reklama
reklama

Belgowie poza zasięgiem

Sławomir Dudek | 30 czerwca 2017

Belgowie poza zasięgiem

W zakończonym dzisiaj konkursie Pucharu Narodów polski zespół awansował do drugiego nawrotu i ostatecznie zajął w nim ósmą lokatę.

REKLAMA

reklama

Konkurs Pucharu Narodów rozgrywany podczas międzynarodowych zawodów CSIO3* w Roeser w Luksemburgu był szóstą kwalifikacją w Europejskiej Dywizji 2 cyklu FEI Nations Cup 2017.

Nasza drużyna przystąpiła do niego z dorobkiem 95 punktów rankingowych, co plasowało ją na 9 pozycji w klasyfikacji łącznej EUD-2 FEI Nations Cup 2017.

W składzie zespołu polskiego znaleźli się (w kolejności startów):

  1. Wojciech Wojcianiec – Naccord Melloni
  2. Mściwoj Kiecoń – Aloubet KV
  3. Jan Bobik – Chacco Amicor
  4. Krzysztof Ludwiczak – Nordwind

Pierwszy nawrót konkursu Pucharu Narodów w Roeser (LUX) Polacy rozpoczęli bardzo dobrym przejazdem pary Wojciech Wojcianiec i Naccord Melloni. Równa jazda w parkurze, jeden błąd na środkowym członie potrójnego szeregu, stacjonacie 11B przyniosły 4 punkty karne.

Jako drugi w polskiej drużynie wystartował Mściwoj Kiecoń dosiadający rosłego Aloubet KV. Niełatwy w prowadzeniu kasztanowaty Aloubet zaprezentował dzisiaj w Luksemburgu ogromne możliwości z jednej strony i z drugiej brak doświadczenia i obycia w tego rodzaju konkursach. Polska para po błędach na przeszkodach 4, 8 oraz ostatnim elemencie potrójnego szeregu, okserze 11C zjechała z placu z wynikiem 12 punktów.

Trzeci w naszej ekipie Jan Bobik startując na Chacco Amicor po błędach na przeszkodach 4, 9 i 11B powtórzyli wynik 12 punktów.

Ostatnim zawodnikiem polskiej drużyny był Krzysztof Ludwiczak startujący na  11-letnim ogierze Nordwind. Spokojna jazda, pewne skoki przyniosły naszej drużynie nie tylko bezbłędny przejazd, ale również awans do drugiego nawrotu konkursu Pucharu Narodów na siódmej pozycji.

Po rezygnacji ze startu austriackiego zawodnika, otworzył go przejazd polskiej pary Wojciech Wojcianiec i Naccord Melloni. Tym razem widać było, że pierwszy przejazd na śliskim i trzymającym za końskie nogi podłożu  wyciągnął zbyt dużo energii z 8-letniego ogiera. Trzy błędy i wynik 12 punktów otworzyły konto polskiej drużyny w drugim nawrocie.

Podobnie było w przypadku przejazdu pary Mściwoj Kiecoń i Aloubet KV. Rosły kasztan obdarzony potężnym odbiciem i obszernym foule nie czuł się zbyt pewnie przy odbiciu z uciekającego spod kopyt podłoża. Mimo tego doświadczony mimo młodego wieku Mściwoj Kiecoń bezbłędnie przeprowadził go przez pierwsze 7 przeszkód. Niestety od kolejnej przeszkody brakło wałachowi i siły i koncentracji, co zakończyło się wynikiem 17 punktów.

Pechowo zaczął swój start w drugim nawrocie młody Jan Bobik. Dosiadany przez niego 8-letni ogier Chacco Amicor zrzucił na przeszkodzie nr 1. Mimo tego nasz reprezentant nie „rozsypał się” i pewnie poprowadził swojego konia przez resztę trasy. Jeszcze tylko raz spadł drąg ze środkowego członu stacjonaty potrójnego szeregu, kiedy po mocnym skoku przez okser 11A Chacco Amicor poślizgnął się nieco przy lądowaniu i odskok na stacjonatę wypadł zbyt blisko.

Przy dobrej postawie ekipy austriackiej zajmującej po pierwszym nawrocie ósmą lokatę nie było już sensu by na śliskim i grząskim podłożu placu konkursowego wystąpił ostatni z Polaków, Krzysztof Ludwiczak.  Nawet bezbłędny przejazd pary Krzysztof Ludwiczak i Nordwind nie był w stanie zmienić lokaty polskiego zespołu.

Dzisiejszy występ polskiej drużyny pokazał, że nasi reprezentanci potrafią podjąć walkę. Po deszczowych dniach podłoże w Roeser nie należało ani do łatwych, ani do specjalnie bezpiecznych. Jego stan premiował w pewien sposób konie drobniejsze a z pewnością był sporym wyzwaniem dla rosłych koni.

Mimo błędów mogły podobać się przejazdy pary Wojciech Wojcianiec i Naccord Melloni. Ten stosunkowo młody jeszcze ogier nabiera niezbędnego doświadczenia, co powinno zaprocentować w niedalekiej przyszłości.

Występ pary Mściwoj Kiecoń i Aloubet KV pokazał, że choć dzisiaj jeszcze konkursy w tak trudnych warunkach są sporym wyzwaniem dla konia, to jego ogromne możliwości dają nadzieję, że w przyszłości Mściwoj Kiecoń znajdzie sposób by „dogadać się” ze swoim wierzchowcem tak, by razem dawali nam powody do dumy i zadowolenia.

Bardzo dobrze wprowadził się do drużyny młody Jan Bobik. Powodów do stresu mu z pewnością dzisiaj nie brakowało. Start w polskiej ekipie seniorskiej i trudne warunki, a mimo tego zawodnik potrafił poprawić swój rezultat w drugim nawrocie dobrze wróżą na przyszłość.

Po dzisiejszym konkursie Pucharu Narodów w Roeser (LUX) drużyna polska zajmuje wraz z ekipą czeską 8. miejsce z dorobkiem 140 punktów. Na czele rewelacyjny dzisiaj zespół z Belgii, który swoim dzisiejszym występem pokazał, że jest poza zasięgiem konkurencji.

Jestem bardzo zadowolony z postawy dwóch najbardziej doświadczonych zawodników naszej drużyny. Przejazdy Wojciecha Wojciańca i Krzysztofa Ludwiczaka potwierdziły ich dobrą dyspozycję i doświadczenie. Jestem trochę zły, bo w drugim nawrocie powstało małe zamieszanie i po rezygnacji ze startu austriackiego zawodnika Wojtek dwa razy był wypraszany z parkuru. W rezultacie trzykrotnie rozprężał się przed startem, co oprócz nerwów przyniosło też dodatkowe zmęczenie konia. Szkoda, bo myślę, że i w drugim nawrocie mógł osiągnąć dobry rezultat. Cieszy mnie to, co pokazał Jan Bobik. Poprawił swój wynik w drugim nawrocie, a jego jazda była spokojniejsza. Mściwoj mimo, że jego przejazdy nie były bez błędów pokazał, że po zdobyciu niezbędnego w konkursach Pucharu Narodów doświadczenia może być na Aloubet cennym członkiem naszej drużyny. Parze tej potrzeba jeszcze trochę pracy i doświadczenia startowego. Ja wiem, że podłoże na zawodach zawsze jest takie samo dla wszystkich startujących, ale to w Roeser było po prostu słabe. Organizatorzy bardzo starali się by trawiaste podłoże było sprężyste i to im się udało. Niestety deszcz popsuł wszystko i było bardzo ciężko. Najlepszy dowód na to, to sposób postawienia przez niemieckiego gospodarza toru dzisiejszego konkursu. Rów z wodą z wolnego najazdu i kolejna przeszkoda  po dalekim łuku to nieczęsto spotykane w konkursie Pucharu Narodów rozwiązania. Zresztą Chacco Amicor zjechał z parkuru drugiego nawrotu z lekką nieregularnością i w tej chwili ma lekką opuchliznę zadu. Występ Janka w konkursie GP, do którego się zakwalifikował stoi więc pod wielkim znakiem zapytania. No cóż, przy takiej pogodzie, jak mamy teraz, to się zdarza. Mam nadzieję, że nie będzie to jakaś większa kontuzja. Myślę, że wszyscy zawodnicy ekipy zasłużyli dzisiaj na pochwałę.” - powiedział nam na gorąco trener polskiej drużyny Maciej Wojciechowski. 

Załączone pliki

Komentarze (7)

Żal.pl (niezarejestrowany)3 tygodnie, 4 dni temu

Ja bym pogratulował wpychania 8 letnich koni w takie konkursy. Dziękuje.

Piotr Byczkowski (niezarejestrowany)3 tygodnie, 4 dni temu

A ja bym pogratulował poprzednikowi cywilnej odwagi. Jak zwykle jakiś pokurcz musi leczyć swoje kompleksy z powodu małego członka. W oczy takie coś nie ma nic do powiedzenia. Dopiero w internecie czuje się kimś.

EMI1783 tygodnie, 4 dni temu

Panie Piotrze Byczkowski. Cokolwiek, ktokolwiek napisał to nie upoważnia Pana do prostackich i wulgarnych wypowiedzi. Dziwię się, że nie zbanowano Pana. Wielokrotnie zwraca się uwagę na to, żeby wypowiedzi były merytoryczne i odnosiły się do treści a nie osoby. Życzę więcej asertyzmu lub większej powściągliwości w pisaniu takich tekstów. Ale do rzeczy. Konkurs 150cm to nie jest nic wielkiego, dla koni 8 letnich. Na Polskich parkurach można takich koni naliczyć sporo, inna sprawa, że nie wszystkie potrafią skakać takie wysokości (konie i jeźdźcy).. A co do parkuru, to najazd na szereg 11A,B,C był wariacki, w stylu Schumachera. Moim zdaniem przejazd do 2 zrzutek (+ drobny czas) nie był zły. Nie potrafię obiektywnie i fachowo ocenić wszystkich przejazdów, liczę na trenera. Niemniej jednak chciałbym zwrócić uwagę na parę faktów. Z pierwszej strony - patrząc na wyniki: Wojciech Wojcianiec i Naccord Melloni 4 i 12; Msciwoj Kiecon i Aloubet KV (12) i 17; Jan Bobik i Chacco Amicor 12 i 8; Krzysztof Ludwiczak i Nordwind 0 i (WD) to najsłabiej pojechał Kiecoń a drugie przejazdy były gorsze niż pierwsze. Zakończyliśmy konkurs z wynikiem, którym się trudno chwalić (łącznie 53 pkt). Z drugiej strony dodatkowym utrudnieniem dla młodych koni - było ślisko po deszczu. Z trzeciej strony Whitakerowie pojechali na 8; 8 i 9 pkt.więc nawet dla tak uznanej rodziny jeźdźców, były problemy z czystym przejazdem. Z czwartej strony aż 17 jeźdźców przejechało co najmniej raz na "0" a trzech dwa razy na "0". Z piątej strony to widać różnicę pomiędzy Jarosławem Skrzyczyńskim i Krzysztofem Ludwiczakiem a resztą (może jeszcze wymienić tutaj Michała Kaźmierczaka czy Dawida Kubiaka a jest jeszcze Sandra Bałuk-Piwowarczyk czy Maksymilian Wechta). Z szóstej - do awansu się nie spieszmy, bo jak na razie dużo nam brakuje nawet w tej grupie - Belgia zakończyła konkurs z wynikiem "0". najbardziej budujące jest to, że mamy coraz lepsze konie.

Piotr Byczkowski (niezarejestrowany)3 tygodnie, 3 dni temu

Faktycznie przyznaję, że mnie trochę poniosło, ale nie wytrzymałem "merytoryki" poprzedniego wpisu. Nie mogę też zrozumieć dlaczego tak boicie się swoich nazwisk? Co do wczorajszego konkursu, to faktycznie zakręt na linię 11A,B i C był nieco kanciasty, ale pozostałe zakręty dosyć obszerne jak na klasę konkursu. Rów z wodą faktycznie z bardzo dalekiego najazdu i dalej daleko do kolejnej przeszkody. Jak dla mnie trener Wojciechowski wyjaśnił powód gorszego wyniku W. Wojciańca. J. Bobik poprawił swój wynik w drugim nawrocie a K. Ludwiczak nie startował. M Kiecoń zrobił gorszy wynik w drugim nawrocie, ale jeździ na tym koniu dosyć krótko i to może być powodem. Widziałem tego konia w Polsce i jestem pod wrażeniem możliwości. Myślę, że jeździec tej klasy co M. Kiecoń będzie niedługo na nim robił dobre wyniki. Co do twojej wypowiedzi to wyjaśnij mi co w tym roku pokazała pani Sandra? Zresztą jak czytaliśmy sprzedała swojego konia i zajęła się biznesem. Awans do Super Ligi z tak mocnej grupy jak w tym roku był od początku poza zasięgiem polskiej drużyny. Nie wiem dlaczego ktoś może myśleć inaczej. Ja naliczyłem co najmniej 5 "double clear" we wczorajszym konkursie. A poza tym zgadzam się, że mamy coraz lepsze konie co daje nadzieję na dobre wyniki być może już w przyszłym roku. Tylko pamiętajmy, że na całym świecie zawodnicy tez maja coraz lepsze konie i nikt nie będzie na nas czekał.

Żal.pl do Byczkowskiego (niezarejestrowany)3 tygodnie, 3 dni temu

Pan trochę mnie nie zrozumiał...sam jeżdżę konkurencję skoków i śledzę konie takie jak Naccord czy Chacco Amicor i począwszy od Sopotu 5* po Poznań 4* i teraz tu kolejne konkursy 150 i 160 uważam że to sporo dla 8 letnich koni bo jak zawsze pokazuje przyszłość tych koni w wieku 10 lat już u nas nie ma bo kontuzja np przy takiej eksploatacji jest oczywista...kiepskie podłoże? Moze za mocna eksploatacja Chacco i noga spuchła...kieruje się dobrem konia a nie żadna zazdrością Panie Piotrze...dopinguje obu Panów Wojciańca jak i Bobika ale trochę dużo tych konkursów tak wysokich po drodze i tyle na ten temat z mojej strony. Pozdrawiam Byczku.

Polka (niezarejestrowany)3 tygodnie, 3 dni temu

Można wymienić sporo koni 8-letnich zagranicznych, które startowały w Pucharze a wcześniej również nie stały w boksach żeby czekać na ten jeden jedyny start. Większość koni ma za sobą trudy konkursów 150 i wyższych. Jeżeli zawodnicy uznali, że dadzą rade i oni i konie to jest to ich decyzja, nie nam osądzać. Nie można nigdy przewidzieć konsekwencji. Oczywiście trzeba być rozważnym w planowaniu startów takich koni, ale z drugiej strony proszę powiedzieć kto miał jechac na ten Puchar? Ludwiczak i Wojcianiec to doświadczeni zawodnicy, Bobik debiutant, kiedyś musi być ten pierwszy raz, Kiecon zgrywa się z nowym koniem. Nie wymagajmy cudów, jeśli mamy mix młodych koni, nowych koni, młodych jeźdźców i doświadczonych, ale na niedoświadczonych koniach. Nie ma jednorodnosci, a z tego ciężko jest stworzyć dobry team. Uważam,że w kwestii drużynowej jak na razie pozostaje nam uczenie się i zbieranie doświadczeń. Trzeba to przełknąć. PS. Do pana żal. pl jeżeli chodzi o martwienie się o dobro konia to jest to ostatnie o co może się pan martwić. Jeżeli nie jest pan luzakiem, właścicielem lub jezdzcem tego konia proszę sobie znaleźć inny powód do zmartwień. Szkoda zdrowia.

Rysio (niezarejestrowany)3 tygodnie temu

Jest dobrze

Dodaj komentarz



Wciśnięcie przycisku poniżej jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu komentarzy.