Dbając tylko o siebie czyli mentalność Kalego

Podróżnik | 29 stycznia 2015

Dbając tylko o siebie czyli mentalność Kalego

Człowiek uczy się przez całe życie i nie powinno się zakładać z góry, że czegoś się w nim nie zrobi. Prawda ta spadła na mnie ostatnio jak grom z jasnego nieba, bowiem nie myślałem, że po zeszłorocznych, listopadowych Zjazdach PZJ wezmę się za pisanie tekstu w obronie Zarządu PZJ. Jak do tego doszło?

REKLAMA

reklama

Od jakiegoś czasu przez środowisko jeździeckie przetacza się burzliwa dyskusja, której kanwą stali się zawodnicy startujący w zawodach jeździeckich i nie będący przy tym członkami żadnego z istniejących w Polsce klubów jeździeckich. Lontem zapalnym tej dyskusji stało się ogłoszenie przez Zarząd PZJ nowego, obowiązującego w 2015 roku cennika. Cennika, w którym opłaty rejestracyjne i licencyjne dla tej właśnie grupy zawodników zostały mocno podniesione. Jednocześnie obniżono te opłaty dla zrzeszanych w PZJ klubów.

Internetowe fora dyskusyjne zapełniły się pełnymi oburzenia głosami zawodników o statusie BPK lub ich rodziców. Pełne emocji wypowiedzi powoływały się na konstytucyjne prawo do równości wszystkich obywateli Najjaśniejszej, mówiły o rażącej niesprawiedliwości i wręcz prześladowaniu osób, które porzuciły swoje dotychczasowe kluby lub nigdy w żadnym się nie zrzeszyły.

Przyznam szczerze, że czytałem wszystkie te wypowiedzi z coraz bardziej rosnącym zdumieniem. Kiedy jednak na stronie internetowej Świata Koni opublikowany został List Zawodników BPK moje zdumienie przeszło w prawdziwe zażenowanie.

Tak się składa, że z racji moich częstych obecności na zawodach w Polsce wielu z sygnatariuszy tego Listu znam osobiście. Nie piszę o tym, żeby epatować swoimi znajomościami czy dowartościowywać się nimi w swoich własnych oczach. Po prostu dzięki tej znajomości wiem, że to co znalazło się w ich liście niekoniecznie musi być bliskie prawdy obiektywnej. Znajomość ta pozwala mi też na wysnucie tezy, że prawdziwym powodem roszczeniowej postawy zaprezentowanej w Liście tych zawodników jest zwykła wygoda jego autorów.

Jak sami się określają „Zawodowi Jeźdźcy Konkurencji Skoków Bez Przynależności Klubowej” w swoim Liście żądają od PZJ:

1. Zmniejszenia stawek za licencję roczną dla zawodników niezrzeszonych do kwoty z roku ubiegłego
2. Deregulacji stawek za ekwiwalent wyszkolenia zawodnika powinna być tylko i wyłącznie ustaleniem pomiędzy zawodnikiem a klubem.
3. Wprowadzenia kategoryzacji klubów i ośrodków sportowych ze względu na zatrudnionych jeźdźców z określoną klasą sportową.
4. Akceptacji stanowiska reprezentanta zawodników BPK

Zajmę się krótko każdym z tych żądań. W pierwszym z nich osoby, które mówiąc wprost i bardzo delikatnie, „wypięły się” na strukturę PZJ i bycie członkiem Związku, wysuwają swoje żądania w stosunku do ciała, z którym nie chcą mieć nic wspólnego! To kuriozum samo w sobie! Szanowni zawodnicy BPK i wszyscy tak myślący, zrozumcie w końcu, że wyzbywając się członkostwa w klubach przestaliście być członkami PZJ i straciliście prawo do wysnuwania jakichkolwiek żądań w stosunku do tej organizacji. Nieobecni nie mają racji!

Jako uzasadnienie waszej uzurpacji do stawiania żądań podajecie uczestnictwo w organizowanej przez PZJ rywalizacji sportowej. Równie dobrze ja mogę żądać, żebyście obniżyli o połowę lub więcej cenę świadczonych przez was „zawodowo” usług!

Gdybym publicznie wysunął takie żądanie z pewnością wszyscy sygnatariusze Listu zapałaliby świętym oburzeniem. Jakim prawem wtrącam się w ich sprawy? Przecież to ich problem jak ustawiają ceny za swoje usługi. Powiem od razu, że mielibyście rację. Nic mi do tego. Dlaczego jednak szanowni zawodnicy BPK nie uszanujecie prawa PZJ do ustawiania swoich cen dla zewnętrznych klientów? Bo sprawa was dotyczy i to właśnie wy macie ponosić koszty? No cóż, jesteście takimi samymi klientami dla PZJ jak ludzie powierzający wam swoje konie czy dzieci do nauki jazdy konnej.

W punkcie drugim całkowicie się z wami zgadzam. Uważam, że pobieranie przez PZJ nawet jednej złotówki za zmianę barw klubowych jakiegokolwiek zawodnika jest przejawem ordynarnej chciwości PZJ. Podobnie postępują na „swoim” terenie gangsterzy, którzy naliczają sobie prowizje od wszelkich interesów tam prowadzonych. Tych legalnych i tych nielegalnych. No i oczywiście państwo jako takie, opodatkowując wszelkie, nawet najbardziej prywatne transakcje.

Na tym jednak kończy się moje zrozumienie dla was, bo w punkcie trzecim waszych żądań chcecie, żeby całkowicie od was niezależny związek wprowadził kategoryzację klubów i ośrodków taką, jaka wam pasuje. Znowu zapomnieliście, że nie chcecie mieć nic do czynienia z klubami! Co więc was obchodzi kto i jakie kategorie przyzna jakimś tam klubom? Wy jako zawodowi zawodnicy BPK nie powinniście otrzymać żadnej kategorii wynikającej z tego co robi PZJ.

Dlaczego jednak na tym wam zależy? Jak mawiał za swoich starych, dobrych czasów Waldemar Łysiak: kiedy nie wiadomo co chodzi, to zapewne chodzi o pieniądze. Zapewne i tutaj chodzi o pieniądze. Wasze pieniądze, które macie zamiar robić przy pomocy PZJ, z którym przypominam, nie macie ochoty mieć nic wspólnego. Chcielibyście, przy pomocy klas sportowych nadawanych przez PZJ reklamować swoje prywatne „zawodowe” interesy, wskazując, że są lepsze niż inne na rynku. Gdyby to nie było żałosne, to może i byłoby śmieszne. Tak jak do śmiesznych zaliczyć można wasze ostanie już żądanie, żeby PZJ zaakceptował stanowisko waszego reprezentanta. O jakim reprezentancie mówicie? Reprezentantami członków PZJ są Delegaci, wybierani spośród członków PZJ, czyli WZJ-tów i Klubów zrzeszonych, czyli opłacających składkę w PZJ. Takie członkostwo w polskim związku sportowym wynika bezpośrednio z wymogów ustawy o sporcie. Nie ma więc możliwości, żeby członkiem zwyczajnym polskiego związku sportowego została osoba fizyczna, czyli mówiąc inaczej zawodnik BPK. Żądanie by Związek w swojej polityce realizował interesy grupy zewnętrznej, sprzeczne z interesami swoich członków jest co najmniej niezrozumieniem sprawy i świata. Przecież oni właśnie od tego są! Szanowni zawodnicy BPK, Zarząd PZJ i wszelkie jego organy mają dbać o interesy swoich członków! Bo to członkowie mają prawo i możliwość rozliczania Zarządu PZJ z tych działań. Pominę tutaj wielokrotnie poruszaną w internetowych dyskusjach kwestię, że to zróżnicowanie w stawkach opłat rejestracyjnych i licencyjnych można traktować jako wyrównywanie kosztów uprawiania jeździectwa przez zawodników zrzeszonych w klubach i tych BPK. To raczej pobocze niż istota problemu. W jakiś przypadkach może to być twierdzenie prawdziwe. W innych pewnie nie. Istotą jednak sprawy jest fakt, że osoby spoza struktury PZJ mogą jedynie korzystać z tego co im Związek oferuje. Inaczej mówiąc mogą uczestniczyć w rywalizacji sportowej na zaproponowanych im warunkach. Obowiązku takiego oczywiście nie mają. Jeśli warunki im nie pasują, to mogą podziękować za ofertę i wycofać się z tego uczestnictwa. Tak jak klienci tych zawodowych jeźdźców BPK mogą nie skorzystać ze świadczonych przez nich usług z powodów na przykład ekonomicznych lub jakichkolwiek innych.

Zawodowi jeźdźcy nie czynią jednak tego, nie rezygnują. Dlaczego? No cóż, to chyba bardzo dobre i ciekawe pytanie. Ale jeszcze ciekawsza jest na nie odpowiedź. Otóż nie czynią tego, bo biorąc pieniądze od hodowcy czy właściciela konia oferują w zamian jego rozwój i promocję. To pierwsze zapewniają codzienne treningi. Jednak ich jakość czy inaczej prawidłowość, określa nie co innego niż uczestnictwo w rywalizacji sportowej, czyli zawodach organizowanych przez PZJ. Starty te w przypadku zajęcia dobrych miejsc to właśnie promocja konia oraz okazja do dodatkowego zarobku dla zawodowego jeźdźca BPK. Bez tego udziału nie byłoby zleceń, nie byłoby przychodu. Ot prosta zasada ekonomii.

A skoro już zahaczyłem o ekonomię to przyglądając się nazwiskom jeźdźców BPK podpisanym pod Listem rodzi się w mojej głowie pytanie o powody, dla których stali się oni zawodnikami BPK? Przecież kiedyś reprezentowali jakieś kluby jeździeckie. Kilkoro z nich to nawet te dosyć znane i znaczące w historii i rozwoju polskiego jeździectwa. Członkostwo to jednak oznacza konieczność opłacania składki klubowej i aktywnego uczestnictwa w przedsięwzięciach organizowanych przez Klub. Takich choćby jak organizacja zawodów jeździeckich. Czyli inaczej świadczenia nieodpłatnej pracy na rzecz innych. Dzisiaj jednak ci zawodowi jeźdźcy BPK doszli do wniosku, że mogą zaoszczędzić na składkach i nie będą tracić swojego cennego czasu (łatwo im przychodzi przeliczenie każdej swojej minuty na konkretne kwoty) na prace na rzecz innych. Z ochotą hołdują zasadzie NIC ZA DARMO! Kiedy jednak im samym trzeba się poddać jej rygorom, piszą pełne oburzenia i żądań listy.

Część z nich dzięki swojemu samouwielbieniu i egoizmowi nie nadaje się do bycia członkiem żadnej społeczności klubowej. Kolejne kluby pewnie z chęcią pozbywały się ich z listy swoich członków. Z doświadczenia wiem, że z tego właśnie powodu piewcami BPK jest sporo rodziców startujących w jeździectwie dzieci. Wiecznie roszczeniowi, ciągle narzekający na coś i kogoś, tylko w innych szukali powodów braku wyników sportowych swoich pociech. Z kolejnych klubów i stajni uciekali, bo nikt z nimi na dłuższą metę nie chciał mieć nic wspólnego. Szukają później w Internecie, zakładając modne i bzdurne blogi, lekarstwa na swoje chore ambicje i frustracje, stroją się w piórka „jedynych sprawiedliwych.” Nie mając tak naprawdę pojęcia o koniach i jeździectwie karmią się ciągłym pluciem na innych.

Patrząc na listę autorów tego Listu nie widzę tam nikogo, kto sam zorganizował jakiekolwiek zawody. Czytając zaś sam List mam wrażenie, że brakuje w jego treści jeszcze jednego fragmentu. Czegoś na kształt tego o czym ustami wiernego sługi Murzyna pisał w jednej ze swoich powieści „W pustyni i w puszczy” Henryk Sienkiewicz:

Zły uczynek jest wtedy jeśli ktoś Kalemu zabrać krowy. Dobry wtedy kiedy to Kali zabrać komuś krowy.

List zawodników BPK powinna więc wieńczyć taka oto sentencja:

Zły uczynek jest wtedy, kiedy zawodnicy BPK mają płacić więcej, dobry wtedy, kiedy więcej, a najlepiej za nich, będą płacić wszyscy inni.

Szanowni zawodowi zawodnicy BPK, w waszym długim liście tak naprawdę zawarliście tylko jedną słuszną pretensję do PZJ. Chodzi o pobieranie przez PZJ haraczu za zmianę przez zawodników barw klubowych. Walczcie o cywilizowane unormowanie tej słusznej sprawy. O to, żeby PZJ nie łupił was i klubów za sprawy, z którymi nie ma nic wspólnego i do których nie dołożył ani złotówki. Ewentualne rozliczenia po zmianie klubu powinny być realizowane w trójkącie pomiędzy starym i nowym klubem oraz samym zawodnikiem. Wystawienie nowych licencji to czynności wchodzące w zakres obowiązków służbowych pracowników Biura PZJ, którzy dostaną swoją comiesięczna pensję bez względu na to czy wystawią czy nie kolejną licencję.

Żeby jednak skutecznie walczyć o swoje musicie się zorganizować w nowe, swoje kluby lub stać się członkami tych istniejących. Zamiast więc pisać swoje listy pełne żądań i roszczeń wejdzie w struktury PZJ i zmieniajcie ten Związek poprzez wybór rozsądnych Delegatów. To jedyna skuteczna droga.

Komentarze (42)

PZJ (niezarejestrowany)2 lata, 9 miesięcy temu

Tydzień temu drastycznie zmniejszyli opłatę za zmianę barw do 150zł.

gość (niezarejestrowany)2 lata, 9 miesięcy temu

Treść tego artykułu szydzi z czytelników: -PZJ jest monopolistą - PZJ nie wydało ani jednej licencji za darmo - osoba fizyczne nie są członkami PZJ - PZJ nie oferuje zawodnikom nie należącym do Kadry Narodowej żadnych świadczeń nieodpłatnie - żadna osoba fizyczna nie jest reprezentowana przez organy PZJ, a delegaci na zjazd reprezentują regionalne związki sportowe - przez to tylko pośrednio Kluby a zupełnie iluzorycznie poszczególnych sportowców wobec powyższego: - prawnym (konstytucyjnym) obowiązkiem PZJ jest dopuszczenie do rywalizacji sportowej osób nie mających ochoty zrzeszać się w związkach sportowych - zawodnicy BPK nie mają żadnych zobowiązań wobec PZJ oraz jego członków poza relacja usługa - zapłata za usługę

Prezes klubu do gościa (niezarejestrowany)2 lata, 9 miesięcy temu

1. PZJ jest monopolistą - jak każdy polski związek sportowy, jest to zgodne z ustawą 2. PZJ nic nie oferuje zawodnikom spoza kadry - jak każdy polski związek sportowy 3. O reprezentacji w PZJ poczytaj zarówno ustawę o sporcie jak i statut PZJ 4. Prawnym-konstytucyjnym obowiązkiem PZJ dopuszczenie do rywalizacji sportowej zawodników BPK - a możesz podać konkretny zapis w ustawie i Konstytucji? Nie sądzę, bo takiego nie ma. Nie ośmieszaj sie więc. 5. BPK nie mają żadnych zobowiązań wobec PZJ oprócz relacji usługa-zapata - masz rację tak jest faktycznie. Układ ten działa w obydwie strony.

lex (niezarejestrowany)2 lata, 9 miesięcy temu

Przykro mi, ale poglady na ta sprawe nie maja wiekszego znaczenia. Znaczenie ma wylacznie to, ze w swietle prawa dzialania PZJ sa bezprawne. Jest wiele przykladow orzecznictwa w podobnych sprawach, ze sprawami przed Trybunalem Praw Czlowieka wlacznie. PZJ przegra ta sprawe przed NSA ( o ile wczesniej tej decyzji nie cofnie Ministerstwo Sportu, ale na to ciezko liczyc) i doskonale musi sobie zdawac z tego sprawe. Powodow jest kilka, ale jednym z nich jest miedzy innymi to, ze trzeba wykazac i uzasadnic sensownie celowosc zroznicowania skladek, a tej PZJ nie moze wykazac. Polecam wyrok NSA z 2008 roku w tej sprawie. Bo jesli wykaze ze celem jest zmuszenie BPK do zapisywania sie do klubow, to automatycznie podlozy sie pod paragrafy zabraniajace przymuszania do przynaleznosci do organizacji jak i ograniczajace prawo do wystapienia z danej organizacji, a takze konstytucyjne prawa zabraniajace dyskryminowania kogokolwiek w zyciu publicznym.

Lexus (niezarejestrowany)2 lata, 9 miesięcy temu

Może zamiast demagogi napisz lex coś konkretnego? Może konkretne orzecznictwo zamiast wielu przykładów bez przykładów? Dlaczego nie zastanawia cię fakt, że w innych indywidualnych dyscyplinach nie ma zawodników BPK? Ja płacę składkę w klubie i za swoje licencje. Dlaczego mam być gorzej traktowany jak BPK? Na zawody jakoś wszyscy jeździmy do klubów a nie do stajni Wasyla.

szaraduszka (niezarejestrowany)2 lata, 9 miesięcy temu

Kiedyś sama startowałam i byłam bardziej w temacie, teraz przyglądam się temu z boku... ale pamiętam czas gdy Łukasz Jończyk miał przerwę w startach, bo zmieniając klub powinien (on lub nowy klub) zapłacić wysoką kwotę (nie pamiętam, ale mogło to być kilkadziesiąt tysięcy) staremu klubowi; dla mnie to była jakaś wariacja, bo ta kwota była zupełnie poza realiami, zarobkami, możliwościami polskiego jeździectwa; większość klubów niewiele może zawodnikowi oferować, zawodnicy sami pakują kasę w konie, sprzęt, trenerów... promują klub swoimi wynikami, płacą składki, często nie jeżdżą nawet w siedzibie klubu... a później mogą mieć problemy żeby się z klubem rozstać, zmienić barwy... i wcale się nie dziwę, że wolą działać sami

zaw. (niezarejestrowany)2 lata, 9 miesięcy temu

Tutaj jest tamten list. http://www.swiatkoni.pl/news/9018,list-od-zawodnikow.html

... (niezarejestrowany)2 lata, 9 miesięcy temu

Dziwne, bo nie wszystkim klubom trzeba było płacić takich pieniędzy.Znam inny przypadek, że duży i znany klub dał jednej znanej zawodniczce darowiznę wzamian za reklamę tego klubu. A, ona wzięła pieniądze i od razu zmieniła klub. Więcej oni płaczą niż jest w tym prawdy, a pieniądze od innych potrafią wyciągać.

cavaliera2 lata, 9 miesięcy temu

Musze przyznać że gdybym nie siedziała, czytając ten tekst na pewno bym usiadła. Arogancja wynikająca z ... może lepiej tu uciąć. Autor błysnął ekonomiczną myślą niczym Milton Friedman. "Zawodowi jeźdźcy nie czynią jednak tego, nie rezygnują. Dlaczego?" Jeżeli nie mają innego wyjścia mogą jedynie zmienić zawód - kompletnie. Moga też za przykładem wielu rodaków uciekać za granice naszego fantastycznego grajdołka - to jest jakieś wyjście. Miliony tak zrobiły i podobno nie żałują. Są teraz obywatelami Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji. Może to jest sensowna droga dla naszych jeźdzców - skoro PZJ nas nie chce zostańmy Niemcami albo Anglikami. Wynieśmy się w cholerę z tego chorego miejsca. Inną rzeczą która jest równie błyskotliwa z punktu widzenia ekonomii co logiki jest ponoć charytatywna organizacja zawodów przez kluby. No jakby nie kombinować to opłaty startowe są, opłaty za boksy są, opłaty za prawie wszystko są - więc co jest za darmo na zawodach ? Powietrze. A przy tym raczej nikt się nie napracuje ... Mamy PZJ - monopolistę-partacza. Od kilkunastu lat tak promuje jeździectwo że praktycznie niedługo ministerstwo sportu będzie zastanawiać się czy ktokolwiek to jeszcze uprawia ... I tu jest problem. Wczytując się w treść mogę spokojnie stwierdzić że jeżeli chcemy mieć jeździecki związek narodowy, zajmujący się jeżdziectwem a nie promocją kolesi, związek w którym znaczenie mają kompetencje, wyniki i umiejętności a nie nazwiska taty,dziadka, babki czy wójka albo mniej lub bardziej szerokie plecy i układy, które powstały zanim połowa startujacych obecnie zawodników w ogóle przyszła na świat niestety musimy powołać nowe struktury. Nie będzie to łatwe ale nie jest niemożliwe.

szop pracz do cavaliera (niezarejestrowany)2 lata, 9 miesięcy temu

pierdzielenie... nic nie trzeba powoływać... Wystarczy zacząć działać w tych strukturach, które są. Skoro 99% procent ma głęboko w dup... kto i po co jedzie na zjazd jako delegat to wołanie o powołaniu nowego związku jest totalnie bez sensu. Tak samo będzie w kolejnym i w kolejnym i w kolejnym... Paru "baronów" rozdaje karty między sobą bo "wam" wystarczy klepać w klawiatury. Następnym razem z głową wybierajcie delegatów a potem się zainteresujcie czy głosował w waszym interesie czy tylko na zlecenie lokalnego "kacyka"

a. (niezarejestrowany)2 lata, 9 miesięcy temu

Pytanie do autora artykułu: jakie to konkretnie większe koszty ponosi PZJ czy WZJ w związku z zawodnikami BPK? Administracja sportowa PZJ czy WZJ jest opłacana ze składek, i zawodnicy BPK ani nie zajmują dwa razy więcej miejsca w segregatorach, ani nie są podwójnie bardziej uciążliwi w obsłudze, oni wymagają dokładnie takiej samej pracy przy obsłudze jak zawodnicy zrzeszeni w klubach. Za prawo uczestnictwa w organizowanych imprezach BPK płacą opłaty takie same jak zrzeszeni, nie wjeżdżają na zawody tylną furtką "tylko dla BPK". Jeżeli nie korzystają ze struktury klubowej i z tych niby szeroko płynących z niej beneficjów, bo taki zrobili wybór, to dlaczego mieliby za nie płacić sięgając lewą ręką do prawej kieszeni, i ponosić koszty utrzymania tej części struktury która dla nich nie pracuje? O organizacji zawodów czy utrzymaniu miejsca dla koni i treningu nie mówmy, bo każdy - BPK czy zrzeszony - i tak sam za nie płaci, kluby nie robią tego za darmo i nie ma zniżek dla BPK.

zażenowany (niezarejestrowany)2 lata, 9 miesięcy temu

Jak przeczytałem ten pseudo felieton, to pierwsza myśl jaka mi przyszła do głowy, to skąd ja to znam? Druga refleksja nasunęła się sama. Redakcja za wszelką cenę broni pewnej, określonej opcji. Autor w znanym stylu nie tylko w "felietonach podróżnika" nie wyciąga żadnych wniosków z zaistniałych faktów oraz dyskusji oraz argumentów w kilku tematach, które udowodniły, że związek, kilku działaczy i argumenty ich popleczników - zostały już dostatecznie skompromitowane. Reprezentuje jedną określoną, zleconą i "umówioną redakcyjnie" opcję. Niby ma prawo, ale dlaczego to kolejny beton, robiony na cemencie 480? Trudno nawet ten tekst polecić do poczytania do poduszki i jako ciekawostkę. Zero zrozumienia problemów, 100% "jedynie słusznego "kaliszuko-dudkowego socrealizmu". Ale każdy szczurek może mieć swoje zdanie...

gość (niezarejestrowany)2 lata, 9 miesięcy temu

kto jest autorem tego listu?

Prezes klubu (niezarejestrowany)2 lata, 9 miesięcy temu

Do a i zażenowanego: tu nie chodzi większe koszty ponoszone w związku ze startami BPK przez PZJ czy WZJoty. Ja przynajmniej tego w tym tekście nie widzę. Jeśli można mówić o większych kosztach, to tylko w stosunku do zawodników zrzeszonych w klubach, jak miało to miejsce do ubiegłego roku. Dlaczego tego nie widzicie? Pretensje do redakcji ŚK są dla mnie śmieszne. Ja nie miałem do nich pretensji po opublikowaniu listu zawodników BPK. Publikują teksty z obydwu stron. W końcu to ich rola.

Lexus (niezarejestrowany)2 lata, 9 miesięcy temu

zażenowany napisz do ŚK swój tekst jak według ciebie wygląda problem zawodników BPK w jeździectwie. Chętnie przeczytam co ma do powiedzenia ktoś, kto jako jedyny rozumie te problemy naprawdę.

no more no name (niezarejestrowany)2 lata, 9 miesięcy temu

Zadając sobie tyle trudu zgłębienia tematu i napisania takiego wywodu miej człowieku choć odrobinę godności oraz odwagi i podpisz się pod swym dziełem. Tylko wtedy masz moralne prawo krytykować tych, którzy mają odwagę z imienia i nazwiska bronić swoich interesów. PS. to niestety tyczy się wszystkich innych tematów na tym portalu.

do Lexus (niezarejestrowany)2 lata, 9 miesięcy temu

Najpierw pytanie za co, czy i ile redakcja płaci autorom? Na szczęście są jeszcze te komentarze, na których nie tylko ja o tym pisałem i nie tylko w głównym wątku o bpk i podwyżkach, pod którym na tej stronie jest ponad 140 wpisów. Wiewiórki jednak donoszą, że w związku z negatywnymi ocenami w komentarzach na określone tematy i osoby, zgodnie z linią polityczną i określonymi naciskami tzw. komentarze zostaną niebawem zlikwidowane dla ogółu, a wpisywać się będą mogli tylko członkowie PZJ. Pozostali będą musieli się zalogować za określoną opłata. Dla twojej Lexusie wiadomości przypomnę, że są też ciekawe i merytoryczne wpisy w tej sprawie np. na blogach kulejącego konia i wykorzystanego w brzydki sposób przez pseudo kolegów i przyjaciół niedoszłego kandydata na prezesa. Są też inne strony, z których jak ktoś chce pomyśleć można sporo wywnioskować. Natomiast żadnej merytorycznej analizy sytuacji nie tylko w tym temacie nie było i nie ma od dawna ze strony tej redakcji i jej głównego komentatora. Np. w zakresie sond od października ub. roku nic się nie zmieniło. Brakuje pomysłu na dobrą sondę i analizę, czy z założenia nie sondujemy niewygodnych dla określonego układu tematów? Kto wie, może czas wrócić do korzeni i na zmianę swojej nazwy z ogólnopolskiego Świata Koni, na bardziej adekwatny obecnie ogólnopolski Koński Targ z dopiskami wg np. A, D, H, K, K i innych. Dla tego prawdziwego środowiska na dzień dzisiejszy w sumie to na jedno wychodzi. Serial "Pogoda dla bogaczy" i tych mniej bogatych "działaczy" trwa.

konkuleje2 lata, 9 miesięcy temu

Bardzo wsteczny artykuł. Szkoda bo Podróżnik był w miarę rozsądnym głosem. Szkoda....

realnie (niezarejestrowany)2 lata, 9 miesięcy temu

Wydaje się ,że autor tego artykułu inspirował się swoimi przemyśleniami i nie dotarły i nie chciał dotrzeć do merytorycznych uwag ,które zawarte były w wielu wypowiedziach zawartych na forach odnośnie zawodników BPK i nowo powstałych klubów. List jest napisany jako przeciw waga . I ma być czymś w rodzaju ugłaskania aprobaty dla nie rozsądnej decyzji PZJ. Działa to na zasadzie niech im się wyczerpią argumenty- sprytnie !!!!!!.

BPK (niezarejestrowany)2 lata, 9 miesięcy temu

Większy bzdur to ja dawno nie czytałam nie rozumiem jednego jak oni pomagają w organizowaniu zawodów wszystko ponosi organizator szuka sponsorów nagród a oni tylko się pod tym podpisują ech

.... (niezarejestrowany)2 lata, 9 miesięcy temu

może niedługo będzie trzeba stworzyć STOWARZYSZENIE JEŹDŹCÓW BPK, ciekawe tylko czy taka nazwa klubu nie będzie wywoływała dreszczy we władzach PZJ :D sam chętnie do takiego 'klubu' wstąpię

xxx (niezarejestrowany)2 lata, 9 miesięcy temu

Komentarz usunięty, z powodu naruszenia §5 regulaminu. Administrator.

zbulwersowana amazonka (niezarejestrowany)2 lata, 9 miesięcy temu

Komentarz usunięty, z powodu naruszenia §5 regulaminu. Administrator.

L.D. (niezarejestrowany)2 lata, 9 miesięcy temu

Od 2006 do 2014 roku "bpk" specjalnie nikomu nie przeszkadzali. Godzili się nawet na trzykrotnie wyższe opłaty (nota bene bzdurnie i bezprawnie tłumaczone przez związek) za cenę swojej wolności od albo nieudacznych klubów, albo nieudacznych działaczy. Z roku na rok ich przybywało, mieli coraz więcej sukcesów. Dopiero dorwanie się do władzy "baronów" wojewódzkich, broniących interesów przede wszystkim "swoich klubów" i ich interesów zmieniło tą sytuację diametralnie. Tego wszystkiego, a zwłaszcza przyczyn powstania takiej formuły i jej zasadność w dzisiejszych realiach jeździectwa, autor w ogóle nie dostrzega. PZJ przegra tą sprawę w ministerstwie, przegra w NSA, przegra w każdym cywilnym sądzie. I dopiero będzie "dziura budżetowa" jak będzie trzeba zwracać niesłusznie naliczone składki. Druga sprawa, która mnie bardzo śmieszy to np. argument, że "to kluby organizują zawody". I owszem, ale przede wszystkim po to, żeby zarobić, i zarabiają, a w najgorszym razie bez odczuwalnej straty zrobić sobie reklamę. Jakaś statutowa misja? Zapomnijcie. Kluby to zwykłe przedsiębiorstwa... Kolejny pseudoargment, że klub "jest podstawową jednostką związkową" i w związku z tym ma mieć preferencje - to dlaczego 90% z nich za wszystko pobiera od zawodników i innych osób uczących się lub uprawiających jeździectwo opłaty i to nie małe (np. opłata za korzystanie z placu i infrastruktury jest wliczona bardzo skrupulatnie w koszty pensjonatu). Bo to jest biznes, rządzący się bardzo określonymi prawami. I niech tak zostanie - kluby będą zarabiały swoje pieniądze, "bpk" będą wydawali swoje. A jak zdarzy się jakiś klub, który zapewni coś więcej poza opłatami i obowiązkami, to na pewno ustawi się tam długa kolejka...

L.D. (niezarejestrowany)2 lata, 9 miesięcy temu

umknęło co najważniejsze:) Tak jak w czasie zawodów i wobec przepisów oraz regulaminów sportowych, tak samo przy kasie związkowej - WSZYSCY ZAWODNICY NA RÓWNYCH PRAWACH!!! A kluby niech zaczną działać jeśli dadzą radę zgodnie ze swoimi statutami i "wyższymi" celami. Gwarantuję, że gdyby działały w ten sposób (i miały takie możliwości w dzisiejszych realiach) , to "bpk" nie miałoby racji bytu i "umarło śmiercią naturalną", bez konieczności ingerencji PZJ... PS. Ciekawi i bawi mnie też jeszcze jeden aspekt tej sprawy... Mianowicie, jak ktoś napisał "PZJ ma prawo do zlikwidowania formuły bpk". I owszem zgadzam się, ma teoretycznie do tego prawo, ale dotyczyć to może wyłącznie zawodników z uprawnieniami do startów ogólnopolskich!!! Ale czy ma prawo żądać tego samego od niezależnych prawnie stowarzyszeń sportowych pod nazwą WZJ? Coś mi się wydaje, że nie:)))

Torrus (niezarejestrowany)2 lata, 9 miesięcy temu

Panie anonim (autorze listu). Rezygnując z przynależności klubowej nie zrezygnowaliśmy z przynależności do PZJ. Gdyby tak było wówczas PZJ nie mógłby nam wydawać licencji ani pobierać od nas opłat. Nadal jesteśmy członkami PZJ tylko gorszej kategorii, bowiem nie mamy prawa głosu, ani domagania się pomocy od związku. I tu jest również pies pogrzebany. Jeżeli Polak występuje z Kościoła Katolickiego to nie przestaje być Polakiem, a jego prawa obywatelskie nie są mu odbierane. A tak właśnie PZJ czyni z BPK.To PZJ ma problem wbrew konstytucji kategoryzując swoich członków na "równych i równiejszych". To PZJ powinien dążyć do rozwiązania tego problemu choćby ustanawiając przy OZJ i WZJ delegatów reprezentujących BPK w każdym z regionów (Takiego delegata wybierali by BPK). Delegat posiadałby prawo głosu i automatycznie wszyscy bezpaństwowcy (BPK) zostali by "zagospodarowani" w jakiejś strukturze. Proste. Tylko potrzebna wola współpracy, a nie uparte tępienie BPK i wpychanie ich w archaiczne struktury. PZJ powinien dobrze widzieć z historii, że kto nie ewoluuje, ten w końcu kończy na śmietniku historii. Beton PZJ, jak onegdaj PZPR myśli, że nas przetrzyma. Ale już kiedyś mówiono "Znajdzie się pała na dupę generała". I się znalazła. Tak teraz tą pałą na dupę PZJ może być prawo, na którego granicy, a wręcz z którego naruszeniem PZJ działa. PZPR też do końca nie wierzyło, że przyjdzie koniec. Teraz widzę takie samo wyparcie prawdy w betonie PZJ. Ale już nie długo. A potem będzie: "sztandar wyprowadzić". Game over.

do torrus (niezarejestrowany)2 lata, 9 miesięcy temu

Z tego co piszesz zrozumiałem że BPK powinni się stowarzyszyc zeby miec swoj glos w WZJ lub PZJ I WRACAMY DO SEDNA SPRAWY POWSTANIE W Polsce nowy klub pod nazwa BPK ktory bedzie mial swoja przynaleznosc i prawo glosu bedzie to jednak stowarzyszenie ktore bedzie miało osobowośc prawną i to bedzie uczciwe w stosunku do innych zawodników i członków PZJ

Torrus (niezarejestrowany)2 lata, 9 miesięcy temu

Nie chodzi o stowarzyszenie, ale o wybieranie przedstawiciela spośród BPK, który będzie miał jak klub prawo głosu i będzie reprezentował BPH z danego regionu (jak wybory posłów). Po jednym przedstawicielu z każdego regionu. Przecież to byłoby nawet wygodniejsze dla PZJ niż setki klubików jedno czy dwu osobowych.

do torrus (niezarejestrowany)2 lata, 9 miesięcy temu

Tylko dlaczego stowarzyszenia musza ponosic koszty rejestracji a BPK nie jezeli maja miec przedstawicieli i prawo glosu musza ponosic te same koszty co kluby takich jedno czy kilku osobowych klubow jest znacznie wiecej niz klubow duzych

do do torus (niezarejestrowany)2 lata, 9 miesięcy temu

Potraktuj te 600 złotych jako koszty reklamy klubu na stronie PZJ i na każdych zawodach, gdzie startują jego zawodnicy, albo wkupne dla prezesa klubu do oligarchii związkowej

Torrus do "do torrus" (niezarejestrowany)2 lata, 9 miesięcy temu

Co za problem? Niech prawne usankcjonowanie przedstawiciela BPK w rejonie kosztuje 600 zł, które będę musieli podzielić równo między siebie owi BPK. Czy to cię będzie satysfakcjonowało? Poza tym, kluby nie utrzymują członków OZJ działających w ich imieniu, dlaczego takiego przywileju nie mieli by mieć BPK i ich przedstawiciel?

kość (niezarejestrowany)2 lata, 9 miesięcy temu

udało się niech walc,ą między sobą

do torrus (niezarejestrowany)2 lata, 9 miesięcy temu

NIECH BPK STWORZA STOWARZYSZENIE BPK W CALEJ POLSCE JEDNO I ZAPLACA 600 ZL DO PZJ I PO SPRAWIE A TO STOWARZYSZENIE BEDZIE KLUBEM BPK PO CO TOCZYC PIANE JAK NIE MA O CO

do do torus (niezarejestrowany)2 lata, 9 miesięcy temu

Jest o co i to bardzo! O prawo i zasady! Dlaczego jak sobie puczyści z podpórką cos wymyślili, to wszyscy mają tańczyć jak oni zagrają. Rada Związku negatywnie to opiniowała, dlaczego więc w odróżnieniu do innych, wcześniejszych "opinii" tej Rady, nie zostało to przez Zarząd uwzględnione??? Bo jest już nowy i "swój"??? Dodam, że gdyby powstał klub BPK, to PZJ straciłby na dzień dzisiejszy więcej kasy niż kasa o którą była awantura na ostatnim zjeździe. Bawicie się Panowie Baronowie tak dalej:) Bardzo ciekawy jestem natomiast co będzie się działo i jakie zapadną decyzje oraz jakie sformułowane zostaną dyrektywy dla nowego, "swojego zarządu" na zwołanym w lutym przez "ja przecież nic..." S. Helaka w Hermanowie:) Może ŚK zrobiłby relację on-line z tego spotkania Baronów?

Torrus do "do torrus" (niezarejestrowany)2 lata, 9 miesięcy temu

Rację ma mój powyższy interlokutor (do do torrus). Po co tworzyć kolejny sztuczny klub? By paru panów na górze poczuło się dobrze? System trzeba reformować, by dostosowywać do rzeczywistości. Tylko wówczas wszystko będzie dobrze działało. System komunistyczny był sztucznym tworem utrzymywanym przez PZPR i towarzyszy desperacko trzymających się stołków. Niestety, jako przestarzały i nie przystający do rzeczywistości musiał upaść. Dzisiaj 99% klubów to sztuczne twory nie spełniające wymogów tego sportu (poza szyldem brak jakiejkolwiek pomocy swoim członkom). Paru kacyków, którzy mają prosperujące kluby, mocno siedzą w PZJ i chcą utrzymania systemu by doić z niego pieniądze. Nie myślą o reszcie. Im to pasuje, więc uważają, że wszystko jest OK, bo oni czerpią korzyści z takiego stanu rzeczy. Tylko PZJ powinno reprezentować wszystkich uprawiających ten sport a nie kluby. I to PZJ powinno się martwić, że części jego podopiecznych dzieje się krzywda (są pozbawieni pewnych praw). Co będzie jeżeli (zakładając teoretycznie) za parę lat np. 70% jeźdźców będzie BPK? Będą "bezpaństwowcami", którym tylko pozwala się przybywać na danym terenie bo zapłacili? Mniejszość klubowa będzie decydowała o większości? W ten sposób PZJ zniechęca również prywatne osoby, które chętnie organizowały by zawody jeździeckie. Bo dlaczego pan X czy Y nie mógłby takich zawodów organizować, zgodnie z regulaminem PZJ? Załóżmy taką sytuację. Pan X ma pieniądze, chce zareklamować siebie (swoją firmę), a nie jakiś klub, więc znajduje ośrodek/stajnię Y i razem organizują zawody. Zgłaszają taką chęć PZJ i otrzymują termin w kalendarzu. Proste? Proste. I przyciągające ludzi z pieniędzmi do jeździectwa. Tylko trzeba się przestać panicznie bać jednostek z inicjatywą.

do Torrus (niezarejestrowany)2 lata, 9 miesięcy temu

Jednostki samodzielna- to się nie uda . Zabrali by splendor PZJ, zrobili by sobie reklamę a co gorsze mogli wystartować do zarządu PZJ , albo i wyżej. Zakłóciło by to ustalony porządek w PZJ pokazali by że można.Po co nam ludzie z pieniędzmi zapłacą rodzice- sponsorzy,Ministerstwo Sportu , zawodnicy BPK, Nowo powstałe fikcyjne kluby.

Kris (niezarejestrowany)2 lata, 9 miesięcy temu

Wszystko fajnie, można się zgodzić z argumentami, ale swoje wywody wypadało by podpisać z imienia i nazwiska! Drogi autorze, odwagi!!! :)

Tak jak Kris (niezarejestrowany)2 lata, 9 miesięcy temu

Kto jest autorem tego anonima?

Do kris (niezarejestrowany)2 lata, 9 miesięcy temu

A TY anonimowy nie jesteś co????

zapraszamy (niezarejestrowany)2 lata, 9 miesięcy temu

https://www.facebook.com/events/1407650212869178/

Prezs małego klubu (niezarejestrowany)2 lata, 9 miesięcy temu

Celny tekst - podpisuję się pod nim bez zastrzeżeń. Szkoda że anonimowy, bo chętnie poparłbym jego autora w jego ewentualnej społecznej aktywności.

Torrus do Prezesa Małego Klubu (niezarejestrowany)2 lata, 9 miesięcy temu

Już wcześniej widać było, że popierasz autora tekstu, być może samego siebie. Ten ostatni wpis ma na celu powiedzenie ostatniego słowa. Jak dziecko w przedszkolu. "A ja popieram jeszcze bardziej, więc wygrałem, a wy przegraliście". Wpis dla wpisu, bez merytorycznego tekstu, bez próby polemiki z argumentami interlokutorów. Poziom sześciolatka, albo argumentów TW z PZJ. Dlatego przestaje mnie dziwić, że jeździectwo pod egidą "jedynie słusznej partii i wyznaczonej przez niej kierunku rozwoju" jest na poziomie jakim jest.

Dodaj komentarz



Wciśnięcie przycisku poniżej jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu komentarzy.