Jarosław Skrzyczyński - Duży Wywiad

14 lutego 2013

Kilkakrotnie namawialiśmy go na wywiad. Zawsze pytał, po co mu ta rozmowa albo wykręcał się banałem, że nie ma nic ciekawego do powiedzenia. Jednak zaprosił nas do Krzepielowa, w rodzinne strony. Próżno szukać w prasowych archiwach rozmów z nim, śladów jakichkolwiek wyznań. To „zwierz”, który się nie zwierza, tylko jest. I pokonuje najtrudniejsze parkury. Usiadł przede mną i czekał, aż ominie wszystkie pytania. Sięgał po papierosy, zapalał je, wzruszał ramionami, czasem żartował. Ślizgaliśmy się po ogółach. Po powrocie zrozumiałam, że stało się to, czego zawsze się obawiałam jako dziennikarz.

REKLAMA

reklama

Komentarze (0)

Dodaj komentarz



Wciśnięcie przycisku poniżej jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu komentarzy.