reklama
reklama

O małej dziewczynce i koniach

Agata Świerczek | 29 października 2013

O małej dziewczynce i koniach

Wśród ckliwych wspomnień i  różnych dywagacji na temat koni krąży banalne „powiedzenie” głoszące, że „każdy koń zasługuje na to, by choć raz w życiu pokochała go mała dziewczynka”. Brzmi banalnie, ale każda duża już dziewczynka przyzna, że dopadła ją chociaż raz w życiu taka wspaniała, przywołująca łzy do oczu końska miłość.

REKLAMA

reklama

Czasami jednak mała dziewczynka z głową pełną bajek o jednorożcach i pegazach rośnie, ale nigdy nie dorasta. Wciąż żyje według swoich idealnych wyobrażeń o szczęśliwych koniach biegających po bezkresnych łąkach, skaczących przeszkody bez kontuzji, zawsze najedzonych, pachnących i wypielęgnowanych. Wtedy dziewczynka odwiedza swoją ukochaną stajnię, w której spędziła wiele szczęśliwych chwil w swoim dzieciństwie. Chce zobaczyć konie, na których uczyła się galopować i które przewiozły ją przez pierwszy w życiu parkur. Chce wsiąść na konia, o kupieniu którego bardzo intensywnie myśli, który chyba jest „koniem jej życia”, tak idealnie przecież się na nim jeździ…

…dziewczynka jedzie więc go odwiedzić, ale tego konia już nie ma. Nikt nie wie, co się z nim stało, gdzie teraz jest, nikt o nim już nie pamięta; okazał się niepotrzebny, wymieniony na nowego po pięciu latach, z lepszym papierem, skaczącego jeszcze wyżej, jeszcze lepiej. Pozostałe konie stoją w „nowych boksach” rozmiaru metr na dwa metry (oszczędności, brak miejsca). Trudno nie krzyczeć ze złości, kiedy obserwuje się ich walkę o dostęp do poidła i strzelające łopatki przy każdym gwałtownym obrocie.  Ale to nie koniec, bo w boksach na próżno szukać źdźbła suchej słomy (oszczędności, przeżyją bez słomy), ćwierć kostki siana musi więc wystarczyć i za ściółkę, i za kolację. Dziewczynka dostrzega konie, na których niegdyś jeździła – ale chwileczkę, co się z nimi dzieje? Jeden okropnie się dusi, każdy oddech przychodzi mu z trudem, ponoć „to kwestia dni, to już koniec, nie ma sensu ładować pieniędzy w leczenie”; drugi zaś stoi zesztywniały z bólu, bo pomimo zwyrodnień, na lekach przeciwbólowym musiał być „lisem” podczas wspaniałego, pijackiego święta zwanego Hubertusem. Dziewczynce pęka serce na pół.

Rzeczywistość jeździecka nie jest bajką. Gra toczy się o zbyt duże pieniądze, żeby do głosu mogły dochodzić sentymenty. Można darzyć sympatią konia, który ma osiągnięcia, który jest przeznaczony na handel i z którego będzie profit. Stary koń po karierze sportowej niepotrzebnie tylko zajmuje miejsce w stajni, przecież w tym boksie mogłoby stać już coś nowego, młodego, obiecującego. Tak nie jest we wszystkich stajniach – ale jest w zdecydowanej większości.

Dziewczynka jednak tupie nogami, bo nikt nie pomyśli o tym, by oddać do schroniska starego, wysłużonego psa za szczeniaka. A jednak z końmi tak się robi. Ponoć według najnowszych badań stwierdzono, że konie nie kochają, nie przywiązują się, ale mała naiwna dziewczynka nigdy nie weźmie sobie tego do serca. Mimo, że jest już dorosła, a ludzie pokazali jej dobitnie, jak wielkimi są „miłośnikami końmi”, ona znajdzie kolejnego konia, w którym ulokuje swe beznadziejnie dziecięce uczucia. I wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że będzie miała złamane serce jeszcze raz.

Komentarze (17)

Michi (niezarejestrowany)3 lata, 8 miesięcy temu

Naprawdę bardzo ciekawy i prawdziwy artykuł.

Achajka3 lata, 8 miesięcy temu

Tak bardzo prawdziwe, niestety...

Grzegorz (niezarejestrowany)3 lata, 8 miesięcy temu

To duże nadużycie. Boleje nad tym co Panią spotkało lub co Pani sobie wyobraża ale nie zgadzam się z takim opisem rzeczywistości jakby była codzienność w każdej stajni. Patologie niestety zdarzają się wszędzie i w każdej dziedzinie i oczywiście nie ma na nie przyzwolenia. Ale takie ckliwe teksty kojarzą mi się z tekstami które kończą się przeważnie prośbą o ratunek rzekomo zagrożonego konika(ostatnio modne stały się osiołki), prośbą o wpłatę na konto fundacji.

Gaga (niezarejestrowany)3 lata, 8 miesięcy temu

Również kompletnie się z tym nie zgodzę. Nie wiem gdzie jeździła autorka artykułu, ale w miejscu w którym pracuje (pracowała?) boksy są 4x4 m i nikt koni nie wymienia - chore się leczy... Większość znanych mi stajni i jeźdźców dba o konie - o warunki ich życia i prawidłowy trening. Od lat nie widziałam tak opisywanych patologii, zatem podkreślam - proponuję przejechać się po okolicznych stajniach aby zobaczyć jak aktualnie dba się o te zwierzęta... W pensjonacie, w którym stoję konie mają słomy "po pachy" i siana "do bólu"...

Ekwador (niezarejestrowany)3 lata, 8 miesięcy temu

Do Gaga - jak można się nie zgadzać z opisem stajni w której się (prawdopodobnie, tak zakładam chociaż nie wiem) nigdy nie było????????

As (niezarejestrowany)3 lata, 8 miesięcy temu

I tak źle , i tak nie dobrze .

DRA3 lata, 8 miesięcy temu

Ha, ha, ha następna poszkodowana przez los istota, która w jakichś patologicznych warunkach doświadcza obcowania z koniem. Pani Agato musi pani koniecznie zmienić otoczenie bo albo styka się pani ze stajniami po których biegają hordy rozwydrzonych dzieci wtykających koniom kiełbasę do pyska, albo ze stajniami w których konie stoją na w gnoju i głodzie i chłodzie. Może niech pani przekieruje te dzieci które śmią dokarmiać konie z tych stajni które roznoszą do tych stajni gdzie głodzone są konie. Będzie pożytek z tego i może pani inaczej spojrzy na otaczająca panią patologiczną rzeczywistość.

As (niezarejestrowany)3 lata, 8 miesięcy temu

Może ja coś napiszę / Mojemu pierwszemu koniowi do tej pory miałbym ochotę nieźle przylać ale właściwie to koń nie był winien . Wp....l powinien dostać trener .Za mnie i za konia . Najlepsze ,że ów trener był z kategorii mistrzowskiej .Mojego pierwszego konia pokochałem po udanej pierwszej L-ce.Moje pierwsze konie wcale nie były miłe ani nie były to kucyki , chociaż byłem dzieckiem .Mimo to bez koni nie mogłem żyć .Do trenera do tej pory mam uraz i alergię.Szkoda,że nie mogę napisać książki o tym . Ale w sumie czemu by nie ? Właściwie .....Tylko kto i gdzie by mi ją wydał ? Byłaby to powieść dla chłopców i dziewczynek kochających konie normalnie .

Szara nić (niezarejestrowany)3 lata, 8 miesięcy temu

Dlaczego As nie możesz napisać książki? Czujesz wewnętrzny imperatyw? Śmiało!!!!!!!!! Pisz i szukaj wydawcy albo sam wydaj. A jak nie masz na to ani kasy, ani koncepcji czy możliwości, to może napisz o tym felieton i wyślij do ŚK. Może opublikują to w dziale felietonów , tak jak tekst pod którym napisałeś swój komentarz? Odważ się tak jak zrobiła to Agata Świerczek (z której tekstem całkowicie się nie zgadzam, uważając, że tym razem napisała kompletna bzdurę) i poddaj swój punkt widzenia pod publiczna ocenę.

konkuleje3 lata, 8 miesięcy temu

As@ a propos ksiazki to moze zglos sie do PZJ. Ostatni zajeli sie wydawaniem ksiazek.

Ja (niezarejestrowany)3 lata, 8 miesięcy temu

Niestety takich historii jest na pęczki. Często ludzie oodają konie w "dobre ręce" bo są już chore, albo zywczajnie nie spełniają ich wymagać. Żyjemy w paskudnych czasach. Ludzie są coraz gorsi i prawdopodobnie lepsi już nie będą. Uważam, ze trzeba mówić o takich sprawach i poruszać nawet te niewygodne tematy. Dziękuje za ciekawy tekst Autorce.

mariusz (niezarejestrowany)3 lata, 8 miesięcy temu

Zgadzam się z autorką artykułu odnośnie tego jak w części stajni podchodzi się do 'wysłużonych' koni. Sam po kilku latach nieobecności w stajni w której zaczynałem jazdy nie spotkałem już 'ukochanych' zwierzaków. Większość z nich udało mi się jednak odnaleźć w innych stajniach, o części słyszałem gdzie obecnie się znajdują i choć nie wszystkie trafiły w dobre ręce czy na zasłużoną emeryturę uważam że i tak miały szczęście że chociaż części z nich 'udało się' na stare lata trafić do dobrych ludzi. Nie oszukujmy się - jeździectwo nie jest tanim sportem a utrzymanie konia (zwłaszcza emerytowanego) tanie nie jest. W Polsce również nie funkcjonuje coś takiego jak 'dom spokojnej końskiej starości' i mało kogo stać na to aby pozwolić sobie na posiadanie konia, który nie przynosi 'zysku' ani z którego nie można 'w pełni' korzystać. Dlatego chciałbym podziękować tym ludziom, którzy pozwolili 'moim' i 'innym' koniom na dożycie swojej spokojnej starości jak również tym ludziom którzy trzymają takie konie u siebie bo to co robią [z mojego punktu widzenia] jest świadectwem tego, że jeszcze nie traktujemy tych zwierząt 'przedmiotowo' [takie wrażenie coraz częściej odnoszę obcując z końmi sportowymi].

A. (niezarejestrowany)3 lata, 8 miesięcy temu

w życiu związana była z pięcioma różnymi stajniami (na krótsze lub dłuższe okresy czasu) ale nigdzie nie spotkałam się z takim traktowaniem zwierząt, nie wątpię że takie miejsca niestety istnieją, ale mnóstwo również jest ośrodków w których szanuje się zwierzęta, nie przemęcza się ich (koine chodzą max 2x dziennie) a boksy są duże i zawsze czyste, w takim miejscu trzymam swojego konia i czasem sobie myślę że on ma lepsze życie niż ja ;p 1h pracy dziennie a potem błogie lenistwo, jedzenie, spanie i padoczki :)

Edyta193 lata, 8 miesięcy temu

Traktowanie koni jak przedmiotów , których pozbywa się w byle jaki sposób jest niewątpliwie spotykane i godne wszelkiej krytyki. Jednakże trzeba zdaż sobie sprawę z faktu, że większość właścicieli koni nie posiada własnych stajni, ani wystarczających funduszy na utrzymywanie każdego kolejnego konia bez sprzedaży poprzedniego. Chyba każdy jeżdżąc długo na koniu przyzwyczaja się do niego, ale koń , który świetnie radził sobie na 80cm, może nie pojechać 100, a może potem będzie potrzeba znalezienia konia , który wystartuje w N czy C. Pewnie niestety są osoby, które nie tyle oddają konia w dobre ręce co upychają go gdziekolwiek i nie interesują się nim potem wcale, ale ( mam nadzieję , że rzadka ) patologia. Osobiście , mimo, że z końmi związana jestem od wielu lat, nie spotkałam się z takim ich traktowaniem. Swoją drogą czy nie uważacie, że tak jak dla innych zwierząt ( np. pieskow) powinny istnieć schroniska, czy nazwijmy to "domy spokojnej starości" dla koni?

MKurowska3 lata, 8 miesięcy temu

"Rzeczywistość jeździecka nie jest bajką. Gra toczy się o zbyt duże pieniądze, żeby do głosu mogły dochodzić sentymenty". To idealne podsumowanie... Konie stare po sporcie można trzymac w przydomowej stajence a nie stajni ktora jest działalnością gospodarczą, i jej zadaniem, jak kazdej działalnosci, jest przynoszenie zysku właścicielowi. Trzy stare konie, zajmujace boksy to comiesięczna strata kilkuset złotych, w ich miejsce stanąć mogą hotelowe. Watpie żeby którąś stajnei stac było na wywalenie co miesiac 2tyś w błoto. Co wiecej, im więcej koni w stajni pracuje na siebie tym więcej jest kasy i tym lepsze warunki mozna im zapewnić. Taki właśnie jest biznes. Pracownik który nie przynosi zysku firmie też jest zwalniany... Sentyment niesie za sobą brak kasy, długi a w rezultacie bankructwo. I koniec końców spzredac trzeba wszystkie konie, i te pracujące i te co mają przed sobą osatnie miesiące zycia.

As (niezarejestrowany)3 lata, 8 miesięcy temu

Tak niestety wygląda rzeczywistość . Niektórzy starzy , schorowani ludzie też nie mają się zbyt dobrze .Nawet nie muszą być starzy , wystarczy że są chorzy .Bieda i smutek . Niektórzy nawet nie muszą być starzy , schorowani a ich życie też nie wygląda zbyt różowo .Z tą różnicą że nikt nie czyha na ich życie i mogą w niektórych sprawach sami zadecydować . Niektórzy nawet decydują się sami na zakończenie swego żywota .Konie niestety o niczym nie decydują . I to jest chyba problem , z którym nie może pogodzić się wielu miłośników koni .Koń zależny jest od człowieka od urodzenia do śmierci .Człowiek decyduje do końca co z koniem będzie . Ciekawi mnie jak żyje się ludziom pozbawionym takich refleksji i sentymentów ? Wczoraj przejeżdżał obok mnie Tir ze świniami . Stojąc na pasach widziałem ich oczka , uszy , wszystkie były różowe , czyściutkie ( takie teraz na fermach sterylne warunki ),Zwierzęta wiezione do "gazu " popakowane w kilku poziomach jak kartony z towarem w kontenerze . One jechały na śmierć . Ja wiem że musimy jeść mięso . Przynajmniej większość ludzi . Ale co innego świnia zabita na polowaniu , a co innego transport do obozu zagłady ( rzeźnia )Czy oni im nie dają jakiejś uspakajającej szprycy ? Wyobraźcie sobie świnia obok świni i to jeszcze piętrowo . Nie wiem dlaczego nasuwają mi się na myśl obrazki z II wojny , ludzie stłoczeni w wagonach , przerażeni. Dzisiaj byłem na zakupach w mięsnym , super sklep na wypasie . Tam to już nie są świnki . Tam jest szyneczka , krakowska , baleroniki , polędwiczki - wszystko wieprzowe .A ja widzę oczy tych świń w tirze , bezbronne , bezwiedne . Żywe mięso , produkt spożywczy , którym jest świnia . Nie mniej inteligentna niż koń , na pewno czująca tyle co koń .Dziwi mnie ,że codzienne większość z nas dokłada rękę do takich obozów śmierci a roztkliwia się tutaj na temat koni i ich emerytury .Czy ludzie którzy kochają konie , nie powinni kochać wszystkich zwierząt ???Czy mają wybiórczą wrażliwość . Przecież konie mają stosunkowo najlepiej ze wszystkich zwierząt domowych .

Laskonik2 lata, 2 miesiące temu

Wstyd, że takie ckliwe i niezbyt poprawne językowo kawałki publikuje się pod szyldem Świata Koni. Autorce polecam uderzyć do fundacji Pegasus, tam jej 'talent' mógłby zostać doceniony.

Dodaj komentarz



Wciśnięcie przycisku poniżej jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu komentarzy.