reklama
reklama

Kolejny sukces polskiej hodowli

Świat Koni | 5 stycznia 2017

Kolejny sukces polskiej hodowli

W polskim środowisku związanym ze sportem jeździeckim dużą popularnością cieszy się pogląd, że osiągnięcie wysokiego poziomu polskich jeźdźców uniemożliwia niska jakość hodowanych w kraju koni. Tymczasem wiele faktów skutecznie temu przeczy. 

REKLAMA

reklama

Jest nam niezmiernie miło poinformować o sukcesach konia wyhodowanego w Polsce. Sukcesach odniesionych co prawda za oceanem, ale pokazującym, że jednak jakość urodzonych w Polsce koni nie jest taka zła jak wynika z powszechnej opinii.

10 lat temu kasztanowaty Sunshine Boy urodził się jako pierwszy źrebak w Stadninie Koni Ciekocinko. Jego ojcem jest słynny reproduktor i koński sportowiec Sandro Boy, a matką holsztyńska klacz Lamalushi (poprzednio Samira III) po ogierze Lansing z matki po Cor de la Bryere. 

Lamalushi jest dziś jedną z wiodących klaczy hodowlanych w Ciekocinku.

W 2012 roku wyhodowany przez Sandrę Piwowarczyk-Bałuk Sunshine Boy odbył podróż za ocean by w Stanach Zjednoczonych zacząć swoją sportową karierę jako Boy IV. Od 4 lat jego jeźdźcem jest sklasyfikowany na 158. miejscu w aktualnym rankingu FEI Longines Ranking reprezentant Wenezueli, Emanuel Andrade. Trenerem Wenezuelczyka jest słynny Rodrigo Pessoa. Para Emanuel Andrade i Boy IV rozpoczęła międzynarodowe starty w 2015 roku występami w Lexington, Spruce Meadows, Saugeries, Bridgehampton i Tyron.

Dzięki temu doświadczeniu w kolejnym, 2016 roku Boy IV i Emanuel Andrade zaczęli odnosić znaczące sukcesy, jak choćby:

  • CSI5* Saugerties NY – 4. miejsce w konkursie 1.45
  • CSI5* Saugerties NY – 7. miejsce w konkursie 1.50
  • CSI5* Spruce Meadows – 5. miejsce w konkursie 1.50
  • CSI3* Tryon – 3. miejsce w konkursie Grand Prix 1.55 z pulą nagród 130.000 $

Wyniki te przyniosły koniowi wysokie 2. miejsce w rankingu najlepszych koni skokowych wyhodowanych w Polsce.   

O krótki komentarz poprosiliśmy hodowcę konia, Sandrę Piwowarczyk-Bałuk:

„Będąc hodowcą jestem bardzo dumna z tak wspaniałego konia i mam nadzieję, że jego rodzeństwo będzie co najmniej tak dobre jak on. Jego pół siostra, 5-letnia Sahilou (Calvaro x Lansing) to bardzo utalentowana klacz, z którą wiążę wielkie nadzieje. Planuję nasze pierwsze międzynarodowe starty w lutym tego roku podczas zawodów CSIYH1* Vilamoura w Portugalii. Kolejna jej pół siostra, 8-letnia Chilly Kiss (Cento x Lansing) jest obecnie używana w hodowli i w ubiegłym roku dała swojego pierwszego, pięknego źrebaka po ogierze Contendro I. Pozostała dwójka rodzeństwa po ogierach Kannan i Cardento jest jeszcze młoda i wciąż cieszy się beztroskim dzieciństwem na pastwiskach w Ciekocinku. Matka Boy’a IV klacz Lamalushi jest obecnie źrebna holenderskim ogierem Untouchable (Hors La Loi II x Heartbreaker) i po wyźrebieniu planuję pobrać od niej kilka embrionów do transferów”.

Emanuel Andrade to bardzo utalentowany 21-letni zawodnik z Wenezueli. Pomimo młodego wieku startował już w Mistrzostwach Świata w Caen w 2014 roku oraz Igrzyskach Olimpijskich Rio de Janeiro w 2016 roku wraz z koniem Hardrock Z. W styczniu 2015 roku zakupił od Athiny Onassis De Miranda, słynnego konia o imieniu Clouwni (Colman x La Zarras), którego wcześniej dosiadał wspaniały brazylijski zawodnik Marlon Zanotelli.

Trzymamy kciuki za Boy’a IV i Emanuela Andrade mając nadzieję, że ich sukcesy będą pracowały na międzynarodową opinię o polskiej hodowli koni sportowych.

5. miejsce w konkursie GRAND PRIX KHJA Horse Show 2016:


Czysty przejazd w konkursie Grand Prix Winter Equestrian Festival (WEF) 2016:

 

Komentarze (13)

Konia (niezarejestrowany)9 miesięcy, 2 tygodnie temu

Gratulacje! Sandra jest niesamowita, wie co robi i potrafi podjac odwazne, końkretne decyzje :)

blee (niezarejestrowany)9 miesięcy, 2 tygodnie temu

Dobrze że wyjechał, bo u nas byłby jednym z wielu przeciętnych.

xyz (niezarejestrowany)9 miesięcy, 2 tygodnie temu

Gdyby zauważyli w nim potencjał, to by nie sprzedali. Myśleli, że nadawać sie do niczego nie będzie a tu taka niespodzianka.... :D :D

aa (niezarejestrowany)9 miesięcy, 2 tygodnie temu

W Polsce by tego nie osiagał

pomerania (niezarejestrowany)9 miesięcy, 2 tygodnie temu

ale jaki sukces polskiej hodowli???!!! jak w paszporcie ma wpisane Breed: OLDBG???!!! gdzie tu cokolwiek polskiego oprócz miejsca i hodowczyni z Polski???

luks (niezarejestrowany)9 miesięcy, 2 tygodnie temu

Koń ma taką narodowość, jaki ma paszport, Jak ma paszport oldenburski, to będzie punktował dla niemieckiej hodowli. Z czego tu się cieszyć ?

hodowca (niezarejestrowany)9 miesięcy, 2 tygodnie temu

Jeżeli jest oldenburski, to jest to sukces hodowlany Polskiego hodowcy, ale to nie Polskiego konia. Koń promuje tam hodowle niemiecką. U nas w kraju podczas imprez organizowanych prze PZHK startował by jako koń hodowli zagranicznej. A to, ze ma Niemiecki paszport jest, anie Polski jest owocem polityki naszego wspaniałego związku. Który o postępie i promocji hodowli koni sportowych nie ma zielonego pojęcia!!!!

K. (niezarejestrowany)9 miesięcy, 2 tygodnie temu

cieszyć się trzeba z tego, że mamy wśród polskich hodowców ludzi z wizją, wiedzą i sukcesami. Cieszyć się trzeba, że po raz kolejny utarto nosa PZHK, które zamiast pomagać, szkolić i mieć w swoich szeregach wysokiej klasy specjalistów jak mają to związki zagraniczne zachowuje się jak się zachowuje. Sandra wielkie brawa! Czekamy na kolejne sukcesy-i jestem o nie spokojna.

lux (niezarejestrowany)9 miesięcy, 2 tygodnie temu

Ja bym się tak K. z tego ucierania nosa PZHK nie cieszył, choć to mało sympatyczna organizacja. No chyba, że uważasz że po bankach, przemyśle i handlu przyszedł czas i na niemiecką ekspansję na końskim podwórku. Zapewne to wielkie szczęście jeszcze nie raz się nam czkawką odbije.

hodowca (niezarejestrowany)9 miesięcy, 2 tygodnie temu

To nikogo nie cieszy!! Ale PZHK utrudnia hodowcom sięganie po najlepsze ogiery, wymaga stert papierów, czasu. Sam miałem sytuacje, że aby móc pokryć ogierem GRIBALDI (a to tylko jeden przykład), miałem dostarczyć do szanownej komisji PZHK dokumenty o jego osiągnięciach sportowych i hodowlanych. Partnerzy z Holandii długo pękali ze śmiechu jak im to powiedziałem.BLOKUJĄ POSTĘP!!! Tylko nie umiem zrozumieć w jakim celu?

titina9 miesięcy, 1 tydzień temu

Przecież to widać gołym okiem w jakim celu . To smutne, ale ciekawa jestem jak wyglądają statystyki z ostatnich np 10-15 lat pod względem przejścia polskich hodowców z PZHK-u, do innych zagranicznych zawiązków. To może być bardzo ciekawa lektura .

Argo (niezarejestrowany)9 miesięcy, 1 tydzień temu

titina, to rzeczywiście byłaby ciekawa lektura. Sam bardzo poważnie rozważam zapisanie mojego tegorocznego przychówku do niemieckiego związku. Zapisywanie koni do księgi SP (szwarc, mydło i powidło) nic mi nie daje.

obserwator (niezarejestrowany)9 miesięcy temu

problemy w PZHK są wynikiem jednego: Heniek , sprawny inaczej do niedawna prezes najwazniejszego związku , macza swe krótkie a sprawne dosię -biorące paluchy w związku hodowców koni. Proste!

Dodaj komentarz



Wciśnięcie przycisku poniżej jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu komentarzy.