Jak dobrze, że mamy konie

Karolina Potera | 13 sierpnia 2013

Jak dobrze, że mamy konie

Życie jest pełne niespodzianek. Często jest tak, że wiek nie stanowi o bagażu ciężkich doświadczeń jaki musimy ze sobą nosić. Na szczęście istnieją również chwile piękne i radosne, które odmieniają trochę naszą codzienność na lepszą rzeczywistość.

REKLAMA

reklama

Dookoła nas jest pełno krytyki i rosnących z dnia na dzień wymogów. Presja jaka na nas ciąży przerosła nie raz, nie dwa niejednego z nas.  Mamy jednak konie. Mi osobiście świadomość odpowiedzialności za tak wspaniałe i delikatne zwierzęta daje siłę do ciężkiej pracy. To właśnie ta pasja sprawia, że jesteśmy wyjątkowi, bo mamy w życiu coś wyjątkowego.  Konie. To dla nich zarywamy noce, wstajemy o najgorszych do przebudzenia godzinach i poświęcamy praktycznie wszystko. To jeździectwo rodzi w nas coraz to nowe marzenia, tak często mające się nijak do rzeczywistości. Mija jednak kilka lat i nas samych zadziwia skąd wzięła się w nas siła by te marzenia spełnić. Nie ważne czy ktoś kocha konie tak po prostu, czy ktoś jest jeźdźcem zawodowym, skoczkiem, jeździ WKKW, ujeżdżenie, powożenie, a może do szczęścia wystarczy mu wyjazd w  teren lub po prostu obcowanie z końmi.  My tak bardzo różni od siebie nawzajem, jesteśmy spojeni w jedność.  Zawsze jest ta jedna pasja, która łączy nas wszystkich, nakłania do prowadzenia zażartych dyskusji, wymieniania poglądów. Sprawia, że oglądamy się za koniowozami i z uśmiechem reagujemy na jakikolwiek jeździecki symbol w naszym otoczeniu.

Jeździectwo zwiększa apetyt na życie.  Chcemy wiedzieć więcej, jeździć lepiej, pragniemy rozumieć nasze konie, by nasza współpraca z nimi przynosiła lepsze owoce.  Konie pokierowały życiem tak wielu z nas. Myślę, że pracując z końmi, nie ważne ile otacza nas problemów, powinniśmy zawsze pamiętać o tym co jest naszą siłą napędową.  Wspaniałe są chwile kiedy można poczuć łączącą nas więź. Moim zdaniem taka atmosferę dały tegoroczne Mistrzostwa Polski w Drzonkowie. Było jakoś tak ciepło, radośnie. Choć zdaję sobie sprawę, że połowa tych uśmiechów jest sztucznych, a każdym środowiskiem rządzą układy i układziki to świadomość, że tylu z nas spotyka się w jednym miejscu, dla jednego celu,  zawsze poprawia moje samopoczucie. Do takich miejsc, takich emocji zawsze chce się wracać.  Dzięki jeździectwu poznaję wspaniałych ludzi. Słyszę historie, które napisały tak naprawdę konie. Zaskakuje mnie jak wielkie znaczenie mają te zwierzęta w życiu tak różnych od siebie osób.  Zaskakuje mnie siła i pasja w tak wielu z nas. Widzę jak współpracują ze sobą luzacy, zawodnicy, stajenni, weterynarze, trenerzy, kowale, hodowcy. Wiem, z własnego doświadczenia, jak ważne jest to porozumienie i zgodność między wszystkimi by możliwy był choć by najmniejszy sukces.

Do czego jednak dążę? Skąd pomysł na taki romantyczny troszeczkę opis jeździeckiego świata? Otóż….. jak dobrze, ze mamy konie. Coś co nas łączy, co pozwala nam żyć dalej pomimo tego, że w życiu potrafią zawieść ludzie, którym ufamy, których kochamy. Na innych można się zawsze przejechać. Wystarczy tylko, że pewne elementy nie zgrają się w czasie i ludzka fałszywość, dwulicowość wychodzi na jaw. W zwierzętach, a zwłaszcza w koniach takich cech nie można się doszukać. Wciąż zawsze pozostaną całkowicie zależne od nas, a przez to kochają nas bezwarunkowo.  Nie zależnie od upływu czasu i otaczających nas problemów są zawsze tak samo nam oddane. Dzięki temu, że zwierzę  nigdy tych problemów  nie zrozumie - może być od nich jedyną ucieczką. To delikatne rżenie mojego konia i poruszenie kiedy otwierają się drzwi stajni… i nagle  człowiek wie, że jest we właściwym miejscu, że nie mógłby, i nie chciałby być teraz nigdzie indziej.                                            

To jeden z głównych powodów, dla którego tak bardzo kocham zwierzęta. Mam świadomość, że jeśli tylko ja ich nie zawiodę to one nie zawiodą mnie nigdy. Zaufanie konia do człowieka. To wyjątkowa więź, delikatna niczym pajęcza nić.  Z ludźmi nie jest już tak łatwo.  Potrafią odejść w momencie kiedy najbardziej ich potrzebujemy. Po latach wspólnych chwil okazać się dla nas kimś zupełnie obcym, zranić nas dogłębnie i zniszczyć w nas to co najlepsze. Konie nie są do tego zdolne. Dlatego szanujmy nasze konie. Dostrzegajmy w nich wspaniałą wartość jaką jest nasza pasja niezależnie od tego czy mają wspaniały papier i predyspozycje sportowe, czy są to konie, które ktoś inny odesłał by do rzeźni. Każde z tych zwierząt jest tak samo niezwykłe i wyjątkowe.  Szanujmy siebie nawzajem niezależnie od tego na jakim stanowisku pracujemy i jaką mamy pozycje, sukcesy, doświadczenie. Pamiętajmy, że łączy nas jedno.  Z każdym dniem chciejmy wiedzieć o koniach więcej, bo na to zasługują. Warto o tym pamiętać. Nie można zapominać jak wspaniała i elegancka jest to dyscyplina, która wymaga od nas pewnej postawy. Musimy zawsze dbać o nasze konie by w ferworze zawodowych ambicji nie stracić w jeździectwie tego co najcenniejsze, tego co nasz łączy- koni. Ignorant powie biznes to biznes, sport to sport. Ja myślę, że ta pasja połączyła nas wszystkich niezależnie od tego.  Jestem prawdziwą szczęściarą, bo mogę codziennie pracować z tymi zwierzętami i zdobywać wiedzę, która pomaga mi je chronić i przywracać im zdrowie. Życzę każdemu by jeszcze tego lata przypomniał sobie powód, dla którego nieodwracalnie pokochał konie. By każdy choć na chwilę zapomniał o problemach, rozczarowaniach i presji. By wsiadł na konia lub po prostu dotknął go bez tych wszystkich niepotrzebnych emocji i problemów. By znów poczuć siłę, która sprawiła, że życie każdego z nas jest właśnie takie wyjątkowe- tak po prostu końskie.

Komentarze (9)

Weterynarz4 lata, 3 miesiące temu

Uwielbiam Panią:) dziękuje za ten felieton!

trener (niezarejestrowany)4 lata, 3 miesiące temu

jestes cudowna dziewczyna bardzo mądra....po tym co napisalas mozna wywnioskować, że ktoś Cię zranił....nie przejmuj się niczym masz wspaniała rodzine i ukochane konie!!!

EM (niezarejestrowany)4 lata, 3 miesiące temu

Pani Karolino, przelała Pani na papier wszystko to, co większości z nas - koniarzy w duszy gra i czasami mimo całkowitego niezrozumienia osób najbliższych my robimy swoje. Super tekst.

Paweł1234 lata, 3 miesiące temu

Dziękuję za ten tekst. Będzie Pani wspaniałym lekarzem. Jestem pod ogromnym wrażeniem Pani empatii, spostrzegawczości i wiedzy. Czekam na więcej.

chupacabra (niezarejestrowany)4 lata, 3 miesiące temu

o czym wogle jest ten tekst? chyba karolciu sama sobie piszesz komentarze pod nim... jak przystało na dwudziestolatke

Monika (niezarejestrowany)4 lata, 3 miesiące temu

Dziękuję , wspaniały felieton o prawdzie życia. Niestety ludzie zawodzą.

laugab (niezarejestrowany)4 lata, 3 miesiące temu

Czytając ten tekst czułam się, jakbym to ja sama go napisała. Jest w nim wszystko to, co we mnie siedzi, tylko ubrane w idealnie pasujące słowa. Niezwykły, motywujący opis, aż łza się w oku kręci i chce się więcej !! :)

marysia (niezarejestrowany)4 lata, 3 miesiące temu

świetny tekst, dawno nie czułam, że po każdym przeczytanym zdaniu mam ochotę powiedzieć- tak, dokładnie, też to czuję!

DRA4 lata, 3 miesiące temu

Szacunek

Dodaj komentarz



Wciśnięcie przycisku poniżej jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu komentarzy.