Uszczęśliwić konia

6 lutego 2014

Dożyliśmy czasów, kiedy niemal co drugi miłośnik konia prędzej czy później zostaje jego właścicielem, oczywiście z zamiarem uszczęśliwienia swojego pupila. Tylko, czy jest to takie proste? Nagle pojawia się mnóstwo pytań i problemów, które nie zawsze znajdują właściwe rozwiązanie. Aby uszczęśliwić konia, trzeba przede wszystkim być świadomym jego potrzeb. Nieświadomy właściciel może znęcać się nad koniem nie zdając sobie z tego sprawy, ponieważ konie cierpią w milczeniu.

REKLAMA

reklama

Komentarze (3)

cavaliera2 lata, 11 miesięcy temu

Artykuł fajny ale "złoty środek" gdzieś umknął, szczególnie pod koniec. Owszem chów bezstajenny jest naturalny ale dobry jest tylko do niektórych ras koni. W takim chowie podstawą jest dokarmianie zwierząt w okresach niedoboru paszy i mimo wszystko zapewnienie schronienia. Koniki w Popielnie mają lasy, konie hodowlane muszą mieć wiaty, muszą mieć nadzór i muszą mieć fachową opiekę doglądającą na tych padokach, chyba że chcemy ryzykować pojawienie się kolejnego Stephena Drew. W naszych warunkach klimatycznych, przy ograniczonych zasobach ziemi (nie każdego stać na wielkopowierzchniowe gospodarstwa dla koni) najlepsze są stajnie w których koń, choćby w malutkim stadzie spędza na zewnątrz (pastwisko i wybieg w dowolnej kolejności) cały dzień poza pracą a jedynie na noc jest zamykany w stajni lub zaganiany do wiaty.

koniuszy (niezarejestrowany)2 lata, 11 miesięcy temu

Ja zdecydowałem się na chów bezstajenny małopolaka i arabki. Oczywiście teoria została zmodyfikowana na potrzeby naszego kraju i tak konie dostały stajnię (nie wiatę) ale otwartą 24h i nocą dostęp do okólnika, a nie hektarowego pastwiska-w końcu nie zależy mi na tym, żeby w nocy ktoś je ukradł. Nie zostały też zostawione same sobie i są normalnie pojone, karmione sianem i porcją owsa. Do ogryzania sosnowe pędy i brzozowe konary. Sąsiedzi pukali się w głowy, że chcę trzymać konie na dworzu, ale dziś sami dziwią się czemu konie mając do dyspozycji stajnnię, prawie z niej korzystają? Bo potrzeba przestrzeni jest zgodna z ich naturą :-) Mam sąsiada, który swoje zimnokrwiste klacze "chowa" w listopadzie i "wyciąga" dopiero w maju- brudne, oblepione i pobudzone. Ja mam zdrowe, czyste, spokojne konie, które mają stały kontakt wzrokowy z człowiekiem i oczeniem. Są stadem, brykają, skubią się, uczą zmieniającego się otoczenia. Ktoś powie: ale arab? To proszę sprawdzić ampitudy temp.na arabskich pustyniach. Dziś moja perła wygląda jak niedźwiedź :-)

googi (niezarejestrowany)1 rok, 5 miesięcy temu

koń koniowi nie równy https://www.youtube.com/watch?v=2tI_QeqhZtE

Dodaj komentarz



Wciśnięcie przycisku poniżej jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu komentarzy.