano szansy na dokończenie kadencji, a p. Szubski szybko zrezygnował z pracy z „nowym zarządem”) czas do choćby najbliższego zjazdu sprawozdawczego, który może przecież stać się bez problemu także wyborczym. Zrobiono już – lepiej lub gorzej w istniejących realiach - wiele dla uporządkowania „tego wspomnianego gnoju”, do zrobienia jest jeszcze więcej, choćby w końcu dokończenie spraw statutowych. Oczywiście nie każdemu muszą się takie „porządki” podobać, zwłaszcza jak coś się w związku z tym traci… PS1. Co do „uwłaszczania”… Temat się skończy w momencie, gdy władze PZJ zadecydują, że członkowie Zarządu oraz osoby na „kierowniczych” stanowiskach w PZJ i pobierające z tego tytułu wynagrodzenie nie będą mogły pełnić funkcji w czasie zawodów rozgrywanych w Polsce (nadal takie przypadki mają miejsce)… A także, że przestrzegane będą Przepisy o sędziach i osobach oficjalnych (art. 1 pkt. 2) oraz o Gospodarzach Toru (art. 2 pkt. 6), co w pewnym zakresie dotyczy również p. Szymona. PS.2. P. Szymon zadzwonił do mnie po publikacji drugiego wpisu. Oczywiście sporo pokrzyczał i miał dużo żalu…Coś sobie wyjaśniliśmy, czego innego się nie udało… Jeśli zdecyduje się zgodnie z sugestią w powyższym anonimowym wpisie oddać „sprawę” do sądu, to będzie moje pierwsze takie i z pewnością b. ciekawe doświadczenie… Mogło by być to też interesujące dla środowiska, bo zapewne nie dałoby się uniknąć omówienia pewnych spraw i mechanizmów działania w PZJ w czasie ostatnich dwóch kadencji… Ja osobiście uważam, że nie naruszyłem jego „dóbr osobistych”, wręcz przeciwnie uważam, że źle się stało, że firma „TE” nie przystąpiła do tego konkursu, przy czym jakiś podobno osobisty konflikt pomiędzy p. Szymonem i Prezesem mnie nie interesuje, to ich sprawa… Na tym kończę wpisy w tym wątku. Pozdr.

Delegat (niezarejestrowany)4 miesiące, 2 tygodnie temu

Panie Leszku przeczytałem i pierwszy raz się z panem zgadzam.

Inny (niezarejestrowany)4 miesiące, 2 tygodnie temu

Pan Szymon nigdy nie prowadził zjazdu PZJ (w 2010 też nie) - pan LD znowu jest a amoku, a dla bardzie zorientowanych to widać po tym wpisie co go boli.

L.D. (niezarejestrowany)4 miesiące, 2 tygodnie temu

To ja bardzo proszę o sprawdzenie w sprawozdaniu lub stenogramie zjazdu z 2010, kto był w prezydium zjazdowym i kto zarządził przez mikrofon długą przerwę w obradach na spotkanie Zarządu w związku ze złożeniem przez p. Milczarek i grupę delegatów wniosku o brak absolutorium dla Zarządu i tym samym jego odwołanie? Tak się składa, że ja tam wtedy byłem i jeszcze niestety pamiętam co się działo... Mało tego, opisywałem to wtedy prawie on-line dla ŚK, co też można odnaleźć w archiwach... PS. Mnie jeszcze, albo już, nic nie boli, ot tak sobie trochę na portalu społecznościowym "komentuję" różne zdarzenia... Widać jednak, że w wielu przypadkach "celnie", a boli i to mocno boli wiele osób ze środowiska "robionego w konia" i w wielu przypadkach zupełnie bezsilnych oraz i zwłaszcza tych co "w konia robią"...Pozdr.

Delegat Poznań do sołtysiaka (niezarejestrowany)4 miesiące, 2 tygodnie temu

Panie Sołtysiak. Dwie sprawy do PAna jako prezesa PZJu. Podobno sekretarz generalny PZJ JAnkoski nie stawia parkurów w Jakubowica na te zawody teraz! Czy sekretarz generalny Jankoski dostał od PAna zakaz , aby w JAkubowicach stawiać? Czy to oznacza , że Jankoski będzie stawiał tylko na zawodach w Lesznie u Pana rodziny?

wstyd i żenada (niezarejestrowany)4 miesiące, 2 tygodnie temu

Ktoś kto mieni się byciem Delegatem powinien się podpisywać z imienia i nazwiska. Nie po to środowisko go wybrało, żeby się ukrywał, tylko po to, żeby ich reprezentował. Jeśli nie potrafi, lub ma inne cele, to powinien zrezygnować z mandatu. W przeciwnym przypadku jest to podszywanie się pod osoby oficjalne w PZJ i powinno być każdorazowo wycinane z dyskusji. Powyższy wpis to najlepszy przykład jadu, nienawiści i tchórzostwa.

Delegat Poznań do wstyd i żenada (niezarejestrowany)4 miesiące, 2 tygodnie temu

żenada , to jest wtedy kiedy sekretarz generalny teoretycznie poważnej organizacji sportowej , JEDYNEJ oficjalnej w Polsce czyli PZJu , Jankoski nosi drągi jako parkurmajster po parkurach w całym kraju ( szczególnie w Lesznie- to chyba oczywiste?), ośmieszając całe polskie środowisko jeździeckie! Wtedy to jest wstyd i żenada! Pisanie o tym , pokazywanie tego EWIDENTNEGO KONFLIKTU INTERESÓW I BEZCZELNOŚCI , jest próbą ratowania dobrego imienia PZJu a nie żadna żenada i wstyd. Pisanie o tym nie wynika z nienawiści czy innych niskich emocji a z troski o dobro wspólne jakim mimo wszystko jest PZJ! Czy to jest jasne?;-)

wstyd i żenada (niezarejestrowany)4 miesiące, 2 tygodnie temu

Nosił i stawiał bez problemu i żenady za rządów hermanowicy, czyli z dużym wkładem poznańskiego WZJ-tu. Moęz coś się w tym zakresie zmieniło? Może jak napisano w przypadku Jakubowic to "przypadek losowy" i dalej ta hucpa będzie trwała? Może w ciągu ostatnich dwóch lat wykorzystał w PZJ wszystkie limity urlopów płatnych i bezpłatnych, koszów zatrudnienia, zamieszkania i dojazdów do pracy (czekamy niecierpliwie na wyniki kontroli Rady p. Dudka!) itp.? A może Prezes i zarząd zadecydowali wreszcie i dali do zrozumienia i wyboru, że albo porządna praca, obowiązki i płaca Sekretarza, albo stawianie parkurów?

Dodaj komentarz



Wciśnięcie przycisku poniżej jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu komentarzy.