reklama
reklama

Ta kołdra jest za krótka

Sławomir Dudek | 5 stycznia 2017

Ta kołdra jest za krótka

Zapraszamy do lektury pierwszego wywiadu, jakiego udzielił nam nowo wybrany prezes Polskiego Związku Jeździeckiego, Pan Marek Szewczyk. Wywiadu, który rzuci nieco światła na ocenę pierwszych posunięć zarządu PZJ.

REKLAMA

reklama

ŚK - Od wyborów upłynęło niemal dwa tygodnie (rozmowa odbyła się 31 grudnia 2016 roku), czy wobec tego należą się Panu gratulacje czy może bardziej kondolencje?

M. Sz. -  Myślę, że jedno i drugie. Gratulacje dlatego, że osiągnęliśmy zamierzony cel, czyli wygraliśmy wybory. Choć nie jest to cel ostateczny, a jedynie środek do osiągnięcia ostatecznego celu. Celu, którym jest uzdrowienie sytuacji w polskim jeździectwie i postawienie wszystkiego na nogi, tak żeby funkcjonowało zgodnie z zasadami sportu, jawnie i uczciwie. Kondolencje niestety też, bo po tych pierwszych dziesięciu dniach roboczych widzę, że jest ogrom spraw, które trzeba będzie w szybkim tempie ogarnąć. Największym problemem na teraz jest to, że każda sprawa wymaga bardzo dużo pracy, żeby wyrobić sobie spojrzenie na tę sprawę, przejrzeć całą masę dokumentów i odbyć dużo rozmów z różnymi ludźmi. Telefon mam teraz dosłownie przyrośnięty do ucha. W godzinach pracy nie jestem w stanie przeprowadzać dłuższych rozmów, bo natłok spraw bieżących na to nie pozwala. Dlatego poza godzinami pracy w biurze wykorzystuje każdą chwilę, by rozmawiać. Jadąc do biura rano, czy jadąc wieczorem do stajni, by wsiąść na konia i wracając z niej. Proszę mi uwierzyć, że spraw, z którymi należy się zapoznać, tak żeby móc podejmować sensowne decyzje, jest mnóstwo. A wszystko to zbiega się w fatalnym okresie. Po prostu Zjazd i zmiana władz Związku odbyły się w bardzo niedobrym momencie, bo praktycznie zbiegło się to z przełomem roku. A przecież, nawet wtedy, kiedy nie następuje zmiana władzy, to przełom roku jest dla każdego zarządu trudnym okresem wzmożonej pracy. Jest wtedy mnóstwo rzeczy, które należy zakończyć i mnóstwo innych, które należy rozpocząć. W związku z tym, w normalnych warunkach jest to bardzo gorący okres, a biorąc pod uwagę, że nowy skład zarządu Związku musi się dopiero wgryzać w sprawy i dokumenty, zwielokrotnia to problemy. Dlatego raz jeszcze chce powrócić do samego terminu Zjazdu. Bardzo źle się stało, że przedłużono poprzednią kadencję.  Gdyby Zjazd odbył się przed 24 listopada, czyli tak jak powinien się odbyć, to nasza sytuacja, czy każdego innego zarządu, byłaby znacznie lepsza.

 

Rozumiem. Czy te 10 dni roboczych pozwoliło nowemu zarządowi na dokładne rozeznanie się w stanie finansów Związku, bo podczas Zjazdu Delegaci słyszeli bardzo niekonkretne informacje? Jak jest naprawdę? Czy sytuacja jest lepsza czy gorsza niż to co padało na ten temat w Lesznie?

Niestety nie mamy jeszcze dokładnego rozeznania o stanie finansów. W każdym razie nie do końca. W tej chwili jest to problemem numer jeden, z którym walczymy i rozwiązujemy go słuchając podpowiedzi z różnych stron, co należałoby robić i jak to robić. Dlatego mogę powiedzieć w tej chwili, że na pewno na rozmowę na temat sytuacji finansowej Związku możemy się umówić dopiero po audycie, którego procedury zostaną niebawem wdrożone. Wiceprezes Wojciech Pisarski czyni w tym kierunku działania. Niebawem, po pierwszym stycznia przybierze to kształt konkretów. Jeśli chodzi o samą księgowość, a dokładnie chodzi mi o system używany do obsługi księgowej i o same personalia, to jesteśmy w tej chwili na etapie analizowania tej sytuacji i rozważania różnych wariantów. Czy będziemy wymienić całkowicie system i osoby, czy też uzdrawiać system, który jest w tej chwili. Na dzisiaj mamy jeszcze za mało danych, żeby podjąć ostateczną decyzję. Na roboczo mogę powiedzieć, że nasza wiedza w tym zakresie się stale poszerza, ale nie na tyle, żeby już podjąć racjonalną decyzję. Wracając jednak do kwestii samych finansów, to na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że płynność finansowa jest. Dosłownie wczoraj wpłynęły do Związku pieniądze z Totalizatora Sportowego. Wczoraj też dokonaliśmy sporych wpłat na konto FEI i nie mówię tutaj o głównej racie wynikającej z organizacji Mistrzostw Europy w WKKW w roku 2017, czyli 90 tys. franków szwajcarskich. To nastąpi dopiero w styczniu. Chodzi o inne, powiedzmy bieżące należności dla FEI. Mówiąc szczerze, gdyby nie ta wpłata z Totalizatora Sportowego, to saldo byłoby pewnie w okolicach zera lub nawet na małym minusie. Chciałbym korzystając z okazji publicznie podziękować wiceprezesowi Grzegorzowi Sołtysińskiemu z zarządu Totalizatora Sportowego, z którym miałem kontakt telefoniczny. Prosiłem go o wcześniejsze uruchomienie środków z ostatniej transzy, bo zgodnie z zasadami mają 30 dni od wystawienia faktury na jej uregulowanie. Mój rozmówca obiecał, że postara się przyspieszyć zapłatę i faktycznie pieniądze wpłynęły w grudniu, za co raz jeszcze serdecznie dziękuję.

 

Skoro temat zewnętrznych pieniędzy sam się nam w rozmowie pojawił, proszę powiedzieć czy zarząd rozeznał się już w nowych możliwościach w tym zakresie i stanie wcześniej rozpoczętych tematów przez poprzednia ekipę?

Nie. Na to zdecydowanie za wcześnie. Na dzień dzisiejszy jeszcze nic konkretnego nie mogę powiedzieć poza tym, że czynimy starania, żeby podtrzymać kontakty z głównymi partnerami finansowymi Związku. Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że okres świąteczno-noworoczny nie sprzyja takim rozmowom. W wielu firmach osoby podejmujące decyzje w tych tematach dostępne będą dopiero po 8 stycznia. Z tego powodu dzisiaj jest za wcześnie by poruszać jakiekolwiek szczegóły w tej kwestii.

 

Zostawmy wobec tego na boku kwestie finansowe, wrócimy do nich pewnie niebawem, i przejdźmy do tematów natury ogólnej. W toku kampanii wyborczej wiele uwagi poświęcił Pan kwestii transparentności działań zarządu oraz konieczności skierowania na nowe tory działań Związku. Jak w tym właśnie kontekście skomentuje Pan kwestię rozwiązania Działu Szkolenia Kadr PZJ  i powołania nowego zespołu, w którym znalazły się „stare” nazwiska? Czy słuszne jest używane często w internetowych dyskusjach hasło, że oto w Związku  „idzie stare” i wracamy do stylu prowadzenia Związku, jaki panował za prezesury Pana Marcina Szczypiorskiego?

Ujmę to może w ten sposób: po pierwsze ja nie jestem Marcinem Szczypiorskim. Sposób, w jaki ja i zarząd będziemy sprawować w Związku władzę, będzie na pewno inny. Mam inny charakter, inne podejście do wielu związkowych spraw oraz inne metody działania. Dlatego taka analogia czy też utożsamianie mnie z Marcinem Szczypiorskim jest nieuzasadnione. To tyle ogólnie, jeśli idzie o rządzenie Związkiem. Jeśli zaś chodzi o te „stare” nazwiska, to Panowie Szczypiorski, Szaszkiewicz i Pruchniewicz owszem wracają, ale tylko w jednym tylko obszarze. Wracają jako członkowie zespołu roboczego, który ma dokończyć opracowywanie projektu systemu szkolenia kadr trenerskich i instruktorskich z PZJ. Postanowiliśmy, że ten zespół roboczy będzie pracował tylko do końca pierwszego kwartału, czyli do końca marca. Od kwietnia powstanie jakieś ciało, nazwijmy je roboczo Centralną Komisją Egzaminacyjną II, ale zapewniam, że na czele tego ciała nie będzie stał żaden z wymienionej trójki Panów. Chciałbym, żeby to było jasne i dobrze zrozumiane. Ich misja zakończy się z końcem marca 2017 roku. Oczywiście cała trójka będzie pewnie dalej działać w tym obszarze, ale z pewnością nie będą to funkcje kierownicze. To jest nasze wspólne ustalenie i będziemy się tego konsekwentnie trzymać. To po pierwsze. Po drugie, ten harmonogram przewiduje, że zaraz po Nowym Roku na stronie internetowej Związku zwiśnie projekt systemu szkolenia kadr trenerskich i instruktorskich z apelem do wszystkich zainteresowanych tematem, żeby się z nim zapoznać i przysłać do Związku swoje uwagi. Będzie na to piętnaście dni, po czym wspomniana trójka osób te sugestie zbierze w jedną całość i pochyli się nad nimi i dokona ewentualnych korekt zasadniczego dokumentu. Zespół roboczy przedstawi zarządowi gotowy do zatwierdzenia system szkolenia trenerów i instruktorów. Już po zatwierdzeniu projektu będziemy dążyli do tego, żeby odbyła się w Warszawie ogólnie dostępna konferencja na ten temat. Chcemy zaprosić na tą konferencje przedstawicieli innych związków sportowych, którzy podzielą się swoimi uwagami i powiedzą, jak oni rozwiązali ten problem i poradzili sobie ze skutkami ustawy deregulacyjnej ministra Gowina. Wydaje mi się, że naszym środowisku jest bardzo mała wiedza o tym, że wszystkie związki sportowe w Polsce podjęły taki sam tok myślenia i postępowania, jak w tej chwili PZJ. I zamierzamy się tego toku postępowania trzymać. Oczywiście ustawa deregulacyjna sprawia, że każdy może nauczać. I trzeba to głośno powiedzieć, że my nikomu nie zabraniamy szkolić i brać pieniądze za to, że ktoś będzie kogoś uczył jeździć konno. Kwestia dotyczy tego, kiedy ten ktoś uczący innych jeździć konno za pieniądze, chce mieć jeszcze przywilej czy zaszczyt używania tytułu szkoleniowca licencjonowanego przez PZJ? Jeśli tak, to musi spełnić kryteria postawione przez PZJ. Tak wygląda linia prezentowana przez PZJ. Oczywiście będziemy konsultować nasz projekt z innymi ciałami zajmującymi się tą tematyką. Po zakończeniu misji zespołu roboczego powołamy Centralną Komisję Egzaminacyjną II, czy może nazwiemy to ciało jakoś inaczej. Później nastąpi przeszkolenie zgodnie z wymogami systemu wszystkich osób, które będą przedstawicielami na poszczególne WZJ-ty, które będą miały uprawnienia do przeprowadzania egzaminów na stopnie instruktorskie, a także na odznaki. Założyliśmy, że do końca marca 2017 roku wszystkie te etapy przeprowadzimy. Założyliśmy też, że osoby, które zdały egzamin w Bielicach i uzyskały uprawnienia, „odzyskają” je. Zapewniam, że ich uprawnienia są w tej chwili tylko „zamrożone” z powodów formalnych. Zostaną one oddane, ale musimy to przeprowadzić w sensowny sposób, tak by było to z jednej strony bez najmniejszego uszczerbku dla nich, a z drugiej, żeby nie złamać procedur.

 

Dziękuję. Myślę, że to wystarczająco dokładnie wyjaśniło ta kwestię. Czy możemy dowiedzieć się czegoś więcej w temacie licencji w roku 2017? Czy wzorem lat ubiegłych stare licencje będą obowiązywały w pierwszym miesiącu czy nawet kwartale 2017 roku? Komunikat na internetowej stronie Związku sugeruje, że nic takiego nie nastąpi. Czy nie obawia się Pan, że nastąpią w styczniu zatory w wydawaniu licencji, a organizatorzy zawodów będą musieli je odwoływać na skutek zbyt małej ilości zgłoszeń?

Odpowiem na to w ten sposób: uchylanie furtek w systemie i tworzenie rozwiązań doraźnych doprowadziło do, przepraszam tutaj za to określenie, swojego rodzaju rozpaskudzenia wszystkich. Proszę spojrzeć na to w ten sposób: w styczniu nie ma w kalendarzu żadnych zawodów ogólnopolskich czy międzynarodowych. Pierwsze zawody tej rangi to w początkach lutego lubelska Cavaliada. Miesiąc to jest dużo czasu na to, żeby dokonać opłat. Jeśli ktoś mimo tego nie zdąży tego zrobić, to w tych zawodach po prostu nie wystartuje. Przestańmy w końcu tworzyć precedensy i przestańmy w końcu łamać przyjęte zasady. Przecież każdy z nas ma jakieś terminy, których musi pilnować w stosunku do urzędów państwowych, towarzystw ubezpieczeniowych itd. Są to sztywne terminy, których na ogół nie przekraczamy. Dlaczego na Boga ma być inaczej w przypadku licencji w Związku? Po prostu w końcu musimy się nauczyć obopólnego porządku, który po prostu, tak najnormalniej ma obowiązywać. I tyle.

 

Czy nie obawia się Pan jednak sytuacji, że pod koniec stycznia biuro Związku zatka się na tyle, że nie będzie w stanie wydawać na bieżąco licencje dla klubów, koni i zawodników?

No tak, takie niebezpieczeństwo oczywiście istnieje. Jednak korzystając z okazji, jaką daje mi ten wywiad, apeluje do wszystkich, żeby nie odkładali tej sprawy na ostatnią chwilę, na koniec stycznia. Proszę o dokonywanie opłat wcześniej, zwłaszcza jeśli ktoś planuje starty od początku lutego. Jeśli ktoś zamierza wystartować dopiero w marcu, to powinien zaplanować opłaty najpóźniej do połowy lutego i tak dalej. Jeśli ktoś planuje start 2 lutego, a 1 lutego przystępuje do dokonywania opłat za licencje, to musi liczyć się z konsekwencjami, że będą problemy. Dlatego apeluję i bardzo proszę: róbcie to z odpowiednim wyprzedzeniem. Skoro jesteśmy już przy temacie licencji i opłat, to chciałbym raz jeszcze wyjaśnić, że zablokowanie przez nas możliwości wnoszenia opłat przez konto czy zwykłymi przekazami podyktowane zostało faktem, że jak dowiedzieliśmy się od pracownic biura dokonujących rejestracji, około 70% wpłat czynionych tą drogą jest źle opisanych. Ta niefrasobliwość wpłacających sprawiała, że proces rejestracji wymagał od pracowników biuro przeprowadzania długich dochodzeń na drodze wymiany mailowej lub rozmów telefonicznych, w celu ustalenia kto i na co dokonał wpłaty. Przelane pieniądze bardzo często nie były powiązane z konkretnym koniem, zawodnikiem czy w skrajnych przypadkach nawet z klubem. Kosztowało to naprawdę mnóstwo czasu i energii i co najważniejsze wydłużało do niebotycznych rozmiarów czas potrzebny na realizację pojedynczego zgłoszenia. W związku z tym decyzja o tym, że wpłaty można dokonywać tylko poprzez dostępny na internetowej stronie PZJ sklep, który daje stuprocentową gwarancję kompletności informacji, albo można  dokonywać bezpośrednio w biurze.  Zakładamy, że dzięki temu diametralnie wzrośnie szybkość wydawania licencji. Oczywiście dokonywanie wpłat poprzez sklep internetowy oznacza, że osoba wpłacająca musi poświęcić nieco więcej czasu na tę czynność, niż wtedy, kiedy korzysta ze zwykłego przelewu ze swojego konta. Po prostu musi dokładnie opisać, za co wpłaca pieniądze. Wpłata dociera do biura wraz z dokładnym opisem za co, co powoduje, że pracownicy biura mogą od razu dokonać stosownej czynności bez konieczności przeprowadzania nieraz wielogodzinnych dochodzeń.

 

Czy nie zastosowaliście tutaj swojego rodzaju odpowiedzialności zbiorowej, bo ci wszyscy, którzy do tej pory prawidłowo wypełniali przelewy, zostali pozbawieni tej możliwości?

Szczerze mówiąc samo określenie „odpowiedzialność zbiorowa” niespecjalnie mi się podoba. Ale faktycznie, w pewnym sensie tak jest, że 30% poniesie konsekwencje niefrasobliwości 70%.  Ale też z drugiej strony jestem przekonany, że osoby te nie będą miały żadnych problemów z dokonaniem wpłat za pośrednictwem sklepu. Zrobią to równie dobrze jak poprzednio.  W efekcie końcowym uzyskamy jednak znaczny postęp w poprawie wydolności systemu wydawania licencji. Mam nadzieję, że dzięki temu unikniemy w tym roku zatorów, które do tej pory były zmorą całego środowiska. Było to traumatyczne nie tylko dla zawodników, ale również i dla pracowników biura. Postarajmy się wobec tego w tym roku wszyscy, żeby do tego nie dopuścić.

 

W kolejnym pytaniu chciałbym nieco oderwać się od spraw bieżących. Być może nie będzie to już teraz łatwe, ale proszę powiedzieć, co nas czeka w 2017 roku w odniesieniu do dyscyplin olimpijskich. Jakie mamy cele, jakie zadania stawiane przed Kadrą Narodową?

Ależ to nie jest specjalnie trudne. Rok 2017 jest rokiem mistrzostw Europy w kategoriach seniorów. Zakwalifikowanie do tych imprez pełnych ekip jest celem, do którego będziemy dążyć. Czy uda się go zrealizować? Nie wiadomo. Ale pełne ekipy na mistrzostwach Europy w skokach, w ujeżdżeniu, a zwłaszcza w WKKW, to jest nasz cel na 2017 rok.

 

Przepraszam, że wpadnę w słowo, ale liczyłem na bardziej konkretną odpowiedź. Na przykład na stwierdzenie, że nie mieliśmy jeszcze czasu na zajęcie się takimi sprawami i dokonanie analizy naszych możliwości, albo na informacje o realnych szansach na awans drużyn w każdej z olimpijskich dyscyplin. Na informacje jakimi parami już dysponujemy, a jakie są bliskie osiągnięcia wymaganego poziomu. 

No dobrze. To wobec tego powiem tak: na dzień dzisiejszy nie jestem w stanie udzielić tak szczegółowej odpowiedzi w sposób odpowiedzialny jako prezes. By to zrobić, muszę odbyć spotkania i rozmowy z menadżerami poszczególnych dyscyplin, tak by mogli oni zaprezentować plany, pokazujące drogę do stworzenia drużyny na mistrzostwa Europy. Pokazać pary już zakwalifikowane i te, które są bliskie kwalifikacji i gdzie te kwalifikacje mogą zdobyć. W związku z tym rozmowę na ten temat musimy odłożyć o jakieś 2 lub 3 tygodnie. 

 

W tej sytuacji, jak rozumiem żadnej rewolucji w odniesieniu do menadżerów dyscyplin olimpijskich nie należy się spodziewać?

Odpowiem może inaczej, nieco szerzej. Daliśmy sobie w zarządzie czas w pierwszym kwartale, że jeśli będą zachodzić jakieś zmiany, to będą to zmiany dobrze przygotowane, dobrze przemyślane, uzasadnione i nie robione na „łapu capu”. Nie będziemy działać na zasadzie robienia zmian dla samej zmiany. Dlatego nawet jeśli widzimy jakieś niedociągnięcia czy słabe punkty w działaniu menadżerów do tej pory, to chcemy to przede wszystkim poprawiać. Musimy mieć wszyscy świadomość, że w tej materii często mamy kłopot natury personalnej - skąd wziąć ludzi, którzy będą robili to lepiej? Oczywiście, jest jeszcze kwestia, o której mówiłem w trakcie swojej kampanii wyborczej i którą będę starał się wdrożyć, czyli dopracowania się  „polskiego Johna Roche’a”. Nie nastąpi to jednak szybko. Będzie postępowało wolno i stopniowo i nie będzie dotyczyło wszystkich konkurencji. Myślę, że jeśli w ciągu pierwszego półrocza uda mi się przeprowadzić to w jednej, konkurencji, to będę uważał to za sukces. Może na koniec kadencji będzie to większa liczba. Zostawmy to jednak te sprawy jako dalekosiężne plany. Jeśli chodzi o krótkoterminowe plany odnośnie menadżerów, to w dwóch przypadkach są to sprawy, którymi się aktualnie zajmujemy, a dotyczą menadżerów konkurencji nieolimpijskich. Chodzi o rajdy i powożenie. Jak już zapowiadałem podczas debaty przed kamerami Świata Koni, uważam za duży błąd sytuację, kiedy menadżerami są czynni zawodnicy konkurencji, bo mamy do czynienia z ewidentnym konfliktem interesów. Muszę powiedzieć, że jest bardzo żywy oddźwięk na te moją deklarację. Jestem pozytywnie zaskoczony czymś. Co nastąpiło w rajdach. Bo nastąpiło coś w rodzaju mobilizacji środowiska i otrzymaliśmy pismo, pod którym podpisały się 82 osoby, które bronią i domagają się pozostawienia Pani Beaty Szlezyngier-Jagielskiej na stanowisku menadżera. Od razu uczciwie i głośno mówię, że jeden z klubów ma inne zdanie. Jednak, jakbyśmy na to nie patrzyli, to około 90% środowiska rajdowego wypowiada się pozytywnie o Pani menadżer. Pytam osoby z tego środowiska, czy dostrzegają konflikt interesów i czy on im nie przeszkadza? Na razie odpowiedzi, jakie otrzymywałem, są tego typu – tak, widzimy, że taki konflikt teoretycznie występuje, ale nie odczuwamy jego negatywnych skutków. Oczywiście będę jeszcze pytał inne osoby z tego środowiska. Decyzji w tej sprawie jeszcze nie podjęliśmy, ale chciałbym powiedzieć, że nie jestem człowiekiem, który nie potrafi zmienić zdania pod wpływem racjonalnych przesłanek. Ujmując to inaczej powiem, że głos środowiska jest bardzo ważny. W związku z tym, biorę go bardzo poważnie pod uwagę. Jak już powiedziałem, do końca pierwszego kwartału rozstrzygniemy tę sprawę, biorąc pod uwagę głosy środowiska. W przypadku powożenia jest inaczej. Polega to na tym, że Pan Bartłomiej Kwiatek podjął się działania polegającego na zebraniu głosów członków kadry narodowej i przedstawieniu nam opinii tego środowiska w tej sprawie. Czy widzą oni konieczność zmiany, czy zarekomendują nam chęć pozostawienia dotychczasowego menadżera na stanowisku. Jestem bardzo zadowolony, że w obydwu przypadkach mamy do czynienia z oddolną inicjatywą. To pokazuje, że te środowiska nie są bierne. To cenna dla nas inicjatywa, bo dzięki temu będziemy wiedzieć, co w tej kwestii możemy zmienić, co usprawnić, a co zostawić, bo działa dobrze. To jest bardzo pozytywne. Jeśli chodzi o konkurencje olimpijskie, to na dzisiaj powiem tak, że rozmowy cały czas się toczą. Jednak jak to się mówi - diabeł tkwi w szczegółach. A w tym przypadku tkwi on w nazwiskach. Bo nawet jeśli mamy sygnały, że ktoś gorzej wykonuje swoją funkcję, to na pytanie, jeśli nie ta osoba, to kto -  zapada milczenie. I to jest pewien kłopot. Jeśli nie uda nam się go rozwiązać, to kłopot będzie spory. Nie wiem jeszcze jak go rozwiążemy. Choć będziemy się starali znaleźć wyjście do końca pierwszego kwartału. Chciałbym jeszcze skorzystać niejako z sytuacji i za pośrednictwem tego wywiadu zwrócić się do wszystkich menadżerów, wszystkich osób działających w komisjach konkurencji i innych ciałach z apelem. Nie traktujcie Państwo zakończenia kadencji i zmiany władz Związku jako zakończenia Waszej pracy. Bardzo proszę, żeby wszyscy wykonywali swoje obowiązki nadal, a o ewentualnych zmianach będziemy Państwa w sposób kulturalny i wyważony informować.

 

Czy tych potencjalnych polskich  „Johnów Rochów”  w przypadku zmian na stanowiskach menadżerów będziecie wyłaniali w drodze konkursów czy poprzez mianowania?

Jestem generalnie przeciwny konkursom w przypadku tych funkcji. Przychylam się raczej do mianowania. Ponieważ jednak nie omawialiśmy tak szczegółowo tych spraw, nie wiem, jakie zdanie na ten temat mają pozostali członkowie zarządu PZJ.

Konkursy, zgodnie z tym co mówiłem w czasie kampanii wyborczej, będą dwa. Jeden na stanowisko dyrektora sportowego oraz drugi na stanowisko sekretarza generalnego. Przede wszystkim dlatego, że jeżeli będą one zgodne z zasadami i zatwierdzone przez ministerstwo sportu i turystyki, to zgodnie z rozporządzeniem tegoż ministerstwa Związek na prawo do ubiegania się do ministerstwa o refundacje tych kosztów. Jestem w tej sprawie umówiony na rozmowę w początkach 2017 roku u Pani dyrektor departamentu sportu wyczynowego, Urszuli Włodarczyk. Będzie to mój pierwszy kontakt z instytucją, do której drzwi będziemy często musieli pukać w różnych sprawach.

 

Czy zarząd podjął już jakieś działania mające na celu niwelowanie czy też zakopywanie podziałów, które zbyt chyba głęboko podzieliły ostatnio środowisko członków Związku?

Minione 10 dni to naprawdę zbyt krótki czas, by móc teraz pochwalić się jakimś specjalnie szerokim spektrum podjętych działań.  Ale jest w tej kwestii jedno podjęte już przez nas działanie, które w symboliczny sposób pokazuje naszą intencję zasypywania podziałów w naszym środowisku. Otóż powołując do życia nową Kapitułę Odznaczeń, chcielibyśmy poszerzyć skład tego ciała i powołać do niego tych, którzy pracowali w poprzedniej kadencji i zrezygnowali oraz tych, którzy przejęli od nich te obowiązki. Nie ma żadnych powodów formalnych, które by uniemożliwiały takie rozwiązanie z powołaniem nowej Kapituły na początku roku 2017.

Nieco inaczej wygląda sprawa jeśli chodzi o Kolegium Sędziów. Widzę to tak, że nie można Kolegium Sędziów rozwiązać z dniem 1 stycznia, bo mamy do czynienia z newralgicznym momentem, jeśli chodzi o uchwalanie regulacji krajowych z uwzględnieniem zmian w międzynarodowych przepisach. Jakieś nowe regulaminy były przez to ciało składane do poprzedniego zarządu przed 24 listopada. Niestety, tamten zarząd bardziej był zajęty walką polityczną, a nie sprawami merytorycznymi i się nad niektórymi regulaminami nie zdążył się pochylić. W związku z tym praca ta spadnie na nas w pierwszych dniach stycznia. Odwołanie więc starego składu i powołanie nowego w tym momencie niepotrzebnie wydłużyłoby ten proces legislacyjny. Stare Kolegium Sędziów musi więc dokończyć swoje dzieło, co spodziewam się, że nastąpi z końcem stycznia lub w połowie lutego.

 

Przyznam, że jestem trochę zaskoczony tym co usłyszałem przed chwilą. Przecież Kolegium Sędziów PZJ jest ciałem powoływanym przez zarząd PZJ na czas trwania swojej kadencji. I zgodnie z tym kadencja tego ciała, jak każdego innego ciała pomocniczego powoływanego przez zarząd, powinna zakończyć się wraz z kadencją zarządu.

Będę jednak polemizował z twierdzeniem o automatycznym zakończeniu misji Kolegium Sędziów wraz z zakończeniem misji zarządu. Statut PZJ określa, że Kolegium Sędziów jest powoływane przez zarząd, ale nie jest napisane  nigdzie expressis verbis, że kadencja tego ciała wygasa automatycznie z końcem kadencji zarządu. Dlatego według mnie raz powołany skład Kolegium Sędziów będzie pracował dotąd, dopóki nie odwoła go jakikolwiek zarząd. Taka jest moja interpretacja statutu PZJ. Jeśli więc Pan uważa inaczej i mamy w tej kwestii spór natury interpretacyjnej czy też prawnej, to uważam, że względy merytoryczne każą zaczekać z ruchami w tej kwestii do czasu zakończenia procesu wprowadzania zmian w przepisach i regulaminach. Rozumiem, że warto by tę sprawę uściślić w statucie. Mamy więc kolejny punkt pod rozwagę przyszłej komisji statutowej.

 

Zastanawiam się w tej sytuacji nad sensem istnienia w tej formie Kolegium Sędziów. Tak naprawdę zmiany w przepisach dokonuje zarząd, a Kolegium Sędziów tylko je albo opiniuje, albo opracowuje. Nie zawsze też zarządy słuchały uwag Kolegium Sędziów dokonując zmian wbrew jego sugestiom. Na co dzień, ciało to tak naprawdę zajmuje się autopromocją swoich członków, nie prowadząc żadnej polityki promocyjnej polskich sędziów na międzynarodowej arenie. Taka jest opinia o tym ciele środowiska polskich sędziów.

Powiem tak: członkowie zarządu nie muszą być sędziami PZJ, nie muszą znać specyfiki i meandrów związanych z przepisami poszczególnych konkurencji jeździeckich. Dlatego takie fachowe gremium jest zarządowi potrzebne jako ciało opiniotwórcze i doradcze. Z kolei jako czynny sędzią PZJ po części rozumiem taki a nie inny odbiór Kolegium Sędziów przez środowisko. Ba, nawet się z tym zgadzam. Dlatego w nowo powołanym przez nas Kolegium Sędziów jego członkowie i przewodniczący tego ciała będą mieli ograniczoną liczbę sędziowań w roku. Stworzymy górną granicę sędziowań dla nich. Będą też inne wytyczne w stosunku do Kolegium Sędziów, które będziemy rygorystycznie wymagać. Miedzy innymi obowiązek prowadzenia polityki promocyjnej sędziów.

 

A może czas, by Kolegium Sędziów powinno być ciałem niezależnym od zarządu Związku i jako jedyne mogło dokonywać zmian przepisów i regulaminów. A może czas, żeby jego przewodniczącego nie mianował zarząd, a wybierali go sami sędziowie?

Nie wiedziałem, że jest Pan takim wielkim rewolucjonistą. Bo to, co Pan proponuje, to byłaby wielka rewolucja.  Powiem, że dla mnie jest to nie do zaakceptowania. Zostawmy więc może rewolucję na boku i wróćmy do stanu faktycznego. Zarząd ma zatwierdzać dobre opracowania takiego ciała pomocniczego, jakim jest Kolegium Sędziów. Bo to jego członkowie mają odpowiednią wiedzę i doświadczenie, żeby merytorycznie się tym zajmować. Tak samo jak zarząd zatwierdza składy kadry narodowej w każdej z konkurencji. Dokonuje tego na podstawie merytorycznych opinii menadżerów i trenerów. Po tych pierwszych 10 dniach widzę pewną niedogodność sytuacji, kiedy zbyt wiele spraw wymaga akceptacji zarządu. Ale tak po prostu jest. Taki mamy model funkcjonowania związków sportowych w Polsce i nic na to nie poradzimy. 

 

Dobrze, zostawmy rewolucje rewolucjonistom i wróćmy do teraźniejszości. Co by Pan chciał jeszcze powiedzieć, a o co nie zapytałem do tej pory?

Omówiliśmy całkiem sporo spraw, jak na pierwszą rozmowę. Chciałbym jednak powiedzieć o dwóch sprawach. Obydwie wiążą się z pismem pt. „Sytuacje w Związku na koniec kadencji, stary zarząd – nowy zarząd 20.12.2016 r.” Pismo zostało wysłane do nas, do Rady Związku, do chyba wszystkich WZJ-tów i krąży w internecie. Napisano tam w kilku punktach, w jakim stanie Związek został przekazany następcom.

Wymaga to jednak kilku uwag. Po pierwsze podpisanie pisma: „za zarząd kadencji 2012-2016” jest uzurpowaniem sobie przez autorów, czyli Henryka Święcickiego i Marcina Podporę, prawa do wypowiadania się w imieniu innych osób. Wiem, że treści tego pisma nie uzgadniali ani z prezesem Łukaszem Abgarowiczem, ani prezesem Michałem Szubskim.

W piśmie tym poruszono wątek zablokowania członkom byłego już zarządu dostępu do kont poczty elektronicznej. Chciałbym tutaj wyraźnie powiedzieć, że postąpiliśmy tak, jak postępuje się we wszystkich firmach, gdzie pracownicy posiadają służbowe skrzynki pocztowe i komputery. Z chwilą ustania stosunku pracy pracownikom takim blokowany jest dostęp do służbowych skrzynek pocztowych, a komputery na ogół zwracane są pracodawcy. Pretensje Panów o to, że zostały zablokowane im dostępy do służbowych skrzynek, są co najmniej irracjonalne. Kwestię ich dostępu do zawartości skrzynek będących własnością PZJ załatwiliśmy w ten sposób, że wydaliśmy polecenie informatykowi pracującemu w Związku, żeby cała zawartość skrzynek została zgrana na pendrivy i przekazana byłym użytkownikom, podkreślam służbowych skrzynek. Na dzień dzisiejszy nie wiem, na jakim etapie realizacji jest ta sprawa, bo informatyk poszedł na wcześniej planowany urlop, ale wszyscy członkowie byłego zarządu będą mieli dostęp do zawartości skrzynek pocztowych poprzez te kopie.

Co do samej zawartości tych skrzynek i złamania przez nas tajemnicy korespondencji, to chciałbym przypomnieć, że mamy do czynienia nie z prywatnymi skrzynkami poszczególnych Panów,  ale ze skrzynkami służbowymi, których właścicielem jest PZJ. Jeśli panowie używali służbowych skrzynek do prowadzenia prywatnej korespondencji , to robili to na własną odpowiedzialność.

Druga sprawą, którą chciałbym poruszyć, jest kwestia przeniesienia siedziby biura Związku do Walewic. Panowie Podpora i Święcicki podczas wizyty w Związku już po wyborach, kiedy rozliczali się ze Związkiem, wręczyli nam pismo, o którym przed chwila mówiłem. W trakcie około dwugodzinnej rozmowy obydwaj panowie wyrazili opinię, że to wielka szkoda, że wycofaliśmy się z tej podjętej przez nich inicjatywy. Próbowali przekonać nas, że posiadanie z jednej strony roboczego biura w Warszawie i drugiego biura w Walewicach, gdzie byłaby też swojego rodzaju izba pamięci czy muzeum Związku, było świetnym pomysłem. Absolutnie się z tym nie zgadzam.

Pan Podpora ponadto powiedział, że poprzedni zarząd zlecił coś w rodzaju wewnętrznego audytu, żeby było wiadomo, ile i kto zarobił na systemie szkolenia. Praca ta według niego została ukończona w 3/4 i zostało do wykonania już tylko 1/4 jej część. Jeśli dobrze zrozumiałem jego intencje, to chciał pokazać, że system szkolenia w PZJ był jakiegoś rodzaju patologią. Patologią, na której ktoś zarabiał. Patologią w jego mniemaniu było to, że te same osoby nauczały i egzaminowały. Chciałbym się odnieść do tego. Według więc pomysłu Pana Podpory powołany przez nich zespół miał egzaminować szkoleniowców, ale ich nie szkolić. Szkoleniem miałby każdy szkoleniowiec zająć się na własną rękę i przychodzić w celu weryfikacji na egzamin. W ramach skwitowania tego pomysłu pozwolę sobie tutaj na przytoczenie pewnego starego już dowcipu. Jaka jest różnica między słowikiem i wróblem? Otóż różnicy nie ma żadnej. Obydwa ptaki skończyły konserwatorium w klasie śpiewu. Tylko wróbel zrobił to zaocznie. Zmierzam do tego, że w naszej koncepcji, koncepcji stosowanej przez wszystkie związki sportowe w Polsce, jeśli jakiś szkoleniowiec chce mieć licencje Związku, to musi się poddać pewnym rygorom, o czym już mówiłem. Rygory te, czyli system, muszą stworzyć ci, którzy w tej dziedzinie mają duże doświadczenie i nie ma nic złego w tym, że ludzie tworzący system również szkolą i egzaminują. Bo czy jest coś patologicznego w tym, że wykładowca na uniwersytecie naucza i potem egzaminuje studentów? W szkołach jest podobnie. Najpierw nauczyciele uczą, a potem egzaminują, sprawdzając efekty nauki. Na uniwersytecie i w szkole to nie jest patologią a w jeździectwie już tak? Tu więc patologii nie ma.  Oczywiście są sygnały, że zdarzają się osoby nadużywające swojej pozycji. Grające nieczysto. Sugerujące, że pobieranie u niego nauki ułatwi zdanie egzaminu na odznakę czy jakiegokolwiek innego egzaminu. Nie zaprzeczam, że takie sytuacje mogły się zdarzać. Mało tego. Jako członek Sądu Dyscyplinarnego natknąłem się na taki przypadek. Badając pewną sprawę, przy okazji odkryliśmy, że członek Centralnej Komisji Egzaminacyjnej łamał regulamin pracy tejże Komisji. Wystosowaliśmy więc pismo do CKE, żeby o tym poinformować, i żeby ów członek poniósł konsekwencje tego nagannego czynu, ale to było akurat w momencie, kiedy decyzją poprzedniego zarządu CKE została rozwiązana i nie było komu zająć się tą sprawą. Zawisła w powietrzu.

Ale tego typu naganne przypadki nie oznaczają, że trzeba wylewać dziecko z kąpielą i likwidować ciało nauczające. Trzeba kontrolować rzetelność i uczciwości osób, którym dajemy do ręki uprawnienia. System i ludzi trzeba po prostu nadzorować. Nie można puścić tego bez kontroli. I to jest właśnie zadanie dla Związku.

 

W takim razie ostanie już naprawę pytanie. Jak krótko, powiedzmy hasłowo opisałby Pan czekający nas 2017 rok?

Jeśli mam zrobić to hasłowo, to powiem tak: za krótka kołdra. To chyba jest najważniejsze hasło, które trzeba uświadomić wszystkim. Kołdra jest stanowczo za krótka. Pieniędzy na 2017 rok jest mniej niż w poprzednich latach. Musimy pamiętać, że pieniądze szły jak fala wznosząca i w roku olimpijskim fala ta osiągnęła najwyższy poziom. Oczekiwania środowiska są więc rozbudzone rokiem olimpijskim. Menadżerowie składają budżety na miarę roku olimpijskiego, kiedy pieniędzy było więcej, a na ten rok jest ich znacznie mniej. Musimy więc niestety sprowadzać wszystkich na ziemię. Ja wiem, że głosy w stylu dajcie więcej pieniędzy, które padają z każdej strony, są w gruncie rzeczy uzasadnione. Ale nie ma po prostu skąd tych pieniędzy brać. Ta kołdra jest za krótka! Musimy mieć wszyscy tego świadomość. Nie da się nią przykryć wszystkich potrzeb.

Komentarze (50)

xx (niezarejestrowany)7 miesięcy, 2 tygodnie temu

siedzibę w Walewicach mozna było wziąść za darmo ale po co ? Zwiazek jest przeciez bogaty

biurwa (niezarejestrowany)7 miesięcy, 2 tygodnie temu

a mastalerze widły zamienią na komputery. Dobry pomysł :)

obserwator (niezarejestrowany)7 miesięcy, 2 tygodnie temu

A po co siedziba w Walewicach, na łąkach? Tj związek jeździecki a nie związek pasterzy. Poza tym Szewczyk dobrze gada! Niezły jest ten Szewczyk! Przyszło nam żyć w ciekawych czasach - ino koni żal.

Emma (niezarejestrowany)7 miesięcy, 2 tygodnie temu

Bardzo, bardzo dużo słów i bardzo, bardzo mało treści.

do Emma (niezarejestrowany)7 miesięcy, 2 tygodnie temu

Komentarz usunięty, z powodu naruszenia §7 regulaminu. Administrator.

Walewice (niezarejestrowany)7 miesięcy, 2 tygodnie temu

Siedziba darmo, ale kto pokryje koszty dojazdu czy zakwaterowania pracowników? Skórka za wyprawkę

Słowik (niezarejestrowany)7 miesięcy, 2 tygodnie temu

1. Kto jest autorem pytań do pana Szewczyka? Czy szanującej redakcji nie stać na minimum odwagi i podpisanie autora wywiadu? A jeżeli jest to pan Dudek to czy przeprowadza wywiad jako obiektywny dziennikarz czy jako przewodniczacy rady - ciała które ma kontrolować pana Szewczyka? Zostawię już na marginesie tendencyjne pytania pod tezy które doświadczony dziennikarz Marek Szewczyk chciał ciemnemu ludowi sprzedać? 2. Oczywiście że "idzie stare" skompromitowany, skonfliktowany trener i sędzia którzy wiemy jak działali przy przepisach o szkoleniu dochodzą do władzy i na to szepczacy na ucho były prezes - brawo 3. Redaktor tfu szef rady szybko zamiótł pod dywan kwestie dot. Przepisów szkolenia. Pytam czy prawdą jest, że obecny zarząd bez żadnej uchwały odwołał/zmienił przepisy dot. Szkolenia (komunikat z 23.12 na stronie związku) legalnie powołanych Przepisów? Abstrahując od tego czy stare przepisy były dobre czy złe, co powie na to szef rady, że przepisy zostały usunięte uznaniowo przez Pana szewczyka bez ważnej uchwały zarządu??? Czy to jest ten nowy standard uczciwego i transparentnego działania? 4. W kampanii wyborczej pan Szewczyk opowiadał że wszyscy menedżerowie mają być profesjonalnymi Johnami Rochami a teraz już się okazuje że może być max 1? To jak to jest z obietnicami publicznymi? 5. Miało być uczciwie i transparentnie a już się okazuje że pan szewczyk nie lubi konkursów... no jasne ze mianowanie jest lepsze bo można swoich obsadzic!!!! A usunięcie konfliktów interesów to było podstawowe hasło wyborcze tego człowieka i co z ta kolejna obietnicą? Jak pan Kwiatek powie że konflikt im nie przeszkadza to jest cud miód? Gdzie rzetelność i odpowiedzialnosc za rzucane hasła wyborcze? 6. Co do za krótkiej kołdry - zachęcam do przeczytania bloga Marka Szewczyka i obejrzenia transmisji z walnego zjazdu. Pan Szewczyk jasno i cała stanowczością twierdził, że obniżenie dotacji ministerstwa to efekt kontroli i jej negatywnych wyników, a teraz co nagle doznał olśnienia, że zawsze tak było, że s roku poolimpijskim dotacji było mniej??? To kłamał na blogu i podczas walnego czy teraz? Bo innej możliwości nie ma!!! Czy to jest ta nowa jakość? A może warto podać ile w budżecie związku należy zabezpieczyć pieniędzy na wynagrodzenia zarządu? Sprytnie panie Marku w uchwale podaje Pan kwotę netto wynagrodzenia - ciemny lud się nie zorientuje ile to jest brutto plus wszystkie koszty pracdowacy. Ile będzie trzeba zabezpieczyc na ryczałt członków zarządu?

HD (niezarejestrowany)7 miesięcy, 2 tygodnie temu

Zabrakło chyba autoryzacji ze strony Pana Marka- a redakcji pomysłu na zredagowanie tekstu. Bardzo, ale to bardzo ciężko czyta się tak napisany wywiad - przecież słowo mówione każdy przyzwoity dziennikarz powinien zredagować!

tester9 (niezarejestrowany)7 miesięcy, 2 tygodnie temu

Poniży tekst skopiowałem ze strony PZJ. Należy pogratulować Abgarowiczom, Szubskim, Podporom, Święcickim, Helakom, jak dobrze gospodarowali pieniędzmi naszego Związku. Czyli naszymi pieniędzmi. My wszyscy oraz nowy Zarząd ponosimy teraz konsekwencje ich nieudolności. "Zarząd Polskiego Związku Jeździeckiego informuje, że przekazał wczoraj ze środków własnych ponad 27 tysięcy PLN na rzecz Ministerstwa Sportu i Turystyki. Konieczność przekazania tej kwoty jest konsekwencją kontroli przeprowadzonej w naszym Związku przez Ministerstwo w połowie 2016 roku. W toku tej kontroli ustalono, że środki budżetowe były wydatkowane przez PZJ nieprawidłowo i podlegają zwrotowi."

dociekliwy (niezarejestrowany)7 miesięcy, 2 tygodnie temu

Ciekawy jestem na co poszły te pieniądze. Nowy Zarządzie, ujawnisz to?????

Kasa (niezarejestrowany)7 miesięcy, 2 tygodnie temu

No właśnie ciekawe??? 25 tys. Zł za stacha helaka które było oczywiste! A reszta? 2 tys zlotych co to jest w skali takiego zwiazku? A szewczyk i jego banda tak krzyczeli o nieprawidłowościach na wielka skale? To gdzie to jest 2000 zl...??? Czy to ten sam Dudek co jest właścicielem swiata koni i tak na walnym wspierał szewczyka i ekipe jest teraz szefem rady??? To są dopiero jaja.... ciekawe gdzie obiektywność i przejrzystość...?

Rusłan (niezarejestrowany)7 miesięcy, 2 tygodnie temu

z tego co się orientuję to pan Dudek nie jest właścicielem Świata Koni tylko pracownikiem.

do redaktora prowadzącego wywiad (niezarejestrowany)7 miesięcy, 2 tygodnie temu

Drogi redaktorze prowadzący wywiad – pisząc o Kolegium Sędziów w sposób „ Na co dzień, ciało to tak naprawdę zajmuje się autopromocją swoich członków, nie prowadząc żadnej polityki promocyjnej polskich sędziów na międzynarodowej arenie. Taka jest opinia o tym ciele środowiska polskich sędziów” Zastanawiam się o czym Pan pisze. Chyba nie zadał Pan sobie trudu przeczytania sprawozdania KS PZJ na zjazd. Stoi tam napisane, że w podczas ostatnich miesięcy udało się uzyskać akceptację przez FEI naszego systemu szkoleniowego dla gospodarzy torów w skokach i mogą oni startować już od poziomu L2 zdobywając uprawnienia międzynarodowe. Z tego w listopadzie skorzystało i zdobyło uprawnienia l2 dwóch GT. 3 osoby w grudniu zdobyły uprawnienia sędziego FEI w ujeżdżeniu. Polski steward pełnił funkcję Chef Stewarda na ME w Hiszpanii, a dwie inne koleżanki pojechały tam jako stewardzi dzięki uruchomieniu przez KS PZJ linii wsparcia w Exchange Programme. Inni stewardzi pracowali nawet w USA w ramach tego programu. Byli też i tacy – także dzięki własnym kontaktom – którzy pracowali na olimpiadzie. Tylko nikt o tym szeroko się nie wypowiada i PR ma Kolegium do kitu. Trzeba się trochę orientować, a nie polegać na wyrywkowych niesprawdzonych opiniach . Sprawozdanie można poczytać tu: http://pzj.pl/sites/default/files/plikoteka/SPRAWOZDANIE%20KOLEGIUM%20S%C4%98DZI%C3%93W%202013-2016.pdf . Na marginesie ciekawe dlaczego dla nowego Prezesa nie jest do zaakceptowania rewolucja, aby środowisko samo wybierało swoje władze. Na dzisiaj KS PZJ jest na pasku każdego Zarządu. Nie będzie działać jak Zarząd zagra to się ich odwoła. Środowisko samo mogłoby narzucić wybrańcom warunki pracy, ale nie chciałabym, aby decyzje w rozpatrywanych sprawach podejmowało grono z małym doświadczeniem, lub ci, którzy nie sędziują lub mają małą praktykę. A linię szkoleniową wyznaczali ci, którzy nie wyszkolili żadnego sędziego, lub ci którzy nie poprowadzili żadnego wykładu.

Apel Środowiska (niezarejestrowany)7 miesięcy, 2 tygodnie temu

Prosimy czkonkow hermanowicy,aby dla dobra zwiazku i jezdziectwa przestali sie zajmowac zwiazkiem i polskim jezdziectwem.Prosimy tez kilku baronow wojewodzkich , aby i oni nue rzucali klod pod nogo naszego jezdzuectwa. Prosimy wreszcie nieudacznikow ,leniwych cwaniakow( nazwiska powszechnie znane),aby odpuscili sobie jezdziectwo. Z gory dziekujemy!

Środowisko (niezarejestrowany)7 miesięcy, 2 tygodnie temu

W pełni popieram dla dobra naszego srodowiska niech Hubert Wacek i Szczypior przestaną wreszcie mieszać i na siłę wprowadzać system który wiadomo kogo będzie finansowo zadowalał.... a swoją drogą takiej sytuacji chyba sobie nikt nie wyobrażał że szefem rady został Dudek, który teoretycznie ma kontrolować działania zarządu, a jednocześnie jest dziennikarzem (bez różnicy czy jest właścicielem świata koni czy nie), który najpierw prowadzi teoretycznie obiektywne debaty wyborcze, potem okazuje się ze był jednym z głównych orędownikow szwczyka, ktorego otwarcie na walnym wspierał, żeby na końcu przygotować ten wywiad (bez konentarza pozostawie jak wywiad został ustawiony) i nawet nie mieć minimum odwagi żeby podpisać się własnym nazwiskiem...?

KŁAMSTWO MA KRÓTKIE NOGI (niezarejestrowany)7 miesięcy, 2 tygodnie temu

Taki powinien być tytuł tego artykułu sponsorowanego. Nie minął miesiąc i okazało się ile są warte szewczykowe deklaracje.1.OSZCZĘDNOSC To pierwszy zarząd co dał sobie oprócz zwrotu kosztów normalne pensje, Zwracam uwagę, że nie za posiedzenie tylko za dzień pracy np. w domu - 250 zł, czyli taki członek jak się postara to 5 000 zł w miesiącu zgarnie za pracę intelektualną np. myślenie o związku. 2. PROFESJONALIZM to wg. pana Szewczyka mianowania na stanowiska zamiast konkursów. 3. NOWOCZESNOŚĆ to wg Szewczyka 70+ (Szaszkiewicz. Pruchniewicz, Szczypiorski} 4. PRZESTRZEGANIE PRAWA - zdelegalizowanie przepisów o szkoleniu bez uchwały zarządu - jednoosobowa decyzja Szewczyka; bo Szaszkiewicz się niecierpliwi i za dużo gada, a w końcu koleś. 5.WALKA Z KONFLIKTEM INTERESÓW - konflikty już nie przeszkadzają - pan Szeczyk zrozumiał specyfikę.

Apel do Hernanowicy (niezarejestrowany)7 miesięcy, 2 tygodnie temu

Panowie Hermanowiaki! Dajcie spokój! Jeździectwo wymaga honoru , równiez wtedy kiedy się przegrywa! Odejdźcie i nie męczcie polskiego środowiska swoimi osobam, swoim brakiem kompeteci, swoją pazernościa i cwaniactwem i i swoim zatrważająco niskim poziomem kultury osobistej. Atak na zarząd , który pracuje 2 tygodnie i sprząta "burdel" po "gumkujących heńkach" , moga prowadzić tylko ludzie o złej woli i braku kompetencji czyli członki heranowicy-targowicy!

XXX (niezarejestrowany)7 miesięcy, 2 tygodnie temu

Cyt. Prezesa.,, Ustawa Deregulacyjna spowodowała że uczyć mogą wszyscy "". Skąd pan Szewczyk wziął prawnika który wymyślił takie androny ??? . Czy w ogóle wziął kogoś kto wyjaśnił mu istotę i sens Ustawy Deregulacyjnej , czy interpretuje ją po swojemu ???? I kto to są ci wszyscy ??? Jeżeli naprawdę wszyscy w Polsce spełniają warunki Ustawy Deregulacyjnej , to Niemcy mogą nam czyścić buty jeździecki bo jesteśmy światową potęgą jeździecką

Janusz Okoński (niezarejestrowany)7 miesięcy, 2 tygodnie temu

Z satysfakcją przyjąłem ten wywiad. Dziękuję Redakcji i Panu Prezesowi. Do osób umieszczających swoje komentarze mam apel, żeby czytali ze zrozumieniem, a w komentarzach nie wylewali swojej frustracji. Proponuję zacząć naprawianie polskiego jeździectwa od siebie i swojego podwórka. Nam wszystkim życzę powodzenia na każdy dzień Nowego.......

Samopoczucie (niezarejestrowany)7 miesięcy, 2 tygodnie temu

Januszu, przeczytałem ze zrozumieniem cały wywiad i bez żadnej frustracji oceniam obecną sytuację bieżącą... niestety w pełni się trzeba zgodzic z wpisem o krótkich nogach, klasyczna manipulacja z pseudo oszczednoscia przez usankcjonwanie wypłat dla wszystkich członków zarządu! Mianowanie z wolnej ręki zamiast konkursów- a gdzie transparentność i uczciwosc o którą tak walczył Marek? I najgorsze- uwiezylem, że Marek to człowiek honoru, z zasadami z wartosciami, że jeżeli coś mówi i obiecuję to tego dochowa i co.... i nie minął miesiąc a już mu konflikty interesu nie przeszkadzają!!! Nawołujesz do tego żeby zacząć naprawę od siebie i swojego podwórka - to moze daj dobry przykład i uderz się w piersi? Tak bardzo krzyczeliscie jako grupa weterynarzy, że nowe przepisy dot. Lekarzy sa wbrew prawu, wbrew bezpieczeństwu, nawet na walnym nawoływałes ile to nowe przepisy zła wyrządzą.... i gdzie te hordy niekompetentnych weterynarzy na zawodach? Gdzie ten brak bezpieczeństwa koni? Chyba nie widać, a wreszcie rozbity po wielu latach układ pozwolił na dojście do rynku młodych, energicznych weterynarzy którzy nie musieli przy was starych wygach robić wieloletnich praktyk tak długo aż jeden pan z drugim zacnym panem nie stwierdzili że już łaskawie może pełnić funkcję... Czy to aby nie w tej sprawie taką walkę z byłym zarządem Januszu prowadziliscie? Czy to jest w porządku co pisze tak chwalony przez Ciebie dziennikarz, który nawet nie ma odwagi żeby podpisac się pod wywiadem i wypisuje takie bzdury na temat kolegium sedziow? Do tego wszystkiego stał za zwycięstwem Marka a teraz udaje ze raz jest jego kontrolerem a za chwilę obiektywnym przedstawicielem mediów? Chyba nie doczytsles ze zrozumiemy wpisu z przed 2 dni do redaktora o tym jak bardzo krzywdzącą opinie wydał o kolegium sędziow, warto przeczytać też artykuł konkurujacego portalu tylkoskoki, który opisuje jak wiele udało się zrobić w kwestii gospodarzy toru. Oczywiscie że z satysfakcją przyjęłes ten wywiad, tak satysfakcjonwac Cie będzie że mimo tego co pisze kolega Marek, twój kompan Marcin będzie podpowiadal na ucho, że inni koledzy Wacek i z Hubert odkrecą takie przepisy, że tylko oni będą guru w całej Polsce... gratuluję Ci dobrego samopoczucia!

p o Z A W O D A C H 8 STYCZNIA 2017 (niezarejestrowany)7 miesięcy, 2 tygodnie temu

Musimy być SOLIDARNI z PRAWDĄ ------ Nie czuję się zobowiązany do SOLIDARNOŚCI w KŁAMSTWIE ,,, POLSKA nie musi płacić długu wdzięczności SPŁACIŁA go przez II i III R P z NAWIĄZKĄ... :::: Jeśli kradnie się ,,, przywłaszcza i przerabia PRAWDĘ ,,, to nie można się na to ZGADZAĆ"""" Trzeba Być PRZYZWOITYM.... CZAS + EKONOMIA + MŁODZI = DADZĄ RADĘ ''''.... IV R.P. p o WINNA Rozliczyć Wszystkich .................. Vide kod

Lekarz do p o Z A W O D A C H 8 STYCZNIA 2017 (niezarejestrowany)7 miesięcy, 2 tygodnie temu

Zapraszam do poradni zdrowia psychicznego

SZKOLENIE propozycja (niezarejestrowany)7 miesięcy, 2 tygodnie temu

W związku z faktem że nie można wysłać maila na dział szkolenia , to postanowiłem otwarcie przekazać swoją sugestię ........................................................................................................................................................................................... Szanowni państwo. Czytając projekt tego systemu mam wrażenie ( nie tylko ja ) że pomijacie państwo Uprawnienia należne z mocy Ustawy Deregulacyjnej przysługującej zawodnikom. Można zrozumieć że sam fakt nabycia np. 1 klasy sportowej możliwej do zdobycia np. w kategorii kuców lub posiadając fantastycznego konia w młodym wieku może być niewystarczającym do prowadzenia treningów sportowych aczkolwiek bez wątpienia zgodny z wymogami ustawy, ale niekoniecznie zgodny z intencjami systemu szkoleniowego Dlatego chciałbym zaproponować wyjście które zadowoliło by chyba obie strony , zarówno PZJ jak i zawodników............................................................................................................... System dotyczyłby zawodników z potwierdzoną 1 kl sportową i uzależniony by był od stażu zawodnika w strukturach PZJ. Długości stażu posiadania licencji PZJ.......................................................................................... Zawodnik posiadający 1 klasę sportową w karierze zarejestrowany od 10 lat w PZJ posiadałby tytuł Instruktora Sportu. Zawodnik posiadający 1 klasę sportową 2- krotnie powtórzoną w karierze zarejestrowany od 15 lat w PZJ posiadałby tytuł Trenera Sporu 2 klasy ...................................................................................................................... Sprawa dotyszy niewiele ponad 100 osób w skali ogromnego kraju , których potencjał , wiedzę praktyczną i umiejętności warto by wykorzystać , ......................................................................................................................... Bez egzaminów ............................................................................................................................................................ Myślę że to uczciwe w stosunku do zawodników i ich praw. , zgodne z prawem i profesjonalne ............................................................................................................................................................................................. P. S Świadomie rozgraniczam 1 i 2 klasę sportową ponieważ różnice między tymi klasami to przepaść , poza tym 2 klasę nadają OZJ-ty a 1klasę nadaje PZJ . Bardzo ważnym jest też wykorzystanie złotej odznaki jeździeckiej przy weryfikacji uprawnień Instruktorów rekreacji i szkolenia podstawowego , którzy mieli by uzyskać uprawnienia PZJ. Skończyło by to dyskusje na temat ich niekompetencji ku z faktem że nie można wysłać maila na dział szkolenia , to postanowiłem otwarcie przekazać swoją sugestię .................................................................................................................................................................

WW (niezarejestrowany)7 miesięcy, 2 tygodnie temu

Przy naborach do władz i wyborze kooperantów warto pamiętać o nowych przepisach, które już niedługo wejdą w życie: http://www.pulshr.pl/wiadomosci/,40545.html

Dezubekizacja (niezarejestrowany)7 miesięcy, 2 tygodnie temu

Zamiary Bańki były znane już jakiś czas... no panowie dziennikarze i inni czas rozliczyc się z przeszłością. Czy to znaczy, że znowu nas czeka zmiana warty?

prawo (niezarejestrowany)7 miesięcy, 1 tydzień temu

Widzę że powiedzenie szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie . W obecnej sytuacji ma idealne odzwierciedlenie. Po co na m ustawy , po co nam przepisy my mamy władzę więc stanowimy prawo brawo , brawo . No i do przodu Panowie.

p o Z A W O D A C H 9 STYCZNIA do lekarz (niezarejestrowany)7 miesięcy, 1 tydzień temu

Przepraszam p lekarz ------- niech p lekarz znajdzie innych T O W A R Z Y S Z Y !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!B R A W O ------- PANIE MINISTRZE BAŃKA -------------------- Trzeba w KOŃCU Zrobić p o RZĄDEK ---------- TAK TRZYMAĆ --- BRAWO --- P I S !!!!!!!

Lekarz do p o Z A W O D A C H 9 STYCZNIA (niezarejestrowany)7 miesięcy, 1 tydzień temu

Nie przepraszaj. To jest jednak nieuleczalne. Mieszanie polityki do koni. TFU!

p o Z A W O D A C H 10 STYCZNIA (niezarejestrowany)7 miesięcy, 1 tydzień temu

Nigdy BYM się NIE odważył per ty p. lekarzu do pana napisać NIE znamy się i NIC nas NIE ---- Ł Ą C Z Y --- H Y M N ------ N A Z W I S K O ----- F I Z I O N O M I A -------- J Ę Z Y K ------- tym bardziej p o L I T Y K A ,,,, a j u ż na pewno NIE --- K O N I E !!!!!!!!!!!! To był OSTATNI wpis na ten TEMAT p lekarzu !!!!!!

Czytelnik (niezarejestrowany)7 miesięcy, 1 tydzień temu

Do Powyżej. Nie zaśmiecaj swoimi wypocinami strony. Tak na marginesie zgłoś się do lekarza tak jak mówi, ale tylko po to ,ąby załatwił ci miejsce na oddziale zamkniętym, bo na leczenie jest za późno i szkoda pieniędzy.

Lekarz do p o Z A W O D A C H 10 STYCZNIA (niezarejestrowany)7 miesięcy, 1 tydzień temu

Cieszę się, że to ostatni wpis. Jesteś trolem i faktycznie OZ byłby najlepszy.

Apel do Hermanowicy (niezarejestrowany)7 miesięcy, 1 tydzień temu

A tu się okazuje, ze Jankoski sekratarz generalny naszego PZJu dlaej bieg apo biurze PZJ jak gdyby nigdy nic! Kilka tygodni po Walnym!!!! Wiewiórki donoszą, że na stanowisko sekretarza generalnego szykowana jest była kierowniczka biura PZJ Pani Beata Supeł! I to jest kandydatura dopiero, nie ma co!!!!! PAni Supeł zajmowała sie jeszcze wczesniej tzw "funduszami unijnymi" ...Czy PZJ cos z tych funduszy miał? Trzeba by szkła powiększającego , aby zorientowac się co i jak ora jak tam było! "Jak tam było tak tam było , jeszcze nigdy tak nie było , aby jakoś nie było", jak mawiał wojak Szwejk! CZy Szewczyk ma takie szkło powiększające? Supeł na sekretarza generalneg PZJ! Szewczyk do szwalni! Jaja nie do wytrzymania! NIech wrócui stare! Tylko Szewczyk musi uważą, że większość może szybko stać sie mniejszością ( jeśli będą ruchy w kierunku prostego powrotuu do "Szczypiorszczyzny-Supełszczyzny"!

Czytelnik (niezarejestrowany)7 miesięcy, 1 tydzień temu

Do Apel do Hermanowicy. Nie nakręcaj się. Daj popracować nowej władzy, a rozliczać będzie ich walne na sprawozdawczym, a nie chore wpisy na stronie internetowej. Każdy kto ma sposób na lepsze jutro na pewno jest mile widziany w biurze. Zakładaj czapkę , ciepłe buty i maszeruj na K.Miarki 11

prawo (niezarejestrowany)7 miesięcy, 1 tydzień temu

Mam proste pytanie czy uprawnienia zdobyte i nadane przez instytucje Państwowe w poprzednim okresie i obecnie tracą ważność ?. Czy tylko nadane i namaszczone prze nowo wybranych weryfikatorów. - przez PZJ? Czy teraz Pan Szewczyk będzie decydował kto zna się na treningu a kto nie ?

axa (niezarejestrowany)7 miesięcy, 1 tydzień temu

Z "przeszlosci" czekam na Konrada w biurze PZJ

Alrksandra (niezarejestrowany)7 miesięcy, 1 tydzień temu

Ja tez czekam na Konrada.Teraz Pzj bedzie wreszcie realizowal swoje glowne cele(nie bedzie ustawianych konkursow) tj. przygotowanie Reprezentacji Polski oraz wejdzie w zycie potrzebny system szkolenia(nie wydmuszka)

p o Z A W O D A C H 11 STYCZNIA (niezarejestrowany)7 miesięcy, 1 tydzień temu

Jestem w dalszym ciągu pod Wielkim Wrażeniem z wypowiedzi jednego z DELEGATÓW , powiedział PRAWDĘ na temat FINANSÓW ----- ludzie w świecie jezdzieckim są p o DZIELENI widziałem to na ziezdzie w LESZNIE + na CSI 3*** w POZNANIU --------- Satyryk Marian Hemar ''' Tonący Brzytwy się Chwyta ------ Patrzę na to z Żałością ------- Nie sztuka z Godnością PŁYWAĆ -------- Trza Umieć TONĄĆ z Godnością""""

Kondziu (niezarejestrowany)7 miesięcy, 1 tydzień temu

No i super nie będzie konkursów bo będą samo swoi... ciekawe tylko co na to ministerstwo sportu:) ? A przypadkiem nie jest tak ze skoczkowie wcale nie chcą powrotu Konrada? Bo sa zadowoleni z dotychczasowej współpracy z p. Gębarowska? Prawo - przecież to jest jawne zlamanie prawa. Jak można komuś odebrać uprawnienia- nazwać to zawieszeniem i koniecznością weryfikacji :) juz widzę jak hubert z wackiem beda teraz weryfikowac... ludzie wydali pieniądze zdali legalnie egzamin i teraz przez jakieś wybujale ego pana Huberta maja mieć odebrane licencje? Świetne towatzystwo u władzy Panie Marku... a może Pan nam powie kto z Panem przeproeadzał wywiad, bo takie kontroweryjne poglady prezentuje pan redaktor, ale zapomniał sie podpisać.... a może dlatego żeby wyszło, że jest jednocześnie szefem rady i ma Pana sprawdzać?

Apel do Hermanowicy (niezarejestrowany)7 miesięcy, 1 tydzień temu

Środowisko apeluje do człpnków grupy hermanowicko-targowickiej , aby odpuścili i przestali swoimi osobami ( dotyczy też tego mniejszego z zielonej góry i tego gumkującego oraz jak najbardziej Henka) hamować rozwój PZJu i polskiego jeździectwa! Nowy zarząd i nowego prezesa PZJ prosimy , żeby nie było prostego powrotu do "szczypiorszczyzno-supełszczyzny", lecz żeby dać dojśc do głosu młodym , prężnym i inteligentnym ludziom! Prosimy żeby zarząd skutecznie wymienił sekretarza generalnego na kogos kompetentnego!

A trole... (niezarejestrowany)7 miesięcy, 1 tydzień temu

...trolują...

p o Z A W O D A C H 12 STYCZNIA (niezarejestrowany)7 miesięcy, 1 tydzień temu

Wspaniale rządzi NASZ nowy PREZES. Oby jak najdłużej i NIECH ..... zginie LEWACTWO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Aleksandra (niezarejestrowany)7 miesięcy, 1 tydzień temu

Co za żenada... po tym jak wylała się fala negatywnych komentarzy to szef rady postanowił jednak podpisać się pod wywiadem....

Aleksandra (niezarejestrowany)7 miesięcy temu

Zenada to jest ze osoba wyzej podpisuje sie nie swoim-Aleksandra a moim-Aleksandra nickiem.Prosze administratora o uporzadkowanie tej kwestii majacej na celu tylko dezinformacje czytelnikow.Wstyd(to sa znane metody...)

Aleksandra (niezarejestrowany)7 miesięcy temu

Aleksandra ma rację pisząc o Aleksandrze. Tamta Aleksandra nie może być tak jak my jesteśmy Aleksandry. Chyba,że będzie jeszcze jedna Aleksandra.

Aleksandra (niezarejestrowany)7 miesięcy temu

Administrator zrobi porzadek.Podszywanie sie nie pod swoj nick to obrzydliwa metoda kaliszukowcow.(Tylko tyle im zostalo)

Lekarz do Aleksandra (niezarejestrowany)7 miesięcy temu

Nie jednemu psu Burek

LM (niezarejestrowany)7 miesięcy temu

http://pzj.pl/node/14986389 no ładnie..

zawodniczka (niezarejestrowany)7 miesięcy temu

hmm.... http://pzj.pl/node/14986389

Aleksandra (niezarejestrowany)7 miesięcy temu

I co gdzie jesteście teraz wszyscy co staliście murem za Szewczykiem??? Z Dudkiem na czele, nawet piękny propagandowy wywiad nic nie dał... jak teraz wygladają te ujadania na poprzednikow w kontekscie tego że pseudo prezes pokazał ze w ogole nie ma jaj i ucieka jak szczur???

Do hermanowika powyżej (niezarejestrowany)7 miesięcy temu

Komentarz usunięty, z powodu naruszenia §7 regulaminu. Administrator.

Dodaj komentarz



Wciśnięcie przycisku poniżej jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu komentarzy.