To były dobre lata - cz.2

Świat Koni | 21 lutego 2017

To były dobre lata - cz.2

Czekając na sukcesy polskich jeźdźców na kluczowych imprezach, takich jak ME czy Igrzyska Olimpijskie spójrzmy w nie tak wcale odległą przeszłość. W latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecia polscy jeźdźcy uprawiający trudną dyscyplinę WKKW wrócili z ME rozgrywanych w Horsens z brązowym medalem w klasyfikacji drużynowej. 

REKLAMA

reklama

Zobaczcie jak do tego doszło w drugiej części materiału poświęconego WKKW. Zobaczcie też dlaczego polska ekipa w WKKW nie przywiozła z IO rozgrywanych w 1980 roku w Moskwie żadnego medalu. Zobaczcie i posłuchajcie jak w tamtych czasach przygotowywano się do ważnych startów, jak jeżdżono na zawody jak zdobywano sprzęt jeździecki.

Komentarze (244)

XXX (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Czyli najlepsze czasy to czasy głębokiej komuny , dotowania sportu przez państwo socjalistyczne a największe sukcesy odnosiliśmy za Gierka . Szkoda tych czasów.

zawodnik (niezarejestrowany)4 miesiące temu

dobre

aaa (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Ale cyrkowcy:):):)

DRA4 miesiące temu

Kiedy ostatnio członkowie kadry narodowej dostali dobry zachodni sprzęt od PZJ ? Kiedy ostatnio zawodnicy kadry wieźli na zawody swoje konie koniowozami należącymi do PZJ ? Kiedy ostatnio zawodnicy podróżowali na zawody busem PZJ ? Ano za czasów głębokiej komuny czyli w stanie wojennym i zaraz po stanie wojennym....ech co to za parszywe czasy były dla polskiego sportu !!! Na dokładkę w tych czasach polscy wkkwiści zdobyli ostatni medal drużynowy w zawodach rangi mistrzowskiej seniorów, a na dodatek polscy piłkarze zrobili to samo. Ech co to był za fatalny czas dla polskiego sportu za głębokiej komuny. Dobrze że mamy obecnie inne lepsze czasy

DRA4 miesiące temu

Jeszcze raz ponowie pytanie, czy wie ktoś może jak potoczyły sie dalsze losy czwartego z medalowej ekipy czyli pana Mirosława Ślusarczyka ?

ps (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Ten kros w Berlinie... Co za czasy! :) Oglądając problemy na wodnej przypomniał mi się kros w Starej Milosnej, wcale nie w odległej przeszłości, bo w roku 1997, i naturalna przeszkoda wodna w lesie - stawek, kto jechał, ten pamięta, co trzeci koń notował wywrotkę.. Pamiętam to uczucie - przewróciłam się z koniem, a woda dosłownie nas nakryła, wszystko mokre, z tymże wtedy 1-szy upadek nie eliminował, a jeżeli nie był następstwem skoku przez przeszkodę nie było nawet pkt karnych.. Wsiadłam i dojechałam do końca. 2001 rok ten sam stawek - identyczna sytuacja, pierwszy wspólny kros na nowym koniu i.. wspólna kąpiel, przysięgam, widziałam lustro wody od spodu.. Wydostaliśmy się jakoś z wody, wsiadłam i ukończyłam na "0", bo upadek nie kwalifikował się na pkt karne. Teraz mam co wspominać, ale wtedy nie było miło, cały wieczór suszyłam buty + siodło w hotelu na next day. :) Teraz nastały inne czasy > regulaminowa ilość wody + sprawdzane dokładnie podłoże w przeszkodzie wodnej, na takie obrazki jak powyżej nie mamy już szans. :))

ps (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Przepraszam, Stara Miłosna 1998 rok. :)

DRA4 miesiące temu

Niedługo czworoboki będzie się jeździć obowiązkowo w kamizelce ochronnej.....

XXX (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Koniecznie z Air Bagiem

trochę starszy junior (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Może te czasy wrócą, bo dzisiaj 13 OZJ (z wyjątkiem Warszawy, Łodzi i Krakowa) złożyło wniosek o odwołanie tego nieszczęsnego zarządu. Może do związku wróci kompetencja. Ciekawe dlaczego ŚK milczy na ten temat ? To pewnie przez transparentność i apolityczność !

DRA4 miesiące temu

Jest kilka przeszkód w Polsce które mają swoją legendę, oprócz wspomnianej " łódki" w Białym Borze czy tamtejszego "przejścia drogi" słynny "domek " w Białce i wiele innych,,,,ech

delegat do trochę starczy juniorr (niezarejestrowany)4 miesiące temu

spadaj stąd z tą polityką idź śmiecić pod innym tematem. Materiał świetny miło posłuchać jak kiedyś to wszystko wyglądało. A materiał z Berlina masakra, dobrze że to wygrzebaliście :)

Poznan (niezarejestrowany)4 miesiące temu

aby ta dyskusja była naprawdę ciekawa i aby umożliwić uczestnikom wymianę poglądów czy wspomnień w dyskusji, należy ich wyposażyć w mikrofony przypinane do elementów odzieży i nie będzie sytuacji w której jedna z osób nie może nic powiedzieć bo mikrofon jest u osoby po przeciwnej stronie... raz na 10 lat zapraszane są osoby które mogą opowiedzieć ciekawe historie a organizator spotkania utrudnia wymianę zdań, a gdyby przyjechali by wszyscy zaproszeni? statystycznie nie mieli by szans na wypowiedź Pan Marcin zagadał by ich wszystkich a nie jechał...

suvi (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Dobre, bo wszystko było zapłacone przez państwo, zawiezione, konie dostarczone przez państwowe stadniny, produkujące wierzchowce w tysiącach. I z takiej stawki wybierało się konie. Nie trzeba się było martwić, że koń nieutalentowany, bez zdrowia, w kolejce było tysiące innych, na stówę coś się znalazło w roczniku co się nadawało do sportu. Konik się "popsuł"? Nie ma sprawy, wyciągniemy innego, utalentowanego spod dupska innego jeźdźca. Nie ważne, że tamten zawodnik latami przygotowywał konia do startów, przyszedł prikaz z góry i koń wędrował do innego zawodnika. Teraz trzeba takiego konia zakupić (albo młodego, rokującego i latami przygotowywać - czas, pieniądze, ryzyko kontuzji, a konik jeden), albo zakupić za grube pieniądze już chodzącego wysokie konkursy. Do tego sprzęt, utrzymanie, vet, wyjazdy. Wszystko za swoje. Dyrektorzy ocalałych stadnin już nie głaszczą po dupce i nie pchają łyżeczką do buźki. Za czasów komuny jeźdźcy z zachodu mogli tylko marzyc o takim luksusie jaki mieli polscy jeźdźcy - 100% zaplecza.

axa (niezarejestrowany)4 miesiące temu

a moze troche powspominac o skokach

DRA4 miesiące temu

axa - nie wiem czy zauważyłeś (łaś?) ale posty są umieszczane pod wypowiedziami WKKWistów i dotyczą tej właśnie konkurencji, wiec trudno wplatać tu wspomnienia z dokonań woltyżerów SK Jaroszówka czy skoczków z CWKS Legia Kozielska :)

XXX (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Konie sobie zawodnicy wybierali a stadniny im dostarczały. Jak się popsuł to pisało się protokół zniszczenia i brało następnego . Dzisiaj jak ktoś ma dobrego konia to chucha i dmucha , bo nie dość że kosztuje krocie , nie dość że zapłacił to z własnej kieszenie to jeszcze jak by co to też będzie za wszystko płacił . Państwo kiedyś zapewniało wszystko dzisiaj nie daje nic , Ba nawet zabiera . Najgorsze że wielu starszych działaczy żyje czasami komunizmy w czasach kapitalizmu i nijak nie są w stanie zrozumieć jak działają zasady ekonomii w nowym ustroju. Bo oni kiedyś zdobywali wysokie miejsca a dzisiaj nie . Może niech w końcu spróbują za własną kasę , np , dotując jakiegoś zawodnika , to zrozumieją na czym polega skomercjalizowany sport w kapitalistycznym świecie .

DRA4 miesiące temu

XXX a możesz przytoczyć przykłady niedbania o konie przez zawodników z ich nazwiskami i zastępowaniem tych koni przez następne ? Pytam bo wiem jak łatwo rzucać oskarżeniami w powietrze, ale wiem też jak trudno przytoczyć w takiej sytuacji konkretne przypadki bo wtedy trzeba wziąć odpowiedzialność za własne słowa wymieniając z nazwy konie i z nazwiska zawodników . Możesz wymienić konkretne przypadki czy jak zwykle bijesz pianę dla samego jej bicia nie mając przynajmniej krzty zielonego pojęcia o tym o czym piszesz ? Przytocz z nazwiska zawodnika który nie dbał o konia - podaj też nazwę tego konia.

DRA4 miesiące temu

Potrafisz wziąć odpowiedzialność za własne teksty i oskarżenia ?

DRA4 miesiące temu

Mam nadzieję że potrafisz bo inaczej wyjdzie na to że nie staje Ci........na tyle odwagi i wiedzy żeby poprzeć własne oskarżenia pod adresem zawodników konkretnymi przykładami. Nie czekając na Twoją odpowiedź z góry wiem że jesteś zwykłym pieniaczem który potrafi rzucać oskarżenia pod adresem zawodników nie mając na temat rzucanych oskarżeń nawet elementarnej wiedzy i Twoje tchórzostwo nie pozwala Ci wymienić nikogo z nazwiska, tchórzostwo albo niewiedza.

DRA4 miesiące temu

XXX - nie jest Ci tak zwyczajnie po ludzku wstyd oskarżać zawodników z lat 60. 70. 80. czy 90 tych o brak dbania o konie ? Łatwo Ci przychodzi dyskredytowanie tych ludzi i ich osiągnięć ? Naprawdę nie masz elementarnego szacunku dla ich umiejętności, pracowitości, poświecenia i osiągnie i wymiernych wyników ? Ty naprawdę ich tak potępiasz i masz za nic czy tylko bak Ci wiedzy na temat tych ludzi i ich poświecenia jeździectwu ?

DRA4 miesiące temu

XXX a może twierdzisz że panowie Skrzyczyński. Morsztyn, Ludwiczak, czy pani Koza lub pan Lewicki nie potrafią dbać o własne konie skoro mają kontuzje i są aiłą rzeczy zmuszeni do startów na koniach stanowiących ich zaplecze lub należących do innych zawodników ?

yahu4 miesiące temu

DRA nie było Legii Kozielskiej!!! była CWKS Legia sekcja skoków na ul. Kozielskiej, na której trenowali wkkwiści tacy jak Babirecki, Ciesielski oraz wielu mistrzów Polski i medalistów w konkurencji wkkw takich jak Stefan Migdalski, Jan Kowalczyk czy Marian Kozicki. Tyle w kwestii sprostowania. A tak poza tym wywiad super, świetni sportowcy wspaniali jeźdźcy szacunek!!!

ps (niezarejestrowany)4 miesiące temu

DRA - o czym Ty piszesz, jakie oskarżenia pod adresem zawodników?!!! Chodzi o to, jaki był system, i że wtedy będąc w Kadrze było się kimś, dostawało się pensję, a dostęp do koni był zagwarantowany odgórnie. Nikt nie napisał tutaj o jakiejś niedbałości o konie, zawodnicy zresztą nie mieli za dużo do powiedzenia. Jeżeli była decyzja, że komuś zabiera się konia, bo koń "lepszego zawodnika" jest kontuzjowany, to nie było gadania! A fakty są takie, że przy ówczesnym stanie medycyny wet. nie było możliwości wyleczenia wielu kontuzji, ba, nie było możliwości ich zdiagnozowania! W tamtych czasach 12sto letni koń był emerytem, a np. zerwanie ścięgien praktycznie eliminowało z dalszej kariery. Natomiast z uwagi na to, że praktycznie cała hodowla była państwowa, dostęp do koni dla kadry był nieograniczony, tylko przebierać, a przy takich ilościach zawsze się "coś" trafiło. Nikt nie umniejsza umiejętności zawodnikom z tamtych lat, uważam osobiście, że byli znacznie lepiej wyszkoleni niż obecni, ale łatwiej jest dojść do wysokiego poziomu, jeżeli nie martwisz się o tzw. zaplecze. A przykładów "jak to było" jest wiele, po co wyciągać teraz, lepiej wspominajmy miło tamte czasy i cieszmy się, bo mamy z czego. "Zabieranie" koni spod jednego dla drugiego było częste i na pewno niezmiernie bolesne, niesprawiedliwe. Teraz także konie zmieniają jeźdźców, a właściwie decyduję o tym ich właściciele, ale są inne zasady. Właściciel płacąc za trening konia ma prawo przekazać swoją własność innemu zawodnikowi, natomiast nie dzieje się to tak "brutalnie" jak bywało w Polsce "za komuny".

DRA4 miesiące temu

ps. możesz podać jakieś przykłady zabierania koni i oddawania ich innym zawodnikom za czasów komuny ? Od razu jeśli możesz podaj różnicę np pomiędzy dzisiejszym " transferem " Aresa a konkretnym przykładem brutalności przekazywania koni innym zawodnikom we wspomnianych czasach ?

DRA4 miesiące temu

Moje oburzenie wywołał wpis XXX - "Konie sobie zawodnicy wybierali a stadniny im dostarczały. Jak się popsuł to pisało się protokół zniszczenia i brało następnego" i poprosiłem tylko o konkretny przykład owego "popsucia" i zamiany na nowy lepszy model należący do innego zawodnika, albo tylko ze względy na samo popsucie na innego konia. Nie uważasz że dla samej zasady brania odpowiedzialności za własne słowa i za rzucane w powietrze pomówienia WSZYSTKICH warto by było podeprzeć to faktami ?

DRA4 miesiące temu

Możliwe że nie mam pojęcia o tym o czym piszę, więc proszę o wyprowadzenie mnie z błędu - jaka jest różnica pomiędzy przekazaniem konia należącego do stadniny państwowej innemu zawodnikowi, a przekazaniem innemu zawodnikowi konia należącego do osoby prywatnej ?

DRA4 miesiące temu

A może ktoś mi wytłumaczy przykład pana Łukasza Appla który w piątek i sobotę jako CZŁONEK KADRY NARODOWEJ w skokach przez przeszkody startuje na zawodach CSI a w niedzielę nie ma ani jednego konia ? To w sposób brutalny koni pozbawiła go komuna czy prywatny właściciel (ka?) koni ? Zabrano mu je dlatego że je nagle "popsuł" ?

titina4 miesiące temu

DRA do takich legendarnych przeszkód w polskich krosach, należał ,,Wązwóz Śmierci " w Kwidzynie, o ile pamiętam nikomu się tam nic poważniejszego nie stało . Dlaczego czasy sportu w okresie komunizmu były lepsze, o tyle, że był jakiś system , były konie, a selekcja polegała na tym by eliminować to co jest słabe , wspierani byli juniorzy i to już od najmłodszej kategorii. Wystarczyło wygrać OSM, a dla klubu leciały pieniążki na parkur , kros czworobok i sprzęt. Do kadry dostawali się ludzie którzy naprawdę robili wynika, a nie dlatego ,że tatuś /mamusia mieli dużo pieniążków . Teraz jesteśmy w przysłowiowej ,,czarnej dupie ", bo niby nie ma komuny, ale systemu też nie ma . Te kraje, które mają system i nie są wcale komunistyczne mają wyniki, ... i nie chodzi tu tylko o robienie większej ilości odznak , wyciągających tylko pieniądze z kieszeni rodzica pieniądze, mają systemy wspierające najzdolniejszych . To na jakim poziomie, po za kilkoma rodzynkami widać na parkurach i rozprężalniach . Kiedyś III klasę sportową trzeba było zdobywać przejeżdżając 4 x na czysto 120 , konie podobnie 4 x na 0 dany konkurs i możesz jechać dalej ,a teraz zależy to tylko od widzimisię kwalifikatora .

DRA4 miesiące temu

Podałem konkretne konie z nazwy i konkretnego zawodnika z imienia i nazwiska więc prosiłbym swoich adwersarzy o to samo dotyczące czasów komuny

DRA4 miesiące temu

titina rzeczywiście zapomniałem o kwidzyńskim " wąwozie śmierci" jak i o tamtejszym "wjeździe do lasu" z toru stiplowego :) Obie te przeszkody powinny mieć pomniki :) Kto nie przejechał ten nie wie :)

do Dra (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Ty chyba jestes bardzo młoda /młody, widac ze masz małą wiedzę :):)na temat który piszesz

DRA4 miesiące temu

Do - do Dra a konkretniej ? :))) O ile Ciebie rzeczywiście stać na konkrety :))))))

yahu4 miesiące temu

jak widać, każdy z tych komentarzy ma jakiś przekaz, nie do końca precyzyjny. Najlepiej wiedzą o tych sprawach ówcześni zawodnicy. "ps" zapewne nie wszystkie kontuzje można było tak precyzyjnie zdiagnozować jak dziś ale za to byli lekarze vet, którzy sobie radzili i nie koniecznie konie 12 letnie kończyły karierę, takim jaskrawym przykładem był Czarnobór na którym startowali chyba wszyscy ze Starej Miłosnej, Kajtek, Sopran, Igrek to są konie, które chodziły najcięższe konkursy wkkw i do swych sędziwych lat. Więc nie jest to prawdą co piszesz, pewnie takich koni było o wiele więcej w całej Polsce. Zabieranie koni musiało mieć akceptację właściciela tzn. stadniny, stada czy klubu jeździeckiego. Tak frywolne opisywanie tego "zabierania" jest zwykłą plotką. DRA masz rację nie ma żadnej różnicy pomiędzy dzisiejszym przekazaniem a ówczesnym, z jedną małą różnicą, w tamtych latach decydowali o tym znawcy tej sztuki.

prawo (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Inne czasy inne regulaminy i inne zasady rozgrywania dyscypliny. Obecnie cały ciężar przygotowania konia włącznie z zakupem go spada na zawodnika , właściciela konia , A znalezienie konia ,który by spełniał warunki w skokach , ujeżdżeniu , crossie i był zdrowy graniczy z cudem. No i jeszcze do tej dyscypliny potrzebny jest kierowca. Aby zaistnieć potrzeba minimum 2 konie 3***, 2**, i kilka młodych.O odnowie biologicznej , żywieniu , i startach tez należy wspomnieć. Udźwigniecie takiego ciężaru przez 1 osobę jest trudne. WKKW do orka a pieniądze za konie w porównaniu z innymi dyscyplinami marne.

titina4 miesiące temu

Co do IO w Moskwie, pan Marcin mógł by jeszcze powiedzieć, jak nasze świetnie zawsze przygotowane kondycyjnie konie w dniu crossu nie chciały w ogóle galopować , i jak skoczkowie jadący po WKKW-stach spali w stajniach ze swoimi końmi .

XXX (niezarejestrowany)4 miesiące temu

DRA - Zapytaj dawnych Legionistów to będziesz wiedział komu i jak zabierano i przydzielano konie. Ja faktycznie określiłem system wymiany koni a nie konkretne przypadki choć gdyby nie było systemu to nie było by przypadków. Tak jak opisał to ps. Dzisiaj prywatny właściciel sam płaci za konia jego trening i sukcesy więc nic w tym dziwnego że decyduje kto będzie jeździł na jego koniu i kto zapewni mu najlepszy rozwój . Trener kadry nie ma władzy w przydzielaniu koni prywatnych a kiedyś miał . Bijesz pianę i domagasz się personalizacji wypowiedzi wiedząc dobrze że nikt na to nie pójdzie , bo to nie miejsce na takie rzeczy. ( To tylko ty podajesz konkretne osoby z imienia i nazwiska a one wcale mogą sobie tego nie życzyć ) A to nie twój interes kto jeździ i na czym za swoje pieniądze.

żorż (niezarejestrowany)4 miesiące temu

do DRA - odpowiedź jest dość prosta , jeśli chodzi o ta różnicę. Jest taka jaką każdy dziś zauważą miedzy poziomem sportowym koni ze stadnin państwowych i klubów sportowych działających przy tych stadninach a poziomem poziomem koni sportowych znajdujących się w użytkowaniu przez sportowców działających za swoje pieniądze i na swoje ryzyko. Jak wcześniej było, bo oczekujesz przykładów na negatywne przykłady działań w zakresie funkcjonowania sportu w czasach niejako "poprzedniego systemu". Przykład kariery konia Bremen jest bardzo pouczający jeśli chodzi o wpływ osób trzecich na budowanie właściwych relacji sportowych miedzy zawodnikiem , klubem , federacją sportową a w tym przypadku także realnym wpływem tzw.. nadzoru politycznego. Tego jak sądzę nie znasz do końca więc dla DRA minione czasy to czasy prosperity. O tych czasach i konsekwencjach rozwiązań w stadninach koni rodem z głębokiego PRL mógłby powiedzieć też , Pan Ślusarczyk, który reprezentował kilka klubów sportowych , a którego DRA poszukuje.

titina4 miesiące temu

Przepraszam , czy mógłby ktoś podlinkować pierwszą część , bo nie mogę znaleźć ?

DRA4 miesiące temu

XXX czyli nie możesz podać ani jednego przykładu konia odebranego innemu zawodnikowi ? To dlaczego o tym piszesz ? Piszesz że dzisiaj prywatny właściciel sam płaci za konia jego treningi i decyduje kto na nim będzie jeździł, a kiedyś to samo robił państwowy właściciel i jaka jest w tym różnica ? Jeszcze raz przypomnę że z dzisiejszych czasów wspomniałem o zmianie jeźdźca dla konia Aresa i pozbawienia koni z dnia na dzień członka kadry narodowej pana Appla jako przykłady gdzie właściciel decyduje często w sposób brutalny kto będzie startował na jego koniach, a Ty potrafisz podać takie przykłady z czasów słusznie mienionych ?

DRA4 miesiące temu

żorż czy Ty podważasz sukcesy SK Nowielice i panów Bobików ? Jak mi się wydaje jest to cały czas stadnina państwowa, która od zarania wyhodowała tyle koni odnoszących sukcesy że żaden prywatny hodowca póki co nie może pomarzyć na razie o wynikach zbliżających się do 1/100000000 SK Nowielice

DRA4 miesiące temu

Titina - http://www.swiatkoni.pl/news/12191,to-byly-dobre-lata.html

yahu4 miesiące temu

żorż co chciałeś powiedzieć odnośnie Bremena?XXX Legioniści nie zabierali oni kupowali a to jest zasadnicza różnica.

żorż (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Do DRA, czytaj ze zrozumieniem. To jest Twoje zdanie, moje odnosi się do poziomu hodowli koni sportowych prowadzonych przez Stadniny Państwowe, czyli jak dziś się mówi Skarbu Państwa. Być może też i do tej hodowli, bo twierdzę, że jedna jaskółka wiosny nie czyni. Nie wydaje mi się , że aktualnie stadniny państwowe portafią konkurować na rynku koni sportowych , o czym świadczą wyniki czempionatów młodych koni sportowych i zaangażowanie prywatnej hodowli, która wie jak starać się o właściwy poziom swej hodowli. do Yyahu - Nie mówiłem nic o "legionistach" a o tym, że praktyki, który miały miejsce w latach 80-tych , także z udziałem PZJ w zarządzaniu sportem, różnią się istotnie od tego co mamy dziś. I bardzo dobrze, bo nic gorszego dla sportu jak ingerencja osób trzecich mających związek z polityką . NA IO w Moskwie była polityka , a koń Bremen tak jak wszystkie wówczas konie były tzw. "państwowe". Zaś co do różnicy , po raz kolejny powiem tak, że różnice wówczas robił pobór do wojska oraz tzw. "chody" dyrektorów stadnin w MON.

yahu4 miesiące temu

żorż o Legionistach odpisałem XXX, akurat zły przykład podałeś Bremena, na którym jeździł Bohdan Sas-Jaworski, którego umiejętności jeździeckie daleko odbiegały od potrzebnych na IO, więc słusznie podjęto decyzję o zmianie, na lepszego zawodnika, któremu koń okulał.

titina4 miesiące temu

żorż ..... częściowo masz rację ,ale tylko częściowo, Materiał hodowany w naszych SK w większości, dzięki poświęceniu kilku hodowców starej daty ( vide Rzeczna ,Posadowo, Walewice, Posadowo, Janów P, Nowielice, Liski) była na bardzo wysoki poziomie hodująca konie olimpijskie i mistrzowskie . Teraz nie ma co porównywać , bo materiał elitarny został normalnie roztrwoniony na skalę podobna do II WŚ, to co w SK zostało to są smętne resztki odbiegające klasą , tym z przed 20 -30 lat.

titina4 miesiące temu

Dzięki DRA

DRA4 miesiące temu

żorż na całe szczęście zmienił się u nas ustrój państwa a co za tym idzie struktura własności. Na szczęście jest dużo wiecej własności prywatnej niż państwowej. Niestety rodzimej hodowli koni nie wyszło to na dobre, bo konie pochodzące z prywatnych hodowli polskich chodzące w dużym sporcie można policzyć na palcach jednej ręki w przeciwieństwie do czasów komuny kiedy to konie polskiej hodowli konkurowały na zawodach międzynarodowych odnosząc sukcesy. Tyle i tylko tyle

DRA4 miesiące temu

Co do konia Bremen żorż, to jeżeli jesteś tak wielką personą żeby negować decyzje takiego trenera jak pan Marian Kowalczyk to chylę przed Tobą czoła......musisz być naprawdę kimś żeby polemizować z decyzjami takiego trenera.

Żorż (niezarejestrowany)4 miesiące temu

DRA, wydaje się , że jednam mamy różną analizę tego co się stało i dzieje się. Mam bardzo krytyczna ocenę tego co było, ale też i tego co się dzieje, i niestety nie widzę przyszłości przez hodowlą państwową. Równia pochyła dla hodowli półkrwi i xx działa od lat 90-tych, a w ubiegłym roku dotyczy także hodowli koni arabskich. I raczej tu się nic nie zmieni. Dlatego każda hodowla prywatna, czy to dotycząca 1 klaczy czy większej liczby klaczy wnosi coś czego nie zauważąją hodowcy ze stadnin państwowych , wolnego rynku i nieograniczonych możliwości , nie tylko finansowych , jakie są do zagospodarowania w przypadku realizacji własnych ambicji , a nie tylko realizacji wytycznych i planów. Gdyby przyjąć tok myślenia DRA , hodowla państwowa powinna byc konkurencyjna na rynku nie tylko krajowym ale i poza krajem. Dlaczego tak nie ma. Na to pytanie nie mamy odpowiedzi, bo prawda jest niestety brutalna - niewidzialny rynek wszystkim reguluje, a on jest niezauważalny przez stadniny państwowe.

DRA4 miesiące temu

...... bo do głowy mi nawet nie przychodzi żebyś polemizując z decyzjami tego trenera był taką przysłowiową wszą łonową atakującą zza węgła tego trenera

Żorż (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Tu nie chodzi o negowanie decyzji , a raczej o fakt, że na decyzje w tamtych czasach miały też wpływ inne czynniki niż merytoryczne. Nie będę tego wątku rozwijał , bo do dziś mamy czkawkę po tych czasach w każdym środowisku, także jeździeckim.

Żorż (niezarejestrowany)4 miesiące temu

DRA - jak nie ma argumentów zaczynają się epitety... typowe dla polemiki w środowisku jeździeckim, choć nie tylko.

DRA4 miesiące temu

Żorż konie półkrwi i xx to obecnie wyścigi bo model konia sportowego się zmienił, pomijam wkkw gdzie musi być dolana pełna krew żeby koń w ogóle galopował w krosie. Araby mamy nadal moim zdaniem nie odstające od światowych trendów. Hodowla prywatna w Polsce koni sportowych tu pusty śmiech na sali, wystarczy przejrzeć listy startowe ( nie wyniki ) zawodów regionalnych i ogólnopolskich. Można naprawdę bardzo chcieć i zaklinać rzeczywistość ale to nie zmieni realiów. Prawda jest taka że za komuny polscy jeźdźcy odnosili sukcesy na koniach polskiej hodowli, a teraz na listach startowych można znaleźć pojedyncze konie rodzimej hodowli. Niestety chociaż nie wiem jak byś chciał to faktów nie zmienisz

DRA4 miesiące temu

Żorż w temacie argumentów podaj mi konie polskiej hodowli w PN w skokach, w GP ujeżdżenia czy w 3* wkkw ? Bardzo proszę. Ja mogę Ci takich koni wymienić bez liku z czasów państwowej hodowli za czasów komuny.

DRA4 miesiące temu

I podaj mi proszę argumenty które pozwalają Ci na rzeczową polemikę z panem trenerem Kowalczykiem bo poruszyłeś sprawę Bremena

DRA4 miesiące temu

Żorż i już ostatnie pytanie - znasz może merytoryczne powody o których wspominasz, a które spowodowały odebranie wszystkich koni członkowi kadry narodowej panu Łukaszowi Applowi z soboty na niedzielę podczas zawodów CSI ?

DRA (niezarejestrowany)4 miesiące temu

poruszyłeś w istocie to co jest największą słabością w krajowej hodowli i sporcie.To powoszechnie wysokie mniemanie o nieomylności swoich poglądów , poparte wiedzą z zakresu osiągnięć , rodowodów, kto , komu sprzedał i za ile. Tylko w tym, nie ma niestety żadnego przełożenia na wyniki zarówno sportowe i hodowlane. Zatem tylko ciężka praca, także eliminująca błędy i swoje i doradców przynosi efekty. To jest niestety najmniej znane środowisku jeździeckiemu i hodowlanym , bo wiara we własna nieomylność jest chlebem powszednim tego środowiska. fakt, że właściciel, odbiera swoje konie jeźdźcowi , wynika z istoty prawa własności i swobody kształtowania umów między stronami. Nie dziwię się zatem, gdy osoba , której powierzono konie do treningu i naruszająca warunki umowy ma zabierane konie . W każdym miejscu , jeśli były między stronami ustalone zasady współpracy na piśmie można dochodzić swoich praw na drodze sądowej. dzisiejsze czasy są jednak zdecydowanie bardziej sprzyjające do rozwoju j rynku usług w jeździectwie , takich jak prowadzenie treningu koni powierzonych przez właściela

DRAń (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Znowu to samo. Tylko DRA, DRA, DRA, czyli BLA, BLA, BLA napaleńca, któremu nie staje... odwagi podpisania się z imienia i nazwiska. W innych sprawach niektórzy pisząc o "legionistach i MON maja w pełni rację! Bardzo wiele koni trafiała odgórna decyzja właśnie do zawodników Legii (80% kadry). Oczywiście w odpowiedniej hierarchi - najpierw był Kowalczyk, a potem cała reszta...Co do p. Appela (to się odmienia w j.polskim) sam zapytaj, albo napisz bo pewnie wiesz już wszystko. Ja zawsze

żorż (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Wpis: DRA (niezarejestrowany ) jest mój - była z mojej strony pomyłka

next2u (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Ani za komuny nie było tak dobrze jak niektórzy piszą, ani tak źle, jak piszą inni. Tak samo się to odnosi do współczesności. Przede wszystkie zupełnie inne były realia ekonomiczne, Za komuny stadniny były jednostkami budżetowymi, od dwudziestu lat są spółkami handlowymi i muszą przynosić zysk. Bezwzględnie. Dlatego w tej chwili nie ma żadnej, absolutnie żadnej stadniny, w której hodowla koni byłaby priorytetem, we wszystkich istnieje konflikt na linii-hodowca prezes, bo konie to darmozjady, z wyjątkiem trzech stadnin nie ma w nich sportu, nie funkcjonuje też sport w żadnym stadzie ogierów. Nie dzieje się tak, że stadniny coś tam albo coś tam, tylko dlatego, że społeczeństwo zepchnęło hodowlę koni w stadninach państwowych na zupełny margines. To my jako społeczeństwo jesteśmy temu winni, bo wybieramy matołów do rządzenia, a nie stadniny, które ratują co się da. Mimo tego najwyższe miejsca z polskich koni w rankingach FEI w ostatnich 10 latach nadal zajmowały konie pochodzące z państwowej hodowli., może z wyj. ujeżdżenia ale tu tez Random był na wysokich miejscach. Nie było tak, że za PRL wszystkie konie były za darmo, w klubach przy SK i SO owszem, i tu rzeczywiście często nie liczono się ze stratami, kluby takie jak Legia, Śląsk, KKJ , Krakus czy Sopot kupowały konie. Nikt wtedy nikomu koni nie zabierał, bo też nikt ich nie dawał, były oczywiście przypadki przekazywania koni innym zawodnikom (pisze o tym np. Byszewski we wspomnieniach). Był krótki okres, kiedy wyszarpywano za friko konie ze stadnin czy się to im podobało czy nie w okresie funkcjonowania tzw. jeźdźców agencyjnych. Nie jest tak, jak pisze titina, że teraz to już są tylko jakieś resztki i wszystko zostało roztrwonione, nadal w stadninach funkcjonują prawie wszystkie linie żeńskie, z lepszymi (bo z większą obecnością sportowych reproduktorów, czego 30 lat temu nie było) rodowodami i nadal, w każdej chwili można ten potencjał wykorzystać. Problem w tym, że właściciel czyli ANR nie jest tym w najmniejszym stopniu zainteresowany i stadniny nie dość, że musiały zmniejszyć etaty to kryją najczęściej tylko 50% klaczy. W porównaniu do PRL stadnin jest o połowę mniej i rodzi się w sumie jakieś 15 % źrebiąt z tego, co rodziło się za komuny. Takie są decyzje rządzących a nie stadnin, które muszą to robić, co im właściciel każe.

DRA4 miesiące temu

next - jak widać masz merytoryczną wiedzę co jest tu rzadkością, tylko skoro nie jest tak źle jak piszesz to dlaczego nie jest tak dobrze, czyli dlaczego w porównaniu do tej parszywej komuny stadnin jest o 1/2 mniej, a te co jeszcze jakoś przetrwały " dobrą zmianę" i wcześniejsze czasy III i a jakże IV RP produkują brzydko mówiąc tylko 15% źrebaków w porównaniu do komuny ? Dlaczego przy zachowaniu jak twierdzisz super materiału żeńskiego nie inseminuje się go stanówką pozwalającą na osiągnięcie przynajmniej ułamka sumy ponad 2.000.000 zł jaką właśnie wylicytowano za embrion w Niemczech ? To jest Twoim zdaniem niechęć prezesów do zarobkowania podległych im firm, nieumiejętność zarządzania nimi czy zwyczajny brak materiału genetycznego do "produkowania" koni sportowych ?

titina4 miesiące temu

Do DRA podaje klka koni 3* w WKKW polskiej hodowli, tak na szybko z głowy ; Ibis-A , Simon Porole ex Bestseller , Banderas , ostatni Ekolog, nie wiem czy nie ta klacz Apokalipsa , skoki w GP to Civis xx ( po Jape) El Camp, Aronia , Diokles, no i nieśmiertelny już Nevados, to tak kilka na szybko , nie zaglądając w notatki

titina4 miesiące temu

No i Dublin ex Dukat też w WKKW

titina4 miesiące temu

Aramis po Elf

titina4 miesiące temu

Ares, Imequil skoki

prawo (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Do poprzednich czasów i regulaminów trudno się w obecnym czasie odnosić. Natomiast dziwi fakt że za państwowe pieniądz w pozostałych przy życiu stadninach nie sprowadza się nasienia najlepszych ogieró i nie unasienia się nim klaczy - elitarnych w końcu do nasze dobro narodowe za które płacimy wszyscy. Inna kwestia , czy są tam jeszce ludzie którzy mogą zrobić coś z tymi końmi ?

XXX (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Celem stadnin powinno być dostosowanie się do potrzeb rynku. Skoro jest zapotrzebowanie na konie sportowe i jest na nie zbyt to cyk Walenty na bok sentymenty. Wyszukiwanie klaczy po sporcie z najlepszych linii i krycie ich najlepszymi ogierami sportowymi. W dzisiejszych czasach trzymanie ogierów w naszych realiach ekonomicznych to nonsens. Tylko klacze i krycie z katalogów. Efekt ekonomiczny błyskawiczny jak na warunki hodowli i przynajmniej rachunek ekonomiczny będzie na + . Inaczej stadniny będą powoli padać ! A my dalej będziemy kierować się dumą narodową .

DRA4 miesiące temu

Titina szacunek i nie żebym się czepiał, ale możesz poszukać w wynikach ich ostatnie osiągnięcia i iloma końmi hodowli zagranicznych są "otoczone " ? Nie chcę żeby ktokolwiek wprowadzał działania matematyczne, ale tak w przybliżeniu można określić procentowy ich udział w porównaniu do reszty koni osiągających wyniki pod polskimi jeźdźcami

XXX (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Udział koni polskiej hodowli jest marginalny , a jeśli już są to tylko tyle że w Polsce urodzone bo nic więcej Polskiego w nich nie ma !

titina4 miesiące temu

XXX matki są w większości polskie , matki człowieku , i to jest klucz , my tak naprawdę staliśmy o głowę wyżej jeśli chodzi o jakość matek w porównaniu do zachodu ( mówię tylko o tych ze sportowych linii, nie tych hodowanych na ogiery na punkty dla rolnictwa). Co zawsze kulało , zawsze, czy w PRL, a obecnie to już w ogóle , to brak kompletny marketingu tych koni. Sosat ,Klatte Spreye, to są hodowcy prywatni ,a mają reklamy na każdych stronach int. we wszystkich państwach na Świecie , a u nas Związk PZHK nawet nie pomyślał by wrzucić ze trzy marne reklamy do krajów które najczęściej kupują u nas konie . Oldenburg, Holsztyn itp , zawsze przed aukcjami źrebiąt, koni kyrunngach i innych imprezach trąbią o tym na cały Świat, a my sukcesów swoich koni nie umiemy wykorzystać, w tym tkwi klucz do sukcesu , nie szanujemy swojej pracy i jesteśmy naiwni, że ktoś przyjedzie do nas na miejsce po konie, sam z siebie, .... owszem jest duże prawdopodobieństwo ,że przyjedzie, ale trzeba go najpierw zaprosić .

Drań (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Przepraszam, że zaśmiecam wątek, ale sprawa wymaga prawdziwego wyjaśnienia. Do "trochę starszy junior" - to prawda, że do PZJ wpłynął wniosek o zwołanie Zjazdu Nadzwyczajnego PZJ w sprawie odwołania obecnego zarządu. CAŁA RESZTA JEST NIEPRAWDĄ! Wniosek podpisało 37 delegatów na zjazd, czyli wymagana statutowo.1/3, z czego blisko połowa to podpisy delegatów w Wielkopolski. Słabiutko to wygląda zwłaszcza wobec często mrówczej, rzetelnej pracy wykonywanej przez obecny zarząd, pomimo rezygnacji prezesa. Teraz zarząd musi zwołać kolejny w terminie 90 dni i niech nikomu się nie śni, że ten wniosek będzie włączony i procedowany na Zjeździe Nadzwyczajnym 5 kwietnia. Co najwyżej, zgodnie z pragmatyką i praktyką lat 2015-2016 hermanowców w maju odbędzie się kolejny Zjazd Nadzwyczajny. Tyllko kto za to zapłaci? Ciekawe co takiego panom Z WLKP i grupy hermanowców tak bardzo przeszkadza? Nie maja władzy i asa się skończyła? Czy PZJ i całe środowisko stać na kolejny rok takiej hucpy jak w ciągu ostatnich dwóch lat, jaką chcą nam znów zafundować ci panowie?

XXX (niezarejestrowany)4 miesiące temu

To co piszesz to wierutne bzdury. Do Polski przyjeżdża multum klientów. Nie wszystkie zachodnie ogiery sprawdzają się na Polskich matkach i to już zostało sprawdzone .Kupić kupią i nikogo nie będzie obchodzić jaki koń ma papier , ważne żeby był dobry a to można tylko potwierdzić w sporcie . Klienci przyjeżdżają i kupują konie z potwierdzonymi wynikami sportowymi. Ba nawet w Polsce kupuje się duże ilości koni sportowych , jedni zawodnicy kupują spod innych zawodników., wystarczy wejść na portal Tylkoskoki. Tam transfer za transferem . Ale konie kupuje się dobre z potwierdzonymi wynikami sportowymi i tyle w temacie . Nie ma żadnej innej formy reklamy czy promocji konia jak jego wyniki , reszta to wirtualne bzdury.

titina4 miesiące temu

DRA masz racje ,tych koni jest mało , ale została 1/10 tego co mieliśmy , a moda kreowana wszędzie gdzie się nie obrócisz , jest nieubłagana, bo własnie kreuje niemieckie , holenderskie , belgijskie i francuskie konie . Patrz post wyżej , wejdź na jakąkolwiek stronę zachodnią /wschodnią i odszukaj mi reklamy polskiej aukcji ,,Teraz Polskie Konie " Cavaliada Poznań 2016 , poszukaj ..... ??? Zamiast wykorzystywać sukces Nevadosa S do cukrzenia , i klepania siebie po plecach , użyjmy go jako dźwigni , ale można się tylko domyśleć dlaczego tego nikt nie zrobił . Nasza rzeczywistość jest bardzo smutna, niestety .

prawo (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Warunki do hodowli w Polskich stadninach na pewno są - / areał pastwiska i infrastruktura i materiał matek też to jest nasze wspólne ale krycie kiepskimi ogierami TO TROCHĘ nie tak obecnie jest zapotrzebowanie na innego konia . To są wszystkich Państwa Środki bo Stadniny to skarb państwa . Przypomnę że kiedyś były i u nas wspaniałe aukcje i w nasze Polskie konie zaopatrywał się swiat.

titina4 miesiące temu

XXX owszem przyjeżdżają , a nawet są pośrednicy na miejscu , którzy wyłapują na preselekcjach doskonałe konie, które w Polsce nie ujrzą świata dziennego na zawodach . Problem w tym, że nikt nie chce zapłacić, takiej ceny jakiej koń jest wart, tylko jawna aukcja , z wieloma licytującymi, daje obraz i wgląd na ceny, a niektórym nie było by to na rękę.

XXX (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Ciebie naprawdę pogięło. Chcesz na bazie jednego konia , który jeszcze nigdzie nie potwierdził swojej najwyższej formy zbudować potęgę jeździecką . Aukcje Teraz Polskie Konie ??? Ty dobrze się czujesz. Te trupy które pokazano na Cavaliadzie to ma być materiał do budowania potęgi hodowlanej ?? Niektórzy to mają wizje , jak po dobrym joincie .

titina4 miesiące temu

prawo , masz rację, ale wyczyszczono Polskę z koni , po to by na naszych pastwiskach pasły się niemieckie , holenderskie i belgijskie odsadki .

prawo (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Aby był wynik to składową tego musi być koń/ który ma odp.geny/

titina4 miesiące temu

XXX , chciałam przypomnieć, że na odpadzie z państwowej hodowli , dwie Finki łoiły dupę naszym jeźdźcom jeżącym na elitarnym materiale . Sukces Nevadosa, S można podeprzeć kilkoma innymi końmi ,ale nie będę odkrywać wszystkich kart i asa zostawiam sobie na koniec . A i jeszcze jedno , nie celujmy od razu , by pokonać PSI, bo to nam się nie uda , oni są bogatsi i mają więcej kasy , celujmy w realnego klienta, który już na naszych koniach odnosił / odnosi sukcesy, i ma w miarę dobry budżet .

titina4 miesiące temu

prawo , a widziałeś te konie które pasą się na pastwiskach w Mieczownicy, spójrz na nie, na ich kpyta. By powstał sukces muszą sie spotkać 3 składniki ; Kasa( duża kasa) , super jeździec i super koń z walecznym sercem .

XXX (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Mnie totalnie wali czy koń będzie miał feny Chińskie Francuskie czy Hiszpańskie . Jego jedynym potwierdzeniem przydatności będą wyniki sportowe. To ma być Koń Sportowy. Na takie konie jest zapotrzebowanie i takie konie trzeba hodować . Każda inna forma to pogrążanie się w odmętach niebytu. Wyhoduj doskonałego sportowca a ja ci zagwarantuje klienta na tego konia. Oczywiście pod warunkiem jeszcze że będzie jezdny a nie tak jak jest parę koni które zostały niby sprzedane a potem szybko wróciły bo ktoś dokonywał cudów żeby znaleźć się po drugiej stronie przeszkody i walczył o życie w parkurze. To ma być maszyna do jazdy, taka jakie sa wymagania na obecnie stawianych parkurach.

DRA4 miesiące temu

XXX chciałbym bardzo wierzyć że masz jakiekolwiek pojecie o konikach na biegunach, albo tych na czterech kopytach, ale Ty się każdą wypowiedzią kompromitujesz do dna, jak można napisać że " .Kupić kupią i nikogo nie będzie obchodzić jaki koń ma papier " na portalu który właśnie doniósł o sprzedaży za 75,000 euro za embrion który jeszcze nie ukazał się w swojej okazałości, nie wiadomo jakiej będzie płci ani jak będzie wyglądał po urodzeniu, może będzie ślepy, a może będzie miał dwie głowy ? To dla kupca nie jest istotne, bo podjął ryzyko i zainwestował w " papiery". Jeżeli możesz to nie zabieraj już głosu w tematach w których nie masz zielonego podęcia. Gdybyś był łaskaw do bij pianę dla samego jej bicia w jakiejś lokalnej lodziarni :)

DRA4 miesiące temu

XXX tak dla Twojej wiadomości to Quizy Qik był sprowadzony do Polski jako koń z super "papierem" ale właśnie jako nie jezdny za stosunkowo niewielkie pieniądze wyrósł na najlepszego w Polsce konia, więc miej litość dla samego siebie i nie kompromituj się więcej :) Po prostu nie zabieraj głosu w tematach o których nie masz żadnego pojecia. Jakoś mi dziwnie pachniesz " Kulejącym koniem" który ścigany przez swoich wierzycieli próbował wylewać swoje frustracje w temacie o którym nie miał krzty wiedzy

XXX (niezarejestrowany)4 miesiące temu

DRA- Zrobiłem z ciebie idiotę już kilka razy w różnych wątkach więc zrobię i teraz., ( Cha , cha , cha ) ..............................................................................................................................................................................................Z portalu TYLKOSKOKI ................................................................................................................................................Klacz Nicole ma w tej chwili 9 lat. Zapisana jest do księgi PZHK, jednak nie ma udokumentowanego pochodzenia. Jej hodowcą jest Jakub Krzyżosiak, który jeździł ją od samego początku. Ich pierwszym dużym sukcesem było zajęcie 3 miejsca w finale Wechta Youngster Tour podczas Cavaliady w Poznaniu w 2014 roku. W 2015 roku wygrali konkurs 140 cm na CSI2* w Samorinie. W grudniu ponownie fantastycznie zaprezentowali się na Cavaliadzie w Poznaniu, zajmując piąte miejsce w zaliczanym do LR Speed and Music (na zdjęciu). Na tych zawodach Nicole spodobała się jednemu z belgijskich jeźdźców. W zeszłym tygodniu Karel Cox zdecydował się na kupno klaczy................................................................................................................................................Tak się sprzedaje konie . Po wynikach, a to że ktoś kupuje sobie nadzieje to kto komu zabroni. Może liczy że będzie miał Czempiona za miliony ?

titina4 miesiące temu

XXX ,ja pisze o polskich koniach ,startujących pod obcymi jeźdźcami .Czytaj ze zrozumieniem .

XXX (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Creazy Quick był już na próbie i dalej jest tam gdzie był . A to czy jest najlepszy ? Que Pasa 5 lepiej się pokazał na Finale Pucharu Świata .

XXX (niezarejestrowany)4 miesiące temu

titina- A co te konie polskiej hodowli pokazały ? Przynajmniej w skokach .

next2u (niezarejestrowany)4 miesiące temu

DRA - 20 lat temu puszczono stadniny na głęboka wodę zupełnie nieprzygotowane do tego. Te które miały prezesów z menadżerską żyłką przetrwały do czasu wprowadzenia dopłat z EU, reszta padła i poszła do prywatyzacji. Ale i te co pozostały dobił 2 lata temu minister Sawicki, najpierw chciał je likwidować a potem zabrał im dopłaty do gruntów.Teraz nie ma już żadnych prezesów-koniarzy w stadninach półkrwi a ci, którzy teraz zarządzają nim najchętniej natychmiast pozbyli by się koni. Jest wielki nacisk na szybkie brakowanie i sprzedaż surowej młodziezy, co jeszcze pogarsza sytuację, bo to tylko strata. Malo kto z obecnych prezesów ma doświadczenie w prowadzeniu takich firm, są z partyjnych rekomendacji i nie radzą sobie z sytuacją. Rok temu stadniny miały 10 milionów na plusie, teraz chyba wszystkie będą pod kreską. W tej chwili nie ma mowy o korzystaniu z reproduktorów z jakiejś wyższej półki, w ogóle jest cud że stadniny jeszcze kryją klacze, dobrze przynajmniej jak ogier jest choć trochę lepszy niż kobyła nim kryta. Jest ogólny dramat, w mojej ocenie tak złej sytuacji jeszcze po wojnie nie było, nawet za czasów najgłębszej komuny.

DRA4 miesiące temu

Jeszcze raz poproszę - XXX kulejący koniu nie kompromituj się !!! Miej litość dla samego siebie i pomyśl o cenie sięgającej 2,500,000 zł za nienarodzony zarodek, którą właśnie wyasygnowano za połączą komórkę jajową z plemnikiem tylko i wyłącznie ze względu na " papiery " jakie ma owa komórka jajowa i ten plemnik !!!

XXX (niezarejestrowany)4 miesiące temu

DRA -Nic dziwnego że jak tacy ludzie jak ty liczą pieniądze w państwowych stadninach to stadniny poszły z torbami ( Cha , cha , cha ) ................ Przeczytaj sobie dokładnie ..........................70 000€ za nienarodzone źrębie po Casall’u.............................. To po kursie bankowym 301 000 zł nie 2. 500 000 zł Naucz się liczyć .

DRA4 miesiące temu

next2u, a mógłbyś przytoczyć przykłady z" czasów komuny " lub innych kiedy to stadniny koni lub inne hodowle sprzedawały konie osiągające wynik na miarę krajową, europejską czy światową ? Pomiń z łaski swojej tranzakcie czysto biznesowe i skup się o ile możesz na tych transakcjach hodowlanych o których piszesz

XXX (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Za czasów komuny był ciężki temat jeśli chodzi o sprzedaż koni na zachód z państwowych stadnin a po komunie było jeszcze gorzej . Chyba powinieneś to wiedzieć .( ręce opadają )

DRA4 miesiące temu

XX Xmasz rację i przyznaje się do błędu który popełniłem 2x przynajmniej. Co nie zmienia faktu że Twoja teza o kupowaniu tylko i wyłącznie koni z wynikami uprawiana tutaj i podpisywana przez Ciebie świadczy o Tobie jak najgorzej. Nadal nie potrafisz wyjaśnić logiki kogoś kto za embrion wykłada ponad 300,000 zł. Nie wiem czy Twój rozumek potrafi ogarnąć to że ten embrion nie osiągną jeszcze żadnych wyników sportowych a " galopują " w nim tylko i wyłącznie papiery

aa do dra (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Dra, Ty powinieneś w Sejmie wystepować na mównicy i głosic swoje mądrości

DRA4 miesiące temu

XXX tak na marginesie to zwrot ' HAhahaha " piszemy w języku polskim przez "H" a nie przez "CH". Wiem że trudno Ci to pojąć bo Twoja wiedza na temat podstaw języka polskiego na poziomie III klasy podstawowej jest taka sama jak o hodowli koni w Polsce czy na temat sportu jeździeckiego ale dobrem internetu jest to że potrafi obnażać kompletny brak podstaw wiedzy zabierających głos osób takich dyletantów jak Ty

XXX (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Ale wyniki potwierdził ojciec tego embriona i matka dając wspaniałe konie sportowe.i to oboje te najwyższe. Więc szansa na czempiona bardzo duża. Poza tym nikt nie ujawnił szczegółów kontraktu , co będzie w przypadku gdy koń okaże się np : chory . Może człowiek zapłacił tylko za zdrowego źrebaka . Tego nikt nie wie. A logika jest prosta . Najlepsze z najlepszym powinno dać najlepsze. a co się okaże to może być element ryzyka . Są ludzie którzy lubią ruletkę i stać ich na granie .

XXX (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Widzisz . Ja jestem matematykiem a ty polonistą . Ale w ekonomi podstawa jest matematyka a nie gramatyka . Ot taka różnica.

next2u (niezarejestrowany)4 miesiące temu

XXX - Co polskie konie pokazały w skokach ? A trochę więcej niż konie z powiatów Pinneberg i Steinburg z Holsztynu. Pod względem wielkości hodowli możemy się z nimi porównywać. Pod względem sukcesów również.

DRA4 miesiące temu

XXX jeszcze raz i po ludzku jeśli potrafisz - za owy embrion zapłacono ze względu na jego dokonane osiągnięcia co według Ciebie jest jedynym wyznacznikiem wartości konia, czy kupując marzenia opierające się na "papierach" właściciela plemnika i właścicielki komórki jajowej ?

DRA4 miesiące temu

XXX Czy to nie Ty skompromitowałeś się wpisem "Za czasów komuny był ciężki temat jeśli chodzi o sprzedaż koni na zachód z państwowych stadnin" ? Tak dla Twojej wiedzy to komuna tak pragnęła twardej zachodniej waluty że nie cofała się przed sprzedażą czegokolwiek byle tylko byli nabywcy chcący się rozliczać w dolarach więc proszę nie pieprz po raz kolejny kocopołów bo ośmieszasz się sam . Miej litość dla samego siebie

next2u (niezarejestrowany)4 miesiące temu

DRA - mógłbyś napisać trochę jaśniej, bo nie bardzo wiem o co chodzi? Komu sprzedały, polskim jeźdźcom czy za granicę ? I co rozumiesz przez transakcje biznesowe a co hodowlane ?

DRA4 miesiące temu

XXX podaj proszę nazwę jakiegokolwiek konia którego komuna nie chciała sprzedać rewizjonistom i karłom reakcji zza Odry ? Dla równowagi historia polskiej hodowli i sportu jest przepełniona przykładami sprzedaży koni za obrzydliwe dolary

DRA4 miesiące temu

Next2u pisząc o transakcjach hodowlanych mam na myśli sprzedaż koni dla celów hodowlanych, a pisząc o biznesowych myślę o sprzedaży koni sportowych które były kupowane dla osiągania wyników albo dla dalszej odsprzedaży

prawo (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Sprawa dotyczy między innymi . Jak wykorzystać stadniny koni SKARBU PAŃSTWA aby hodowały dobre konie a reszta za jakiś czas- mam taką nadzieje . W/w stadniny stanowią własność obywateli.

DRA4 miesiące temu

Prawo o czym Ty piszesz ? Własność obywateli stanowią też kopalnie które przynoszą tylko straty. nie płacą ZUSów, których pracowników utrzymują wszyscy obywatele płacąc za ich, 13, 14 tki, barbórki i inne ekwiwalenty i co z tego ? Obywatele tego kraju mają jakis wpływ na to ?

XXX (niezarejestrowany)4 miesiące temu

No to podaj te konie sportowe które za komuny zostały sprzedane za obrzydliwe dolary . Po upadku komuny już ta sprzedaż się nie opłacała. Za komuny coś tam Animex sprzedawał ale chyba nie te najlepsze.

titina4 miesiące temu

,,My children" , widać ,że nie pamitacie czasów , kiedy komuna sprzedawała tysiące koni , do USA, Kanady, Szwajcarii, Norwegii , Danii, Szwecji , Finlandii, Niemiec, a nawet do tak egzotycznych krajów jak Kuwejt Egipt i Australia . Mówimy o koniach sportowych, nie arabach. Średnia za konia wychodziła nie mniej jak 7 tyś dolarów. Większość ginęła w natłoku , zmieniano im notorycznie imiona, ale palenia zostały , i dzięki nim wiemy , że 1/2 kadry Kanadyjskiej w swoim czasie jeździła na Polskich koniach ( dane exportowe do odgrzebania w księgach hodowlanych i archiwach), cześć chodziła w kadrze USA mnin Alibaba( Kobryń) , który wygra Panamerykanskie Mistrzostwa i zdobył nominację olimpijską w skokach ( nie pojechał bo dostał kolki i był operowany), w kadrze Fińskiej najbardziej utytułowana klacz Cyna( Polonez xx) w WKKW pod Pia Pantsu plasuje się dwa razy tuż za podium ME w tej konkurencji , ale w tym kraju nie tylko ona o czym będzie innym razem .W Australii ogier Trak( Kerman) chodzi konkursy na najwyższym poziomie do 160 włącznie a ogier Graduso ( Jantar wlkp) zdobywa Mistrzostwo tego kraju w skokach seniorów .Amadeusz ( nie pamiętam ojca ,ale hodowli Nowielice ) chodzi pod Hiszpańskim zawodnikiem najwyższe konkursy skokowe , pod zmienionym paszportem jako koń niemiecki i tylko przytomności umysłu jeden z polskich luzaczek udaje się tego konia ,,wyprostować" rodowodowo, dzięki paleniom . Tu podobna sprawa Ensili, którą dostrzegła polska luzaczka na jednych zawodach rangi światowej , ... klacz była podawana jako hodowli holenderskiej ,.... wiele polskich koni występuje w rodowodach wierzchowców hodowanych w skandynawii , i to nie są pojedyncze przypadki .A ile koni nie zostaje odkrytych, .... ile ? Śp Andrzej Kurowski w rozmowach telefonicznych wyliczał ile koni widział w USA , z polskimi paleniami , ze zmienionymi imionami , zjeżdżały się z USA i Kanady. Sama kiedyś przedstawiałam amerykanom dwie klacze na których jeździłam , i za jedna była cena 10 000 $ a za drugą 8 000 $ prócz moich koni pokazywany był Deuter ( Kobryń) i inne , których imion już nie pamiętam . To nie były pojedyncze przypadki , kupcy przyjeżdżali na każde większe zwody seniorskie, juniorskie oraz aukcje organizowane przez Animex. Proszę więc byście głupot nie pisali , bo niejeden hodowca naszych czasów chciał by notorycznie sprzedawać swoich wychowanków w cenach które były wtedy .

titina4 miesiące temu

Ceny podałam średnie, za rodzynki typu Trak wlkp , Gradus xo Piołun wlkp Akcjonariusz wlkp Grill ceny dużo , dużo wyższe .

DRA4 miesiące temu

Titina ponowny szacunek za merytoryczna wiedzę i podanie konkretnych przykładów po nazwach koni, szkoda że bijący pianę nie maja pojęcia o czym piszesz i bija piane dla samego bicia jak kulejący koń

XXX (niezarejestrowany)4 miesiące temu

No i od tego czasu minęło 30 lat które spowodowały czarną dziurę . Teraz po tamtych koniach zostało tylko wspomnienie a hodowla Polskich koni przestała praktycznie istnieć . Więc nie do nich pretensje tylko do nas samych. A skoro teraz rynek wymusza określony typ konia sportowego to taki musimy dostarczyć a nie żyć wspomnieniami. Historia to piękna sprawa ale może ona być tylko dodatkiem do marketingu a nie przedmiotem samym w sobie. Po upadku komuny przyszedł popiwek który skutecznie zniechęcał stadniny do sprzedaży koni a dodatkowo wszystko zostało puszczone na żywioł i bez kontroli. Dzisiaj już nie ma czasu na odtwarzanie tego czego odtworzyć się nie da. Holęndrzy nawet bezwiednie mogli podawać że Enslilla jest Holenderska bo była po Holenderskim reproduktorze. Tyle że nie kupili jej bo była po nim tylko dla tego że była dobra i potwierdziła to swoimi wynikami

DRA4 miesiące temu

Titina zapomniałaś dodać dlaczego tak na siłę próbowano zmieniać nazwy koni jak i ich papiery, ano dlatego że w tamtych czasach ludziom z zachodu łatwo było ukraść wszystko co pochodziło zza żelaznej kurtyny, dzieła sztuki, scenariusze teatralne i filmowe a także pochodzenia koni. Prawie nikt nie upominał się o prawa do swojej własności bo nie miał na to środków ani możliwości. Takie historie jak prostowanie papierów na podstawie paleń to tylko wyjątki. Tak więc ten piekny, kolorowy i upragniony zachód bardzo często nie był w porządku do uciemiężonych żyjących w komunie, i nie wszystko co było wyhodowane/ zbudowane za komuny podlega wstydowi

XXX (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Ciekawe czym kierują się teraz ( Ha , ha ,ha ) ............................................................ Z portalu Tylkoskoki ......................................................................................Egoist, bo o nim mowa, w Polsce sukcesy odnosił pod Aleksandrą Dąbkowską. Amazonka z powodzeniem startowała na nim w konkursach Grand Prix na zawodach ogólnopolskich (2 miejsce w Warszawie w 2011 i 3 miejsce w Machnicach w 2014 roku). Była też na nim 5 w MP juniorów w Warce w 2010. W grudniu koń został sprzedany do USA, a w minioną niedzielę wygrał już konkurs - Finał High Classic podczas HITS Thermal Desert Circuit pod zawodnikiem Gavinem Brodinem. Jako jedyny pokonał parkur (140 cm) z wynikiem 0 pkt. Nowi właściciele zmienili mu też nazwę na The Admiral.

XXX (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Teraz już nie będą tak chętnie zmieniać nazw koni . Chyba że za 1000 Franków Szwajcarskich

next2u (niezarejestrowany)4 miesiące temu

prawo - stadniny są własnością obywateli tylko teoretycznie, w praktyce to łup na stanowiska prezesów i w zarządach spółek dla lokalnej nomenklatury partyjnej, końmi się nikt nie przejmuje. A jak wykorzystać ? - po prostu pozwolić im hodować i nie przejmować się że początkowo zysk będzie mniejszy, bo w to trzeba zainwestować - w nasienie i trening koni. Na razie jednak każe im się nie hodować i maksymalnie obniżać koszty utrzymania koni. DRA - kiedyś sprzedawaliśmy spore ilości klaczy, zwł wlkp i poch. trk/wschpr do hodowli trakeńskich i angloarabskich do Holsztynu, sporo klaczy stadni nowych i prywatnych z południa Polski kupowali Szwajcarzy na aukcjach w Książu i Zbrosławicach a z północy Skandynawowie. Szukali szlachetnych klaczy, bo sami wtedy jeszcze takich nie mieli. O sukcesach trudno mówić, bo nowi właściciele jak pisze titina nagminnie zmieniali nazwy polskim koniom i bardzo trudno je było potem odszukać. Ostatnio ruszył się wyraźnie handel z Francuzami, Szwajcaram (zwłaszcza ci mają duży sentyment do polskich koni) i Austriakami na angloaraby, często już z hodowli prywatnych. Ogierów sprzedawaliśmy najwięcej w folblutach np. Barnaul (chyba z największym sukcesem - kilka ogierów uznanych w Holsztynie i kilkanaście koni sportowych 140 -160 cm), ostatnio też xo - np. Diokles czy Frazes. Kupcy z Niemiec też się zawsze ślinili jak widzieli dobrą klacz po xx od matki z niemieckimi ogierami w rodowodzie, dalej czasem wolą taką kupić u nas niż samemu próbować z folblutami.

XXX (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Frazesa ktoś kupił ???

titina4 miesiące temu

XXX Ty chyba jesteś nie do końca normalny, albo coś jest z Tobą nie tak , sam prosiłeś by podać konie które ,,... w komunie szły za takie dolary " to Ci podałam, a teraz mi piszesz, że to było 30 lat temu ??? Chciałeś to napisałam , przykładów z teraz chciałeś też napisałam . Weź się człowieku ogarnij. bo wiedzą masz znikomą ,a robisz tylko zamieszanie , chyba ,że Ci za to płacą by je robić , czemu bym sie wcale nie zdziwiła :/

XXX (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Ja się tylko grzecznie zapytałem które a o handel za czasów komuny pytał DRA. Poza tym wspaniale że za czasów komuny były konie stricte Polskiej hodowli ale teraz już nie ma i nie będzie więc o co ci chodzi ???? Może najwyższa pora spojrzeć prawdzie w oczy i stanąć twardo na nogi a nie bujać w obłokach żyjąc historią sprzed 30 lat .

titina4 miesiące temu

XXX konie polskiej hodowli, to wszystkie które urodziły się na terenie tego kraju ,wyhodowane przez polskich hodowców , figurujące w polskiej księdze .

titina4 miesiące temu

Spoglądając prawdzie w oczy, bez podarowanego von Noglowi Ramzesa, francuskiego Col de la Bryera , i paru innych koni , nie było by hodowli niemieckiej , ani światowej w skokacha oraz bez Ramzesa również i w ujeżdżeniu .

XXX (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Znam interpretację prawną . Ale zdaje się że tobie chodzi o ich stricte polskie rodowody a nie o fakt że Polski koń urodzony z matki Hanowerki i ojca Holsztyna jest zarejestrowany w Polsce tylko dla tego że urodził się po drugiej strony Odry ? . Nie o tym pisałaś w swoich płomiennych wpisach w tym temacie i nie takie były intencje tych wpisów. . To raczej sny o potędze i tęsknota minionych czasów. Ale pora spojrzeć prawdzie w oczy , to już nie wróci a dalsze takie myślenie powoduje dalszą destrukcje tego co pozostało.

titina4 miesiące temu

Te od hanowerek i po holsztynach niestety też już są nasze polskie o ile wyhodowali je na naszym terenie Polacy, lub ludzie innych nacji mieszkający w naszym kraju . Mi chodzi o coś innego ,.... lubię powiedzenie, ; ,,....że tylko zdechłe ryby płyną z prądem " Co to dla mnie znaczy, a to ,że przyglądam się temu wszystkiemu i wiem ,że bez wyrafinowanej , na wysokim poziomie weterynaryjnej obsługi , te konie z czysto zachodnimi papierami nie są w większości przypadków w stanie funkcjonować . Dlaczego ,ano dlatego ,że są to konie które uzyskano na limfatycznych półzimnokrwistych matkach ,ze szczotkami na nogach . Ich tkanka i struktura mięśniowa jest inna, niż naszych koni hodowanych od wieków na bazie koni suchych, typowo wierzchowych , przystosowanych do pokonywania ogromnych przestrzeni w szybkim biegu . I powiesz co z tego ,ano to ,że te ich konie po prostu nie mają wytrzymałości ,są to ładne laleczki z dużą mocą i dobrą techniką ( tu bym polemizowała niejednokrotnie widziałam lepsze czysto polskie bdb skaczace xo i wlkp) ). Zachodnia hodowla zrobiła niesamowity postęp i konie jakie teraz u nich się widzi, to nic innego jak nasze xo 30 lat temu i wstecz , ale Uwaga ! z wyglądu . Pomarańczowi szybko sie pokapowali ,ze coś jest nie tak i wprowadzili badania RTG itp , ok to jest jakieś wyjście, jeżeli nie prowadzi się selekcji na torze wyścigowym , lub w steplach... Teraz wracając do naszych matek , weźmy 4- 5 , 6 pokolenie i dalej , i obejrzyjmy zdjęcia tych koni , co widzimy, szlachetne szkapy suche aż do bólu o kapitalnej tkance, ... za przeproszeniem zabraknie Holendrom 30 lat by osiągnąć to co u nas było od wieków . A teraz wracajmy do tych zdechłych ryb. Dla mnie to wyraz mody, ludzie lecą na ślepo o mody , i o ile ogiery powinniśmy używać zachodnie, na przemian z polskimi dobrze wyselekcjonowanymi , o tyle nie szafowała bym matkami , uważam ,że mamy dużo lepsze właśnie ze względu na wieki hodowli ukierunkowanej na to co też jest bardzo ważne . Powiększajmy zdolności skokowe i ujeżdżeniowe, przy jednoczesnym zachowaniu tego co jest naszym atrybutem .Sama używam zachodnich, ale z rozwagą , i nie zachłystuję się byle g ściągniętym z zachodu , tylko dlatego ,że jest po Casallu, lub po innym mniej lub bardziej utytułowanym .

XXX (niezarejestrowany)4 miesiące temu

titina- Ale przecież mamy wolny rynek . Hoduj sobie co chcesz i jak wyhodujesz czampiona który będzie chodził konkursy165 cm , to wszyscy będą ci bili brawo a zachodni kupcy będą stali w kolejce żeby go kupić . Przepięknie opowiadasz kto z kim i dla czego , teraz już tylko wziąć się za robotę . Tu nie ma żadnej mody poza faktem że siedzi ona w czyjejś chorej wyobraźni. Tu są tylko efekty. Pisałaś o Ensilli . Holendrzy kupili ją na Polskim paszporcie i z polskiej hodowli z polskiej matki i są nią zachwyceni bo miała wspaniałe wyniki i od lat jest w czołówce Europy.

prawo do dra (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Najlepiej nie robić nic , bawić się w hodowlę i kryć klacze tym co jest . Fajnie. Potem narzekać i pisać bajeczki. Tak na marginesie zdobywaliśmy sukcesy , w tamtych czasach przy tamtych regulaminach.Zmiany jeźdźców koni były i będą . Liczy się efekt a nie sentymenty . Czasy że był na olimpiadzie i nie skończył odeszły . Dzisiaj mamy dostęp do wyników , przekazów. A odnośnie Stadnin jak już są to niech robią coś dobrze , albo szkoda na to środków jakie by niebyły.Polskie konie jak przytacza XXX są , Ale to inna bajka.

next2u (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Tak a propos polskich koni w Holandii to trzeba też wspomnieć o Dingo, z tej samej hodowli co Ensilla, startował w wkkw na poziomie 3* i był mistrzem Holandii, podobnie Datsun z Ochab we Włoszech. Bardzo dobrze o wartości i potencjale polskich klaczy napisała titina, zgadzam się w 100%. Tylko zawsze kiedy porównujemy polską hodowlę ze światem trzeba pamiętać, że jest mikroskopijna, ta świadoma, profesjonalna, sportowa jej część (prywatna i państwowa razem) daje tylko kilkaset źrebiąt rocznie. Cała reszta Europy daje ponad 100 tysięcy. A kiedy ktoś zadaje pytanie o wyniki stadnin , to najpierw powinien zapytać ministra rolnictwa dlaczego ANR nie chce hodować dobrych koni ? Bo nie chce, od prawie 20 lat kiedy państwo kupiło ostatni raz ogiery za granicą - Jape xx, Le Voltaire, Luron, jest szlaban dla hodowli a za nim tylko walka o przetrwanie.

XXX (niezarejestrowany)4 miesiące temu

No to nie hodować . Niech hodowlą zajmą się prywatni hodowcy skoro państwowi mają ją w dupie, Niech puszczą stadniny pod młotek i tyle .Społeczeństwo tych ludzi wybierało więc jest to głos ludu. Skoro naród chce przeżreć dorobek pokoleń to dać mu się nażreć . Mają jeszcze 500+ to sobie popiją .A ci co chcą robić hodowlę niech robią .

! ? _ - (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Wychodzę na CSI - W 3*** TORWAR Warszawa !!!!!!! Szkoda że NIE wiecie żę jestem -------------- L U D Z K I M ------ P A N E M znam się na Hodowli KONI + JEZDZIECTWIE ----------- Reszta po --- po WROCIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

next2u (niezarejestrowany)4 miesiące temu

XXX - nie państwowi hodowcy mają w dupie, tylko państwo jako właściciel, to jest duża różnica. ANR ze strategicznych spółek, które miały zgodnie z ustawą pracować nad postępem, produkować ogiery, dbać o linie, produkować materiał dla hodowli prywatnej i ją wspomagać oraz zabezpieczyć rezerwę biologiczną (bo przy takim spadku ilości koni hodowanych w Polsce jest to konieczne) zrobiło sobie z nich dojne krowy. Prywatna hodowla dostała w ostatnich 12 latach jeszcze bardziej w tyłek niż państwowa. Ilość klaczy i źrebiąt urodzonych rocznie zmniejszyła się prawie trzy razy. Na to miejsce wchodzą konie zza granicy i to nie wyłącznie jakieś sportowe, tylko w 75% rekreacyjne. Hodowla prywatna i państwowa jedzie na tym samym wózku. Problem nie jest taki - czy ma hodować państwo, czy prywatni, tylko taki - czy w ogóle mamy hodować konie czy je sprowadzać z zachodu ? Bo jak tak dalej pójdzie to za kilka lat w ogóle żadnej polskiej hodowli nie będzie.

titina4 miesiące temu

XXX, najlepiej , powiedzieć ,że sprzedać, że pod młotek , .... świetnie to było by na rękę zachodniej hodowli , bo raz ,że pozbyli się jak by nie było konkurencji która hoduje dobre konie za mniejsze pieniądze, a dwa mieli by gdzie odchowywać swoje szroty. Ci co tak piszą, to jak nic pośrednicy w handlu zachodnimi końmi i lobbyści . Gratuluję ! Trzeba być sk .... nem :/ nie ma co .

titina4 miesiące temu

A i jeszcze jedno bo przeoczyłam. XXX celem stadnin , nie powinno być hodowania koni pod dyktando zachodniej mody i lobby, tylko zachowanie najcenniejszych linii męskich i rodzin sportowych .

XXX (niezarejestrowany)4 miesiące temu

To pikietuj pod sejmem .Ten rząd jest tak związany z historią państwa Polskiego że jak napiszesz petycję że te konie są potomkami kasztanki Piłsudskiego to na bank reaktywują hodowlę Polskich Koni. Może wprowadzą program Koń + ? Sam Maciarewicz może wystąpić o dotacje na hodowlę koni dla kawalerii. To będzie uzupełnienie naziemne dla jego kawalerii powietrznej wyposażonej w Polsko - Ukraiński śmigłowiec i wspomaganie dla . Narodowych Sił Rezerwowych , armii Maciarewicza. Klimat macie wspaniały . Sami żeście ich wybrali.

XXX (niezarejestrowany)4 miesiące temu

No i jest wspaniały klimat na odebranie naszego Ramzesa. Trzeba wystąpić o jego zwrot.

titina4 miesiące temu

Chyba jednak z Tobą nie wszystko jest w porządku ???? :/

DRA4 miesiące temu

Titina nie dziw się kulejącemu koniowi występującemu w tej dyskusji jako XXX, ma człowiek wiele problemów prywatnych i osobistych więc musi gdzieś odreagować........, a że nie ma najmniejszego pojęcia o tym o czym pisze to cóż......mówi się trudno, weź proszę pod uwagę że takie publiczne wylewani frustracji pomaga jemu w autokuracji i wybacz mu te teksty

DRA4 miesiące temu

XXX a tak swoją drogą to kiedyś prowadziłeś bloga, nie masz tera wstydu występując pod innym nickiem ?

prawo do titina (niezarejestrowany)4 miesiące temu

i oto chodzi czytajmy ze zrozumieniem .

Drań (niezarejestrowany)4 miesiące temu

No właśnie DRA:)))))) Może załóż swojego swojego bloga:)))) I masz pełne pole do popisu, tam się wyżyjesz nawet kilkanaście razy dziennie, a komentarze ŚK wreszcie odetchną od wszechobecnego DRA. Może ponownie staną się forum dyskusyjnym jakim były kilka lat temu. To właśnie takie wpisy jak twoje i innych ViPów, kulejących koni oraz tym podobnych anonimów, zniszczyły chęć wielu ludzi do wypowiedzi w tych dyskusjach.

DRA4 miesiące temu

Drań - pomijając wszelkie wzajemne miłości i niechęci możesz przywołać ku wiadomo sci ogółu jakąkolwiek jedną, jedyna własną merytoryczną wypowiedź na jakikolwiek temat ? Możesz się też przyznać do jakiegoś innego nicku bylebyś podał jakikolwiek własny wpis wnoszący cokolwiek do jakiejkolwiek dyskusji pod dowolnie wybranym tematem ? A może jesteś osobą która nie potrafi wykreować nic od samego siebie a jesteś tylko kolejnym mizerotą który ucieka z nicku w nick ?

bsj (niezarejestrowany)4 miesiące temu

do yahu,zostalem wymieniony z nazwiska przy okazji konia Bremen i IO w Moskwie,kon zostal mi odebrany na miejscu IO Moskwie/bojkotowanych przez zachod,powod jaki uslyszalem od szefow pol.reprezentacj obecnych na codziennych odprawach (Prezes PZJ J.Wawrzyniak,szef szkolenia M.Szczypiorski trener M.Kowalczyk,II trener K.Koziarowski(byl przez cale 3 letnie przygotowania olimpijskie odpowiedzialny za analize wynikow jezdzcow i koni, vet.dr.J.Okonski i jezdzcy J.Bobik,W.Hartman,J.Kowalczyk,M.Kozicki i BSJ) "jestes mlody masz czas na kolejne olimpiady,jest konkurus indywidualny masz jeszcze szanse".Analizy wynikow w tym momencie nie bylo,byla decyzja i bez daskusji,ja zadalem jeszcze pytaniae co do podzialu premii,ale bez konkretnej odp.a wrecz z zarzutem ze podpisywalem deklaracje amatora,ostatecznie nie bralem udzialu w podziale premii,a co bardziej smutne z perspektywy czasu,nie naleza mi sie swiadczenia olimpijskie,z ktorych korzysta Kozicki!!!!,rezerwowym w innych dyscyplinach zostaly przyznane!!!!.Nie byla to jedyna decyzja na tej odprawie,Zostalismy poinformowani ze Kozicki najpierw sprobuje swojego rezerwowego konia Dino/St.Migdalski tez Legia(kompletnie nie funkcjonowal)po kilku bledach zjechal z parkuru z decyzja na nie,nastepny kon ktorego probowal to Szampan/J.Bobik ,jeszcze gorzej,przewrocil go na "plecy",moim zdaniem odbilo sie to pozniej na wyniku Janusza w PN,gdzie ostatecznie ze szczesciem bylo srebro.Bremen w b.d kondycji(byl troche oszczedzany po lekkiej kontuzji np.nie startowal w Aachen)przypasowal Kozickiemu/siedzial na nim pierwszy raz w zyciu,poklon do fachowosci trenera Kowalczyka,ktory podobne roszady stosowal wczesniej na zgrupowaniu w Drzonkowie.Jak do tego doszlo ze Kozicki nie jechal na Kobryniu/K.Ferenstein,a no tak ze trener Kowalczyk/, podjal decyzje juz po oficjalnym treningu olimpijskim(Bremen/BSJ mielismy najlepszy rezultat z naszej ekipy i jeden z lepszych w gronie pozostalych konkurentow)zeby jeszcze raz przeprowadzic trenig na watpliwym gliniastyn podlozu bo popadalo i jest obawa ze warunki na stadionie olimp.beda podobne.Ja na Bremenie odmowilem trenigu bo w tym momencie i tak bylem rezerwowym,natomiast Kozicki urwal Kobrynia tak powaznie ze oposcil klinike w gipsie a do sportu znowu pod K.Ferensteinem wrocil po dwoch sezonach.Szukanie konia pod Kozickiego rozpoczelo sie juz na zgrupowaniu w Drzonkowie,gdzie po wyrzuceniu z niego K.Ferensteina,Kobryn zostal u Kozickiego i kilka innych koni.Relacje prywatne,uklady,oczywiscie polityka,i zbieg okolicznosci spowodowal to ze dla mnie w Moskwie nie zadziala zsada pary kon/jezdziec,b.rzadko zdarzalo sie na olimpiadach ze ktos startowal na nie znanym sobie koniu.Co do poziomu sportowego dotyczacego mojej osoby,z Bremenen/ale nie tylko,mialem takie rezultaty ktore kwalifikowaly mnie do kadry i na IO(bylem akttualny.V-ce MP,wygralem G.Prix CSIO Olsztyn,Mistrz Armi U.Warszawskiego)inaczej bym sie tam nie znalazl.Bremen wrocil po Moskwie do mnie,mielismy jechac na kontr olimpiade ale oczywiscie polityka nie pozwolila.Ponownie zdobywamy V-ce MP,przyzwoite miejsca w ME(Monachium i Hicksted)10 m w G.Prix Aachen,zwyciestwa w G:Prix Sopot i innych wtedy duzych konkursach,30.miejsce na liscie FEI,sorry ze zanudzam wynikami ale to w odpowiedzi na zarzut braku u miejetnosci jezdzieckich.Historia sie powtorzyla przed olimpiada w Los Angeles/bojkot bloku wschodniego za Moskwe,byla oferta od sponsora z USA na wyjazd z konmi Bremen i Skylab na rok przed olimpida,niestety wladze PZJ nie wyrazily zgody,i na kontr olimpiadzie w Rotterdamie zajelismy 12 m w G.Prix,to tak na marginesie do kolejnych wspomnien ktore byly faktami,a bylo ich jeszcze nie malo.Pozdrawiam,olimpijczyk Bohdan Sas-Jaworski

Drań (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Brawo DRA. Nic ci do mnie, tak jak i do kilki innych osób, które bezzasadnie i bez argumentów z imienia i nazwiska atakowałeś w tych dyskusjach. Skoro "ci nie staje..." odwagi żeby się podpisać rozpoznawalnie, albo założyć swojego bloga, żeby nie zaśmiecać tutaj dyskusji, to trudno. Za pół oku w tych dyskusjach będzie tylko kilka nicków, z przewagą DRA. Natomiast w tym wątku odpowiedz merytorycznie na takie pytanie: jaki był z grubsza udział w tegorocznych mistrzostwach Polski koni z polskiej hodowli lub z polskim paszportem? Masz na ten temat jakąś wiedzę? Wątpię

bsj (niezarejestrowany)4 miesiące temu

do yahu,zostalem wymieniony z nazwiska przy okazji konia Bremen i IO w Moskwie,kon zostal mi odebrany na miejscu IO Moskwie/bojkotowanych przez zachod,powod jaki uslyszalem od szefow pol.reprezentacj obecnych na codziennych odprawach (Prezes PZJ J.Wawrzyniak,szef szkolenia M.Szczypiorski trener M.Kowalczyk,II trener K.Koziarowski(byl przez cale 3 letnie przygotowania olimpijskie odpowiedzialny za analize wynikow jezdzcow i koni, vet.dr.J.Okonski i jezdzcy J.Bobik,W.Hartman,J.Kowalczyk,M.Kozicki i BSJ) "jestes mlody masz czas na kolejne olimpiady,jest konkurus indywidualny masz jeszcze szanse".Analizy wynikow w tym momencie nie bylo,byla decyzja i bez daskusji,ja zadalem jeszcze pytaniae co do podzialu premii,ale bez konkretnej odp.a wrecz z zarzutem ze podpisywalem deklaracje amatora,ostatecznie nie bralem udzialu w podziale premii,a co bardziej smutne z perspektywy czasu,nie naleza mi sie swiadczenia olimpijskie,z ktorych korzysta Kozicki!!!!,rezerwowym w innych dyscyplinach zostaly przyznane!!!!.Nie byla to jedyna decyzja na tej odprawie,Zostalismy poinformowani ze Kozicki najpierw sprobuje swojego rezerwowego konia Dino/St.Migdalski tez Legia(kompletnie nie funkcjonowal)po kilku bledach zjechal z parkuru z decyzja na nie,nastepny kon ktorego probowal to Szampan/J.Bobik ,jeszcze gorzej,przewrocil go na "plecy",moim zdaniem odbilo sie to pozniej na wyniku Janusza w PN,gdzie ostatecznie ze szczesciem bylo srebro.Bremen w b.d kondycji(byl troche oszczedzany po lekkiej kontuzji np.nie startowal w Aachen)przypasowal Kozickiemu/siedzial na nim pierwszy raz w zyciu,poklon do fachowosci trenera Kowalczyka,ktory podobne roszady stosowal wczesniej na zgrupowaniu w Drzonkowie.Jak do tego doszlo ze Kozicki nie jechal na Kobryniu/K.Ferenstein,a no tak ze trener Kowalczyk/, podjal decyzje juz po oficjalnym treningu olimpijskim(Bremen/BSJ mielismy najlepszy rezultat z naszej ekipy i jeden z lepszych w gronie pozostalych konkurentow)zeby jeszcze raz przeprowadzic trenig na watpliwym gliniastyn podlozu bo popadalo i jest obawa ze warunki na stadionie olimp.beda podobne.Ja na Bremenie odmowilem trenigu bo w tym momencie i tak bylem rezerwowym,natomiast Kozicki urwal Kobrynia tak powaznie ze oposcil klinike w gipsie a do sportu znowu pod K.Ferensteinem wrocil po dwoch sezonach.Szukanie konia pod Kozickiego rozpoczelo sie juz na zgrupowaniu w Drzonkowie,gdzie po wyrzuceniu z niego K.Ferensteina,Kobryn zostal u Kozickiego i kilka innych koni.Relacje prywatne,uklady,oczywiscie polityka,i zbieg okolicznosci spowodowal to ze dla mnie w Moskwie nie zadziala zsada pary kon/jezdziec,b.rzadko zdarzalo sie na olimpiadach ze ktos startowal na nie znanym sobie koniu.Co do poziomu sportowego dotyczacego mojej osoby,z Bremenen/ale nie tylko,mialem takie rezultaty ktore kwalifikowaly mnie do kadry i na IO(bylem akttualny.V-ce MP,wygralem G.Prix CSIO Olsztyn,Mistrz Armi U.Warszawskiego)inaczej bym sie tam nie znalazl.Bremen wrocil po Moskwie do mnie,mielismy jechac na kontr olimpiade ale oczywiscie polityka nie pozwolila.Ponownie zdobywamy V-ce MP,przyzwoite miejsca w ME(Monachium i Hicksted)10 m w G.Prix Aachen,zwyciestwa w G:Prix Sopot i innych wtedy duzych konkursach,30.miejsce na liscie FEI,sorry ze zanudzam wynikami ale to w odpowiedzi na zarzut braku u miejetnosci jezdzieckich.Historia sie powtorzyla przed olimpiada w Los Angeles/bojkot bloku wschodniego za Moskwe,byla oferta od sponsora z USA na wyjazd z konmi Bremen i Skylab na rok przed olimpida,niestety wladze PZJ nie wyrazily zgody,i na kontr olimpiadzie w Rotterdamie zajelismy 12 m w G.Prix,to tak na marginesie do kolejnych wspomnien ktore byly faktami,a bylo ich jeszcze nie malo.Pozdrawiam,olimpijczyk Bohdan Sas-Jaworski

Żorż (niezarejestrowany)4 miesiące temu

do DRA - czy powyższy tekst przeczytał Pan?Pani w całości . Daje on w całości odpowiedź na tezy jakie tu DRA prezentujesz. Jednak czasy , które starasz się w różny sposób usprawiedliwiać nie były takie fajne z punktu widzenia sportu . Ci którzy przeżyli trochę czasu w tym systemie i systemie stadnin państwowych maja zgoła inne zdanie. To co dziś obserwujemy w tej niszy hodowlanej i sportowej, którą w tej chwili PIS skutecznie dobija tylko potwierdza że tak gdzie wchodzi polityka, nie dobrego nie może się zdarzyć. Szacunek dla Pana Bohdana S.Jaworskiego.

titina4 miesiące temu

Mam pytanie do pana Bogdana . Czy uważa pan ,że dobrze się stało iż praktycznie polska hodowla koni pełnej krwi już nie istnieje ? Nie pytam o inne rasy, bo sukcesy jakie pan odnosił były na koniach xx . Anna Tomaszewska

XXX (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Problem w XX jest taki że wymagają one ogromu pracy. Dzisiaj każdy woli zajeździć 10 hanowerów jak jednego XX, Czas to pieniądza praca kosztuje krocie . Pewno gdyby nie to to wielu pracowało by z folblutami. W WKKW też się ich praktycznie nie spotyka a kiedyś to była norma . p.S dajecie sobie spokój z tym pajacem

BSJ (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Do titina,chetnie odpowiem,szczegolnie ze wiem komu!szkoda ze ta hodowla zostala zmarnowana,w xx mielismy wczesniej ta krew ktora np.Holstynski Zwiazek,czy KWPN uzyl w swojej hodowli.Sam wprowadzilem og.Barnaul xx,Demon Club,Barmanka/wych.w SK Kozienice przez mojego ojca, do zwiazku holstynskiego,pozostawil ok 500 potomstwa w tym 9 uznane og.a miedzy innymi Barinello Sigerhengst,2 v-ce ,wiele klaczy ktore do dzisiaj sa d.matkami,potomstwo szczegolnie dobrze sprzedawalo sie do USA,z rekordem osiagnietym za 2,5 latka 450.000.-DM,byly podejmowane kolejne proby znalezienia xx og.w Polsce ale skomplikowane przepisy uznania pol.GAG dyskwalifikowaly te konie juz na poczatku transakcji.Poprzez ukonczenie zakladu treningowego i testu,bylo b.trudne a poprzez sport jeszcze trudniejsze,bo te konie przestaly startowac w tak powaznych konkursach,ktore kwalifikowaly do hodowli.Potwierdzeniem pozytywnych genow w pol.xx byly wiele znanych koni steeplowych,ktore wygrywaly klasyki na torach zach europy,i do dzisiaj sa mile widziane w Czechach,ale nie ma juz z czego za bardzo wybierac.W latach 80-tych mielismy xx w takich gabarytach jak dzisiaj holstyny czy KWPN,potegi nie brakowalo,a i z psychika zaczelo byc coraz lepiej bo jak bylo widac ze kon nie ma szybkosci na torze szybko wrcal do sportu lub wogole tam nie szedl.Nastepna sprawa to zasilanie xx rodzima hodowle polkrwi,to zaczynalo przynosic rezultaty,ale bez kontynuacji szczegolnie pracy hodowlanej i sprawdzania w sporcie nie ma postepu.Duza szansa dla xx bylo tez wkkw,niestety nie docenione przez owczesnych dycydentow.Rzeczywiscie moje wyniki w tamtych czasach byly na koniach xx i to wylacznie wychodowanych w SK Kozienice(byly oczywiscie sukcesy wyscigowe podstawa,ale sport byl waznym faktorem ekonomicznym dla stadniny ktora byla przedsiebiorstwem rolniczym,tak to funkcjonowalo w wiekszosci Stadnin),Legia W-wa uzywala wielu xx z Kozienic ale nie tylko,rowniez wiele klubow jezdzieckich siegalo wtedy po xx.Podsumowujac-szkoda przedewszystkim pracy tych wszystkich ludzi ktorzy dawali wtedy z siebie wszystko,pracujac,utrzymujac porzadek na obiektach,cieszyli sie ze wszystkich sukcesow swoich wychowankow,czy to w wyscigach czy w sporcie,nie przewidujac ze ta praca pojdzie na marne.Dzisiaj z tego co sie orientuje wiele lini jest bezpowrotnie stracona,a wiele stadnin poprostu nie istnieje.Pozdrawiam BSJ

Młody (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Widzę ludzi na zawodników starej daty to naprawdę jest zle .. JA jestem na Zawodach w Lesznie Nie stać Mnie na Warszawski Torwar bilety Sprzedane mimo że bardzo drogie ... Pozdrawiam z zawodów konnych z LESZNA

Wacek (niezarejestrowany)4 miesiące temu

pozdrawiam ŚK z CSI 5***** z Goeteborga . Kwalifikują się konie ujeżdzeniowe do Finału Pucharu Świata w OMAHA USA

yahu4 miesiące temu

bsj- bardzo dziękuję za odpowiedź i żałuję, że w ocenie pana Mariana Kowalczyka nie był pan lepszym jeźdźcem niż pan Marian Kozicki, co w dosyć interesujący sposób opisał na swojej stronie internetowej. Panie Bohdanie nie było moim zamiarem krytykowanie pańskich umiejętności jeździeckich, jedynie odpowiedź na enigmatyczną wypowiedź dotyczącą Bremena i kwestii rzekomego zabierania koni przez zawodników Legii innym zawodnikom. Może nie jestem odpowiednią osobą aby to wspominać ale akurat w kwestii zabierania koni to najlepiej wiedzą o tym jak to było jeźdźcy, którzy nie mieli ojców dyrektorów stadnin. Zapewne pamięta pan klacz Sudankę. Pozdrawiam pełen szacunku.

DRA4 miesiące temu

Obecni jeźdźcy, instruktorzy, trenerzy jak i całe szeroko pojęte "środowisko" powinni chylić czapki z głów przed takim zawodnikiem jak pan Sas Jaworski z szacunku dla niego samego jak i osiągniętych przez niego wyników. Nie zmienia to faktu że zarówno wspomniana tu Sudanka jak i sam Bremen mają swoją historię nie koniecznie zaczynającą się od tak wielkiej postaci jak pan Sas Jaworski. Samo oddanie do startu popularnemu wówczas ' Kozie" konia Bremena ma jak wiedzą Ci którzy to pamiętają swoje drugie dno pozasportowe i wcale nie ma to podtekstu politycznego, dlatego może trochę ostrożniej z ferowaniem opowieści opartych na jakiejś niesprawiedliwości klasowej, dziejowej czy martyrologii. Kto pamięta ten wie, a kto nie pamięta to .....trudno

DRA4 miesiące temu

Bogdanie nie umniejszając w żaden sposób Twoich wielkich osiągnięć ku chwale polskiego sportu i hodowli to Twoje sądzenie się z państwem polskim z chęci dostania emerytury sportowej za wynik zawodów w których nie wystartowałeś trochę nie przystoi do takiego zawodnika jak TY i trochę burzy jego wizerunek. Ty naprawdę uważasz że oszczepnik czy biegacz który nie wystartował w danych zawodach może sobie rościć prawa do wyniku który osiągnęli inni ? To jakieś kuriozum.

Drań (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Bardzo ciekawe wypowiedzi, zwłaszcza ta, że w Moskwie jako szef wyszkolenia był M.SZ., a II trenerem kadry i jeszcze za coś tam odpowiedzialny K.K, wetem J.O. Jakby nie liczył mieli wtedy może ledwie 30+. Tak właśnie działała tzw. nomenklatura, a przy pomocy starszych i ustawionych działaczy chłopcy zadomowili się na ponad 30 lat na różnych stanowiskach i w strukturach PZJ. Dla jednych słusznie, dla drugich nie. W niektórych sprawach są rzeczywiście wybitnymi specjalistami, w innych "betonem" i wstecznictwem. Ale następców jakoś nie wychowali i nie za bardzo z nielicznymi wyjątkami widać. Trudno przecież za takich uznać liderów Hermanowa.

XXX (niezarejestrowany)4 miesiące temu

Obecny Minister Obrony Narodowej otacza się licealistami jako głównymi doradcami , więc jak widać to nie jest tylko domena czasów komuny.

titina3 miesiące, 4 tygodnie temu

Panie Bogdanie ! Bardzo dziękuję za odpowiedź . Jest ważna , ponieważ , to co chcę powiedzieć , niektórym nie będzie się podobać. Kraje zachodnie obecnie przodujące w hodowli koni sportowych wystartowały z dużo gorszego materiału żeńskiego , niż my mieliśmy . Widać to dokładnie, jak ogląda się zdjęcia 4, 5 i dalej ojców i matek koni będących obecnie na Topie ,głównie po matecznej stronie rodowodu. Są to klacze i ogiery, pochodzące od tzw koni karecianych, czyli efektowny kłus z wysoko osadzoną noszoną szyją , limfatyczne krótkonożne z wielkimi łbami , często szczotkami na nogach. Czy się to komuś podoba , czy nie, tak właśnie jest, szczególnie u koni holenderskich i oldenburskich i często holsztyńskich. Trochę lepiej jest z końmi westfalskimi i hanowerskimi, bo te hodowle posiłkowały się ogierami trakeńskimi . Te ostatnie, przez niektórych hipologów nazwane są angloarabami Niemiec, co też nie dziwi , biorąc pod lupę ich głębsze rodowody, widać tak ogromny dolew krwi orientalne i angielskiej , że śmiało można się zgodzić z tym stwierdzeniem. A u nas klacze suche , z reguły ładne głowy i liniie, wierzchowy format .Jednak , praca wielu pokoleń polaków związanych z hodowlą, poszła w rozsypkę , dlaczego ,bo my sami jako naród nie potrafimy uszanować naszej pracy...... Zawodnicy zachodni , z reguły , w czasach przed i zaraz po II WŚ startowali na tym co mieli , czyli na swoich rodzimych koniach. Często były to klacze, które normalnie w tygodniu pracowały w polu a w niedzielę brali je pod siodło i startowali na regionalnych zawodach. Te konie które okazywały się najlepsze, zostawiano w hodowli , to one stanowią pień z którego wychodzi cała hodowla holenderska , belgijska i po części niemiecka. To im się opłaciło, sukcesywnie dodając do swoich klaczy ogiery xx i x oraz xo ( np Ramzes, Zeus itp ), doszli do poziomu który mają obecnie. Proszę zobaczyć jak zachodni hodowcy traktują swoje najlepsze rodziny żeńskie. Spróbujmy coś kupić , to przekonamy się jakiej są ceny, i czy w ogóle mają cenę . A u nas co się stało , ano to , że ludzie ulegli magii kolorowego Świata zachodniego , zachłysnęli się tą niby wolnością i lepszością . Jak to powiedziała jedna pani bdb. fotograf, ludzie kupują oczyma. I to jest prawda. Podziałały tu pieniądze włożone w marketing i promocję zachodnich hodowli , .... a nasze konie, które wcale nie były gorsze( wręcz uważam ,że lepsze bo zdrowsze, wytrzymalsze ) poszły na boczny tor, w większości zostały rozsprzedane głównie na zachód i północ . To co napisałam wcześniej to co np Holsztyn ma teraz u nas w było 30-40 lat temu i wcześniej . Wystarczy na te konie spojrzeć. U nas też nie brakowało koni spektakularnie skaczących, dokładnych z dużą potęgą , oraz dobrze ruszających się ........ Całe szczęście jest jeszcze trochę materiału genetycznego w prywatnych świadomych rękach i miejmy nadzieję, że w końcu ktoś z rządzących się obudzi i pozbiera resztki z tego co zostało w państwowych , i dadzą kogoś to będzie znał wartość tych koni i pokieruje tą resztą w dobrym kierunku . Szanujmy co nasze od pokoleń z nami związane, a na pewno się to w dłuższym terminie opłaci . PS . Tak, ma pan rację, najbardziej szkoda mi ludzi, którzy często stawiali kariery , a nierzadko życie by uratować tego lub innego konia , oraz bardzo się głowili , jak w czasach komuny uratować to co cenne . Chylę czoła przed nimi .Pozdrawiam ,Anna Tomaszewska

PP AT (niezarejestrowany)3 miesiące, 4 tygodnie temu

B O H D A N I E !!!!!!!! a nie Bogdanie ----- Pozdrawiam B O H D A N I E

XXX (niezarejestrowany)3 miesiące, 4 tygodnie temu

Pani Anno. jeżeli było by tak jak pani mówi że klienci kupowali by oczkami to nikt nigdy nie kupił by żadnego konia z Niemiec , Belgii czy Holandii. Kupowane były by tylko Polskie Małopolaki . To są przepiękne konie o kiepskim ruchu oderwać je od ziemi to trzeba dźwigu a oczy mają jak denka od butelek o charakterze nie wspomnę . Oczywiście jak od każdej reguły są wyjątki i jak zawsze na bazie wyjątków ktoś chce zbudować markę , ale niestety !!! Nikogo już dzisiaj nie interesuje to co było 20 czy 30 lat temu bo świat idzie naprzód. , co roku to szybciej . Jeżeli chce pani zaistnieć z Polskimi końmi sportowymi to musi je pani dostarczyć . Tu i teraz . Bo hodowla oparta na historii i mrzonkach się nie sprzeda. Dzisiaj sport to komercja a czas to pieniądz. Nikt nie ma czasu na wieloletnie układanie krnąbrnego materiału bo może jak będzie miał lat 10 to eksploduje z formą . oswoi się z parkurami i nie będzie się bał własnego cienia . Sny o potędze i żal minionych czasów może być zrozumiały bo każdemu z nas serce się kraje , ale świat zap....a do przodu a z nim sport. Jeździectwo jest takim samym sportem jak każdy inny obecnie wysoko skomercjalizowany ceny koni sięgają niebios , nagrody w konkursach coraz wyższe ilość imprez sportowych zaczyna porażać a dochodzą do tego nowe potęgi jeździeckie. USA , ZEA , Chiny , Japonia , Korea. Jest olbrzymie zapotrzebowanie na konie sportowe jakiego nie było nigdy w historii ale , to muszą być konie dobre. Spokojne , uważne , z olbrzymią potęgą , techniką i skoncentrowane na pracy. Jak pani zacznie takie hodować to gwarantuję pani że będą się sprzedawać jak ciepłe bułki i klienci będą mili gdzieś jakiego koloru będą miały paszporty. Ma pani doskonały przykład Małopolskiego Dioklesa. .. Czy pani Edwinie Tops -Alexander przeszkadzało jak wsiadła na DIOKLESA że jest Małopolakiem i ma Polski paszport ???? Nie !!!! Wsiadła na konia w stajni p. Lemańskiego , spróbowała go , przeskakała , po czym wykonała telefon i za niedługo pojawił się po konia Cian O'Connor. I też mu nie przeszkadzało że koń jest stricte Polski i z Polskim paszportem. Hodujcie konie dobre a nie będziecie musieli płakać nad rozlanym mlekiem . Dobry koń nie ma ani maści ani pochodzenia . Jest po prostu dobry.

DRA3 miesiące, 4 tygodnie temu

Titina bardzo lubie Twoje wpisy bo są pisane sercem, a to rzadkość. Niestety w interesach nad sercem górę bierze rozum i tylko wtedy dany interes ma szansę powodzenia. Masz jak widać wilki sentyment do "materiału żeńskiego" jaki znajdował się i znajduje się w rękach polskich hodowców. Prawdę jest w rzeczy samej że wyhodowanie dobrej linii żeńskiej wymaga wiedzy, starań i czasu. Niestety prawda jest taka że nie mamy sie czym chwalić, pomijam pojedyncze przypadki które giną w tłumie innych hodowli. Pisząc w skrócie to myk jest bardzo prosty, trzeba posiadać bardzo dobry materiał żeńskich ( twierdzisz że takowy mamy) i zwyczajnie, nadzwyczajnej kupić stanówkę dobrego ogiera. Ceny stanówek tych najlepszych są i owszem dość wysokie, ale w zasięgu każdego pracującego śmiertelnika, o ludziach prowadzących biznes koński nie wspomnę. Potem jak ma się tą super klacz o której piszesz zaźrebioną stanówką dostępną dla każdego za duże pieniądze ale osiągalną dla każdego śmiertelnika wystarczy oddać na byle aukcję i sprzedać ja ( po odliczeniu wszelkich kosztów i prowizji ) za kilkadziesiąt tysięcy euro jako nienarodzony embrion ewentualnie jako odsadka. Biorąc pod uwagę hodowlę surogatkami i posiadanie tylko trzech takich klaczy o jakich piszesz nic tylko leżac w hamaku liczyć dziesiątki, setki euro przychodu rocznie. Dlaczego tak nie jest ? Ano że mierny materiał linii żeńskich na to nie pozwala.

next2u (niezarejestrowany)3 miesiące, 4 tygodnie temu

XXX - co do małopolaków to trzeba było widzieć zeszłoroczny ZT jak dwa sp hulały na próbie końcowej tak że nie dało się pocelować w cokolwiek i musiały ją powtarzać a połowa dostawała pi.....ca na widok ogrodzenia. Jakoś dziwnie te wszystkie małopolaki w oczyma jak denka od butelek przeszły koło niego jak po sznurku. Ślepe może były ? To są po prostu konie które szybko reagują ale szybko analizują sytuację i momentalnie dochodzą do siebie. No chyba że siedzi na nich jakiś siusiumajtek, to fakt, nie da rady. Sp jak się wypłoszy to go nosi przez trzy minuty. Taka różnica. I tak na koniec - postaraj się i spróbuj znaleźć różnicę miedzy produkcją towarową, czyli krzyżowaniem wszystkiego ze wszystkim co możliwe w celu osiągnięcia celu a hodowlą, w której oprócz osiągniecia celu musisz zmieścić się w kryteriach rasy.

XXX (niezarejestrowany)3 miesiące, 4 tygodnie temu

Mam wrażenie że historia strasznie państwu ciąży. To przykre ,ale roztrząsacie Ramzesa którego już nie ma od prawie 70 lat. , żyjecie tylko przeszłością i wspomnieniami i od lat nie rusza się nic do przodu. Ciągle słyszę o tych zachodnich odpadach za miliony euro , ale gdzie ta wasza hodowla . Jeżeli tamto są odpady to gdzie te wasze konie . Chyba w snach. Dzisiaj nie potrzeba wspaniałych klaczy bo macie embriotransfer. Nasienie każdego jednego najlepszego na świecie czempiona nad czempionami jest dostępne On-Line w ciągu 24 h. Od 20 lat słucham tego samego pitolenia . Wszystko jest dostępne i wszystko można kupić . W Polsce też są wspaniałe kobyły sportowe, wystarczy się dogadać zrobić embriotransfer ( już nie kosztuje majątku ) pokryć jakim chcecie ogierem i gotowe. Gdzie jest k...a problem !!!!!!

XXX (niezarejestrowany)3 miesiące, 4 tygodnie temu

Next2u- Powiem ci coś . W dupie mam twoją rasę . Dawaj dobrego konia a klienta masz od ręki . Dobry koń nie ma rasy !!!!!! I ZT to nie zawody 3* . El Campa zakupili za kupę kasy na zielonym paszporcie i nikogo to nie obchodziło. To wasze fanaberie . Koń to koń jak jest dobry to jest dobry a paszport służy tylko do określenia szczepień i wpisania nr Microchipa. Paszport Zangerscheide też jest zielony .

XXX (niezarejestrowany)3 miesiące, 4 tygodnie temu

Cox Nicol zakupił za kupę kasy na Polskim paszporcie i z pochodzeniem NN . Czemu ??? Bo była dobra !!!~!

next2u (niezarejestrowany)3 miesiące, 4 tygodnie temu

XXX - co do historii to obejrzyj sobie pierwszy lepszy niemiecki związkowy katalog ogierów - każdy koń poprzedzony jest tam wstępem od 10 pokolenia wstecz. To oni mogą? A ciekawe po co ? Co do twojej d..y - to wierze że tam masz naszą rasę bo zapewne ta d..a jest spora. i najprawdopodobniej stanowi wraz ze swą zawartością dominującą część twojej osobowości. Może nawet i całość. A co do małopolaków - ta na razie najwyższą pozycję polskiego jeźdźca i najwyższą w historii pozycję polskiego konia w rankingu FEI w wkkw ugraliśmy całkiem niedawno na małopolaku. Wyluzuj chłopie.

Delegat na Torwarze obserwuje ruchy (niezarejestrowany)3 miesiące, 4 tygodnie temu

Sołtysik z Leszna na prezesa PZJ! Jankowski jako jego prawa ręka zostaje na stanowisku sekretarza generalnego. Członkowie aktualnego zarządu z Pisarskim zostają w całości. Czyli że Święcicki i Podpora wrócą do rządzenia jako zbawcy polskiego jeździectwa.

XXX (niezarejestrowany)3 miesiące, 4 tygodnie temu

Next2u - Po pierwsze , nie pisze tu o WKKW . po drugie , co mnie obchodzi co było 10 pokoleń wstecz. Nasi zawodnicy potrzebują koni DZISIAJ !!! a nie za 50 lat. Na odbudowę jest już za późno , bo nie ma na to klimatu i nikt nie będzie się w to bawił . Sport potrzebuje koni natychmiast i tu nie ma żadnych podtekstów narodowościowych , historycznych etc. Jeżeli świat jeździ na koniach ( XYZ ) to my też będziemy jeździć na koniach ( XYZ ) i nie ma w tym nic dziwnego. USA , Chiny ,ZEA, Japonia , Kanada wszyscy jeżdżą na koniach Europejskich ale przede wszystkim , dobrych . Jak dostarczycie takie konie to nikt nie będzie patrzył skąd one są . Jak będą dobre to oni tez będą na nich jeździć i kupować . P.S Możesz się na mnie i na cały świat obrażać , ale nikt nie będzie 100 lat czekał zanim wy odtworzycie hodowlę . Ludzie mają jedno życie i nie dziw się że muszą funkcjonować z dnia na dzień .

next2u (niezarejestrowany)3 miesiące, 4 tygodnie temu

Wszyscy , co mają sukcesy dzisiaj pracowali na to nie 50 lat, a już prawie 100. Sukces bierze się z pracy pokoleń. Najlepsi hodowcy, wszędzie na świecie prowadząc dobór sięgają do rodowodów przynajmniej do 6-8 pokolenia wstecz. Inaczej na świecie byłyby same Casalle. A skoro nie piszesz o wkkw to po co piszesz o małopolakach? Nikt przy zdrowych zmysłach nie hoduje ich do skoków.

titina3 miesiące, 4 tygodnie temu

Przepraszam pana Bohdana za przekręcenie imienia .

titina3 miesiące, 4 tygodnie temu

Co do WKKW, prawda jest taka, że zagraniczni jeźdźcy łoją naszym dupę na koniach polskiej hodowli , ... wystarczy zobaczyć wyniki z Strzegom Ocktober Festival 2016 w 1* , 2* i 3*

XXX (niezarejestrowany)3 miesiące, 4 tygodnie temu

Wiem że na sukcesy pracuje się latami i pokoleniami. Ale niestety muszę stwierdzić że to co było zostało zniszczone a na odtworzenie czegokolwiek od dawna nie było i nie ma klimatu. Sami żeśmy to zniszczyli i pretensje możemy mieć tylko do siebie. To samo grozi teraz Polskim Arabom . Ponad 200 lat pracy i wszystko może zostać zniszczone kilkoma głupimi decyzjami. Ale to już nie istotne . Dzisiaj mamy gospodarkę rynkową i krótko. Chcesz cos sprzedać dostarcz towar. Historia jest tylko dodatkiem marketingowym !!!! Koniec sentymentów.

suvi (niezarejestrowany)3 miesiące, 4 tygodnie temu

Tyle się w tej dyskusji pisze jakie to polskie konie, szczególnie linie żeńskie, są wspaniałe i jak to zachodni hodowcy rzucili się na nie i wykupili jak tylko upadła komuna. Tylko jakoś biorąc do reki rodowody koni ze światowej czołówki nie mogę dostrzec w nich nazw polskich klaczy. A przecież mając dostęp do "takich" rodzin za grosze zachodni hodowcy powinni byli do cna wykorzystać taką okazję i ulepszyć swoją hodowlę wprowadzając zakupione u nas wybitne jednostki. Tylko dlaczego tego nie zrobili, nadal ciągnąc swoje linie utworzone na limfatycznych klaczach. I dlaczego te ich "mierne" konie okupują 99% światowej czołówki? Gdzie tu logika? A może nie takie wnioski?

PP AT (niezarejestrowany)3 miesiące, 4 tygodnie temu

Straszny ruch na TORWARZE P SOŁTYSIAK ma zawody w LESZNIE a siedzi na zawodach w warszawie ,,,,, Może chce przenieść STOLICĘ do LESZNA a LESZNO do Warszawy tak już dawniej bywało .....

PP AT (niezarejestrowany)3 miesiące, 4 tygodnie temu

Wszystko się p o ZMIENIAŁO na KORZYŚĆ B R A W O Szewczyk wykończył p z j !!!!!!!

next2u (niezarejestrowany)3 miesiące, 4 tygodnie temu

XXX - nie zostało wszystko zniszczone, tylko nie ma woli, ażeby to co zostało wykorzystać. suvi - nie porównuj polskiej hodowli sportowej, która wypuszcza co rok może ze dwieście koni z całą Europą, która wypuszcza ich ze 120 tysięcy. Nawet gdyby poziom polskiej hodowli był dwa razy wyższy niż w takim Holsztynie to i tak nie mamy szans żeby tych polskich koni było więcej niż pół procenta.

Delegat (niezarejestrowany)3 miesiące, 4 tygodnie temu

Trzy opcje szykują się do walki o stołek prezesa. Nagrody wręcza p.o. prezesa ,a mówią, że prezes. Pajacada.

titina3 miesiące, 4 tygodnie temu

SUVI są , tylko lepiej otwórz oczy . Nie zamierzam Ci tu ułatwiać sprawy , tym bardziej, że na ten temat zbieram właśnie materiały . Po za tym , proszę przeczytać, to co napisał pan Bohdan powyżej.

DRA3 miesiące, 4 tygodnie temu

Nigdy nie myślałem że będę przyznawał rację XXX ale trudno sie z nim tu nie zgodzić. Tu nie ma drugiego dna, ani dobrej czy złej filozofii bo sprawa jest prosta jak konstrukcja cepa - jest dobry embrion, odsadek czy trzylatek ( dobry znaczy z dobrym pochodzeniem z linii męskiej jak i żeńskiej ) jest kupiec i duże pieniądze na dalszy rozwój hodowli, jest dobry sportowy koń z wynikami ( bez względu na jego pochodzenie) jest i kupiec i duże pieniądze. nex2u dlaczego Europa jak twierdzisz wypuszcza 120 tyś dobrych źrebaków rocznie a Polska 12 ? Ano dlatego że tam mają na tyle dobry materiał genetyczny z linii żeńskich że potrafią tyle źrebaków wypuścić na rynek, a dlaczego my nie możemy ? Ano dlatego że nie mamy klaczy których pokrycie najlepszą stanówką na świecie dałyby warte uwagi źrebaki. Titina jak już wielokrotnie pisałem dla pana Sas Jaworskiego należy się wielki szacunek za jego osiągnięcia sportowe, fajnie że sam wspomina jak był czynnym uczestnikiem hodowli kozienickiej która miała zbyt ze wzgledu na dodby materiał hodowlany, szkoda że nie wspomina o swoim aktywnym uczestnictwie w pogrzebie hodowli kozienickiej. Fajnie że wspomina o swoich osiągnięciach sportowych na Bremenie, ale trochę głupio że pomija powody dlaczego trener Kowalczyk zdecydował o oddaniu go innemu zawodnikowi na start w IO. Piszę o tym tylko dlatego żeby nikogo nie traktować jako wyroczni, szczególnie osób których pamięć jest BARDZO wybiórcza.

suvi (niezarejestrowany)3 miesiące, 4 tygodnie temu

next2u i titino. Nie potępiam polskiej hodowli, ani nie neguję jej osiągnięć, sam hoduje konie na polskich klaczach, choć one same nie mają już czysto polskich rodowodów, ale w dalszych pokoleniach ze stron matek występują tylko polskie nazwy. Ale uściślijmy. Padło w dyskusji stwierdzenie, że po '89 polska hodowla została "rozsprzedana", co sugerowałoby, że zachód kupił koni nie w dziesiątkach i setkach, ale tysiącach. Z resztą jeszcze w '89 państwowych stadnin było zdecydowanie więcej niż obecnie i produkowano kilkukrotnie więcej niż obecnie. Tyle, że gro tych koni poszło do rekreacji, szkółek, nie do hodowli. Czy to znaczy, że zachodni hodowcy nie poznali się na tych "perłach"? Titina, odpowiedź w stylu "otwórz czy, nie zamierzam ułatwiać ci sprawy", jest trochę niepoważną odpowiedzią w dyskusji. Podaj przykłady. Z resztą, nawet gdyby kilka lepszych koni trafiło do zachodnich hodowli, to ta przysłowiowa jaskółka wiosny nie czyni i nie winduje to dawnej polskiej hodowli na szczyty. Już w latach '80 mówiło się, że Polacy siedzą na najpiękniejszych koniach w Europie, niestety uroda nie do końca szła w parze z użytkowością. Owszem, używano reproduktorów po karierze sportowej, ale lwia ich część to były typowe "płytowce" uzyskujące licencję za pokrój i wykorzystanie paszy, a nie poprzez sport. To doprowadziło do obniżenia jakości sportowej koni. W tej masie trafiały się perełki, ale przy obecnej ilości pereł w zachodnich hodowlach ten stosunek ilości krytych klaczy do jakości otrzymanego potomstwa wypada raczej blado.

next2u (niezarejestrowany)3 miesiące, 4 tygodnie temu

DRA - chyba nie zrozumiałeś o czym piszę. W Niemczech rocznie rodzi się ok. 30-40 tys źrebiąt. Tylko 160 -200 z każdego rocznika jest na tyle dobrych, żeby zdobyć później przynajmniej 1 punkt w konkursach liczonych do rankingu FEI. Z tych 160-200 tylko 60-80 koni zajmuje pierwsze miejsca w tychże konkursach. Taka jest statystyka, a statystyka jest nieubłagana. Koń, o jakim tobie i XXX się marzy rodzi się w Niemczech jeden na 500. Gdybyś zebrał do kupy cała polską hodowlę sp, która ma jakieś sportowe ambicje - Nad Wigrami (25 klaczy), Żelichowo (40 klaczy), Nowielice (27 klaczy), Dobrzyniewo (15 klaczy), Racot (38 klaczy), Rzeczna (33 klacze), Prudnik (15 klaczy) i ze setkę u drobnych hodowców to się ich nawet 400 nie uzbiera. Mało dobrych konie rodzi się w Polsce nie dlatego, że hodowla jest genetycznie słaba, tylko że jest mała. MAŁĄ. To tak jak byście porównywali pod względem ilości grzybów Lasek Bielański z Puszczą Białowieską. A jeśli na hodowle patrzycie przez pryzmat kasy - to o powodzeniu wcale nie decydują te najlepsze konie, bo one wszędzie są tylko ułamkiem procenta. O powodzenie finansowym decyduje to, za ile się sprzedaje całą masę koni średniej i niższej klasy , bo one stanowią 99% produkcji. Wszędzie. I w Polsce, i w Niemczech i na całym świecie.

XXX (niezarejestrowany)3 miesiące, 4 tygodnie temu

Jeżeli ktoś kupuje konkretnego embriona za 70 000 Euro to znaczy że uważa że ma duże szanse na konia wyitnego .Z Polskiej hodowli raczej nikt nie weźmie Embriona nawet za darmo. Kupić konia kupią bez problemu ale dopiero wtedy kiedy potwierdzi że jest Bardzo dobry.

XXX (niezarejestrowany)3 miesiące, 4 tygodnie temu

Pomijam fakt że te które się rodzą to w większości są na bazie koni ras zachodnich .

titina3 miesiące, 4 tygodnie temu

next2u trafiłeś w deseczkę, znaczy się w 10.

next2u (niezarejestrowany)3 miesiące, 4 tygodnie temu

XXX - Ta klacz dala dopiero na 6 źrebiąt które mają co najmniej 10 lat 1 konia na 140 i jednego na 155, z 1600 potomstwa Casalla tylko 30 skacze 160cm, prawdopodobieństwo że i ten embrion będzie dygał tyle wynosi 1:150. To i tak dużo, bo średnia wynosi 1:500, ale nie podniecałbym się tym aż tak bardzo.

XXX (niezarejestrowany)3 miesiące, 4 tygodnie temu

Rozumiem że te 1600 sztuk potomstwa Cassala trafiło do najlepszych jeźdźców na świecie i wszystkie mają odpowiedni wiek żeby można było stwierdzić że 1570 to trupy a tylko 30 jest wybitnych ???? Hodowla i jeździectwo to nie matematyka . Nieznane są koleje losu tych pozostałych 1570 potomków Cassala i nikt nie wie czy wogóle dostały szanse ażeby wystartować w jakichkolwiek zawodach albo czy wogóle trafiły do profesjonalnych zawodników którzy dali by im szansę na promocję .. Wiele drogich i wspaniałych koni jest kupowanych przez bogatych snobów trzymających je w swoich stajniach tylko po to by pochwalić się co mają za skarby. Inni urzywają je na wypady do lasu a jeszcze inni przekazują zawodnikom wraz ze sponsoringiem . W Polsce nie mamy arystokracji , baronów przemysłowych , bogatych bankierów jedynie paru ludzi z niewielką kasą . Niewielu z nich inwestuje w jeździectwo .więc rynek na sprzedaż najlepszych koni za wielkie pieniądze jest mocno ograniczony. Choć szczerze przyznam że ostatnimi lat mocno się to zmienia !!!! Ale co trzeba przyznać , jeżeli trafią się poważniejsi inwestorzy w jeździectwie to praktycznie nie inwestują w konie Polskiej hodowli. !!! I koło się zamyka .

XXX (niezarejestrowany)3 miesiące, 4 tygodnie temu

Piszę praktycznie nie inwestują bo inwestują w konie z potwierdzonymi wynikami np: Dla swoich dzieci. A wtedy nawet potomek Cassala czy innego najlepszego reproduktora na świecie startuje wi konkursach dla dzieci , Juniorów a co najwyżej Młodzierzowych. Więc z założenia nie dostanie szansy zaistnieć w konkursach 160 . mimo że może mieć nawet potencjał na konia Olimpijskiego.

next2u (niezarejestrowany)3 miesiące, 4 tygodnie temu

Wszystko wiemy, XXX, wszystko wiemy.. W tych rocznikach które można ocenić Casall dal 7% koni na te największe konkursy, 30% na więcej niż 130, reszta jak mówisz stoi w stajni lub biega do lasu. To jest i tak fenomenalny wynik. Niestety nie aż tak fenomenalny, jak uważają ci, co myślą że wszystko co się urodzi na Zachodzie to obowiązkowo musi w Eurosporcie fruwać nad stojakami. A ci nasi inwestorzy ? No inwestują, inwestują, już od ponad 10 lat dziesiątki takich inwestycji mamy, ale żeby te inwestycje dawały wyniki rzucające na kolana i o niebo lepsze niż te osiągane przez tych paru jeźdźców na polskich koniach, to się nie da powiedzieć. Na 50 polskich jeźdźców w FEI 5 ma lepsze wyniki niż ci co jeżdżą na polskich koniach, ale 40 gorsze, znacznie gorsze.

XXX (niezarejestrowany)3 miesiące, 4 tygodnie temu

Ci co inwestowali w obcych jeźdźcówe to się przejechali a reszta stwierdziła że jak ma inwestować w obcych to woli we własne dzieci a tu na efekty przyjdzie jeszcze długo poczekać .Doszło kilku inwestorów z 100- wprost i forbsa ale woleli zainwestować w super konie dla swoich małych dzieci . Zanim 13-16 latek dojdzie do wysokiego poziomu i nie znudzi się po drodze to trochę potrwa. Niestety to sport który wymaga mega kasy i bez niej absolutnie nic się nie osiąnie . To nie czasy kiedy jeźdźcy mogli tylko pracować a państwo dostarczało konie i opłacało , trenerów , starty , transporty i wszystko inne . Dzisiaj zawodnik nawet najlepszy na świecie i objawiony największym talentem bez kasy , sponsora nic nie znaczy i nigdzie nie wypłynie .

Czytelnik (niezarejestrowany)3 miesiące, 4 tygodnie temu

A dlaczego redakcja przestała pisać o tym co jest grane w PZJ??? Wcześniej jakos o każdym szczególe pisala a teraz cisza żeby przypadkiem nie napisać o jakiś negatywnych akcjach! Jakoś nie napisaliscie o tym, że większość delegatow zlozylo wniosek o odwołanie zarzadu! Jakoś nikt nie napisał o tym, że Dudek, szczypior i ekipa wsadzaja soltysiaka na stanowisko prezesa PZJ????!!!!! Przecież ten gość zniszczy ten związek do zera, czy ktoś kiedyś go słuchał? Co drugie słowo na K i CH.... to jest jakiś dramat! Czy on nie ma konfliktu interesu? Czy zaraz będziemy jeździć tylko za zawody do Leszna???

Delegat (niezarejestrowany)3 miesiące, 3 tygodnie temu

Do Czytelnik. Boisz się p. Sołtysiaka czy go nie lubisz, że tak piszesz o nim tutaj i w komentarzach na inny temat. Może zrobiłby porządek w tym bałaganie.

DRA3 miesiące, 3 tygodnie temu

Rzeczywiście to nie temat pod którym powinno sie poruszać temat ewentualnych wyborów na prezesa, sam nie lubię pana Sołtysiaka, ale co to ma do rzeczy ? Nie można mu odmówić umiejętności poruszania się w dobie komercji, jak i kreatywności czy wyników w zarządzaniu. Czego więcej wymagać od ewentualnego przyszłego prezesa ? Nie brakuje mu też odwagi. Brakiem tych cech charakteryzował się miłościwie nam panujący ostatni prezes pan M. Szewczyk za którego wyborem optowałem i przez którego uważam się oszukany.

DRA3 miesiące, 3 tygodnie temu

Next2u sam sobie odpowiadasz dlaczego polska hodowla nie ma się czym pochwalić w porównaniu do wielu innych hodowli. To że w innych krajach rodzi się dużo więcej źrebaków niż u nas więc procentowo nie ma wielkiej różnicy według Ciebie też nie trzyma się kupy. Tamtejsze rozbudowane hodowli nie biorą się z nieba, tylko są pokłosiem przynoszonych zysków. Żadna hodowla nie będzie się rozbudowywała jezeli nie przynosi zysku, a każda będzie na poziomie stagnacji jeżeli przynosi niewielkie zyski które nie pozwalają na jej rozbudowę. Tylko duże hodowle mają szanse podążać za trendami "produkcji" koni sportowych i to we wszystkich konkurencjach. Model konia dresażowego, krosowego czy skokowego nieustannie się zmienia czy tego chcemy czy nie i choćbyśmy nie wiem jak zaklinali rzeczywistość to konie małopolskie w wkkw też są dawnym przeżytkiem.

DRA3 miesiące, 3 tygodnie temu

Zmienia się też charakter samych konkurencji jeździeckich czego niestety wielu hodowców nie zauważa na czas. Dresaż obecnie wymaga zupełnie czego innego od koni niż jeszcze 15-20 lat temu, w wkkw kiedyś najważniejszym było dla topowych jeźdźców żeby jak najmniej stracić drugiego dnia,, dla Polaków żeby jak najwięcej odrobić drugiego dnia, teraz ujeżdżenie w wkkw to nadal podstawa, ale kros nie stanowi już takiego wyzwania jak kilkanaście lat temu, a sam "drugi dzień" bez prób stiplowej oraz bez dróg i ścieżek predysponuje to tej konkurencji inne konie tym bardziej że próba skokowa rozgrywa sie na wyższych i dużo trudniejszych parkurach. O zmianie skoków samych w sobie jako konkurencji i wymaganiach stawianych koniom nie będę nawet wspominał.

XXX (niezarejestrowany)3 miesiące, 3 tygodnie temu

Dzisiejsze skoki na przestrzeni oststnich lat ewoluowały bardzo. Obecnie skoki to ujeżdżenie z przeszkodami. Zagadki stawiane przez GT są tak wymagające że dzieisjszy koń musi być spokojny , skupiony odważny silny i dokładny a przede wszystkim doskonale ujeżdżony. Nie ma już miejsca dla dzikiego wariata który skacze do końca stojaków ale jest skrętny jak Titanic i nakręca się na widok przeszkód.

next2u (niezarejestrowany)3 miesiące, 3 tygodnie temu

DRA - znowu porównujesz nieporównywalne, zachodnie hodowle się rozwinęły, bo odpowiedziały na olbrzymi wzrost popularności i masowy rozwój jeździectwa. Nikt nie hoduje koni w próżni. Niemcy (z ludnością dwa razy większą niż Polska) maja około półtora miliona ludzi jeżdżących konno, my najwyżej kilkadziesiąt tysięcy, mają 800 tysięcy zawodników zarejestrowanych w FN, my może 5 tysięcy w PZJ i OZj, oni mają ponad 11 tys. zawodników z licencjami FEI, my 1700. W Niemczech, Francji, Holandii jeździectwo to element kultury narodowej i sport narodowy, u nas jakiś zupełny margines. W każdym z tych krajów masowe jeździectwo jest oparte na własnej hodowli i idą rączka w rączkę razem, tworząc wraz z całym otoczeniem biznes, w którym kręcą się miliardy euro. Sama hodowla nigdy nie przynosi zysków a jeśli już, to bynajmniej nie jakieś kokosy. Ale wszyscy na nią chuchają, bo to jest podstawa olbrzymiego horse industry i potrafią ją dofinansować na 150 różnych sposobów. I mają potężne, na najwyższym światowym poziomie, z doskonałym systemem szkolenia jeździectwo, które jest w stanie ją wypromować. I to właśnie niemieckie czy holenderskie jeździectwo wypromowało i zbudowało potęgę tamtejszych hodowli.

Czytelniku (niezarejestrowany)3 miesiące, 3 tygodnie temu

Już jest odpowiedni wątek i będziesz wiedział co w trawie piszczy od plotek oraz skomentować większość i sytuację. Ten, hodowlany, wątek zostaw kilku innym zainteresowanym tematem. Nich sobie podyskutują

XXX (niezarejestrowany)3 miesiące, 3 tygodnie temu

Jeżeli uważasz że hodowla to kiepski bizne to znaczy że to biznes ewidentnie nie dla ciebie . Są ludzi ( nawet w Polsce ) którzy świetnie na hodowli prosperują . Hodują w Polsce konie ras zachodnicjh , rejstrują je w większości w zachodnich związkach i sprzedają większość za granicę .

next2u (niezarejestrowany)3 miesiące, 3 tygodnie temu

A juści .... Jak już z rasa zachodnia i zarejestrowana w zachodnich związkach to z zawiązanymi oczami można kupować, bo to na pewno cudo, a szczególnie jak się w jeszcze w Polsce urodzi. kKóż to tak świetnie na tej hodowli prosperuje, bo coś zgadnąć nie mogę ?

XXX (niezarejestrowany)3 miesiące, 3 tygodnie temu

Nikogo nie interesuje gdzie urodził się dobry koń a kwestie paszportów to nie jest kwestia snobizmu tylko podejścia PZHK do hodowców. .Corner Oboleński stanowi na Ukrainie i Niemcy przyjeżdżają na Ukrainę kupować jego potomstwo. Jakoś nikomu nie przeszkadza że mają kupować konia urodzonego na Ukrainie . Z resztą mgą i u siebie bo nasienie dostępne ale te z Ukrainy schodzą jak ciepłe bułki za duże pieniądze.

next2u (niezarejestrowany)3 miesiące, 3 tygodnie temu

XXX - znasz w Polsce kogoś, kogo stać by kupił od Oniszczenki Corneta Obolenskyego ?. abo Casalla lub Kannana ? Może Diamanta ? Hodowla na takim poziomie to przede wszystkim , kasa, niewiarygodna kasa żeby na tym pułapie inwestować w ten biznes. Nie ma takiej w Polsce i długo jeszcze nie będzie. A z tego powodu, że na Ukrainie stoi Cornet i sobie bzyka, i przyjeżdżają Niemcy i coś tam kupują wcale nie wynika, że ukraińska hodowla stoi wysoko.

XXX (niezarejestrowany)3 miesiące, 3 tygodnie temu

Ale piszesz że to limfatyczne trupy a nasz konie są takie wspaniałe. W Polsce niewielu stać na cokolwiek . Jeździectwo i hodowla nie istnieja bo nieliczni którzy profukują robią to na bazie hodowli zachodniej i ci zarabiają , tak samo i zawodnicy którzy jakoś funkcjonuja współpracują z garstką wybrańców.

next2u (niezarejestrowany)3 miesiące, 3 tygodnie temu

A gdzie ja napisałem, że to limfatyczne trupy ? Nie pisałem też że polskie konie są wspaniałe, choć bywają bardzo dobre. Cały czas piszę że polska hodowla ma nadal duży potencjał, którego nie potrafimy albo nie chcemy wykorzystać. XXX - skończ z tym produkowaniem na bazie zachodniej. Wszyscy produkują na bazie zachodniej, Niemcy, Francuzi, Holendrzy, wszędzie się wszystko ze wszystkim miesza. Niemcom nie zarzucasz, że korzystają z koni francuskich, Holendrom że używają niemieckich ? Hodowla jest międzynarodowa, już dawno nie ma ras, sa tylko związki terytorialne i księgi stadne. Nie ma w Polsce w hodowli sp żadnych koni, które nie maiłyby zagranicznych koni w rodowodzie, tak jak nie ma niemieckich bez sf czy kwpn bez holsztyna. Właściwie to prawdziwych ras koni wierzchowych w Europie zostało już bardzo mało, Angloaraby francuskie i polskie, trakeny, jakieś jeszcze lipicany i andaluzy. Reszta to totalny misz-masz. I nie opowiadaj bajek o zarabianiu na hodowli, jeśli nawet ktoś sprzeda dwa albo trzy konie za potężną kasę, to policz ile musiał wydać na to, żeby ten konie mogły tę klasę pokazać. I dolicz do tego bilans za te trzydzieści, które nie pokazały klasy i musiał sprzedać poniżej kosztów wychowu., bo żaden hodowca, nigdzie na świecie nie hoduje samych orłów.

XXX (niezarejestrowany)3 miesiące, 3 tygodnie temu

Zgadzam się w 100% . Czasem prowokacje pomagają .

DRA3 miesiące, 3 tygodnie temu

next2u teraz trafiłeś w sedno - w obecnej dobie nie istnieją hodowle narodowe tylko miejsca urodzenia źrebaka co stanowi o paszporcie i wpisaniu do księgi stadnej dlatego nie pojmuję dlaczego kilka osób tutaj stara sie przekonać że polska hodowla z końmi o polskich rodowodach i korzeniach ma jakieś znaczenie, przyszłość, czy jakąś specjalną wartość ? Nie istnieją już od dawna narodowe hodowle koni sportowych chociaż zdaję sobie sprawę że za negowania pojęcia NARODOWE mogę obecnie pójść do więzienia. Może od tego nie przybędzie narodowych polskich koni, ale ubędzie moich wpisów co też jest cenne :)

XXX (niezarejestrowany)3 miesiące, 3 tygodnie temu

A ja za tego Ramzesa. Choć pewnie gdyby wtedy został w Polsce to został by zjedzony.a raczej nie podejrzewam żeby został kamieniem węgielnym Polskiej hodowli. koni sportowych. Dzisiaj nie ważne kto gdzie hoduje ważne są efekty tej hodowli . Jak najlepszy koń sportowy.

prawo (niezarejestrowany)3 miesiące, 3 tygodnie temu

Fakt promocja , promocja, Polskie stadniny produkują dobre konie tylko dziwnym trafem nie trafiają na nasz rynek i do naszych zawodników .Bo i po co. ? Ale to na specjalna dyskusję . Może to coś da ?

next2u (niezarejestrowany)3 miesiące, 3 tygodnie temu

DRA - istnieją i nie istnieją. Nie istnieje w sensie rodowodów , ale istnieje w sensie ludzi. Polska hodowla to dla mnie polscy hodowcy. Producenci towaru pt koń. Niech sobie hodują z czego chcą i za pomocą czego chcą, ale tu mieszkają, tu płacą podatki i składki, tu rejestrują swoje konie, tu powinni sprzedawać większość tego co wyhodują, i tu powinni mieć organizacje która im pomaga w tym wszystkim i broni ich interesów, w walce z konkurencją, która ma to wszystko, czego my nie mamy i w dodatku jest kilka razy bogatsza i na dużo więcej ją stać. Co do polskich korzeni - w każdym państwie hoduje się na własnych klaczach. Zdarzają się wszędzie importy klaczy, ale w ogólnym bilansie to rzadkość. Ja osobiście uważam, podobnie jak titina, że nasze klacze nie są złe, stosunkowo łatwo moglibyśmy dorównać a nawet przegonić pod tym względem Zachód (dlaczego, to pisała titina) tylko w olbrzymiej większości polscy hodowcy są zbyt biedni, by korzystać z najlepszych ogierów. A są zbyt biedni, dlatego, że 90% koni jakie udaje im się wyhodować, czyli ambitna rekreacja/mały sport sprzedają bardzo tanio, albo w ogóle nie mogą sprzedać i zmniejszają hodowlę ponieważ masowo takie właśnie konie sprowadzamy z Zachodu, choć z powodzeniem sami je możemy wyhodować. Dlatego ( choć na pewno by chcieli i wiedzą co i jak) to boją się ryzyka, że jak wydadzą sporą kasę na drogie nasienie, i coś nie wyjdzie (bo to normalne) to poniosą stratę, na którą ich nie stać. Po wejściu do UE przywieźliśmy z Zachodu tysiące koni, wydaliśmy na to dziesiątki milionów ale ile z nich to konie, na których można się pokazać bez wstydu w Aachen? 5? 10? 20? Ile z tych koni w ogóle startuje w wysokich konkursach? 100? 200? W PZJ tych zachodnich koni jest zarejestrowanych tylko niecałe półtora tysiąca. To ile jest warta i co robi ta cała reszta ? Walka o wysoką jakość hodowli wcale nie rozgrywa się na tym najwyższym pułapie - ona rozgrywa się na poziomie masowej produkcji i masowego odbiorcy. To są podstawy. Wtedy, kiedy tym poziomie ma się choćby minimalny zysk, albo minimalne straty, to można odważniej inwestować. Tylko u nas działa takie lemingowate myślenie - "Jeśli polskich koni nie ma na zagranicznych parkurach, to znaczy, że zachodnie są lepsze". I po konia na 100 cm jedziemy do Niemiec, choć z powodzeniem a często z lepszym skutkiem i znacznie taniej można takiego kupić w Polsce. I Niemiec jak sprzedaje, to oczywiście płacze. Ze szczęścia, bo mu akurat spadł z serca kolejny ciężki kamień. Trzeba sobie zdawać z tego sprawę, że sukcesy zachodnich hodowli oprócz selekcji, promocji itd. maja też źródło w tym, że to, czego nie potrzebują u siebie jest masowo kupowane do byłych demoludów. Inaczej musieliby zmniejszyć hodowlę albo sprzedawać z dużą stratą na hak.

titina3 miesiące, 3 tygodnie temu

next2u, święte słowa, nie można tego było ująć lepiej . Dodam tylko ,że jak by te nasze koni czyste xo , trak /wschp, słabe, to Niemcy wcale by po nie nie sięgali . Rzecz się tyczy też tego nieśmiertelnego Ramzesa, którego zasługi próbują co niektórzy tu pomniejszyć . A wystarczy spojrzeć na byle jakiego konia sportowego z paszportem niemieckim czy holenderskim, a okaże się, że ten przysłowiowy Ramzes występuje często wielokrotnie w jego rodowodzie, tak u koni do skoków jak i do ujeżdżenia . Śmiem twierdzić, że bez Ramzesa , i paru koni xx to by niemiecka hodowla koni sportowych w ogóle nie istniała. O wartości tej krwi, dobrze oni widzą, praktycznie wszystkie polskiej hodowli konie z tej linii dziwnym trafem ,,wyemigrowały" prędzej ,czy później za zachodnią granicę . Wystarczy przewertować księgi , i spojrzeć na adnotacje, i większości figuruje wpis export -> RFN , tak jest np mnin przy matce Alkierza , Hatamana( za wyeliminowanie tego konia z hodowli elitarnej panowie Byszewski i Orłoś powinni być pociągnięci do odpowiedzialności ) . Ogier Hataman pod koniec swoich lat nabawił się jeszcze ku naszemu nieszczęściu paszportu niemieckiego , a w 99 % jego synowie zostali tam wywiezieni. Pamiętam te czasy, gdy trzech z nich było na ZT BB i wiadomo było ,że go nie skończą, bo ktoś za zachodniej granicy zapłacił tyle pieniędzy, że konie te nie doczekały się końca próby. Jedyny Kartacz który się pokaleczył tuż przed komisją do ZT się uratował, ale w końcu i on wylądował w dojczladach , wygrywając już w ich barwach GP w Rostocku . Tak naprawdę, to nic nie straciło na aktualności powiedzenie jednego bardzo ważnego naszego przywódcy że ,,...Polacy to wielki naród, tylko ludzie kurwy ...." W Niemczech , nie kupują ludzie do rekreacji koni z zagranicy, i nie zachłystują się nimi ( po za jakimiś zupełnie marginalnymi przypadkami ) , oni są patriotami lokalnymi i kupują , używają tylko koni z niemieckimi paszportami .

DRA3 miesiące, 3 tygodnie temu

next2u błagam Cie obudź się i przyjmij rzeczywistość jaką jest, nie zaklinaj jej !!!! " Polska hodowla to dla mnie polscy hodowcy" ??? To kim dla Ciebie jest np . pan Rudiger Wassibauer ??? Z tego co mi wiadomo jest nadal Austriakiem i ma się dobrze ze swoim pochodzeniem jak i obywatelstwem. A gdzie hoduje konie ? W Polsce bo tak mu się podoba i takie ma kaprycho. Dlaczego to może robić bez żadnych ograniczeń ? Nie wiem czy zauważyłeś ale czy nam się to podoba czy nie żyjemy w Unii Europejskiej. Dlatego też możemy zapisywać urodzone w Polsce konie do każdej księgi stadnej jeżeli spełnimy określone warunki. Nie wiem dlaczego usiłujesz obrazić polskich hodowców twierdząc że nie stać ich finansowo na kupno stanówki topowego ogiera ? Naprawdę uważasz że klepią taką biedę że nie mogą wysupłać kilkuset/ kilu tysięcy euro na pokrycie swoich klaczy zimą ? Obrażasz ich w sposób zamierzony czy tylko mimochodem pisząc dla samego pisania ? Twierdzisz że dla pokrycia bieżących rachunków polscy hodowcy są zmuszeni przez ( w domyśle ) biedę sprzedawać swoje genialne konie byle komu i za byle za co byle tylko sprzedać i zapłacić za owies ? Sorry ale masz Ty jakiekolwiek pojęcie o hodowli koni sportowych i handlu nimi ? Naprawdę nie daje Ci nic do myślenia że osoba która z tego żyje i i ma większe pojęcie o handlu końmi niż my wszyscy razem wzięci wykłada 75.000.000 za embriona ? Myślisz że to fanaberia, lans snoba czy przemyślany interes ? Pytasz się dlaczego polscy hodowcy sprzedają za paczkę dropsów wyhodowane konie bo muszą konkurować z sprowadzanymi z zachodu chabetami ? Odpowiem Ci - dlatego że za porównywalne pieniądze można sprowadzić konia o nieporównywalnym pochodzeniu genetycznym do polskich koni mimo jak twierdzisz razem z Titiną ich genialną linią żeńską i z nieporównywanymi możliwościami sportowymi. Można tu jak próbujesz pisać tyrady na historyczne uwarunkowania zaistniałej sytuacji, można fiaskiem naszej hodowli obarczać komunę, układy, dobrą zmianę, Kaczyńskiego, Piłsudskiego, Krzywoustego, Tuska i Misiewicza ale nie zmienia to faktu że dzisiaj, czyli w obecnej dobie nie mamy się kompletnie czym szczycić ani chwalić bo konie polskiej hodowli nie mają zbytu ze względu na swoją kiepską jakość a nie ze względu na III rozbiór Polski

DRA3 miesiące, 3 tygodnie temu

Titina bardzo szanowałem wiele Twoich wpisów bo widać było w nich oprócz serca też wiele rzeczowych argumentów, ale skoro twierdzisz że bez "Ramzesa i paru koni xx to by niemiecka hodowla koni sportowych w ogóle nie istniała." świadczy tylko o tym że może masz wielkie serce do koni, ale pewnym jest że nie masz nawet zielonego pojęcia o czym piszesz . PRZYKRE

DRA3 miesiące, 3 tygodnie temu

A to że uzurpujesz sobie prawo do osądzania z jakiego powodu panowie Byszewski i Orłoś powinni być pociągani do odpowiedzialności karnej świadczy tylko o Tobie !!1 Kim Ty jesteś żeby osadzać panów Byszewskiego i Orłosia ??? Ty chcesz ich pośmiertnie sądzić i pociągać do odpowiedzialności karnej ????? Może Smoleńsk to też ich wina ? Żałosna jesteś

DRA3 miesiące, 3 tygodnie temu

Przepraszam wszystkich za emocjonalność swoich ostatnich wpisów ale zawsze dostaję białej gorączki jak widzę chęć pociągania do odpowiedzialności nieżyjących już osób przez internetowe miernoty. Trzęsie mną też jak czytam nacjonalistyczne wkręt że powinno sie popierać " swoje" mimo że za porównywalna cenę można nabyć dużo lepsze "obce". Przekłamania typu Niemcy kupuję "soje" bo są patriotami a wszyscy inni to durnie bo kupują obce maja sie nijak do faktu że Niemcy kupują polskie konie. No bo albo je kupują bo coś dla nich znaczą ( Ramzes) albo ich nie kupują bo wolą swoje albo są debilami...co tyczy się wszystkich nacji które sprzedają wyhodowane prze siebie konie i je kupują

p o Z A W O D A C H 28 LUTEGO 2017 (niezarejestrowany)3 miesiące, 3 tygodnie temu

B R A W O !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! pojechaliście po całości Trzeba niektóre STARE TWARZE Koniecznie R O Z L I C Z Y Ć ----- Rozwiązać Towarzystwo Wzajemnej Adoracij ,, A szczególnie p z j Szewczyk załatwił niektóre S P R A W Y na K O R Z Y Ś Ć --- MISTRZOSTWO ------ ŚWIATA reszta _-------------------------- Spraw już jest w Zasięgu R Ę K I !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

DRA3 miesiące, 3 tygodnie temu

Przepraszam że o panu Andrzeju Orłosiu napisałem w czasie przeszłym, ale przesłoniła mi trochę jego postać osoba pana Byszewskiego

titina3 miesiące, 3 tygodnie temu

Pozwoliłam sobie na ten wpis z bardzo prostej przyczyny, to obaj wymienieni panowie, byli w tym czasie inspektorami , jeden na całą Polskę, drugi na Polskę północną , i to oni zadecydowali o tym , by tego ogiera wybrakować ze stada, jak i również o tym by wiele innych bardzo dobrych , stęplujących wartości skokowe reproduktorów znalazło sie w obcych rękach . Daleko nie szukając ogier Piołun . po którym dosłownie wszystko skakało , jak i ogier Akcjonariusz, który to przekazywał bdb ruch. Co do Hatamana, sprawa jest o tyle dobrze mi znana, że w ówczesnym czasie jeździłam w SO Starogard Gd. , i widziałam na własne oczy , jak bardzo mierziło wyżej wymienionych inspektorów to ,ze ten PGR-owskiej hodowli koń stoi w stadzie. Jak tylko zabrakło dyrektora Z.Markowicza, który bronił go jak lew, dzięki niemu i dyr. Chwaliszewa panu Dudzikowi ten koń został uratowany , .. jak zabrakło dok. Jaremkowiecza , który też chronił tego ogiera, to szybciutko ,,miłościwie nam panujący" wówczas inspektorowie pozbyli się tego kapitalnego ogiera .

titina3 miesiące, 3 tygodnie temu

Przepraszam, nie wiedziałam ,ze wyżej wymienieni panowie zeszli z tego padołu . Mimo, to fakt jest faktem . Teraz to musztard po obiedzie , ale laurka wystawiona przez potomnych zostanie zostanie .

titina3 miesiące, 3 tygodnie temu

DNR, ja nie napisałam , że hodowla niemiecka bez wyżej przeze mnie ogiera i paru xx nie istniała, tylko by nie istniała ,tzn, została by grubo w tyle, z tym materiałem którym dysponowali , czytaj ze zrozumieniem .

DRA3 miesiące, 3 tygodnie temu

Titina internet ma swoje prawa i nikt nie wymaga od Ciebie przedstawiania sie z imienia i nazwiska ale możesz w skrócie napisać jakie masz zawodowe i merytoryczne podstawy żeby negować decyzje pana Byszewskiego i Orłosia oraz jakie masz moralne prawo to postulowania aby tych uznanych zawodników, trenerów czy hodowców o pociągnięcie do odpowiedzialności za decyzje jakie podjęli ?

DRA3 miesiące, 3 tygodnie temu

Titina jezeli Ty jestes tak wilka personą że negujesz decyzje pana Byszewskiego czy Orłosia to mi najzwyczajniej nie staje......argumentów żeby dyskutować z tak wielkim autorytetem o tak uznanym dorobku który pozwala Ci na takie postępowanie z chęcią do pociągnięcia do odpowiedzialności wspomnianych tu autorytetów.

XXX (niezarejestrowany)3 miesiące, 3 tygodnie temu

Tak czytam i oczom nie wierzę ,ale w 99% zgadzam się z DRA. z przekory zostawiam 1%. Ano p. Titino. . Niemcy bez problemu kupują z Polski konie do rekreacji i małego sportu ( kupili i od nas ) kupują też konie sportowe. Hdowca z którym znam się od wielu lat ma zachodnie matki po karierze sportowej i przebranych liniach i co roku zasiada do katalogu ażeby zakupić nasienie najlepszych ogierów dla nich. Jego konie startują w sporcie i prezentują się znakomicie . I to zarówno pod Polskimi jak i zachodnimi zawodnikami. Niezawsze jakość zawodników jest taka które pozwoliła by zaistnieć na najwyższym poziomie ale cóż sprzedaje się temu kto ma pieniądze a nie temu komu by się najbardziej chciało.

XXX (niezarejestrowany)3 miesiące, 3 tygodnie temu

Dodam jeszcze że takie teksty jak serwuje titina to były modne w latach 90-tych. Od tamtej pory Europa i jej rynek trochę się zmieniły. Titina widocznie nie wie że Mur Berliński padła Polska weszła w skaład Unii Europejskiej. Zapewniam ciebie Titina że zarówno wszystko w Niemczech i całej Europie jest na sprzedaż tak samo Niemcy i inne bogate kraje kupują w takich krajach jak Polska , Czechy , Słowacja , Węgry , Bułgaria , Ruminia itd. Jedynym kryterium do zakupu są pieniądze. Z sentymentów wyleczyli się już wszyscy.

next2u (niezarejestrowany)3 miesiące, 3 tygodnie temu

DRA - spokojnie. Policz te zera i zdecyduj się w końcu ile kosztował ten embrion. Jego cena nie jest świadectwem klasy jednej hodowli i marności innej, tylko świadectwem ludzkiego wariactwa pod tytułem "a jaj mam złoty odrzutowiec." Daj mu Panie B. szczęście, temu embrionu, ale jeszcze daleka droga przed nim. Musi się przyjąć, nie zresorbować, nie poronić, urodzić się bez sztorca, którym sypie do trzeciego pokolenia jeden jego dziadek, nie dać się kopnąć przez kolegę w nożkę itd. itd. Historia zna parę przypadków roczniaków xx co poszły za milion $ i nic nie wybiegaly. . Hodowla to nie automat, że się wrzuci 5 PLN i dostanie colę. Za cenę tego embriona można wylicytować na aukcji dwa trzylatki po korungu z licencją , które są, żyją , widać jak są zbudowane i jak skaczą, z podobnym albo i lepszym papierem ..................................................................................................... Odpowiedz mi DRA na to jedno proste pytanie. Sprowadziliśmy z Zachodu w ostatnich latach prawie 10 000 koni. 900 z nich ma licencje PZJ, 500 regionalne. Co robi i jaką wartość przedstawia sobą ta cała reszta? Nad jakimi stojakami fruwa i gdzie ? Jaką Olimpiadę na nich wygraliśmy ? A co do polskiej i niepolskiej hodowli - przepisy FEI są jednoznaczne - "narodowość" konia określa kraj, który mu wystawia paszport. Jeśli koń ma paszport holsztyński, to nawet gdyby się urodził w Mongolii a wyhodował go Chińczyk jest uznawany za konia niemieckiego a jeśli wygra Olimpiadę to zbierze punkty dla Verband der Züchter des Holsteiner Pferdes. Amen. A pan Wassibauer, dla którego mam wiele szacunku jest hodowcą i polskim (bo ma konie sp w księdze PZHK) i austriackim (bo rejestruje też w Arbeitsgemeinschaft für Warmblutzucht in Österreich). Jedno nie przeszkadza drugiemu. A tak a propos patriotyzmu, kupowania swojego itd. itd, to powiedz mi DRA dlaczego Niemcy nie pozwalają uczestniczyć w Bundeschampionacie koniom wpisanym do niemieckich ksiąg ale urodzonym za granicą? Patriotyzm ? Dbanie o interesy prawdziwych Niemców? Czy może co innego ? Mamy od prawie 20 lat ludzi co się zapisali do niemieckich związków, kryją zachodnie klacze świetnymi zachodnimi ogierami i co ? I gdzie te konie ? Co i kto na nich wygrał żeby świat na kolana rzucić ? Gdzie są w rankingach? Są daleko poza drugim tysiącem, a przed nimi 13 koni po staremu zarejestrowanych w PZHK. Ale jeśli ludzie chcą wierzyć, że tutaj to samo g...o, a na Zachodzie to same cuda, normalnie co koń to Casall a co kobyła to Ratina i żeby odnieść sukces, to wystarczy udawać niemieckiego hodowcę, to są tak jak ci za Gomułki co wierzyli, że wszyscy w Ameryce chodzą w kapeluszach i jeżdżą Cadillacami. Jedni myśleli, że ten piękny świat to dokładnie jest taki, jak pokazują w kinie, a drudzy myślą, że cały jest taki jak w Eurosporcie. I na koniec - ja do niczego nie namawiam, do niczego nie apeluję, niczego nie chwalę ani nie potępiam. Staram się tylko powiedzieć że prawda o polskiej hodowli wcale nie jest taka prosta, przyczyny takiego stanu są złożone a recepty na sukces wcale nie proste. A co do pewnego starszego pana - to moim zdaniem dowodził hodowlą o 20 lat za długo. I gdyby zrobić cynaderki z jajek tych ogierów, którym kazał je wyciąć, bo były brzydkie na płycie, albo za mało męskie, albo za bardzo malowane a które potem skakały, wygrywaly GP i zdobywały tytuły na MP i mogłyby się przydać w hodowli, to by się tym wykarmiło pół głodującej Afryki. I ta przeklęta "płyta", której do końca uparcie się trzymał, która obowiązywała jeszcze parę lat temu i odwalała ogiery zanim jeszcze miały szanse pokazać jak skaczą była jednym z głównych powodów upadku polskiej hodowli.

DRA3 miesiące, 3 tygodnie temu

OK to po kolei - owemu kupcowi który zainwestował tak gigantyczne pieniądze w owy embrion nie jest potrzebne szczęście pan Boga bo bez wątpienia owa umowa kupna nie jest podpisana prze byle leszcza z kasą tylko jest na pewno obwarowana wieloma warunkami opisanymi prze dobrych prawników. Nie wiem na jakiej podstawie uważasz kogoś kto ciężko zarabia swoje pieniądze uważasz za bezmózga, który wydaje ciężko zarobione przez siebie pieniądze na " złote klamki to sracza" ? Może masz jakąś wiedzę na ten temat wtedy chylę czoła, bo w przeciwnym razie wyszłoby na to że nie wiesz po raz kolejny o czym piszesz. W dalszej wypowiedzi szufladkujesz kupców z Polski, rodziców, pasjonatów i innych inwestorów jako tłum niemotów bo kupili konie dla swoich dzieci do startów na ZT, czy ZR na poziomie klasy "L", "P", czy "N" z zachodu a nie z polskich hodowli. Myślę że wiele z tych osób nie miało pojęcia skąd pochodzi koń, tylko porównywali kilka koni na podobnym poziomie i za podobne pieniądze i wyszło im że lepszy koń za te same pieniądze jest ten a nie inny, a że padło na konia wyhodowanego poza granicami Polski ? No cóż, prawo rynki a nie nacjonalistyczne sentymenty. To że Chiny, Mongolia czy Papua Górna Gwinea rozgrywa mistrzostwa koni urodzonych w ich kraju o niczym kompletnie nie świadczy jeśli chodzi o interesy, czyli sprzedaż i kupno koni. O czym mają świadczyć nagrody w niektórych zawodach GP dla najlepszego konia wyhodowanego w Polsce ? To jakoś podnosi popyt na polskie konie, podnosi ich wartość czy tylko jest uhonorowaniem jego hodowcy ? Pytasz gdzie jest potomstwo koni zapisanych do innych narodowych ksiąg hodowlanych a urodzonych w Polsce, kogo ich wyniki rzuciły na kolana itd ? Nie mam najmniejszego pojęcia bo mnie to nie interesuje.A możesz mi dla równowagi odpowiedzieć jakie konie wyhodowane w Polsce z polskim rodowodem powalają na kolana swoimi wynikami światową czołówkę ? Naprawdę nie zauważasz ze żyjemy w czasach kiedy nabywca wydaje własne pieniądze na towar ze względy na to czy jest dobry i czy będzie jemu służył tak jak sobie to wyobraża ? Myślisz że gdyby nasze narodowe FSO produkowało nasze narodowe Polonezy to byś jeździł takim autem ? Dlaczego jak chcesz kupić samochód to szukasz go według tego na co Cię stać i co w tych pieniądzach jakie posiadasz może mieć na wyposażeniu dane auto oraz czy spełnia Twoje oczekiwania ? Patrzysz na kraj produkcji, a może na narodowość projektanta ? No nie, nie wierzę w to. Wiem że trudno Ci w to uwierzyć ale podobnie jest w rynku, kapci, mebli, majtek i koni również. A prawda o polskiej hodowli jest taka ....jak jej zbyt. To jest jedyny wyznacznik, obojętne czy chodzi o konie na GP,na klasę "LL" czy konie którymi sie jeździ do lasu. Jeszcze raz proszę o nie dopisywanie hodowli polskiej martyrologii rozbiorów, I Wojny Światowej, rozkradzenia koni prze Amerykanów, Sowietów, komuny, Misiewicza anie suszy na Madagaskarze. To niczego nie zmienia bo stan jest jaki jest i popyt na polskie konie jest jaki jest.

XXX (niezarejestrowany)3 miesiące, 3 tygodnie temu

next2u - Skąd ty masz te dane że myśmy sprowadzili 10 000 koni ???? Proszę podaj źródło . Po 2 To że sprowadziliśmy jakąs tam liczbę x nie oznacza że sprowadziliśmy te konie do wyokiego sportu np w skokach. . Ta wyimaginowana ilość rozbija się na wszelkie sapekty i konkurencję jeździectwa z szxeroko rozumianą rekreacją włącznie a pewno i hodowlą . Te twoje statystyki są wogóle przedziwne . 900 kon zarejestrowanych w PZJ na 250 jeźdźców sklasyfikowanych w rankingu skokowym to i tak wychodzi to z czapy . Bo to oznacza że każdy jeździec jeżdżący na poziomie 140 cm ma minimum 3 konie świeżo zaimportowane do startów. Twoja matematyka w tym przypadku jest totalnie z dupy. Jak jeden nie za bardzo umie liczyć tak drugi liczy wszystko, tylko wynik działania sufit razy okno równa się lampka nocna . Z przynależnością do kraju jest tak samo i u nas . Jeśli ojciec jest Syryjczyk , matka Chinka a dziecko urodzi się w Polsc e , to dziecko dostanie polski paszport i obywatelstwo . Co w tym dziwnego .

next2u (niezarejestrowany)3 miesiące, 3 tygodnie temu

DRA - ani te sprowadzane przez nas konie nie powalają, ani nie powalają hodowane u nas. To znaczy nie powalają wyniki. Te pierwsze są trochę lepsze - najlepszy wynik 520 pkt, te drugie trochę gorsze - najlepszy wynik 300 pkt a najsłabsze urodzone w Polsce a wpisane do zachodnich ksiąg - najlepszy wynik zaledwie 30 pkt. Możecie sobie wypisywać co chcecie, ale wyniki mówią same za siebie. Najlepsze konie na świecie mają ponad 1700. Żeby było śmieszniej to ten najlepszy import jest po ogierze z najwyższej półki, ten niby polski w zachodniej księdze również, a ten z PZHK po takim powiedzmy z czwartej ligi. Ani zachodnia księga, ani wybitny reproduktor niczego więc nie gwarantują. Wychodzi na to, że naszych zawodników na razie nie stać na zakup koni o wiele lepszych niż te, jakie się w Polsce hoduje. No chyba że jest zupełnie inna prawda - że to nie konie, ani te hodowane, ani te sprowadzane nie są temu winne, tylko nasze jeździectwo jest do luftu ??????????? Ale to była herezja, i tak w Polsce nie wolno myśleć, prawda ? ........................................ XXX - jak wymyśliłeś, że te zachodnie konie należą tylko do 250 zawodników z rankingu ???????? Przecież zawodników z licencją ogólnopolską mamy ponad tysiąc. Policz jeszcze raz i powiedz, co jest do dupy. A dane są na wyciągnięcie ręki. Jak nie wierzysz - to google i do roboty.

XXX (niezarejestrowany)3 miesiące, 3 tygodnie temu

next2u- W tym tysiącu są 10 letnie dzieci , amatorzy startujący dla zabawy i multum ludzi którzy zz wysokim sportem nie mają nic wspólnego. 250 osob to osoby sklasyfikowane w rankingu , czyli osoby które zdobyły choćby 1 punkt rankingowy . A wynika z tego że choć 1 raz przejechały konkurs 135 na czysto. Choć to też nie do końca prawda bo ludzie którzy przejechali Ogólnopolską Olimpiadę Młodzierzy też dostają punkty w rankingu łącznym . Na dobrą sprawę , wysoki sport to domena może ze 100 osób w kraju , albo nawet mniej jeśli chdzo i wypromowanie konia od młodziiaka do Grand Prix . to myśłę że nie wiem czy uzbierało by się 50 .

next2u (niezarejestrowany)3 miesiące, 3 tygodnie temu

Uzbierało si e dokładnie 52 takich co byli w stanie zdobyć co najmniej 5 pkt w Longines i to już jest jakiś poziom. Każdy z nich ma na pewno przynajmniej 2-4 konie zza granicy. Reszta tych koni buja się pod tymi dziećmi, amatorami i lepszymi jeźdźcami. Wychodzi na to, że nie każdy z nich ma zagraniczną szkapę.

XXX (niezarejestrowany)3 miesiące, 3 tygodnie temu

Sam fakt zakupu zagranicznej szkapy nawet za 100 000 Euro nie obliguje nikogo do zdobywania punktów FEI. Zawodnicy startujący w kategorii dzisci też mają topowe fury za kupę kasy jednak jeżdżą N -ki. Miłe za to że uczą się od wspaniałych koni . W tym sporcie są przeróżni ludzie i nie wszyscy mają ambicje startów w Grand Prix ale za to mając środki mogą mieć ochotę bawić się na koniach za dużę pieniądze.

next2u (niezarejestrowany)3 miesiące, 3 tygodnie temu

Czyli co ? Jedni kupują te topowe fury i nie mogą na nich zrobić wyniku. Drudzy jak widać kupują dla czystego snobizmu. To czego wymagasz od polskich hodowców ? Dla snobizmu nikt polskiego konia nie kupi, bo co to za szpan ? Wyniku też nikt nie zrobi, bo i na zachodnich topowych nie dają rady. To dlaczego polscy hodowcy mają się zapisywać do zachodnich ksiąg i kryć ogierami za 100€ + ?

XXX (niezarejestrowany)3 miesiące, 3 tygodnie temu

Bo chcą i gówno komu do tego co robią prywatne firmy hodowlane w celu osiągnięcia zysku. Jak chcesz to możesz sobie sam pokryć te kobyły , to twoja wola i wszyscy ją uszanują . Nie znam hodowców którzy kryli by ogierami za 100 E , nawet chyba takich nie ma .

lubek (niezarejestrowany)3 miesiące, 3 tygodnie temu

xxx na lubelszczyznie to super hodowcy wala swoje super dotacyjne małopolski po 100 ZŁ!!!!! a pozniej mają pretensje ze trupa 3 letniego za 15 tys nie moga sprzedac.................. jednak czarnobyl troche swojego narobił .........

next2u (niezarejestrowany)3 miesiące, 3 tygodnie temu

Nie ma żadnych prywatnych firm, które zajmowałyby się tylko hodowlą, nie zmyślaj. Każda hodowla, zwłaszcza większa ma zawsze oparcie i zaplecze finansowe jakimś potężnym gospodarstwie rolnym albo firmie spedycyjnej, hurtowni maszyn rolniczych, handlu nieruchomościami, firmie budowlanej, wielkiej masarni, firmie developerskiej że podam tylko polskie przykłady. Nie ma żadnej hodowli, za która nie stałby dobrze prosperujący biznes, z którego można ją finansować. Tak jest na calym świecie i tak jest w Polsce. Piszesz bajki dla dzieci. A zero po prostu zgubiłem.

XXX (niezarejestrowany)3 miesiące, 3 tygodnie temu

Sposób finansowania prywatnego hodowcy przez jego prywatną firmę to jego prywatna sprawa i co robi żeby mu się bilasns zamknął na plusie . Nikt mu na to nie daje i

DRA3 miesiące, 3 tygodnie temu

Nezt2u piszesz kompletne bzdury bo jak widać nie masz pojęcia po raz kolejny o czym piszesz. To że w przeważającej większości hodowle są spółkami córkami to fakt niezbity, ale jak porozmawiasz z ich prokurentami lub poszperasz w internecie to zorientujesz się że przeważając ich większość bazuje tylko na własnym budżecie. Nikt o zdrowych zmysłach kto prowadzi interes nie wspomaga spółek córek kapitałem z spółki matki bo wie że jest to prowadzenie działalności na kredyt i może mieć baaaaardzo krótkie nogi. Wystarczy zachwianie rynku na jakim operuje główna spółka i wszystko idzie w diabły. Prowadzenie biznesu polega na wspomaganiu spółki matki kapitałem spółek córek, a nie odwrotnie. To jest właśnie sens tworzenia spółek córek i szkolne ABC prowadzenia działalności. No ale żeby to wiedzieć to trzeba mieć pojęcie o czym sie pisze. W wielu wypadkach jest transfer inwestycyjny od matki do córki, ale tylko i wyłącznie w rzadkich wypadkach podyktowanych chęcią zainwestowania własnych środków a nie oddawania go fiskusowi. Pamiętaj że jest to możliwe sporadycznie i na krótką metę bo przyjdzie czas w następnym okresie rozliczeniowym na zapłacenie podatku od córki. Dlatego też transfer jest niezwykle rzadki co powie Ci każdy księgowy bo procentowo zawsze matka płaci mniejszy podatek od córki.

DRA3 miesiące, 3 tygodnie temu

Trzymając się Twojego przykładu, jeżeli spółka matka zajmuje się transportem a spółki córki zajmują się jedna handlem majtkami, druga drewnem a trzecia końmi to matka nie może zakupić ani jednej paty majtek, wiązki drewna czy palcata, bo jest to sprzeczne z prawem unijnym. No chyba że rzecz sie ma w Papui Górnej Gwinei.

next2u (niezarejestrowany)3 miesiące, 3 tygodnie temu

Całkiem możliwe, że mam taką wiedzę o meandrach i strukturach spółek, jak ty o hodowli koni. Dlatego też żałuję, że nie wyjaśniłeś w tym interesującym wywodzie sprawy, która mnie zawsze ciekawiła - dlaczego jako hodowcy koni figurują takie podmioty, które w KRS występują jako XXX Architektura Budownictwo Inwestycje - jednoosobowa własność prywatna, Przedsiębiorstwo Produkcyjno Handlowo Usługowe XXXX sp.j (ubój indykow), XXXXX Handel sp. z o.o. (zakłady mięsne), Przedsiębiorstwo XXXX (maszyny rolnicze), bo np. XXXXX Gospodarstwo Rolne mnie już nie dziwi. Poza tym skąd wiesz, że w przypadku hodowli koni zawsze ma to taki schemat, jaki opisałeś? A jak to się dzieje przypadkach kiedy spółka dominująca i zależna tworzą grupę kapitałową ? I nie czarujmy się, jeśli spółka matka prowadzi interes w którym ubija się półtora tysiąca świń dziennie, to bardzo wątpię, żeby dofinansowanie hodowli w której się ma kilkanaście koni miało jakiś znaczący wpływ na jej wynik finansowy. A o zdrowych zmysłach w hodowli, no cóż, dużo by można gadać. Ludzkie namiętności czasem nie znają granic, czego najlepszym przykładem jest ten embrion, za 75 000 €.

DRA3 miesiące, 3 tygodnie temu

Next2u - żeby była jasność, ja kompletnie nie znam się na hodowli koni, patrzę tylko na jej efekt z czysto rynkowego punktu widzenia, ale o samej hodowli nie mam zielonego pojęcia i nigdy nie uzurpowałem sobie praw do zabierania głosu na jej temat w sensie stricte. Mam za to jakieś pojęcie o działaniu biznesowym bo od kilkunastu lat jakoś sobie radzę na tej niwie i odpukać idzie mi to całkiem dobrze. Zdaję sobie sprawę że moje wpisy często są prowokacyjne nie tylko arogancką formą ale i samą treścią ale uwierz mi czynię je tylko dlatego żeby się czegoś nauczyć a nie żeby dyskredytować kogokolwiek kto ma dużo większą wiedzę ode mnie na dany temat. Owszem dostaję białej gorączki jak jak pani X ( w domyśle pani Kraśko ) chce na ogóle wymóc żeby ją uważano za Trenera mimo że nie ma kompletnie żadnych ku temu podstaw, ale to nie znaczy że potrafię merytorycznie zabierać głos w sprawach np. hodowlanych. Natomiast w sprawach spółek handlowych, różnej maści podmiotów gospodarczych ich działalności, przepływu kapitału miedzy nimi, robienie kosztów itp naprawdę mam jakieś pojęcie. Wiem że to nie miejsce aby o tym pisać ale jeżeli znajdziesz jakąś formę prywatnej korespondencji to rozbiorę Ci na czynniki pierwsze każdą działalność na podstawie informacji dostępnych w internecie od Jakubowic począwszy poprzez Warkę a na Bolidzie żywieckim skończywszy. Zapewniam Cię że nie ma tam żadnych przewin które miałaby się dziać na szkodę koni, ale jest samo życie księgowo - spółkowe. Jednym wyszło, innym nie, ale zapewniam Cię że porażki nie miały nic wspólnego z hodowlą koni i ich zbytem jako dobrego towaru ( no może poza Bolidem, ale to osobna historia) ani ze wspieraniem hodowli koni przez kapitał Spółek matek tylko żeby sprzedać produkt ( konie) które nie są warte swojej wartości a ich cena jest wspomagana przez dotację spółki matki.

DRA3 miesiące, 3 tygodnie temu

Next2u zapewniam Cię że nikt przy zdrowych zmysłach nie prowadzi swojego interesu na podstawie wartości narodowych, niechęci nacjonalistycznych, czy innych czynników a tylko na podstawie przewidywań księgowych, gdzie najważniejszym jest kryterium dochodowe, czyli albo wyprodukuję na tyle dobre konie że kupi je ( bez względu na pochodzenie, kolor paszportu czy wpis do księgi stadnej) dla swoich sprecyzowanych potrzeb, albo owe kupno odpuści. Tak jak pisałem już na przykładzie aut. Nikogo nie interesuje kto owe auto zaprojektował, nikogo nie interesuje kto i w jakim kraju to auto wytworzył, natomiast każdego nabywcę interesuje czy w przeznaczonym na zakup tego auta zasobie środków spełnia ono jego oczekiwania. Jedni kupują Mercedesy do sportowej jazdy, inni do lansu, jeszcze inni do przywożeniu ubitej zwierzyny podczas polowań z lasu a jeszcze inni do przewozu rusztowań na plac budowy. Ale mercedes jest uznaną firmą której produkty są chętnie kupowane bez względu na to że owi Niemcy palili Żydów na potęgę, zaorali Warszawę i zrobili sobie defiladę zwycięstwa na Polach Elizejskich. Nie, nie działo się to w epoce kamienia łupanego ale kilkadziesiąt lat temu, Sorry Winnetou ale biznes is biznes.

DRA3 miesiące, 3 tygodnie temu

Kończąc już ten wątek nie wiem jak było naprawdę ale z mojego punktu widzenia dam sobie rękę uciąć, że kupując El Campa pan Opłatek nie patrzył na kolor jego paszportu, pana Kozę guzik interesował kraj pochodzenie przy zakupie Quizy Quick tak samo jak inwestycje państwa Dyrek. Każdy z tych inwestorów ma gdzieś pochodzenie konia, kto go wyhodował, kto skrzyżował jaką linię hodowlaną z jaką i inne bzdety. Każdego interesuje produkt finalny.

DRA3 miesiące, 3 tygodnie temu

Next2u tak na marginesie to gdybyś mi sprzedawał wyhodowanego przez siebie konia do przejażdżek po lesie. prezentowałbyś go jako konia z polskim pochodzeniem, wpisanego do polskich ksiąg stadnych, czy jako przyjaznego konia, który daje się fajnie prowadzić podczas sobotnich przejażdżek ? Bo mnie jako potencjalnego kupca nie interesuje jego pochodzenie, wyhodowanie w Zanzibarze czy w siedzibie Pis, PO czy SLD ale co on potrafi i czy spełnia moje wymagania

DRA3 miesiące, 3 tygodnie temu

Next2u poruszanie akurat uboju świń jako przykładu dofinansowania hodowli koni jest dość " śliski" bo mimo nieznajomości tematu przez osoby będące nie w temacie to każdy słyszał o "dołku" czy też " górce " świńskiej. W skrócie polega to na tym czy chcemy sprzedać żywiec wieprzowy na wschód czy w imię Żołnierzy Wyklętych nie sprzedamy nic jedynym nabywcą z Rosji w imię naszych poglądów ? Tak dla jasności sprawy ja sprzedaję swoje produkty do Rosji za pośrednictwem tureckim bo w dupie mam embargo, muszę z czegoś żyć i żyje mi się całkiem dobrze :)

titina3 miesiące, 3 tygodnie temu

Ale żeś się rozpisała/ ła , ni ma co , i fajnie, żeś się przyznał /nała, że nie znasz sie na hodowli . W tym układzie, nie widze dalszego sensu z Tobą dyskutować , bo nie znasz tematu i spraw kulisowych . Uwielbiam , ja dyletanci zabierają głos :/

DRA3 miesiące, 3 tygodnie temu

Titina o Twojej merytorycznej wiedzy świadczy dobitnie to co napisałaś " Śmiem twierdzić, że bez Ramzesa , i paru koni xx to by niemiecka hodowla koni sportowych w ogóle nie istniała" oraz "i większości figuruje wpis export -> RFN , tak jest np mnin przy matce Alkierza , Hatamana( za wyeliminowanie tego konia z hodowli elitarnej panowie Byszewski i Orłoś powinni być pociągnięci do odpowiedzialności". Musisz byś naprawdę kimś w porównaniu do pana Byszewskiego i Orłosia i mieć dokonania hodowlane które pozwalają Tobie pisać takie rzeczy. Jako kompletny laik chylę przed Tobą czoła.

DRA3 miesiące, 3 tygodnie temu

Titina różnica pomiędzy moją skromną osobą polega na tym że ja umiem przyznać się z pokorą do tego o czym nie mam pojęcia , natomiast Ciebie charakteryzuje pycha, pogarda dla uznanych osób. które mają w dupie Twoją osobę a nie odpowiadają Tobie tutaj ze znanych przyczyn. Próbujesz uchodzić za mądrzejszą od pana Orłosia, próbujesz uzurpować sobie prawo powoływania do odpowiedzialności taką osobę jak pan Byszewski ? No OK. Twoje prawo jak każdej miernoty intelektualnej udającej Kozaka w internecie . Sorry ale dla takich osób jak Ty stać mnie tylko na pogardę

titina3 miesiące, 3 tygodnie temu

Człowieku, to są osoby piastujące funkcje publiczne, urzędnicy... Problem właściwie z całą Polską jest taki ,że nikt nikogo za nic nie rozlicza, każdy sobie spokojnie piastuje stanowiska , Bóg raczy widzieć do kiedy i nie wystawia się mu za to rachunku. Dlatego przestań człowieku pisać mi jakieś tam bzdury o pogardzie i o uznaniu . To co zostawili nam przodkowie, zostało zaprzepaszczone, i niestety , ludzie odpowiadający za polską hodowlę są po części temu winni . W związku z tym daruj sobie bajki o tym kto lepszy ,czy gorszy. dodatkowo napisze Ci tak , pan Byszewski i pan Orłoś, jednej złotówki nie wydali na wyhodowanie jakiegokolwiek konia, a ja tak robię to już 25 lat , a z hodowlą i polskimi końmi mam do czynienia ponad 40 i mam prawo moralne zabierać w tej sprawie głos.

DRA3 miesiące, 3 tygodnie temu

www.żal.pl

XXX (niezarejestrowany)3 miesiące, 2 tygodnie temu

Skoro Niemiecka hodowla ma stricte Polskie pochodzenie , to co my mamy przeciwko importowi ( repatriacji ) koni sportowych z Niemiec ??? Przecież to Polskie konie tylko urodzone na emigracji , Trzeba być konsekwentnym w swoich poglądach

B R A W O (niezarejestrowany)3 miesiące, 2 tygodnie temu

T I T I N A tak TRZYMAĆ !!!!!!!!!!!!!!!

Dodaj komentarz



Wciśnięcie przycisku poniżej jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu komentarzy.