reklama
reklama

Czy mogą zabrać Ci konia za długi?

Elżbieta Liberda | 3 stycznia 2017

Czy mogą zabrać Ci konia za długi?

Kilka słów o sprzedaży koni przez komorników. Utrata płynność finansowej w obecnych czasach to bardzo powszechne zjawisko. Dotyczy nie tylko przedsiębiorców, ale i wielu osób fizycznych. Przyczyny tego oczywiście można by mnożyć…

REKLAMA

reklama

U jednych – nieudana inwestycja, u innych – problemy pracodawcy, a w konsekwencji brak terminowego otrzymywania wynagrodzeń przez pracowników. Nie wspominając już o słynnym franku…

No, a konie, jak wiadomo – to studnia bez dna… Ciągle jakieś wydatki.

Konsekwencje utraty możliwości spłaty bieżących zobowiązań niosą doniosłe skutki prawne i to nie tylko na naszych kontach bankowych.

Wierzyciele, poszukując majątku dłużników, sięgają często do wszelkich jego składników.

W skład naszego majątku często wchodzą zwierzęta.

Pytanie zatem, czy w razie poślizgu finansowego komornik będzie mógł egzekwować należność poprzez zajęcie konia, a w konsekwencji nawet sprzedaż naszego ulubieńca?

Pomimo moralnego sprzeciwu, odpowiedź na ww. pytanie jest twierdząca…

A w prawie nie ma sentymentów…

Dla właściciela koń, poza wymiarem stricte materialnym, to z reguły ukochany przyjaciel, w zasadzie członek rodziny.

W świetle prawa pozamaterialne wartości nie mają jednak znaczenia, zaś komornicy mają możliwość prowadzenia „egzekucji ze zwierząt” na niemalże takich samych zasadach jak z innych ruchomości.

Oznacza to, że komornik podejdzie do tematu podobnie jak w przypadku komputera, samochodu itp.

Wierzyciele zaś doskonale zdają sobie sprawę, że „zajęcie” naszego pupila to jeden z najlepiej dyscyplinujących środków w stosunku do dłużników.

Choć skierowanie egzekucji do zwierząt domowych, takich jak pies czy kot, teoretycznie mija się z celem stricte ekonomicznym, to jednak efekt psychologiczny przynosi wymierne efekty.

Sprawa wygląda nieco inaczej w przypadku koni…

Z reguły wartość ich jest znaczna, a w szczególności kiedy mówimy o koniach wykorzystywanych w sporcie czy hodowli.

Konie zatem, posiadając określoną wartość rynkową i stanowiące przedmiot obrotu, mogą być sprzedawane w toku egzekucji.

Obowiązujące przepisy nie sprzeciwiają się temu, choć wprowadzają pewne odmienności od klasycznej egzekucji.

Ze względu na szczególny status prawny zwierząt, wynikający przede wszystkim ze względów humanitarnych, w egzekucji skierowanej do zwierząt traktowanych jak ruchomości należy brać pod uwagę również przepisy dotyczące ochrony zwierząt.

Zgodnie bowiem z art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 21.08.1997 r. o ochronie zwierząt, zwierzę jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Jedynie w sprawach nieuregulowanych w ustawie do zwierząt stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące rzeczy.

Obowiązki komornika

W konsekwencji komornik, dokonując zajęcia koni, zobowiązany jest spełnić wymogi dotyczące w szczególności warunków, w jakich powinny przebywać zwierzęta oddane pod dozór innej osoby niż dłużnik. Podstawową kwestią jest właściwe traktowanie zwierząt i zapewnienie im należytej opieki, a nie tylko zabezpieczenie interesów wierzyciela, na rzecz którego jest prowadzona egzekucja.

Dla realizacji celu egzekucji konieczna jest z reguły sprzedaż zwierzęcia.

A jak to wygląda w praktyce?

Do egzekucji komornik przystępuje przez tzw. zajęcie konia.

Zająć można konia będącego bądź we władaniu samego dłużnika, jak również we władaniu wierzyciela, który skierował egzekucję.

To częsta sytuacja, kiedy wierzycielem jest np. właściciel stajni, w której koń oddany został do chowu, a nasza zaległość wynika np. z nieuiszczonych opłat za usługę przechowania konia.

Oczywiście należy wskazać, że sam w sobie dług nie rodzi od razu konsekwencji w postaci „wizyty” komornika.
Dług stwierdzony być musi tzw. tytułem wykonawczym.

Nie wdając się w szczegóły, będą to najczęściej wyroki sądów, ugody oraz akty notarialne, w których dłużnik poddał się egzekucji.

Zajęcie konia ma ten skutek, że rozporządzenie koniem, tj. np. jego sprzedaż, darowizna dokonane już po dniu zajęcia, nie ma wpływu na dalszy bieg postępowania, a postępowanie egzekucyjne z zajętego zwierzęcia może być prowadzone również przeciwko nabywcy.

Czyli nie jest lekarstwem, jak wielu się wydaje, „przepisanie” konia na kogoś innego, kiedy tylko dowiedzą się, że „ściga” ich komornik.

I tu powstaje problem. Jak sprawdzić, czy koń którego chcemy kupić, nie jest objęty postępowaniem egzekucyjnym?

W przypadku zakupu koni z zagranicy sprawa jest nieco łatwiejsza, gdyż z reguły poza paszportem, który posiada koń, właściciel posiada tzw. certyfikat własności.
Często organy egzekucyjne „zatrzymują” ów certyfikat. Jeśli właściciel nie przekazuje go nam, powinna zapalić się czerwona lampka.

W Polsce nie pozostaje nic innego jak odpowiednie zabezpieczenie się w umowie sprzedaży.
W treści umowy należy zawrzeć np. taką klauzulę: „Sprzedawca oświadcza, że koń nie jest przedmiotem żadnego postępowania i zabezpieczenia oraz że przedmiot sprzedaży jest wolny od jakichkolwiek wad prawnych”.

Oszacowanie

Kiedy koń został już zajęty, kolejną czynnością jest tzw. oszacowanie.
Polega to na tym, iż komornik wskazuje wartość zajętego konia.

W przypadku jeżeli komornik uzna, że nie jest w stanie ocenić samodzielnie jego wartości, w celu oszacowania wezwany zostanie biegły.

Co do zasady, na każdej zajętej ruchomości komornik umieszcza znak ujawniający na zewnątrz jej zajęcie.

W przypadku konia z przyczyn oczywistych „znakowanie” nie jest możliwe, a co za tym idzie – komornik ujawnia zajęcie je w inny sposób, np. poprzez umieszczeniu znaku na boksie, w paszporcie konia.

A co dzieje się z koniem po dokonanym zajęciu?

Zajętego konia komornik z reguły pozostawi we władaniu osoby, u której go zajął. Jednakże z ważnych przyczyn może w każdym stanie postępowania oddać konia pod dozór innej osobie, nie wyłączając wierzyciela, choćby to było połączone z koniecznością przeniesienia go. Osoby te pełnią wówczas obowiązki tzw. dozorcy.

Dozorca lub dłużnik, któremu powierzono dozór, obowiązani są przechowywać konia z taką starannością, aby nie stracił na wartości.

Jeżeli zajętego konia pozostawiono we władaniu samego dłużnika ma on prawo zwykłego użytkowania konia. Również osoba trzecia, pod której dozorem komornik pozostawił zajęte zwierzę, może je używać, jeżeli jest do tego uprawniona.

Sprzedaż konia przez komornika

W zależności od okoliczności sprawy komornik może sprzedać konia.

Możliwe są dwa sposoby sprzedaży, tj. albo poprzez sprzedaż z tzw. wolnej ręki, albo w drodze licytacji.

Licytacja odbywa się publicznie, a w przetargu nie mogą uczestniczyć: dłużnik, komornik, ich małżonkowie, dzieci, rodzice i rodzeństwo, osoby obecne na licytacji w charakterze urzędowym oraz licytant, który nie wykonał warunków poprzedniej licytacji. Nie będziemy zatem mogli poprosić np. małżonka czy kogoś z rodziny, aby dokonał zakupu naszego konia na licytacji.

Stawienie się jednego licytanta wystarcza do odbycia przetargu.

Następnie komornik udzieli tzw. przybicia osobie ofiarującej najwyższą cenę.
Z chwilą przybicia dochodzi do skutku sprzedaż konia.
Od tego czasu nowy właściciel konia może swobodnie nim dysponować.

Istotne jest, że nowy nabywca konia staje się jej właścicielem bez żadnych obciążeń.

Podsumowanie

W dzisiejszych realiach wierzyciele coraz chętniej korzystają z możliwości kierowania egzekucji do majątku dłużników, który stanowią zwierzęta. Praktyka kancelarii pokazuje jednak, że komornicy mają nie lada problem w prowadzeniu tego typu postępowań. Niestety ogólnikowe przepisy wskazujące na konieczność zapewnienia odpowiednich „warunków przechowania” zwierzęcia przez organy egzekucyjne są postrzegane nieco inaczej aniżeli przez nas – koniarzy.

Problemów nastręcza również kwestia ustalania wartości rynkowej konia. Z reguły wartości te są znacznie zaniżane, co wynika z braku specjalistycznej wiedzy w zakresie jeździectwa i hodowli.

Słynne przysłowie: „Koń, jaki jest, każdy widzi”, nie zawsze sprawdza się w realiach licytacji komorniczych.

W przypadku niezastosowania odpowiednich środków prawnych przez wierzyciela celem udaremnienia sprzedaży koni poniżej ich wartości rynkowej może zdarzyć się, że doskonały wierzchowiec zostanie zbyty za „pół darmo”. Pamiętajmy zatem, że w przypadku kiedy utracimy płynność finansową, trzeba pomyśleć o zabezpieczeniu naszego konia, który niestety w świetle prawa stanowi składnik naszego majątku taki sam jak każdy inny.

Artykuł opublikowany w miesięczniku Świat koni 5/2016

Komentarze (5)

Proste (niezarejestrowany)4 miesiące, 2 tygodnie temu

Jak ma się problemy , najlepiej nie przepisywać konia na siebie lub przepisać go na kogoś bliskiego .

ULX (niezarejestrowany)4 miesiące, 2 tygodnie temu

niestety takie przepisywanie to przestepstwo

Do ULX (niezarejestrowany)4 miesiące, 2 tygodnie temu

Zależy . Jeżeli przed wizytą komornika , to nie !

komornik (niezarejestrowany)4 miesiące, 2 tygodnie temu

Proponuje aby autor tego tekstu sie doszkolił bo niestety nie jest to takie proste jak zostało opisane. 1. To jak ULX stwierdził że przed wizyta komornika można przepisać tego konia na kogo się chce i nie ma na to paragrafu. 2. Jest coś takiego jak ustawa 300 o wyłączeniach spod egzekucji komorniczej i konie hodowlane są wyłączone z takiej egzekucji , klacze źrebne itp należy poczytać. Kupującym konia hodowlanego od komornika( czyli takiego co ma świadectwo wpisu go księgi głównej) nie może być osoba xx a jedynie tylko hodowca - rolnik ( osoba która udowodni że nie kupuje konia w innym celu tylko hodowlanym) 3. Mocno do podważenia w sądzie to jest odpowiedzialność komornika za jego wady zwrotne:) itp W praktyce o ile koń nie prezentuje wartości realnej powyżej 100000 zł nie opłacalny interes dla komornika i problematyczny 4. To pozostaje temat zabezpieczenia konia w trakcie dozoru i kosztów jego utrzymania ( z samego formalnego punktu widzenia komornik nie ma pola do popisu, nie zabierze sobie konia do innego pensjonatu bo nie będzie go utrzymywał a wierzyciel może przejęć konia po 3 licytacji dopiero i to na swój własny wniosek o ile wogle będzie chciał. W takim wypadku niech pan komornik utrzymuje sobie konia przez 2 lata postępowania:)

Alice do Komornik (niezarejestrowany)1 miesiąc temu

wystarczy przeczytać podsumowanie. Myślę że problem dotyczy koni których wartość jest znaczna a nie "Miśka" za 4000 zł. I wtedy komornik szybko znajdzie nabywce na takiego konia. Najlepiej nie mieć długów i takich problemów.

Dodaj komentarz



Wciśnięcie przycisku poniżej jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu komentarzy.