reklama
reklama

Przejazd, który wywołał oburzenie

Świat Koni | 13 czerwca 2017

Przejazd, który wywołał oburzenie

Od wczoraj społeczność jeździecka żyje kontrowersyjnym występem austriackiego zawodnika, który udostępniany jest na portalach społecznościowych.

REKLAMA

reklama

   Chodzi o przejazd Bernhard Maiera na koniu Paddys Darco, jaki miał miejsce podczas zawodów CSI1* w Wiener Neustadt w Austrii. Na nagraniu wideo widać, że zarówno zawodnik jak i koń mają duże problemy z pokonaniem parkuru, po kilku błędach i dwóch odmowach para ta zostaje wyeliminowana. Już po pierwszym wyłamaniu na rowie z wodą publiczność chciała, by zawodnik zrezygnował z kontynuowania przejazdu, wołając do niego i go wygwizdując.

Większość osób komentujących ten przejazd domagało się zawieszenia zarówno zawodnika jak i sędziów, którzy w żaden sposób nie zareagowali.

Dzisiaj Austriacka Federacja Jeździecka (OEPS - Österreichisches Pferdesportverband) napisała oświadczenie, w którym potępia takie zachowanie i określa je jako haniebne. Zapowiada też, że zawodnik zostanie odpowiednio ukarany.

Jeden z organizatorów zawodów, Michael Steinbrecher, postanowił też zabrać głos w tej sprawie a to dlatego, że wiele osób miało pretensje do osób oficjalnych za brak reakcji. Powiedział on, że wszyscy w Wiener Neustadt ciężko pracują przez cały czas, aby te zawody stały na jak najwyższym poziomie i nikt z zespołu nie może oglądać wszystkich przejazdów. Ewentualną winę za brak reakcji ponoszą w tym przypadku sędziowie, ale też i stewardzi na rozprężalni - o ile takie naganne zachowanie zawodnika miało miejsce przed konkursem.

Popołudniu ukazało się również oświadczenie samego zawodnika, Bernharda Maiera. Opisuje on w nim historię 10-letniego wałacha Paddys Darco i jego dotychczasową karierę sportową. Koń ten trafił do jego stajni wiosną tego roku, za kilka miesięcy starty na nim miała rozpocząć córka Maiera, Johanna. Zawodnik opisuje swoje dotychczasowe starty na tym koniu i wyniki osiągnięte podczas zawodów w Arezzo i w Frauental, gdzie wygrał konkurs Grand Prix. Pisze też, że zdaje sobie sprawę, że nie należy do grona najlepszych jeźdźców, ale w swojej karierze startował już w poważniejszych konkursach. A tego pechowego dnia czuł, że jego koń zawahał się przed pierwszą przeszkodą i musiał go później „ przepchnąć” przez parkur. W połowie parkuru zawodnika opuściły siły (z powodu wieloletniej choroby i przerwy w startach) co spowodowało błędy w najazdach do rowu z wodą i szeregu.

„Poklepałem konia i wyjechałem z parkuru. Zrezygnowałem też z oddania skoku posłuszeństwa na rozprężalni ponieważ eliminacja w konkursie była spowodowana moim stanem zdrowia. Teraz wiem, że lepiej byłoby nie startować w ogóle tego dnia. Od rana miałem silne bóle głowy. Ale sportowa ambicja wzięła górę i wystartowałem. Moim zdaniem zachowanie jednego z zawodników, który krzyczał po pierwszym wyłamaniu abym zakończył przejazd i opuścił parkur nie była na miejscu. Również nagonka na mnie na portalu internetowym, gdzie ludzie grożą mi i piszą o rzeczach, o których nie mają pojęcia, jest nie do przyjęcia.”

Zawodnik wspomina również, że od wiosny prowadzona jest nagonka na niego i jego córkę, która osiąga sukcesy w skokach przez przeszkody. A to co się teraz wokół niego dzieje jest kolejnym krokiem służącym oczernieniu jego i jego rodziny.

źródło: www.eqwo.net

Komentarze (34)

anonim1 (niezarejestrowany)1 miesiąc, 1 tydzień temu

Nie przesadzajmy,jechał brzydko no nie oszukujmy sie ładnie noe było ale szczerze na polskich zawodach też zdarzają sie takie przejazdy ,więc nie wiem po co ta gównoburza

anonim (niezarejestrowany)1 miesiąc, 1 tydzień temu

O to, że takie sytuacje nie powinny mieć miejsca. Nie jedzie się zawodów gdy koń/jeździec nie są przygotowani. Poza tym pomyłki zdarzają się każdemu, ale trzeba mieć troche pokory, aby wiedzieć kiedy odpuścić, a nie ciągnąć patologię dalej...

Ana (niezarejestrowany)1 miesiąc, 1 tydzień temu

Po to ta "gownoburza", ze nie ma przyzwolenia na takie traktowanie konia. Przejazd w konkursie na takim poziomie do czegos zobowiazuje. To nie sa "chwilowe problemy". Oboje nie byli przygotowani albo kon się wyłamal. Kazdy kon prowadzony w ten sposob lub jadacy tylko na adrenalinie odmowi przejazdu za ktoryms razem. Powinno sie pietnowac takie rzeczy, bo teraz zignorujemy to, a jutro bicie koni bedzie na porzadku dziennym.

niezrzeszona (niezarejestrowany)1 miesiąc, 1 tydzień temu

To, że na "naszych" parkurach występuje taka patologia nie znaczy, że należy uznać to za normę i udawać, że wszystko jest ok! Człowiek, który nie umie wykonać poprawnie półsiadu i nie jest w stanie zabrać się z koniem nad przeszkodą powinien nie mieć prawa do startów w tak wysokich konkursach (właściwie to w żadnych)! Wcześniejsza wypowiedź świetnie pokazuje dlaczego w sporcie jeździeckim dzieje się tak źle. Bo to co jest niedopuszczalne, zostaje z czasem uznane za normę. Ba! Oburzenie występuje jeżeli ktoś zwróci uwagę. Ludzie zapominają, że konie to czujące istoty. Wstyd!

xxxx (niezarejestrowany)1 miesiąc, 1 tydzień temu

To jakiś dramat, nawet jak już jakiś skok mógłby być ok to facet się nie zabiera. Aż tak dramatycznego przejazdu to chyba nie widziałam nigdy (no może na jakiś towarzyskich zawodach), ale na CSI to na pewno nie. Powinien zrezygnować gdzieś przy 3ciej zrzutce.

niezarejestrowany (niezarejestrowany)1 miesiąc, 1 tydzień temu

On się nie zabiera specjalnie. NIe może przeciez go zlać batem, nie może go skopać, to się nie zabiera bo wściekł się po pierwszej przeszkodzie. Każda zrzutka, natychmiast szarpie konia jakby za karę bo tyle może. Nawet jak pasuje to pozostaje pionowo w siodle. Nie ma opcji, żeby jeździec na poziomie csi nie umiał półsiadu. Po prostu nie chce go zrobić.

XXX (niezarejestrowany)1 miesiąc, 1 tydzień temu

Komisja sędziowska ma narzędzia w postaci przepisów o braku dostosowania wyszkolenia zawodnika do poziomu konkursu. Kiedyś komisja sędziowska na zawodach Ogólnokrajowych eliminowała zawodnika z konkursu po 4 tej zrzutce co wywołało wielkie poruszenie . Może to i była troszkę przesada ale wydaje się że w takim wypadku zawodnik powinien być wyeliminowany za nieodpowiednie przygotowanie siebie i konia do skali konkursu. Wydaje się że dobrze że został napiętnowany przez narodową federację .

olo (niezarejestrowany)1 miesiąc, 1 tydzień temu

Strach pomyśleć jak on jeździ w domu jak go nie widza....

:(( (niezarejestrowany)1 miesiąc, 1 tydzień temu

Nie ma wytłumaczenia na takie traktowanie konia, każdy skok jest robiony "na karę", koń skacze odgięty, zawodnik nie oddaje ręki nawet na centymetr. A bajki o bólu głowy są śmieszne. FEI powinna dać zawodnikowi czerwoną kartkę, a komisja sędziowska powinna ponieść kary za dopuszczenie do kontynuowania tego przejazdu.

xyz (niezarejestrowany)1 miesiąc, 1 tydzień temu

Pierwszy i głównym błędem Komisji Sędziowskiej było zaliczenie pierwszej przeszkody jako skok. Powinien być bezwzględnie dzwonek i zaliczenie odmowy z rozbudową (trudno tu mówić o jakimkolwiek skoku)!!! Dałoby to jednocześnie chwilę czasu zawodnikowi na zastanowienie się czy kontynuować przejazd. Kolejne braki reakcji na kolejne błędy, zachowanie i styl jazdy zawodnika ze strony sędziów były konsekwencją tego pierwszego. Nie wymagajmy jednak za wiele, na naszych parkurach wielokrotnie można oglądać podobne obrazki.

Zawodnik (niezarejestrowany)1 miesiąc, 1 tydzień temu

Nie był to przejazd kory bym uznał za dobry... Ale wiedząc wpisy jak zwykle najwięcej do powiedzenia mają trybuny i amatorzy!!!

do Zawodnik (niezarejestrowany)1 miesiąc, 1 tydzień temu

Komentarz usunięty, z powodu naruszenia §7 regulaminu. Administrator.

. (niezarejestrowany)1 miesiąc, 1 tydzień temu

Szczerze? Masakra. Należy się mu. Tak się nie robi... Zostawanie z ciałem, bat, szarpanie, jakiś koszmar. Wstyd!!!

izi (niezarejestrowany)1 miesiąc, 1 tydzień temu

Ciezko oceniac jak się nie zna danego konia, ale to wygląda jakby ten pan miał faktycznie przerwy w jeździe, i od samego początku strasznie wisi koniowi na wodzach, jeszcze dużo przed oddaniem pierwszego skoku, mam wrazenie ze kon się przestraszył i dlatego nie chciał skakać.. Dosiad tez ogólnie kiepski jak na ten poziom

Kasia (niezarejestrowany)1 miesiąc, 1 tydzień temu

Jeżeli doszedł do tego poziomu zawodów , nie jest amatorem . Od jeźdca zależy 50% a 50% od konia .

poi (niezarejestrowany)1 miesiąc, 1 tydzień temu

znam paru takich, i zawsze takim stylem i zawsze maja trudne konie i musza je przepychac.. pytanie PO CO ?? sedziowie ich znaja, bo zawsze jezdza tak samo i nic..powinna byc jakas rozmowa.. szczytem jest pewna dama , ktora srednio nie konczy 3 na 5 parkurow w kl.L

prawo (niezarejestrowany)1 miesiąc, 1 tydzień temu

Teraz na naszym podwórku zaczną się gierki i podchody kto umie skakać kto nie.?

awer (niezarejestrowany)1 miesiąc, 1 tydzień temu

Sami fachowcy na forum:):):)

Białooka (niezarejestrowany)1 miesiąc, 1 tydzień temu

"Haniebny przejazd"? Linczować za nieudany występ? Hej, coś musiał umieć żeby znaleźć się na tym poziomie, wiele czynników składało się na taki przejazd. Gdyby sędziowie zareagowali, to nie byłoby takiego szumu, ale najlepiej teraz umyć ręcę. Gratulacje.

xy (niezarejestrowany)1 miesiąc, 1 tydzień temu

Sędzia (steward) na rozprężalni powinien powiadomić przewodniczącego komisji sędziowskiej, że ten jeździec jest problematyczny, choć zapewne ma odpowiednią licencję. Przew. kom. sędziowskiej powinien faceta wyrzucić za "brak dyspozycji startowej" w danym dniu. To są oczywiście sprawy subtelne, ale w takim wypadku trzeba zająć zdecydowane stanowisko.

Kasia (niezarejestrowany)1 miesiąc, 1 tydzień temu

Na filmie ewidentnie widać, że nie była to kwestia "gorszego" dnia tylko braku przygotowania. Szkoda, że w Polsce nikt nie ma odwagi zareagować na tego typu sytuacje. Uważam również, że nie jest ważna ranga zawodów. To co dzieje się na " małych " rzeczach później potęguje na większych.

Natalia (niezarejestrowany)1 miesiąc, 1 tydzień temu

A ja się pytam gdzie są sędziowie/komisarze? I czemu nie reagują? Pierwsza zareagowała publiczność!

Shadow (niezarejestrowany)1 miesiąc, 1 tydzień temu

Ten człowiek powinien mieć zakaz zbliżania się do koni. Skoro na zawodach tak się zachował to wolę nie myśleć jak wyglądają treningi. Chociaż "jeździec" nie wygląda na osobę regularnie jeżdżącą.

Obiektywny (niezarejestrowany)1 miesiąc, 1 tydzień temu

Dżizas - po prostu mieli zły dzień. Wam zawsze wszystko tak idealnie wychodzi?! Czasami pewność siebie i "oko" nas zawodzą, ale to nie powód żeby przez jeden zły start od razu na kimś tak wieszać psy. Ja myślałam, że koń może kulawy był czy coś i zmuszał go do skakania dalej, ale z koniem wszystko było w porządku z tego co widzę. Po prostu nie było porozumienia tego dnia. Cóż - zdarza się. Ci co startują wiedzą a pozostali widać tylko paplać potrafią.

Natalie (niezarejestrowany)1 miesiąc, 1 tydzień temu

Znalazłam przejazd tego konia z zeszłego roku... równy, przyjemny, koń nie ma najmniejszych problemów z oddawaniem skoków... https://www.youtube.com/watch?v=okfyDGMm8oo szkoda że trafił w takie ręce! Jestem za ukaraniem takich jeźdźców. Każdy może mieć gorszy dzień, ale dobro konia powinno zawsze być na pierwszym miejscu, a ten Pan ewidentnie o tym zapomniał.

prawo do powyżej (niezarejestrowany)1 miesiąc, 1 tydzień temu

Przejazd delikatnie mówiąc nie należał do dobrych tego zawodnika. Ale odbiegając od tego przejazdu przepisy określają ile jeździec + koń/ para/ może mieć nieposłuszeństw/ a wynika to z tego że style jazdy konnej na świecie są różne/ piszę o stylu / . Podyktowane jest to tym żeby różni znawcy podkreślam znawcy jazdy konnej-/ nie twierdzili kto potrafi jeździć konno a kto nie/.I właśnie po to stworzono kodeks postępowania z koniem i inne przepisy nad którymi nie będę się rozwodził.

jeździec (niezarejestrowany)1 miesiąc, 1 tydzień temu

Oglądałam konkursy różnej rangi, u nas w kraju. najczęściej przy 3-4 zrzutkach na początku przejazdu jeździec rezygnuje z dalszego przebiegu, pomijam styl jazdy zawodników (który i tak moim zdaniem jest bardzo przyzwoity). Więc nie mówcie mi tu o patologi na naszych krajowych parkurach, nie bierzmy pod uwagę regionalnego podwórka.

xyz (niezarejestrowany)1 miesiąc, 1 tydzień temu

Daleki jestem od ogólnej oceny zawodnika i konia. Nie znam ich osiągnięć, ale jeśli startowali na tym poziomie muszą być niemałe.Nie oceniam także stylu zawodnika, bo są różne. Być może trafił im się bardo zły dzień. Ale od czego jest komisja sędziowska, żeby reagować? Na pierwszej przeszkodzie była ewidentna odmowa skoku - koń nie podniósł nawet nóg powyżej najniższego drąga, a jeździec wtarabanił go w pełni świadomie i na siłę w przeszkodę. Ktoś inny po tym tym przypadku zrezygnowałby dla dobra konia, ale może ważniejszy jest sponsor zawodnika lub właściciel konia, czyli też jakiś sponsor. Kolejne skoki odbiegały od normy na tym poziomie i sędziowie mieli obowiązek zareagować! Gdyby to były zawody w Warce to już po drugiej zrzutce sędzia L. by go zaraz wydzwonił. Nie dlatego, że w widoczny sposób nie jest to ich dzień lub np. to jeszcze nie ten poziom, ale żeby gonić czas konkursów

prawo do jeżdziec (niezarejestrowany)1 miesiąc, 1 tydzień temu

Również u nas 20 punk kar z przejazdu się zdarza i to nie rzadko przeanalizuj wyniki wyniki . Nie podchodzę do tego personalnie dyskutujemy o całokształcie. Wydaje się że rozgrywki personalne się zdarzają , no i ten Pan z filmy na to trafił na zły swój dzień.Takich filmików mogło by być tysiące.Co nie znaczy ,że tak powinno być i z tym się zgadzam.

prawo (niezarejestrowany)1 miesiąc, 1 tydzień temu

Po takim przejeździe koń powinien być podany próbie antydopingowej .

Najmadrzejsza (niezarejestrowany)1 miesiąc temu

Ludzie, pls, stahp. Jeździec nie znęca sie nad koniem, a jakby sędziowie mieli eliminować jeźdźców za "niezbyt stylową" (że tak to grzecznie ujmę) jazdę, to w naszym kraju w ogóle nie odbywałyby się zawody regionalne, a pewnie i część ogólnopolskich, bo 90% jeźdźców do klasy C nie umie poprawnie powodować koniem.

?? (niezarejestrowany)1 miesiąc temu

Nie wiem co w tej jeździe jest haniebnego i nagannego. Ja widzę tu zawodnika, który do pierwszej przeszkody nie dopasował odległości, a reszta parkuru była próbą przejechania na czysto, ale z utrudnieniem w postaci zbyt długich wodzy i jego stanu zdrowia. Nie raz najlepszym zdarzało sie mieć gorszy dzień na zawodach, treningach. Ja sama nie raz będąc na zawodach wyższej rangi (mowa o ogólnopolskich, czy wojewódzkich zawodach) miałam takiego stresa ze cytując "wyglądałam jakbym pierwszy raz wsiadła na konia". Za haniebne i naganne zachowanie powinno sie ukarać widownię za gwizdanie i wyklinanie, które jak wiadomo potęgowało stres i z pewnością negatywne emocje zawodnika. Ludzie, serio? Jest tyle nieprawidłowości w świecie jeździeckim, a Wy linczujecie zawodnika z wysokim stażem w ważniejszych imprezach jeździeckich za zły dzień, zły przejazd? Brak mi slow, w takich postach widać typową Polskę i typowych jeźdźców. Zero empatii, jakbyście Wy byli w stanie wsiąść i przejechać wysoki parkur na takich zawodach. Wielcy znawcy i zawodowcy sie odzywają:) nie pozdrawiam

Jcz (niezarejestrowany)1 miesiąc temu

Mistrzowie stodoły i podwórka sie odzywają

poi (niezarejestrowany)1 miesiąc temu

tez kiedys mialam niedyspozycje startowa i masakryczny parkur..

Dodaj komentarz



Wciśnięcie przycisku poniżej jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu komentarzy.