reklama
reklama

UWAGA!!! Ku przestrodze.

Sławomir Dudek | 28 kwietnia 2017

UWAGA!!! Ku przestrodze.

We wtorek 25 kwietnia 2017 roku w paśmie regionalnym Programu 3 TVP Kielce wyemitowano materiał o jednej ze stajni w Polsce. Stajni, z jednej strony jakich jest pewnie tysiące. A jednak pod pewnym względem była to stajnia niezwykła.

REKLAMA

reklama

Niezwykłe w stajni prowadzonej przez małżeństwo O. i znajdującej się w miejscowości Wolica, leżącej 3 km na południe od Buska Zdroju było to, że ze stada około 20 koni cześć zaczęła znikać. Konie znikały bezpowrotnie a na ich miejsce pojawiały się kolejne. 

Co ważne w całej sprawie, znikające konie pozyskiwane były przez dzierżawców tego gospodarstwa na drodze adopcji, przekazania czy kupna (pewnie za symboliczne kwoty) w odpowiedzi na zamieszczone przez nich ogłoszenie:
"Przekaż nam swojego konia bez względu na stan jego zdrowia i wiek. Są dla nas tylko przyjemnością, na którą nas stać. Jeśli jesteście zainteresowani przekazaniem do nas konia to proszę o kontakt."
Jednak zamiast szczęśliwej emerytury konie przekazane do stajni „Ranczo w Wolicy” zaczęły znikać i nikt oprócz dzierżawców nie wiedział gdzie i dokąd.
Jakiś czas rotacje koni udało się dzierżawcom tłumaczyć na różne sposoby. Kolejni chętni zgłaszali się do państwa O. z końmi po kontuzjach czy w podeszłym wieku.

Dlaczego tak się działo? Dlaczego miłośnicy koni dali się zwieść iluzji, że ktoś bezinteresownie zaopiekuje się ich końmi, które nie mogły już im służyć do sportu czy rekreacji?
Trudno dzisiaj jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Pewnym tylko usprawiedliwieniem dla tych decyzji był fakt, że stajnia „Ranczo w Wolicy” cieszyła się doskonałą opinią w lokalnej prasie.
„Rancho na Wolicy” znowu tętni życiem.” - donosił Tygodnik Ponidzia w artykule sponsorowanym w dniu 13 lipca 2016 roku. Dzierżawcy stajni przedstawiali się w nim jako ludzie, którzy do Wolicy przyjechali z dalekiego Kołobrzegu. „Mini Zoo i obozy letniskowe w Rancho na Wolicy” donosił w kolejnym artykule sponsorowanym ten sam tytuł w dniu 6 sierpnia 2016 roku. W tekście, krótki wywiad z państwem O., w którym budowanie obrazu „sielanki” trwało dalej. Z tekstu wynikało, że 20 koniom, a ilość ich miała wkrótce zwiększyć się o kolejne 10 rumaków, towarzyszą kozica, baranek, owieczka oraz świnki wietnamskie. Niebawem do Mini Zoo dołączyć miały daniele, jelenie, strusie, lama, osiołek oraz owce kameruńskie.
Kolejny tekst opublikowany w Tygodniku Ponidzia w dniu 7 września 2016 roku pod tytułem „Rancho na Wolicy rośnie w siłę!” ustami, a raczej słowami pani O. informował o tym, że „Każde zwierzę, które do nas trafiło nie znalazło się tu bez powodu. Każde jest wyjątkowe, ma swoją historię. My chcemy im zapewnić nie tylko komfort ale i spokój”.

Powstanie iluzji doskonałego miejsca na końską emeryturę miało jednak choć w części swoje racjonalne przesłanki.
Z czasem jednak zaniepokojeni właściciele przekazanych koni zaczęli coraz głośniej domagać się od najemców stajni wyjaśnień. Wokół stajni atmosfera zaczęła się zagęszczać i ...najemcy któregoś dnia spakowali kilka pozostających w stajennych boksach koni i zniknęli.
Jak się okazuje, zniknęli z Wolicy tak samo i w takich samych okolicznościach jak zniknęli w styczniu 2016 roku ze stajni w Jodłowej (woj. Podkarpackie).

W sprawę zaangażowała się fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt "Viva". Jak się okazało państwo O., dzierżawcy gospodarstwa w Wolicy będąc jeszcze w Jodłowej adoptowali 2 konie z tej fundacji. Jej przedstawicielka odwiedzała to gospodarstwo by sprawdzić czy adoptowane konie mają zapewnione odpowiednie warunki. Wizyty te wykazały drobne problemy, które były od razu poprawiane. Już wtedy przedstawicielka Vivy zwróciła uwagę na dużą fluktuację pozostałych w Jodłowie koni. Ponieważ fundacyjne 2 konie wyglądały na zadbanie a zgłoszone niedociągnięcia były poprawiane, nie było podstaw do interwencji przedstawicieli fundacji.

Kiedy w styczniu 2016 roku przedstawicielka Vivy ponownie pojechała na kontrolę, okazało się, że gospodarstwo w Jodłowej jest puste. Państwo O. bez żadnych uzgodnień z Vivą przenieśli się do Wolicy. Jak mówi przedstawicielka Vivy, ich telefon milczał, nie było z nimi żadnego kontaktu.
Dopiero po jakimś czasie państwo O. odebrali telefon i poinformowali o nowym miejscu przebywania dwójki koni, będących własnością fundacji.

W Wolicy przedstawicielka fundacji nawiązała kontakt z sąsiadami stajni „Ranczo w Wolicy”. Od nich dowiedzieli się o panującej atmosferze, o awanturach pomiędzy dzierżawcami gospodarstwa a właścicielami powierzonych im koni. Któregoś dnia telefonicznie fundacja Viva została poinformowana o tym, że państwo O. znowu pakują się by porzucić kolejne miejsce. Szybko zorganizowano transport i odebrano fundacyjne konie. Jeden z nich został w Wolicy w nowej adopcji, a drugi wrócił do Viwy.
„Koń przyjechał w fatalnym stanie. Nie mógł chodzić. Widać po nim było, że ktoś go najzwyczajniej w świecie bił.” - opowiada w rozmowie z nami Ilona Dąbrowska, przedstawicielka Vivy, która jeździła do państwa O. na kontrole i zna całą sprawę od początku.
Po opuszczeniu przez małżeństwo O. gospodarstwa w Wolicy koło Buska Zdroju w internecie rozpętała się prawdziwa burza. Do Vivy zaczęły napływać drogą telefoniczną zgłoszenia osób poszkodowanych przez małżeństwo O. Osób, które w swojej naiwności dały się złapać na haczyk „końskiej idylli” stworzony przez pana i panią O. Tych telefonów do Vivy było około 50 tylko jednego dnia!

Gdzie się podziały znikające ze stajni prowadzonej przez państwo O.?
Ilona Dąbrowska w rozmowie z nami rozumie żal i rozpacz dzwoniących. Ale nie we wszystkich sprawach fundacja może pomóc. W niektórych na pomoc jest za późno, bo bardzo prawdopodobne jest to, że konie te zostały sprzedane na rzeź. Tak przynajmniej wynika z informacji uzyskanych w PZHK, gdzie część „zaginionych” koni przy numerze swojego paszportu ma status: "ubój”. Uboju dokonywano w Krakowie, Rawiczu i Katowicach. Dlaczego tak się stało pomimo faktu, że państwo O. w wielu przypadkach nie mogli dysonować końmi ani ich sprzedawać? Nie wiadomo. Prawnicy współpracujący z Vivą badają każdy zgłoszony przypadek. Z pewnością należy oczekiwać ciągu dalszego tego wątku sprawy.

Co dalej w tej bulwersującej sprawie?
Po pierwsze państwo O. przenieśli się do kolejnego gospodarstwa. Tym razem w Naszacowicach w gminie Podegrodzie. Po drugie, jak powiedziała w rozmowie Ilona Dąbrowska, działając w imieniu fundacji złożyła poprzez Komendę Policji w Toruniu zawiadomienie o popełnionym przestępstwie. Zostało ono przesłane do Komendy Policji w Dębicy i stamtąd skierowane do Komisariatu Policji w Brzostku. To właśnie temu komisariatowi podlega Jodłowa, gdzie państwo O. działali do stycznia 2016 roku. Jak się dowiedzieliśmy w tym komisariacie sprawa będzie zwrócona do Torunia, skąd pewnie trafi do Komendy Policji w Busku Zdroju.
Komendy, która jak się dowiedzieliśmy u źródła, prowadzi w tej chwili sprawę o znęcanie się nad zwierzętami przez państwo O. poprzez pozostawienie bez opieki przez nich w Wolicy dwóch świnek wietnamskich. Dowiedzieliśmy się również, że komisariat policji w Stopnicy prowadzi przeciwko tym ludziom sprawę o przywłaszczenie przyczepy do przewozu koni.

„Czarne chmury” zbierają się więc nad głowami osób jawiących się do tej pory wielu ludziom jako prawdziwi miłośnicy koni.  
Jak jednak w tej sprawie wypadliśmy my wszyscy? My, czyli miłośnicy koni, którzy zwiedzeni ułudą „końskiego Edenu” oddali, przekazali czy sprzedali za symboliczną złotówkę państwu O. swoje wysłużone lub kontuzjowane konie? Rozumiejąc złożoność dzisiejszego życia i trudne sytuacje mamy jednak pod tym względem mieszane odczucia ...
Będziemy śledzić rozwój wydarzeń w tej sprawie.

Sławomir Dudek

Komentarze (36)

xxx (niezarejestrowany)3 tygodnie, 4 dni temu

Szanowni Państwo czytając ten artykuł pomyślałem sobie jakie zakłamanie tkwi w sercach ludzi oddających swoich przyjaciół do tej stajni ci ludzie tak naprawde pragneli pozbyć się problemu .Rozumiem kiedy dajemy swojego przyjaciela na tzw. emeryture zapewniając mu wikt i opierunek tak jak opiekę w domu spokojnej starości ale tego nikt nie zrobi za darmo. Oddajac konia do takiego ośrodka czego mogli sie spodziewać ze za darmo ktoś bedzie oddawal swoją praće i czas.W mojej ocenie ci wszyscy pseudo przyjaciele są tak samo winni jak ci szubrawcy którzy wykrzystali pazerność ludzka.

ecce homo (niezarejestrowany)3 tygodnie, 4 dni temu

Właściciele nie oddawali Osuchom koni, żeby mieć "święty spokój i problem z głowy" jak oceniają niektórzy. Gdyby tak było, równie dobrze mogliby od razu oddać je na rzeź lub sprzedać za niewielką kwotę .Większość powierzonych koni - starych i po kontuzjach, Osuchowie i tak ostro eksploatowali pod siodłem więc dlaczego nie mieliby tego robić inni ludzie, którzy by sobie takiego wierzchowca kupili po okazyjnej cenie na OLX ? Właściciele koni oddanych na Wolicę chcieli dla nich po prostu dobrego życia - bez pracy, bez obciążenia. Fakt, że nie musieli płacić, wynikał nie z ich wymagań tylko z podejścia "państwa O.", którzy woleli obiecać bezpłatną opiekę i mieć konia przekazanego niejako na własność, niż konia za którego ktoś płaci i pozostaje jego prawnym opiekunem - takich zwierząt nie mieliby odwagi sprzedawać i nic by nie zarabiali. Wciskali kit, że mają dopłaty z fundacji za każdego przyjętego konika i im więcej wezmą, tym dla nich lepiej :D No, i tak też ostatecznie było. Zarobili kupę kasy kosztem innych ludzi. I jeszcze jedno - można by było ich próbować usprawiedliwiać, tzn. Osuchów, gdyby naprawdę mieli dobre intencje, a życie wymusiło taką jednorazową akcję, ale oni żyją żerując na dobrej woli uczciwych ludzi - robili to samo na Pomorzu, potem w górach, później w świętokrzyskim, a teraz uciekli w okolice Starego Sącza i dalej cwaniakują śmiejąc się w twarz poszkodowanym. Powinni jeszcze odpowiadać za wyłudzenie mienia, bo konie po prostu wyłudzali za darmo, by potem robić na nich kasę. Oszukiwali ludzi.

Chiqa (niezarejestrowany)3 tygodnie, 4 dni temu

żal...... człowiek tyle lat życia, pracy i kasy poświęcił na ratowanie koni a tu pomyśleć że ktoś potrafił sobie z tego biznes zrobić.....

DRA3 tygodnie, 4 dni temu

XXX ma 100% racji, to tylko i wyłącznie oszukiwanie samych siebie i zagłuszanie sumienia. Każde dziecko które skończyło 7 lat dobrze wie, że nie istnieje na tym świecie nic za darmo. Jeżeli ktoś oddaje konia za darmo komuś kto nie chce nic za jego utrzymanie ( wyżywienie, kowal, weterynarz, codzienna obsługa) musi się godzić z tym że jego koń wyląduje w rzeźni i nie widzę naprawdę nic złego w tym. Oddający konie nie mieli sami odwagi zawieźć swoich koni do rzeźni, więc scedowali to na innych. Nikt kto przynajmniej przez miesiąc nie posiadał na własność konia nie uwierzy że te koszty które ponosił ktoś zechce przejąć na siebie za Bóg zapłać

DRA3 tygodnie, 4 dni temu

Jeżeli ktoś chce zapewnić swojemu koniowi emeryturę i godziwą starość to musi za to każdego miesiąca płacić. Niestety tak jest ten świat zbudowany, a jeżeli komuś z różnych względów nie chce się zawieźć swojego konia do rzeźni to przekazuje to komuś innemu

DRA3 tygodnie, 4 dni temu

ecce - i Ci czcigodni ludzie którzy oddawali swoje konie " stare i po kontuzjach" tak interesowali się ich losem że nie wiedzieli o ich " ostrej eksploatacji pod siodłem " ? No to rzeczywiście powinszować zainteresowania losem swoich " przyjaciół". A kit o dotacjach za każdego przyjętego konia to mogło do wiadomości przyjąć 5 letnie dziecko, a nie dorosła osoba która zna koszty utrzymania konia.

DRA3 tygodnie, 4 dni temu

Nie rozumiem też tytułu ŚK " Ku przestrodze". Dla kogo ma to być przestroga ? Dla nie umiejących czytać dzieci ? Bez sensu bo skoro nie mają skończonej II klasy podstawówki i jeszcze nie umieją czytać to nie przeczytają tego artykułu, a jeżeli już są na takim etapie rozwoju że umieją czytać to wiedzą dobrze że nikt nie utrzyma ich koni za darmo. Moim zdaniem wspomniane osoby popełniły jeden błąd - nie określi jasno tego co każdy oddający im konia dobrze wiedzia i za to należy im sie potępienie. Powinni pobierać za to opłatę i się ogłaszać " Poddamy utylizacji Twojego konia. Za ....zł wyręczymy Ciebie i zagłuszymy Twoje sumienie"

Zadziwiona (niezarejestrowany)3 tygodnie, 4 dni temu

Od kiedy Toruń jest w woj. Podkarpackim?

Zdziwiony Zdziwioną (niezarejestrowany)3 tygodnie, 4 dni temu

A skąd takie przypuszczenie, że Toruń jest w woj. podkarpackim? Za długi tekst, żeby przeczytać ze zrozumieniem? Fakt złożenia zawiadomienia w Toruniu sprawy, która dzieje się w innym woj. nie przenosi tego miasta na mapie. Chyba nie przenosi :)

Mr Bubble (niezarejestrowany)3 tygodnie, 3 dni temu

Oskarżając o naiwność ludzi oddających konie pod opiekę stajni, która się tej opieki chce podjąć - mało tego - w/w stajnia ma powierzone dwa konie od fundacji Viva (czyli wydaje się być wiarygodna) to tak, jak zamiast gwałciciela oskarżać zgwałconą kobietę, że sobie ubrała mini nie w porę... Są zasady, których należy przestrzegać - zobowiązujesz się do opieki to masz się opiekować! Każda osoba, która broni ich działalności i zarzuca głupotę czy też zaniedbanie poszkodowanym w sprawie, jest takim potencjalnym Osuchem - bez zasad moralnych, który dane słowo ma za nic. Nieważne, jak bardzo dziwne i podejrzane mogło wydawać się przyjmowanie koni na nieodpłatną emeryturę - to nie powinien być problem oddającego konia. Ważne, że zostało popełnione przestępstwo, a ludzie których obdarzono zaufaniem okazali się dwulicowymi draniami. Niektórzy oddają rodziców do domu opieki społecznej. I co? To znaczy, że pracownicy mogą tych starszych ludzi bić, poniżać, głodzić a ostatecznie poddać eutanazji? Ja chcę żyć w uczciwym społeczeństwie, bez takich "Osuchów"...

Tomek_J (niezarejestrowany)3 tygodnie, 3 dni temu

Mr Bubble, zgwałcenie kobiety jest ciężkim przestępstwem, ale przecież żadna rozumna kobieta nie ubierze się w mini i nie będzie szwendać po ciemnych zakamarkach zakazanej dzielnicy w głębokim przekonaniu, że absolutnie nic jej się nie może stać, "bo są zasady, których należy przestrzegać". Więc owszem, niniejszym zarzucam naiwność każdemu, kto uwierzył, że ktoś inny, w dodatku zupełnie nieznajomy, będzie utrzymywał jego starego i/lub chorego konia za friko przez resztę końskiego życia. Równie chętnie zarzucę naiwność każdemu, komu wydaje się, że żyje w świecie idealnym, nafaszerowanym zasadami moralnymi, których przestrzegają wszyscy. P.S. I teraz proponuję: spotkajmy się, ciekawe, czy będziesz miał (-a ?) wtedy odwagę powiedzieć mi, że jestem "potencjalnym Osuchem" bez zasad moralnych, źle traktującym moje konie. Założę się, że podczas takiego spotkania nawet słówka nie piśniesz :)

ps (niezarejestrowany)3 tygodnie, 3 dni temu

Nie rozumiem, jak można bronić te parę zwyrodnialców, próbować ich usprawiedliwiać, zrzucać winę na oszukanych przez nich ludzi. Masz rację DRA - gdyby napisali jasno, w jakim celu przejmują konie, wtedy nie można byłoby mieć ewent. pretensji. Aczkolwiek z tego co jest na ten temat napisane wynika, że nie chodzi tylko o sprzedaż koni na rzeź, ale także znęcanie się nad nimi, poprzez nadmierną eksploatację, bicie i okaleczanie. Bronię "naiwnych" ponieważ nie każdy właściciel konia ma czas, aby codziennie go doglądać, nie każdy "siedzi' mocno w końskich sprawach, żeby podejrzewać takie oszustwa. Zwłaszcza, że Ci ludzie bardzo kombinowali, aby wyglądało ok - jeżeli udało im się nabrać specjalistów z fundacji, które naprawdę kontrolują powierzane do adopcji konie. Poza tym, mogę podać kilka przykładów, kiedy koń został oddany za darmo na emeryturę w dobre ręce i faktycznie taką emeryturę ma! Sama przyjęłam takiego konia do towarzystwa dla mojego emerytowanego sportowca, płacę za jego utrzymanie, mimo, że ten koń nie przynosi mi żadnych korzyści (nie można nawet na nim jeździć, jest schorowany) i na pewno nie skończy w rzeźni. Także współczuję, jeżeli świat co poniektórych jest "nafaszerowany niemoralnością", nie ma w nim dobra i pięknych uczynków. Mój jest inny, a czyny opisane w artykule są jak najbardziej NAGANNE, godne potępienia i nie ma usprawiedliwienia dla takich praktyk.

Oburzona (niezarejestrowany)3 tygodnie, 3 dni temu

Ubiegłam ich przed kupnem mojego obecnego konia... nawet nie chcę myśleć co by z nim teraz było 😢😕

DRA3 tygodnie, 3 dni temu

PS ja nikogo nie bronię, a na pewno już nie tych ludzi. Twierdzę tylko że prawie każdy oddający im konia chciał sie pozbyć problemu ze starym lub schorowanym koniem i nikogo nie obchodziło co sie z nim dzieje. Każdy kto idzie po bułke do sklepu wie że trzeba za nią zapłacić i nie zapłaci nikt ze współkupujących, ani tym bardziej sprzedawca. Każdy kto miał konia, dzierżawił go czy tylko pożyczał dobrze wie ile kosztuje miesięczne utrzymanie konia. Kazdy dorosły wie, że nawet złomując samochód trzeba za to zapłacić. Nikt nie wymaga siedzenia dzień w dzień w stajni do której oddali konia, ale przyznasz że pojechanie raz na miesiąc odwiedzić swojego przyjaciela to chyba nie jest zbyt wielki wysiłek, można wtedy stwierdzić w jakich warunkach przebywa koń, jak wygląda i jak się czuje. Do tego nie potrzeba fachowca, bo każdy chyba przynajmniej ttrochę zna swojego konia którego eksploatował przez ileś tam lat. W oddawaniu koni na rzeź nie widzę nic złego bo nie każdego stać finansowo na utrzymywanie konia do późnej starości. W końcu to tylko zwierzę, a jeżeli ktoś żywi do tego zwierzęcia wielkie uczycia to niech go utrzymuje sam do końca żywota. PS to co piszesz jest bardzo szlachetne i zdarza się wcale nie tak rzadko, ale czy właścicieli interesuje los konia którego przejęłaś ? Jeżeli tak to chwalebne, a jeżeli nie to nikt się nawet nie dowie gdy on padnie, lub gdy go uspisz żeby się nie męczył. ŻYCIE

Mr Bubble (niezarejestrowany)3 tygodnie, 3 dni temu

"Wyłudzenie' -- proszę bardzo: https://www.zakiewicz-adwokaci.pl/prawo/oszustwo.html oraz https://pl.wikipedia.org/wiki/Oszustwo. Kto jeszcze nie rozumie, że ci ludzie minęli się z prawem, niech sobie poczyta linki. Niech wszyscy wkoło będą naiwni, ich sprawa, ale czy to znaczy że ci mniej naiwni mają ich robić w balona? Czy oszukujecie swoje dzieci, bo są naiwne (dzieci są łatwowierne i szczere z natury, dopóki tacy, pokroju tych, co tłumaczą Osuchów, nie nauczą ich kombinować i kłamać). Ludzie, zdrowy rozsądek to jedno, a otwartość i zaufanie do drugiego człowieka to inna sprawa. Czy od dzisiaj mam zakładać, ze wszyscy dookoła chcę mnie oszukać? Nie wyobrażam sobie takiej rzeczywistości. Wystarczy żyć uczciwie, a piętnować złe zachowania, czy wymagam aż nadto? Czy może to NAIWNOŚĆ z mojej strony...?

Mr Bubble (niezarejestrowany)3 tygodnie, 3 dni temu

A zresztą... W ciul... po co się tu produkuje bez sensu...? Żyjcie sobie kombinując, nikomu nie ufajcie, jak nadarzy się okazja to róbcie każdego w balona, kradnijcie, oszukujcie, a jak ktoś przez was pokrzywdzony się poskarży to wyśmiejcie jego naiwność... O swoje koniki dbajcie, ale innych ludzi (zamiast wyciągnąć pomocną dłoń w potrzebie i pocieszyć) mieszajcie z błotem na forach. Tak, tak, i niech rosną kolejne pokolenia, wpajajcie im wasze przekonania... wtedy świat na pewno będzie lepszy

zdziwony p. Dudkiem (niezarejestrowany)3 tygodnie, 3 dni temu

Panie Przewodniczący Rady PZJ i w przyszłości Przewodniczący Komisji Rewizyjnej PZJ może zająłby się pan obowiązkami i zleconymi kontrolami Rady??? Gdzie są protokoły z posiedzeń Rady, gdzie zlecone przez zarząd obiecane do końca marca wyniki kontroli??? Gdzie Pan jest p. Sławomirze???

DRA3 tygodnie, 3 dni temu

Bubble nikt tu, a przynajmniej nie potępia ludzkiej naiwności tylko zakłamanie i hipokryzję. Nikt też nie gloryfikuje oszustwa bo jest ono godne potępienia w każdej postaci, a to dotyczące krzywdy żywych istot w szczególności. Ja może jestem prostym człowiekiem i mam proste myślenie, ale dla mnie sprawa wygląda tak - oddaję konia gdziekolwiek na emeryturę i ......1. możliwość - jadę go odwiedzić po miesiącu widzę jakieś drobne niedociągnięcia zwracam na to uwagę opiekunom tak jak zrobiła to przedstawicielka Vivy, po miesiącu jadę znowu i widzę co się dzieje. 2. możliwość - jadę widzę żę koń jest w fatalnej kondycji, chudy, stoi w gnoju i ma rany, zabieram go w 5min i zawiadamiam prokuraturę że ktoś się znęca nad zwierzęciem. W artykule nie widzę wzmianek o takim postępowaniu. 3. możliwość oddałem i zapominam o swoim koniu bo mam go w dupie, a interesuję się dopiero jak w mediach wybucha afera, opisane przypadki powyżej, czyli zakłamanie i hipokryzja. 4. możliwość jadę i .....nie ma mojego konia, dopytuję i sprawdzam co się z nim stało, w razie jakichkolwiek niejasności zawiadamiam prokuraturę - nie ma nic o tym w artykule a więc zakłamanie i hipokryzja. Ten haniebny proceder nie miałby szansy istnienia gdyby osoby oddające swoje konie wykazały chociażby minimalne zainteresowanie ich losem, a trwał bo mieli to wszystko w dupie jak i swoje konie które przestały być im potrzebne. Dlatego właśnie zagłuszali swoje sumienia oddając konie i godząc się z tym że spotka je rzeż albo będą zdychały w samotności bez żadnej opieki. Nie wiem kto jest bardziej winny losowi tych koni czy Ci którzy je wozili do rzeźni czy Ci którzy mieli w dupie los swoich koni od momentu kiedy przestały być im przydatne.

DRA3 tygodnie, 3 dni temu

Znamiennym dla tej sytuacji jest fakt, że larum podniosła przedstawicielka fundacji czyli ktoś kogo interesuje los obcych koni, a nie żaden z wielkich miłośników koni który eksploatował konia kiedy był zdrowy i sprawny a zapomniał o nim w momencie kiedy ten przestał być przydatny.

WW (niezarejestrowany)3 tygodnie, 3 dni temu

Dra, jeśli Twój świat rzeczywiście jest taki, jak go tutaj przedstawiasz, to szczerze Ci współczuję.

wrrrr (niezarejestrowany)3 tygodnie, 3 dni temu

może zacznijmy od tego, że większość tych koni była na podstawie umów kupno-sprzedaż po prostu ich... więc nie dziwie się, że się kuniarkom zagłuszającym sumienie zaśmiali w twarz, bo same im konie sprzedały, umowy podpisały! dziwne, że ludzie, którzy mieli u nich konie w pensjonacie i za nie płacili nie wnieśli publicznie żadnych skarg, zażaleń, wręcz przeciwnie - bardzo chwalili Osuchów... Ta sprawa śmierdzi na kilometr, gdyby nie deal z fundacjami (hehehe, a co Wy myślicie, że fundacje wszystkie konie trzymają? przecież nawet ich oficjalnych imion nie podają, żeby ich w bazie pzhk nie wyszukać.... :) i larum podniesione przez jedną, byłą właścicielke jednego z koni oddanych (na własność!) / sprzedanych to żadna z osób podpisująca z nimi umowe do dziś nie zadzwoniłaby spytać co u konia.... ;D

Mr Bubble (niezarejestrowany)3 tygodnie, 3 dni temu

Wrrr, nie skorzystałeś z linków ... Cytuję "Oszustwo, wyłudzenie – przestępstwo polegające na doprowadzeniu innej osoby do niekorzystnego rozporządzenia mieniem własnym lub cudzym za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania jej błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej". Może i była, na podstawie umów, przekazana Osuchom, ale nie do oddania na rzeź w celu uzyskania przez w/w korzyści majątkowych!!! Sorry, ale tłumaczę jak krowie na rowie. Co jeszcze budzi wątpliwości? Konie miały mieć jak w raju, miały doczekać naturalnej śmierci ze starości, bez pracy, bez innych przykrych obciążeń. A jak miały? Srak. Utuczone ziemniakami pojechały na rzeź. A Viva nie zajęła się tym bezinteresownie, a tylko dlatego, że jednego z ich (fundacyjnych) koni - oddanego Osuchom pod opiekę - pan Pawełek O. potraktował drągiem i przetrącił mu kręgosłup. Kiedy przedstawicielka, po anonimowych telefonach, przyjechała odebrać klacz, ta już prawie nie chodziła o własnych siłach. Viva na kontrolach, widząc chude koniki, kwitowała to stwierdzeniem - szczupłe konie, to zdrowe konie i oprócz swoich dwóch, nie miała ochoty oglądać innych. Taaak, to wszystko grubymi nićmi jest szyte. Łącznie z tymi fundacjami. Tylko "daj i daj". A im konik gorzej wygląda na zdjęciu, tym lepiej dla fundacji. Więcej kasy na niego uzbiera. Także nie gloryfikujmy fundacji, ale też nie wieszajmy psów na oddających konie. Nieuczciwi byli Osuchowie. Tyle w temacie. Jakby napisali, jak DRA wymyślił: " Poddamy utylizacji Twojego konia. Za ....zł wyręczymy Ciebie i zagłuszymy Twoje sumienie" to ok. Nie mam nic do tego. Ale pisali inaczej. I w tym problem. Raz jeszcze podkreślę - oszukali ludzi. To tak samo jak z piramidą finansową, jak z kredytami we frankach, jak z garnkami dla emerytów. Oszustwo i tyle. Co tu dorabiać moralną ideologię? A, jeszcze jedno - prywatni poszkodowani również złożyli oświadczenia na policji. I Viva nie ma nic do tego. Oszukiwali nie tylko na koniach. Wyłudzili traktor, przyczepę, łąkę, siano, słomę i pewnie jeszcze by się kilka tematów znalazło. Tacy ludzie, taki typ. Cyganie naszych czasów :D

Mr Bubble (niezarejestrowany)3 tygodnie, 3 dni temu

Bez względu na Wasze opinie, światopogląd, komentarze - pamiętajcie - nie współpracujcie z ludźmi o nazwisku Osuch (tu należy również dodać Mazurewicz z Pomorza, chyba Grajewo dokładnie...). Na pewno nic na tym nie zyskacie, a możecie się przykro rozczarować. A swoją drogą - im więcej szumu wokół sprawy tego typu, tym więcej rozwagi ze strony posiadaczy koni. Nie ważne, co mówią... Ważne, że mówią :)

DRA3 tygodnie, 2 dni temu

Je naprawdę nie rozumiem o co to halo skoro większość koni została przekazana na własność państwom O., czyli posiedli oni wszelkie prawa do dysponowania nimi ? Jak mam konia na własność i mam ochotę na szaszłyki z niego to jest w tym coś nagannego że go oddaję do rzeźnie i zjadam potem ? A jak siadamy do świątecznego stoły i zajadamy się szynką z wieprza to co ? Jakieś larum ktoś podnosi ? Czy robić steki z wołowiny na grillu jakoś grzeszymy ? Krowa, swinia i koń to takie same zwierzęcia i ssaki. Czy zjadając karpia po grecku lub udka z kurczaka narażamy się na jakąś krytykę ? Buty skórzane każdy chce nosić bo modne, a przede wszystkim zdrowe a dlaczego ktoś ma być napiętnowany za to że chce mieć walizkę z końskiej skóry ? To jak ? Cielaki ubijane na buty są cacy, a konie ubijane na skórę są be ? A to niby dlaczego ? Czy ktoś napiętnuje muzułmanina dlatego że nie jada wieprzowiny ? A jeżeli Azjata ma chęć na mięso z psa to coś złego ? Dlaczego ubijani koni ma być naganne ? Komu zależało na losie koni oddanych Osuchom mogli i dopatrywać, kto oddał im je na własność to wara im od tego co z tymi końmi sie stało, chyba że ktoś znęcał się nad nimi, ale mimo że przekopałem cały internet nie znalazłem żadnego wniosku złożonego do prokuratury, więc naprawdę nie wiem skąd to oburzenie.

DRA3 tygodnie, 2 dni temu

Bubble niestety miotanie pomówień w Polsce nie jest karalne, a szkoda przynajmniej w Twoim wypadku bo takich pieniaczy i populistów prawo powinno ścigać z urzędu bo to i tchórzostwo i nikczemność zarazem. Jeżeli wiesz że ktokolwiek przetrącił kręgosłup jakiemukolwiek koniowi to dlaczego nie zawiadomiłeś o tym prokuratury ? To tak wielki wysiłek, który przerasta Twoje możliwości intelektualne i fizyczne ? Z tego co wiem to oddawali Osuchowie na rzeź swoją własność i każdemu wara od tego. Jak mam stolik i chcę mu połamać nogi to łamię, jak chcę zjeść swojego konia to jem, a jak chcę jego mięso rzucić psom to rzucam bo dbam o swoje psy. Ważnym jest żebym nie znęcał się nad zwierzęciem

Mr Bubble (niezarejestrowany)3 tygodnie, 2 dni temu

DRA, poczekaj na wynik sprawy. Jeszcze się zdziwisz, jak bardzo nie masz racji... Nazywasz mnie "pieniaczem i populistą", nie znając nawet znaczenia słowa "populista"... :D Nie rozumiesz również definicji "wyłudzenie"... Czy ty w ogóle coś kumasz, oprócz tego że możesz połamać swój stolik i zjeść swojego konia?! :D

### (niezarejestrowany)3 tygodnie, 2 dni temu

DRA, a kotlety z tej koniny to na psim smalcu smażysz ??

MR Bubble (niezarejestrowany)3 tygodnie, 1 dzień temu

DRA - "przekopałem cały internet nie znalazłem żadnego wniosku złożonego do prokuratury" - gratuluję nowego hobby ... :DDDD Wnioski się składa się na policji, a nie w internecie :D Kolejne - "niestety miotanie pomówień w Polsce nie jest karalne, a szkoda" - jest karalne, mało wiesz. No, chyba że... to nie są pomówienia, a szczera prawda :D Czy ty to pijaku piszesz, czy jesteś po prostu mało rozgarnięty? (lepiej napisz, że po pijaku - wybaczymy ;) Chyba, że ma masz 12 lat - wtedy poproś rodziców o cenzurę swoich wypowiedzi, bo się wciąż ośmieszasz).

wrrrr (niezarejestrowany)3 tygodnie, 1 dzień temu

bubble czy jak Ci tam... potrafie czytać z zrozumieniem, ale tu nie było żadnego wyłudzenia, ale domyślałam się kim jesteś, więc kończe rozmowe jednym - sprzedając konia tracimy kontrole nad jego losem, a obiecywać ludziom niestworzone rzeczy może KAŻDY. :)

badger3 tygodnie, 1 dzień temu

Owszem państwo O. byli i są nieuczciwi. Zapewne też poniosą konsekwencję swoich działań. Nie zmienia to jednak faktu, że rośnie lawinowo problem starych i chorych koni. Jakieś 10-15 lat temu ludzie poszaleli i kupowali konie na potęgę. Fajnie było kiedy konie były sprawne. Można było wozić 4 litery i kalkulowały się koszty pensjonatu. Teraz są "problemy". Pensjonat nadal kosztuje a wożenie tyłka odpada, bo koń już nie daje rady. Na drugiego nie stać ... zresztą utrzymanie 2 koni w pensjonacie przekracza możliwości wielu "miłośników" koni. I co się robi ? Ano szuka się jelenia, który najlepiej ma dobre serce, miękką d.. i trochę grosza. Sumienie czyściutkie, bo koń poszedł w "dobre ręce", głowa wolna od kłopotu i można szukać kolejnego konia do zabawy. Nie ma co się pieścić. Jak ktoś chce to znajdzie tani pensjonat za koszt utrzymania i będzie swego przyjaciela traktował odpowiedzialnie i z sercem. Znajdzie mu dom i opiekę. A kto próbuje być sprytny ... ten podrzuca swego przyjaciela byle gdzie, byle szybko się pozbyć kłopotu. Tylko koni żal. Nie wybielam małżeństwa O. - to co zrobili zasługuje na karę i mam nadzieję, że nie będzie ona w żadnych "zawiasach". Jednak trzeba spojrzeć prawdzie w oczy - to właściciele idąc na łatwiznę zgotowali swoim koniom taki los. Szlag mnie trafia od tych ogłoszeń których w sieci pełno : "oddam ...", "tanio sprzedam", "szukam dobrego domu ..." K<,, ,wykorzystywałeś to zwierzę przez kilka lat dla swojej przyjemności - ZAPEWNIJ MU GODNE ŻYCIE! A jak cię na to nie stać to przynajmniej nie kupuj kolejnego!!!

Mr Bubble (niezarejestrowany)3 tygodnie temu

Abstrahując od problemu starych koni, Osuchów, wyłudzenia itp.... Ludzie, czy tak trudno żyć uczciwie? Możecie się domyślać kim jestem lub nie - mam czyste sumienie. Jak widzę, słyszę, czytam o sytuacjach t.j. z Osuchami, to mi się scyzoryk w kieszeni otwiera. Nie, ja nie porzucam swoich zwierząt, stare rzeczy naprawiam, zamiast kupować nowe, czytam książki, uczciwie pracuję... I naprawdę nie zamierzam tolerować innego zachowania. Zrobię, co w moich siłach, żeby podobne sytuacje, jak w stajni na Wolicy, nie miały miejsca.

Mr Bubble (niezarejestrowany)3 tygodnie temu

Wrrr i DRA to ta sama osoba :D Jak tak dalej pójdzie to naprodukujesz tu postów broniących Osuchów na potęgę... Wróć na Re-voltę... Tam już nie zaglądam ;)

DRA3 tygodnie temu

BuBBle ani Cię nie obrażam, ani nawet nie próbuję. Twoje wpisy i próby obrażenia mnie świadczą o Tobie i Twoim poziomie intelektualnym, sądząc po prywatnych wycieczkach w moim kierunku raczej sięgającym dna, ale to Twoja sprawa. Jeżeli próby uwłaczania komuś podnoszą Ci niską samoocenę to ulzyj sobie jeszcze. Trzymam kciuki za to że może Ci się kiedyś poprawi, w końcu medycyna współczesna czyni cuda nawet w psychiatrii :) Pozdrawiam Cię serdecznie i szczerze życzę zdrowia.

Mr Bubble (niezarejestrowany)2 tygodnie, 6 dni temu

@ DRA - bla, bla bla... https://www.youtube.com/watch?v=QUZ0kxeg6f4 Miłego słuchania ;)

Aga (niezarejestrowany)2 tygodnie, 1 dzień temu

DRA, widzę, że lubisz osądzać innych ludzi. Ciekawa jestem, jak oceniłbyś osobę, która na stronie dla sympatyków koni wyraża taki stosunek do zwierząt?: „Dlaczego ubijanie koni ma być naganne?” „W oddawaniu koni na rzeź nie widzę nic złego bo nie każdego stać finansowo na utrzymywanie konia do późnej starości. W końcu to tylko, a jeżeli ktoś żywi do tego zwierzęcia wielkie uczucia to niech go utrzymuje sam do końca żywota". „...kto oddał im je na własność to wara im od tego co z tymi końmi się stało, chyba że ktoś znęcał się nad nimi...” Jak mam konia na własność i mam ochotę na szaszłyki z niego to jest w tym coś nagannego że go oddaję do rzeźni i zjadam potem?". „...jak chcę zjeść swojego konia to jem, a jak chcę jego mięso rzucić psom to rzucam bo dbam o swoje psy. Ważnym jest żebym nie znęcał się nad zwierzęciem”. Myślę, że ze znalezieniem odpowiednich określeń nie będziesz miał problemu.

Heidi (niezarejestrowany)2 tygodnie temu

Czy na którymś z portali osoby które przekazały konie mają swój wątek ? U jednego z handlarzy widziałam konie z COPD, strasznie chude. Klacz skarogniada ok 175 cm o bajecznym ruchu. Ciemnego kasztana ok 167 cm, kulawego na prawy przód. Konie nie miały paszportów. Siwa kobyła pogrubiona, bardzo nerwowa, w permanentnej rui, bez COPD.

Dodaj komentarz



Wciśnięcie przycisku poniżej jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu komentarzy.