reklama
reklama

Suchy chleb dla konia?

Anna Błońska | 23 grudnia 2015

Suchy chleb dla konia?

Zgodnie ze słowami zaczerpniętymi z komedii „Wojna domowa” chleb uważany jest dosyć powszechnie wśród „znawców-amatorów” za koński przysmak. Przyjęte jest, że jak rodzina wybiera się odwiedzić koniki, to chleb w kieszeni musi być. Czy jest to słuszne rozumowanie, czy może wyrządzić więcej szkody niż pożytku dla zdrowia konia? 

REKLAMA

reklama

Co wchodzi w skład chleba?
Trudno określić jednoznacznie, jakie składniki tworzą chleb, gdyż dostępnych jest jego wiele różnych rodzajów. Najpowszechniej jednak można wyróżnić mąkę pszenną bądź żytnią, sól, wodę i drożdże. Żadnych podejrzanych substancji zatem w nim nie ma, tajemna mikstura to też nie jest, ale czy na pewno? W końcu zboża zadawane koniom nie różnią się niczym od tych użytych do produkcji chleba. Sprawa w tym przypadku przedstawia się jednak trochę inaczej.

Rozkładając chleb na czynniki pierwsze należy właściwie zwrócić uwagę tylko na niektóre bardziej znaczące (z żywieniowego punktu widzenia) składniki.

Pszenica, która jest powszechnie stosowana do produkcji chleba, w przypadku żywienia koni nie odnosi już takiego sukcesu. Przede wszystkim ze względu na niewielką ilość włókna surowego, potrzebnego do prawidłowego przebiegu procesów trawiennych. Gluten znajdujący się w bielmie wykazuje tendencje do zlepiania cząstek pokarmu i tworzenia brył, które mogą prowadzić do stanów zapalnych układu pokarmowego. Zawartość związków mineralnych – wapnia i fosforu – w porównaniu z owsem czy żytem jest mniejsza, co rozpatrując szczegółowo również jest istotne. Z punktu widzenia właściciela nie bez znaczenia pozostaje również cena pszenicy – dosyć wysoka.

Idąc zatem o krok dalej, to właśnie omówione ziarno pszenicy poddane jest procesowi zmielenia, a następnie jako mąka posłuży za surowiec do produkcji chleba.

Sól obecna w chlebie nie odgrywa bardzo znaczącej roli. Z żywieniowego punktu widzenia konie powinny otrzymywać sól w celu uzupełnienia niedoboru pierwiastków takich jak sód i chlor. Jednak zbyt duże ilości soli mogą wywoływać biegunki czy zwiększać potliwość zwierząt.
A co z drożdżami?

Suszone drożdże pastewne, jak wiadomo, są zalecane w żywieniu koni. Wyróżniają się dużą zawartością witamin z grupy B i białka. Zalecane są w celu poprawy apetytu, w sytuacjach z problemami trawiennymi czy w stanach osłabienia organizmu.

Drożdże zawarte w chlebie nie odznaczają się jednak dobroczynnym wpływem na stan zdrowia konia. Dzięki ich obecności cukier znajdujący się w skrobi (mąka zawiera skrobię i jest składnikiem chleba) w warunkach beztlenowych przekształca się w alkohol i dwutlenek węgla. Alkohol wyparowuje jednak w czasie pieczenia, natomiast objętość chleba zostaje zwiększona dzięki obecności dwutlenku węgla. Sprawia on, że w chlebie formują się charakterystyczne maleńkie dziurki/komory.

Mechanizm trawienia chleba
Skrobia, czyli węglowodan znajdujący się w chlebie, może stanowić ewentualne zagrożenie dla zdrowia konia. Większość węglowodanów jest trawiona w jelicie cienkim bądź ulega fermentacji w jelicie grubym. Składniki pokarmowe łatwo fermentujące mogą być przyczyną spadku pH jelita grubego (prawidłowe pH jelita ślepego i okrężnicy mieści się w przedziale 6-7,5), mogą także zwiększać ilość kwasu mlekowego. Wynikiem tego jest zmniejszanie kwasowości. Zaburzeniu może ulec skład flory jelitowej, jak również mogą wystąpić schorzenia ortopedyczne.

Oprócz niebezpieczeństwa związanego z obecnością skrobi należy również wspomnieć o reakcji Maillarda (bądź dosłowniej – jej produktach), zachodzącej podczas wypieku chleba. Najogólniej, jest to reakcja zachodząca pod wpływem procesów cieplnych między cukrami redukującymi a aminokwasami. Melanoidyny powstałe w efekcie reakcji Maillarda odpowiadają między innymi za zapach, smak i brązową skórkę chleba. Ważne są tu również właściwości przeciwbakteryjne i przeciwutleniające. W odniesieniu do ludzi przypuszcza się, że produkty reakcji Maillarda mogą odznaczać się właściwościami mutagennymi czy kancerogennymi. Oprócz tego, ich obecność może obniżać strawność pokarmów, niszczyć niektóre aminokwasy czy inaktywować enzymy.

Czy chleb może zastąpić paszę treściwą?
Chleb często polecany jest w celu zwiększenia wagi konia. Odznacza się dużą zawartością skrobi, tłuszczu i sacharozy (w mniejszej ilości). Włókna surowego, białka i składników mineralnych jest natomiast niewiele. W połączeniu z paszami objętościowymi, na przykład z sianem nie może być jedynym źródłem pokarmu dla koni. Właśnie niedobory białka, witamin i składników mineralnych natychmiast dają o sobie znać. Brak wapnia w pokarmie sprawi, że będzie musiał być uwolniony z kości, czyli przyczyni się do ich demineralizacji. Jego niedobór zaburzy również odpowiednią pobudliwość tkanek czy procesy krzepnięcia krwi. Niedobór fosforu natomiast objawi się zaburzeniami w procesach przemiany materii. Ciężko więc przyrównać właściwości chleba do na przykład energetycznego owsa.

W jakiej formie podawać chleb?
Pozyskanie chleba nie jest problemem, a starego w szczególności. Zważywszy na fakt, że piekarnie często muszą coś zrobić z niesprzedanym, starym pieczywem. Zalecane jest pieczywo pełnoziarniste.

Zapach starego chleba nie jest dla koni zachęcający. W końcu nie są to ulubione warzywa czy owoce, a węch koń ma niczego sobie.

Warto jednak przed podaniem zastanowić się, w jakim wieku i kondycji jest nasz koń, gdyż chleb może negatywnie oddziaływać na organizm zwierzęcia. Dla klaczy karmiących i młodzieży nie jest zalecany.

Pamiętać należy także, że nie zawsze wszystko można dostrzec gołym okiem. Bywa, że w suchym chlebie mogą się kryć toksyczne substancje – mikotoksyny. Chleb może być zwyczajnie spleśniały, co już jest uwarunkowane produktami, z których powstał. Nieduże ilości mikotoksyn nie powinny mieć bardzo groźnego wpływu na organizm zwierzęcia, jednak jeśli ich ilość utrzymuje się na stałym poziomie przez dłuższy czas, wtedy sytuacja wygląda już inaczej.
Objawy chorobowe

Duże ilości skrobi zawartej w chlebie mogą prowadzić do chorób przewodu pokarmowego czy wywoływać problemy ortopedyczne u koni.

Właściwości wzdymające chleba mogą być przyczyną morzysk. Gluten zawarty w chlebie w momencie sklejenia się masy pokarmowej może prowadzić do zaczopowania jelit.

Na zakończenie…
Pisząc ten artykuł zmagałam się z różnymi wątpliwościami. Wokół chleba krąży bowiem wiele mitów, które nie zawsze są zgodne z prawdą. Jedni twierdzą, że mokrego chleba nie powinno się podawać, inni, że świeżego, natomiast jeszcze inni w ogóle stronią od chleba w jakiejkolwiek postaci. Po przeprowadzeniu małego dochodzenia jednak trudno mi stwierdzić jednoznacznie, jak to właściwie jest, gdyż nie ma bardzo mocnych argumentów ani za, ani przeciw stosowaniu chleba w żywieniu koni.

Art. Świat Koni 4/2014

Sonda

Czy dokarmiasz swojego konia suchym chlebem?

zaznacz 1 odpowiedź

Komentarze (2)

wiku (niezarejestrowany)1 rok, 5 miesięcy temu

niestety to prawda duzo osób niezdaje sobie sprawy ... my jako ludzie mamy bardzo duzy problem z trawieniem chleba (osadza sie w jelitach i zakleja ) koń tak samo ma z tym problem nawet wiekszy my jak nam chleb nie ,,siądzie" to wymiotujemy a koń nie ma efektu zwrotnego DUZO OSÓB I TAK BEDZIE DOKARMIAC KONIE !! ALE JAK JUZ WY JECIE TEN CHLEB TO PRZYNAJMNIEJ NIE DAWJCIE TEGO KONIOM !

dt (niezarejestrowany)1 rok, 5 miesięcy temu

Już tak nie przesadzajcie, wiadomo, że nie zastąpi się całej dawki chlebem. ale kurcze, już nie dość, że już dzieci nie mogą prawie nic jeść to się jeszcze okaże, że zwierzęta też nie. W ogóle może zacznijmy karmić bezglutenowymi antyalergicznymi eko bio vege paszami (żart, to jest żart!) ;) Jak koń dostanie 2-3 kromki suchego chleba 3-4 razy w tygodniu to mu się nic nie stanie. Swoją drogą teraz się krzyczy, że gluten szkodliwy - jakieś 7 lat temu, czytałam, że szkodliwy w chlebie jest fosfor :D Do tych "naukowych" artykułów trzeba podchodzić z dystansem. Pszenica nie prawie żadnych właściwości antyodżywczych (chyba, że zanieczyszczona sporyszem albo innymi pleśniami i grzybami). Gluten jest przeciwwskazany tylko, gdy jest stwierdzona alergia. A te duże ilości skrobi - no cóż, więcej skrobi jest w kukurydzy chociażby i tu nikt nie krzyczy, żeby nie karmić :) Proponuję poczytać dobrą literaturę z zakresu żywienia zwierząt stwierdzać co można, jaki ma skład i dopiero potem układać dawki i dobierać pasze.

Dodaj komentarz



Wciśnięcie przycisku poniżej jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu komentarzy.